karjo2
Members-
Posts
4482 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karjo2
-
Czy pies w ogole reaguje na komendy, czy jest czegos uczony, jak z nim pracujecie? Dlaczego po obejsciu chodza obcy ludzie, maja mozliwosc wejscia pod nieobecnosc/niewiedze wlascicieli? Z jednej strony, normalne, podstawowe ulozenie psa, z drugiej - dobre zabezpieczenie ogrodzenia i wejscia, dzwonek. I jeszcze jeden drobiazg, malamut nie jest psem strozujacym, a agresja do czlowieka jest zupelnie nietypowa u tych psow, przy czym moze wynikac z bezmyslnego skojarzenia, zaniedban w socjalizacji. No i co za pomysl z wyladowywaniem agresji na innych psach??
-
Podstawy pracy z psem: [URL]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/URL] [URL]http://zofia-mrzewinska.blog.onet.pl/[/URL] ogolnie ksiazki p. Mrzewinskiej, Coren, na poczatek. Co zachowania, poczytaj: [URL]http://pies.onet.pl/13,14176,42,jak_oduczyc_skakania_na_obcych_ludzi,ekspert_artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/13,18070,42,gdy_pies_bez_opamietania_skacze_na_ludzi,ekspert_artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/13,1855,42,moj_pies_skacze_na_ludzi_przy_powitaniu,ekspert_artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/13,2357,42,labrador_a_agresja,ekspert_artykul.html[/URL]
-
Sympatie nie maja nic do rzeczy, raczej przypomnienie, ze to kolejny temat o tej samej osobie. I powielanie tematow niewiele wnosi.
-
To nie jest normalny kontakt, gdzie pies sie boi opiekuna, wziecia smyczy, wyjscia na spacer.. Karanie nie musi byc katowaniem fizycznym, by wywolac taka reakcje. Tu masz podstawy pracy z szczeniakiem: [URL]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/URL] I pytanie, po co w ogole karac, co to za pomysl przy szczeniaku?
-
Nie trzeba byc, by wiedziec o pewnych rzeczach. Latwo jest przymknac oko na wiele nieprawidlowosci, zwlaszcza w takiej wolnej amerykance, jaka jest 'dogoterapia'.
-
Pudlo, bo ani nie wiem wszystkiego, a i bledow, glupot mase narobilam, jeszcze zamierzchle czasy przed internetem tak powszechnym, robie zreszta do tej pory.. Nie uwazam pierwotniakow za ciezkie, moze dlatego, ze pasujemy do siebie charakterami ;). Jak dla mnie to zupelnie normalne psy, a ze trzeba sie wysilic, by zainteresowac, no coz... wiedzialy galy, co braly.. Nie rozumiem, na czym polega ten problem z poruszaniem sie w miejscach publicznych, ze az wymaga kolcow dla szczeniora? Z opisu twojego wynika, ze to normalny, garnacy sie do ludzi i psow sucz? Co do trenera nie mogacego sobie dac rady, przypominam sobie reakcje szkoleniowca ladnych pare lat temu "O Boze, znow autystyk, takich nie przyjmujemy". Co podpowiedzi, cyt."Klanialo by sie podstawowe szkolenie w grupie, poszukanie metody dotarcia, bo jak widac, zbyt malo atrakcyjne jej proponujesz zajecie w stosunku do pelni szczescia stadnego psa - dolaczenia do innych psow. I powtorze, jest dla mnie okrucienstwem uzywanie takich pomocy przy codziennej pracy bezproblemowego psa - bo taki naprawde jest z opisu" Naklada sie jednoczesnie wlasnie wyglad doroslego, a zachowanie szczeniece, do tego pewne zachowania typowe dla podrostka, jak u nastolatka (pewnie je doskonale rozumiesz z autopsji, jednak rodzice kolcami nie karcili ;) ?), Twoje widzenie przez pryzmat prob dominacji i efekt jest jaki jest. I czyzbys uwazala, ze uzycie kolcow, to nie dzialanie sily czlowieka, to pies sam sobie robi kuku, w koncu sam sobie te kolce ubiera? No i ciekawa jestem efektow tego oduczania, co jest, jak zdejmiesz kolce? Bo owszem, dobra pomoc w odpowiednich warunkach...
-
To nie jest pasja, by sila lamac mlodziutkego psa, zwlaszcza zaprzegowca, sa dosc specyficzne na ogol... I zdania nie zmienie, to jest bezmyslne uzycie przemocy w stosunku do szczeniaka, ktory fizycznie jest zblizony do wygladu doroslego, ale psychika jest dzieciakiem... Zachowanie ma jak najbardziej normalne, duzym psem nie jest, wiec nie problem w utrzymaniu na obrozy (a jesli jest - to po co niedobrany wielkoscia pies). Klanialo by sie podstawowe szkolenie w grupie, poszukanie metody dotarcia, bo jak widac, zbyt malo atrakcyjne jej proponujesz zajecie w stosunku do pelni szczescia stadnego psa - dolaczenia do innych psow. I powtorze, jest dla mnie okrucienstwem uzywanie takich pomocy przy codziennej pracy bezproblemowego psa - bo taki naprawde jest z opisu, chyba ze po tych paru latach obycia z zaprzegowcami mam spaczony punkt widzenia i nie widze nic problemowego, poza podejsciem wlascicielki. Nie traktuje Cie z gory, po prostu mrozi mnie, jak ludzie na wlasne zyczenie niszcza sobie kontakt z psem i jego psychike..., mrozi mnie latwosc wytlumaczenia sie, ze to pies winny uzycia takiej czy innej pomocy... zwlaszcza taki, niby ukladany od szczeniaka... podczas, gdy jest to tylko efekt wczesniejszego postepowania opiekuna...
-
Po prostu pies sie panicznie Ciebie boi, czy tylko Ciebie...? Szkoda psa... Hodowca wie o problemie.. Jak do tej pory spotykalam sie z czyms takim tylko u psow maltretowanych psychicznie czy fizycznie, bez zaspokajania podstawowych potrzeb kontaktu czy bezpieczenstwa... Pies wyglada na miekkiego psychicznie, totalnie zaniedbanego w wychowaniu, sam z siebie nie nauczy sie, ze sie nie skacze. A jednoczesnie szuka i pokazuje sikaniem emocje z kontaktu z innym czlowiekiem... Ratuj ja, zmieniaj podejscie swoje i domownikow, dopoki jeszcze mozna, albo szukaj psu dobrego domu z cierpliwym opiekunem, z sercem do psa.
-
No coz, urok netu, jak kartka papieru wszystko zniesie ;). A 'fundacja' polega tylko na zyskach finansowych, z dogoterapia niewiele ma wspolnego, skoro do "pracy" uzywane sa przypadkowe psy, o zachowaniach lekowych, agresywnych, nie przystosowane/przygotowane, oparte o mit, ze zaprzrgowce lagodne sa.. Dalej, funkcjonujac na reklamie "dogoterapii" chore psy, z obciazeniami genetycznymi bezmyslne sa kojarzone i szczeniaki sprzedawane ludziom szukajacym pomocy, jako swietne psy-asystenci, podobnie pozbywaja sie zbednych doroslych osobnikow. Monia, poszukaj na necie, zwlaszcza w dzialce anglojezycznej, sporo jest. Podobnie na youtube, wiele filmow z pracy przygotowujacej psy do roli asystenta, o pracy w dogoterapii.
-
Akurat taki namordnik, jak poleca P.P., dosc skutecznie moze wzmoc frustracje. Skoro Frotek nakreca sie nie od strony szukania zadymy, to tak chodzi mi po glowie bardzo szybka zmiana kierunku, ominiecie lukiem w biegu tego plotu, druga strona ulicy. A na juz poszukalabym grupy ze zwyklym PT, z platnoscia np. w ratach, niech sie chlopak socjalizuje, ze mozna nie lubic, ale wypada ignorowac. Niepokojace jest, ze reakcja jest na wszystkie psy, z sukami i szczeniorami wlacznie. Tutaj czesto sa niezli trenerzy: [URL]http://www.cywil.pl/zielonagora_kurs-posluszenstwa.htm[/URL] nie wiem, czy konkretnie w Zielonej Gorze (bo chyba dosc blisko Ciebie?). PS. Kastracja?
-
Hmm, chyba po tym watku, w ktorym sie wypowiadalas, wszystko jasne, wiec po co kolejny: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/137413-PochwaA-a-dla-biaA-eyorki/page2[/URL][URL="http://www.dogomania.pl/137413-PochwaA-a-dla-biaA-eyorki/page2"] [/URL]
-
Kennel, a moze po prostu cos, co byloby glosne, np. potrzasniecie puszka z monetami? Bo nie bardzo widze doskakujacego psa do ludzi, a Ciebie lecaca, by zlapac za kolce, na lince by mial byc futrzak, czy jak? A moze wystarczy zauczenie odeslania na miejsce i danie jej tam swietego spokoju, niech sobie piluje gnata czy kong, a ludziom da sie tez posocjalizowac we wlasnym gronie ;)?
-
Borowka to zart, z tym traktowaniem rad z telewizora zupelnie powaznie? Strach nie bierze sie z rozpieszczenia, natomiast bojazliwosc czesto jest cecha dziedziczna, masz okazje obserwowac na codzien psy z jego linii? Podobnie bledem jest traktowanie psa, jak dziecko, on potrzebuje normalniego zajecia, a nie smoczka i pieluchy ;). I nie socjalizowanie z otoczeniem, utwierdzanie, ze caly swiat 'jest zly', zupelnie bledne podejscie...
-
Kolczatka nie sluzy przede wszystkim do nauki poprawnego chodzenia na smyczy. Powyzej masz info, jak pracowac z psem, wymaganym jest systematycznosc i konsekwencja. I prace zaczynaj, jak pies jest wybiegany, odreagowal pierwsze wrazenia z wyjscia z domu, bedzie latwiej uzyskac efekt. Inna sprawa, ze teraz jest ten jeden z gorszych okresow psich, gdzie zachowuje sie jak kazdy nastolatek, przekorny, dajacy popalic ;).
-
Skad jestes Be el, bo dobry szkoleniowiec by sie przydal. A na juz pies powinien byc zabezpieczony tak, by nie wyrzadzil krzywdy. Kaganiec np. [URL]http://chopo.pl/[/URL] Zmierzchnica, a na poczatek moze by tak niezbyt milusio usadzac psa na d... bez smakow, ryknac o ton glosniej na piesunia, niech mu sie w lebku poustawia, ze pani sie to nie podoba - bo rozumiem, ze stawia sie, ot tak z psiej zadziornosci i szukania guza za wszelka cene? Ewentualnie probowalas zmiany kierunku? Tez niezbyt wygodnie sie skacze, ryczy i stawia, jak wlasciciel dosc zdecydowanie prowadzi pieseczka na krotkiej smyczy w przeciwna strone. I dopiero, jak zacznie docierac do psa, ze cos nie tak, jak przestanie az tak sie stawiac, dopiero przejsc na nagradzanie.. Tyle, ze takie porady przez net to sobie mozna o... potluc, nie widzac, na ile sobie mozesz pozwolic z psem, czy Ci sie nie odwinie, nie wyrwie.. Probowalas innych pomocy, np. kolczatki? Coby dotarlo, ze nie nada?
-
Szczerze mowiac, mialam zawsze wrazenie dosc duzej wiedzy o prowadzeniu psa u Sunshine, jak widac, wrazenia czasem potrafia byc bledne.. Mylisz pojecia nauki, gdzie oczywistym jest, ze z psem pracuje sie od pierwszej chwili, gdy pojawia sie w domu, z uzyciem pomocy, dobrych w wyprowadzaniu zauczonych nieciekawych zachowan, np. atakowanie przechodzacych ludzi czy zwierzat, zupelnie bezsensownie stosowanych w tym wypadku. Wrecz dla mnie jest to bezsensowne uzycie przemocy w stosunku do fajnego, normalnie ciekawego swiata mlodziutkiego psa, latwego do zlamania. Rownie madre, jak upieranie sie przy nieszczesnej dominacji i dziwacznych 'zasadach' niby uzdrawiajacych relacje. Smutne i chore podejscie... za to niezle do uzyskania psa problemowego, lekliwego, atakujacego wszystko, niechetnego do wspolpracy z czlowiekiem...szkoda....psa... Podobnie jak dziwny pomysl, ze pies do roku sie uczy i znow ta proba zawladniecia swiatem, jak sie futru nie pokaze sila 'kto tu rzadzi" :shake:. Tak na dobra sprawe, to chyba przeczytam to mojemu psu, ktory zaczal z nami pracowac wechowo kolo 9 roku, zeby mu przekierowac zajecia na mniej intensywne fizycznie, w porownaniu do biegania zaprzegowego. PS. Monia, zapytam, dlaczego kolczatka, skad pomysl?
-
Halgre, j.w. Pies jest niewychowany, nieobyty z otoczeniem, zaniedbana socjalizacja i tyle. A tu podpowiedzi, co w fantem zrobic, poczytaj glownie rady p. Mrzewinskiej: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/44156-OBSZCZEKIWANIE-jakie-sAE-konsekwencje[/URL]
-
Nawiasem mowiac, czyzby powtorka z : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/121498-Fundacja-dogoterapeutyczna-rozmnaA-a-psy[/URL][URL="http://www.dogomania.pl/threads/121498-Fundacja-dogoterapeutyczna-rozmnaA-a-psy"] [/URL]
-
Ciekawe czy sasiedzi podzielaja gusta :)) Borowka, skoro wszytko jest ok, to skad pytanie, uciekanie sie do behawiorysty ;)? W koncu i tak wiesz, co robic, a ze nie wszystkie odpowiedzi Ci przytakna, no coz, to forum ;).
-
Teraz to i smieszno i straszno sie robi... Dlatego praca z psem- asystentem w polskich warunkach bedzie dlugo wygladala jak zart, rozrywka dla niektorych dosc pewnych siebie posiadaczy psow... :( Ze szkoda dla wszystkich zainteresowanych...
-
Dogoterapeuta - jak to właściciwie jest?
karjo2 replied to Bakteria's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Niezupelnie. Czyms innym bedzie praca z dziecmi, czyms innym praca z psem. -
Nie, nie ma takie mozliwosci. Pies musi byc oznakowany przed szczepieniem i pobraniem probki krwi.
-
Jezeli wiedza co do uzycia i dzialania haltera jest zblizona do wiedzy i laczenia wedzidla, czarnej wodzy i np. kolca u konia, to ani jedno ani drugie nie jest zgodne z wiedza o faktycznym dzialaniu takich pomocy. Jak sie przeklada zauczanie chodzenia poprawnego na halterze na to samo na smyczy, co jest przekaznikiem takiej informacji - halter?
-
No masz szczescie do dobrych szkoleniowcow :). Przez forum Onet pies mozesz skontaktowac sie z p. Mrzewinska, na forum jest Puli tez z Krakowa, pewnie kogos madrego, doswiadczonego poleci.
-
[quote name='sunshine']Moja sunia chodzi w półzacisku i przewaznie kantarku w miejscach gdzie bezwzględnie muszę mieć kontrolę (ma 9 miesięcy więc różne głupoty z nienacka potrafią do łepka strzelić), używałam też kolczatki do puki nie kupiłam kantarka. I tu spostrzeżenie moje:). Mój pies z dwojga złych woli chyba kolczatkę;). Otóż gdy psu coś sprawia ból, nieprzyjemnie się kojarzy (np. psy bite kijem boją się kija itp.) stronią, uciekają i nie dają się zbliżyć do siebie z daną rzeczą. Gdy podchodzę do Shirki z kantarkiem, jest wersja "ratuj się kto może i foch gdy już jej założe:p, a kolczatkę zakłada sobie "sama praktycznie". Traktuje ją jak zwykłą obroże i nie sprzeciwia się:). W woli wyjaśnienia oba wyjścia służą do tresury i używam ich z głową. Nie chodzi tu o ciagnięcie na smyczy ( bo to już praktycznie przeszłość) a bardziej o wtykania nosa w ręce przechodniów czy tez do ich zakupów, tudzież zbierania z ulicy czy ataku wylewności na widok psa...ciekawska menda.:)(ale pracujemy nad tym;)). Więc kolczatka nie jest taka zła chyba:) ( co nie znaczy, że żadnego bólu nie zadaje,bo w końcu czymś działa na psa) Nie licząc typów, którzy ostrzą kolce!!! Wrrr aż purpurowa się robię gdy widzę takich ludzi:/.[/QUOTE] Sunshine, napisz prosze, ze to prowokacja :crazyeye::crazyeye:... 9 m-cznemu szczylkowi pakowac kolczatke czy halter, bo opiekun nie radzi sobie z kilkunastokilogramowym psem :crazyeye::shake:... obled jakis... I to przy wspomnianych sytuacjach... A niby robione "z glowa", tylko czyja?