karjo2
Members-
Posts
4482 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karjo2
-
Trzymamy dalej kciuki za szybkie dojscie do siebie i Torrka i "krowki" Osho, niech sie kuruja na wiosne. Aaliyah1981, co sie smiejesz, wet w koncu z zwierzem gada, to i do niego pisze, a wlasciciel to tylko od rachunkow jest :evil_lol:. A wiosna na calego, zakwitla leszczyna i przebisniegi w parku!
-
[quote name='Rinuś'][I][B]oo jak tutaj wszyscy kochają Labradory :loveu: aż mi miło :loveu::diabloti: Może my Toruniacy jesteśmy po prostu tolerancyjni ;) ale za to dzisiaj się uśmiałam o 7.30 jak wyszłam z Brutim na spacer :evil_lol: on tylko na obroży,nie biorę rano smyczy bo idziemy tylko pod blok.... [/B][/I][/quote] I to chyba wszystko na temat "odpowiedzialnych wlascicieli"... Czytam watek i nie dziwie sie, skad w ludziach (zarowno psiarzach jak i niezapsionych) tyle niecheci do wlascicieli "slodkich i przyjaznych swiatu stworzonek" :diabloti: Po pierwsze, cudnie jest miec zapaskudzony chodnik/trawnik pod blokiem, bo przeciez rano nie ma czasu na spacer z psem. Po drugie, uwielbiam otwierac brame i wychodzic prosto w biegajace luzem - bo zaspane pewnie jeszcze- psy roznej wielkosci. I loteria, skoczy i wybrudzi, skoczy i nawarczy albo pozre sie z moim psem, hmmmm... Po trzecie, Rinus masz racje, tak postepujacych ludzi z psami jest mnostwo, a tu m.in. dostajesz uzasadnienie, dlaczego jest to postrzegane za chamstwo, mimo ze , nie dostajesz takich uwag na spacerze. Uff, jaka jestem szczesliwa, ze juz mnie na ogol takie zachowanie nie dotyczy, widzac psa biegnacego luzem, wiem, ze nie podejdzie, a nawet jesli sie zdarzy, to wlasciciel leci za nim i z daleka przeprasza.
-
Tu jest zestawienie roznych ubezpieczycieli i mozna sprawdzic kwote ubezpiecznia: [url]http://www.compare-pet-insurance.com/pet/index.php[/url] Z tego, co przegladalam, 7-letniego malamuta mozna ubezpieczyc juz od ok.10L, ale niewiele to ubezpieczenie daje, juz sensowniejsze zaczynaja sie od 20L
-
Osho, to moje szczescie sie by kumpla znalazlo, porzadny facet z Ciebie i ksiazki wlasciwe czyta ( "Spiac w plomieniach" bardzo mi pasowala) :evil_lol: Maja, trzym sie cieplo i miziaj terapeutycznie psina od nas!
-
Sarcika, spokojnie, my tez, tak jak inni przejezdzalismy do UK bez legalizacji, bo wg DEFRA : [B]Section X: Legalisation[/B] This section is not required to be completed at this time. It may need to be completed if it is decided in the future that the passport can be accepted as an export document to enter a non-EU country. [url]http://www.defra.gov.uk/animalh/quarantine/pets/procedures/support-info/guide.htm[/url] Zreszta jak sie uprzesz, zeby miec ten wpis od powiatowego weta, to jest on wazny tylko 3 doby od momentu wystawienia. Pozwodzenia i udanej przeprawy!
-
Trzymamy mooocno kciuki za futrzaka, daj znac, jak psina :calus:. Jesli faktycznie wprowadza taka stawke za licencje, to szybko schrony i w UK sie zapelnia... Kri_ala, niepotrzebnie przeliczasz funty na zlotowki, na tej zasadzie kupujemy cholernie drogi chleb, bo za ponad 5 zl. Porownaj 1:1, wtedy 1500 zl za buldozka to juz nie jest tak drogo, nawet na warunki polskie. A tylko przyjecie takiego porownania ma sens (inaczej nie oplaca sie tu zyc, moze tylko "nachapac sie" przez kilka miesiecy i zaszalec w Polsce :evil_lol: ). Zreszta patrzac na to co dzieje sie z kursem funta, to i tak juz za bardzo nie poszalejesz, Polska droga i ekskluzywna sie zrobila .
-
To moze spotkanie DGM na Cruft, jesli tylko czas pozwoli? Sluze pomoca na miejscu i do zobaczenia !
-
Ja raczej wybiore sie na szpice ( poogladac malamuty :evil_lol: ), oswieccie mnie tylko, sa w "working dogs" jak sadze, tylko gdzie sprawdzic godzine? No i moze tym razem uda sie zrobic male spotkanko, proponuje fajna chinszczyzne w centrum.
-
Fajna rasa, skoro to jedyny kompromis, to pewnie bedziecie szukac do skutku. Cena jest niezla, ale wiecie juz pewnie, ze jest to rasa dosc obciazona zdrowotnie, wiec i dosc trudna w hodowli. Warto jest napisac do hodowli angielskich zapytanie o peta (niewystawowego, z wada, np. niewlasciwym umaszczeniem ), gdzie cena moze byc nizsza. Moze pomyslcie o wycieczce na kilka wystaw, gdzie buldozki sa prezentowane i tam porozmawiacie? Raczej nie warto myslec o przemycie, samochody sa sprawdzane czesto, zreszta zwierzaki daja sie latwo zauwazyc,a koszty odbycia kwarantanny na granicy - duze, badz szczenie jest zabierane do uspienia. Poza tym rownoczesne pojawienie sie szczeniorka i noworodka moze byc trudne ze wzgledu na brak czasu, a jeszcze przy rozbrykanej 5-latce (pisze to z wlasnego doswiadczenia) ;). No i pewne problemy z wynajeciem domu dla rodziny z malym dzieckiem i psem i koszty utrzymania ( zwlaszcza weterynarz i ubezpieczenie). PS. Kto sie wybiera na Crufta?
-
Czesc Wszystkim w Nowym Roku! Wszystkiego najlepszego i futrzastego! Dotarlismy idealnie na Wigilie, fajnie sie jechalo, trasa pustawa, na promie tylko na jednej burcie staly auta, mozna bylo sie drzemnac, tak bujalo :evil_lol:. Zrobilismy sobie i zwierzorom noworoczny przeglad, krolik ponoc stracil juz gwarancje ;). Za to stresa mielismy z wilkiem, wyszlo byle jakie ekg i duzy guz pod kregoslupem w klatce piersiowej na zdjeciu rtg. Na szczescie okazala sie wadliwa klisza i odetchnelismy z ulga... No to w piatek baaaaaaaardzo rano z powrotem i przyjmuje zamowienia na frykasy z domu.. Pusia, nie martw sie, nie tylko Londyn Dogo opanowala, chociaz tam wiekszosc :eviltong:
-
To trzymamy kciuki za wystawy, a na razie wesolych, suchych Swiat, dobrego Nowego Roku przez caly rok, zdrowka i dobrej formy dla Was obu, samych milych niespodzianek i wszystkiego najlepszego! :tree1:
-
Udanych, cieplych Swiat, mnostwa milych niespodzianek i prezentow pod choinka, dobrego Nowego Roku i wszystkiego, co najlepsze ( zwlaszcza mizianka Idowymi uchami co poranek ;) )! A dla futrzaka specjalne machanie ogonem od Postiego! PS. Jakims zwariowanym cudem bedziemy miedzy Wigilia a 3 stycznia w Szczecinie, moze male piffko?
-
Fur, nareszcie masz sunke, to sie nazywa udany prezent pod choinke :lol:. A wszystkim, tam i tu i tym w drodze, wesolych Swiat, udanego Nowego Roku przez cale 12 miesiecy, usmiechnietych futrzakow i dobrych dusz dookola! :tree1: I trzymajcie za nas kciuki, bo jedziemy baaaardzo wczesnie rano 24 grudnia, raz bedziemy moze na gotowe (jak sie za mocno spoznimy, to wszystko juz bedzie pozarte ;) ).
-
Do UK i Irlandii nawet szczeniak musi odczekac swoje, szczepisz na wscieklizne 3 m-cznego i odczekujesz pol roku, o ile wyniki sa ok. W niektorych krajach trzeba odczekac przynajmniej do pierwszego szczepienia p/wsciekliznie.
-
Tu jest odnosnik do ustawy o obowiazku corocznego szczepienia na wscieklizne : [URL]http://huby.seo.pl/11_zwierzaki/112_obowiazki.htm[/URL]
-
Paulinko, wirus byl po prostu znakiem, coby chwilke poczekac, a co sie odwlecze, to nie ..... Niech sie dziewczyna pospieszy, bo z porzadkami swiatecznymi sie nie wyrobicie albo pampersa dostanie :evil_lol:. A tak w ogole, to dobrze, ze tak szybko sie wykurowala, zdolna bestia, a pani miala cicha nadzieje, ze sie poleni ;) Pozdrowka serdeczne!
-
Utaap, nie chcialabym stresowac, ale weci i z Defry wspominali,a w Dunkierce tez mnie uprzedzily panie, ze testy serologiczne i odczekanie okresu miedzy wynikiem a wjazdem do UK sa wazne, dopoki dotrzymane sa terminy szczepien w krajach, z ktorych sie wyjezdza. Na granicy z Niemcami nie czepia sie raczej, rzadko sprawdzaja papiery zwierzow, ale moze byc problem w Francji przy powrocie do UK. Furciaczku, trzym sie mocno, wytarmos futrzaka, masz mozliwosc poprawy dat, niech juz ten stres sie zmniejszy... A tu troche o wstapieniu do Schengen: [url]http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/2/5087/[/url] Ale UK i tak poza ....
-
Mała Pinia wyrzucona w Radomiu-zostaje u kochanej DIF
karjo2 replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
No to Pinia powoli daje zyc :evil_lol:. Podpisze sie pod postem Zdrojki, co do choroby lokomocyjnej wielu znajomym sprawdzaly sie srodki homeopatyczne. Do tramwaju czy autobusu stopniowo przyzwyczajalismy naszego autystyka, najpierw wsiadajac i wysiadajac na przystankach koncowych, gdzie silniki byly wylaczone, potem przejazd jednego przystanka, a potem juz bylo z gorki ;). I jeszcze, jedno, moze to moje zboczenie, ale te wszystkie dropsy, "prasowane kosci" itp, to przede wszystkim sama chemia, polepszacze smaku i zapachu - identyczne z naturalnymi, utrwalacze, coby towar mogl dlugo lezec. Moze warto pomyslec nad psimi ciasteczkami wlasnej roboty (z suszonych w piekarniku podrobow), do zabawy fajne sa konga, wklada sie do nich drobno pokrojona kielbase, ser, boczek czy co pies lubi (ja smaruje wszystkie rowki pasztetem i pies ma zajecie na jakis czas, jak wychodzimy z domu). -
ReiMar, bo gosia_sara, zle zrozumiala post, to nie pancia ma problemy zdrowotne z dysplazja i nadwaga :evil_lol:. Juz widze Krolowa biegajaca za autkiem :diabloti:
-
tequilla, psiak moze miec syndrom kennelowy, moze tez byc bardzo "niesmialy". Sprobuj na razie siadac w pewnej odleglosci z czyms dobrym w reku i przywolywac sunie. Moze kawalek czegos miekkiego, np pasztetu w reku, tak by mala podeszla i wylizywala smakolyk z reki, zeby uniknac zakodowania, ze jedzenie trzeba zlapac i uciec. A kat stanowi dla niej pewnie takie bezpieczne miejsce, moze przebywala tylko w kojcu/klatce i przestrzen pokoju na razie ja przeraza? Na pewno duzo cierpliwosc i spokoju, a bedzie dobrze! A sunka jest sliczna !
-
Dobrze, ze i Twoj tata przekonuje sie do pracy z Maja, pozostaje wiec wytrwalosc. Na poczatku kazdego spaceru sunia szaleje, bo i potrzeby fizjologiczne i energia roznosi, wiec ciagnie bardziej Mozesz zaczac moze uczyc, ze nie ma zakladanej smyczy i obrozy i wyjscia, dopoki nie usiadzie, moze cos da smakolyk w garsci przy wychodzeniu, tak by idac do trawnika, miala nos w Twoim reku i nie bedzie az tak ciagnela. Ciekawe bylo cwiczenie z postawieniem smakolyka pare metrow przed psem i prowadzenie psiaka, tak by zrozumial, ze tylko idac na luznej smyczy, bez ciagniecia i szarpania, dostanie nagrode ( gdy zaczynal ciagnac, byl powrot do punktu wyjscia). Mojemu malamutowi dobrze robilo natychmiastowe konczenie spaceru i powrot przy nodze przy kazdej probie zaatakowania innego psa, oczywiscie czasem trzeba bylo sie nawychodzic wiele razy, ale szybko zalapal, ze to mu sie nie oplaca :evil_lol:. No i zycze cierpliwosci, dochodzenie z Maja do ladu to moga byc dlugie miesiace, a szkolenie powtarzane co dzien dozywotnio...
-
To moze sie komus przyda, wyszukiwarka i porownianie cen, kosztow, broadbandu, ubezpieczen, energii i czego jeszcze sie chce : [url]http://www.moneyexpert.com/[/url] Wynajem i kupno nieruchomosci: [url]http://www.rightmove.co.uk/[/url] [url]http://www.homesandproperty.co.uk/[/url] Oznaczenia literek-rocznikow aut : [url]http://www.vrm-group.co.uk/car_registration_year.htm[/url] Przeglad tanich linii lotniczych w roznych kierunkach : [url]http://www.discountairfares.com/lcosteur.htm[/url] To moze Seszele...:evil_lol: Wyjasnienie niektorych skrotow: [url]http://www.odyssei.com/travel-tips/17569.html[/url] Przykladowe cv, listy motywacyjne itp.: [url]http://www.prospects.ac.uk/cms/ShowPage/Home_page/Jobs_and_work_main_menu/p!eglLpk[/url] Szukajka kursow przeroznych: [url]http://www.hotcourses.com/[/url] Ranking dostawcow internetu: [url]http://www.dslzoneuk.net/isp_ratings.php[/url]
-
Aneta, zastanow sie nad zostawianiem psa przed sklepem, setery to ladne zwierzatka, 'chodliwy towar", wiec moze sie znalezc chetny albo po prostu ktos bezmyslny i ..... roznie to sie moze skonczyc. Natomiast na spacerach mozesz go uczyc zostawania stopniowo, odchodzisz np. krok, pies siedzi w miejscu, przywolanie i nagroda, potem na dwa kroki i stopniowo zwiekszasz odleglosc, potem mozna chodzic dookola psa (siedzacego w miejscu i czekajacego, az podejdziesz). Na "Wychowaniu" jest tez sporo rad, jak nauczyc psa zostawania w domu.
-
Jeszcze, co mi przyszlo do glowy, to w przypadku linki lub dlugiej smyczy, mozna ja przelozyc przez ramie i biodro, wtedy masz wolne rece, a w razie problemow, latwiej sunke utrzymac. I nic, tylko zyczyc cierpliwosci, wytrwalosci, konsekwencji i wspolpracy wszystkich domownikow.