Jump to content
Dogomania

karjo2

Members
  • Posts

    4482
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karjo2

  1. karjo2

    Anglia

    Kerreth, zeby pies wyjechal, to wlasciwie nic nie trzeba :lol:. za to by go do UK wpuscili, to po 3 tygodniach od szczepienia na wscieklizne (Rabisin na pewno jest honorowany) mozna juz pobierac probke na przeciwciala, 120 dni trzeba odczekac bodajze przy wyjezdzie do Skandynawii, jak Ci sie nie spieszy, mozna odczekac, potem od pobrania probki (przy wlasciwym wyniku) jeszcze 6 m-cy, odrobaczenie i odpchlenie i mozna jechac. A dla swietego spokoju i obnizki kosztow mozna doszczepic na pozostale chorobska. Wybacz pytanie, ale kicie zostawic, tego sie i psu i kici nie robi ;). Lemonsky, dzieki za uswiadomienie ! Chyba bedziem jezdzic do Twojego swiatlego weta :evil_lol:
  2. karjo2

    Anglia

    Lemonsky, kto okreslil te wymagane szczepionki, czy ubezpieczyciel to dookresla, czy wet? Aaliyah, nie ma szans na ujednolicenie, bo zagrozenia epidemiologiczne sa zmienne. Akurat Polska nalezy do tych szczegolnie wscieklizna zagrozonych ;)
  3. karjo2

    Anglia

    Aaliyah, nie w tym samym dniu, tylko o dzien wczesniej szczepienie i wizyta u weta przed powrotem do UK ( chyba, ze jakies panstwo, do ktorego jedziesz, wymaga czegos specjalnego). Kamila, data na szczepionce jest data, do kiedy mozna ja podawac, nie data odpornosci zwierza, wiec spoko. Co do weta, mial racje i DEFRA ma racje o odstepie miedzy szczepieniami, bo odnosza sie do przepisow angielskich, wymog corocznego szczepienia to wymog polski,potrzebny do utrzymania waznego certyfikatu na przeciwciala. Lemonsky, moze sie orientujesz, jakie szczepienia sa tu obowiazkowe, czy jest cos takiego, bo jesli tylko zalecane, to ubezpieczyciel nie moze sie wywinac od odpowiedzialnosci, chyba :roll:.
  4. karjo2

    Anglia

    Tak jak Osho i Sylwia pisza, chce sie jezdzic na wojaze zagraniczne, pies musi byc co roku szczepiony na wscieklizne. Wiaze sie to nie z trwaniem odpornosci na chorobe, lecz ze zmiennymi przepisami krajow, w zaleznosci od zagrozenia wscieklizna na danym terenie. Co do pozostalych szczepien, zazwyczaj podaje producent na stronie www, co jaki okres przypomina sie na parwo itp (mialam w starej ksiazeczce wilka, ale zostala w Pl), sa wymiennie z innymi szczepieniami co 2 rok - bodajze. Natomiast zbyt czeste szczepienia moga prowadzic do zmian nowotworowych, poniewaz nie sa obowiazkowe i producenci daja dosc dlugie terminy odpornosci ( na niektore choroby np. 5 lat), wiec wilkowe szczepienia przypominajace byly najprawdopodobniej ostatnie w jego zyciu (poza oczywiscie wscieklizna). Co do odrobaczania, tez nie jest to obojetne, wiec dajemy kal na badanie, kosztuje grosze i odrobaczamy w razie potrzeby badz wyjazdu, bo musi byc wpis i pieczatka weta przed powrotem psa do UK. Osho, masz racje, wiedza to potega, zwlaszcza dla polskiej skarbowki :evil_lol:
  5. karjo2

    Anglia

    A moze tylko cos im sie po.... na stronce? Oby!
  6. karjo2

    Anglia

    Uhh, leniu jeden, przeciez masz co najmniej 7 m-cy ;) No to raz jeszcze: chip, szczepienie na wscieklizne, odczekanie 3 tygodni, pobranie probek krwi na przeciwciala wscieklizny, jesli wynik ok, to po 6 m-cach od daty pobrania krwi psin moze jechac. Badania krwi robia Pulawy i Berlin (polecam Berlin). Przed wyjazdem podajesz preparat na odpchlenie i odrobaczenie ( granice UK musisz przekroczyc miedzy 24-48 godzina od podania lekow). Wszystkie wpisy lacznie z datami i godzinami musza byc w paszporcie + certyfikat badan laboratoryjnych. Po reszte zapraszam naprawde na Anglie i do stron DEFRA.
  7. Rany, czytam i oczom nie wierze. Angel pies akceptuje klatke i wymiotuje ze stresu? Moze za szybko chcecie go wprowadzic w rytm zostawania samemu w klatce, cos jest nie tak, skoro pies drze sie jak tylko sie nim nie zajmujesz, korzystasz z lazienki, rozmawiasz przez telefon? [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=70327"]uttumatumakin[/URL], nastaw sie na pewne zniszczenia, to psi podrostek i z efektami rozrabiania trzeba sie liczyc, niestety. Znjadz sposob na wymeczenie psychiczne i fizczne sunki, bedzie mniej ja roznosilo po domu. Agap, moze zaproponuj ludziom od boksi intensywniejsze i dluzsze spacery rano. Pies rano wyspany, na chwile na siusiu i dreptanie przy nodze, a potem po prostu sie nudzi i energia ja w domu roznosi. No i przydaloby sie popracowanie z psem, pouczenie jej, zabawa z wlascicielami.
  8. Chochlik, lec na [url]http://www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=39[/url] forum zaprzegowcow. I doczytuj o haszczakach ile sie da, pewnie ciezko bedzie, przyda sie dobry szkoleniowiec ( glownie dla Ciebie), by pokazac jak pracowac z psem i dlugie spacery z psem biegnacym przy wozku, z ograniczona "samowolka" i puszczaniem luzem.
  9. karjo2

    Anglia

    To trzymamy kciuki za Frankowe wyniki. Niestety jesli chcesz z psiakiem do Polszy jezdzic, to coroczne szczepienie na wscieklizne obowiazkowe, wymog polski (okazuje sie niezupelnie bezpodstawny, bo na jakims osiedlu zyla sobie sunka chora na wscieklizne po spotkaniu z lisem, wlascicielom sie "zapomnialo" szczeniora zaszczepic, no i troche ludzi po kontakcie z psem ma leczenie :shake: ). Habibi, a chociaz wingsy przebukowaly lot na inna date?
  10. karjo2

    Anglia

    Smallpati, obok jest caly watek o Anglii, Londyn tez sie do niej zalicza :cool3: A jest tam wszystko, czego szukasz, lacznie z opisami przygod przy wyrabianiu paszportow, przejazdach, firmach tym sie zajmujacych i wiele innych ciekawych. A ze wiekszosc to wlasnie londynczycy, to ... milego czytania :evil_lol:
  11. Tu jest pytanie, chyba, od osoby bezposrednio zaiteresowanej [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=109006[/URL] Wydaje sie totalnym nieporozumieniem, bo pewnie psiak mial byc cudowny w dogoterapii :shake:. Przychodzi mi tylko do glowy wozek tzw. sportowy i dlugie spacery, przyuczanie do ciagniecia, albo dodatkowa osoba pracujaca z psem, by go rozladowac, zmeczyc. No i oczywiscie do tego wszystkiego szkolenie przez wlascicielke, moze jakas dobra szkola, szkoleniowiec... Najgorsza w calej sytuacji jest kompletna nieznajomosc rasy i to tez trzeba by nadrobic. Nigdy, wydaje mi sie, ze to gryzienie na razie jest najbardziej uciazliwe i odczuwalne, w koncu i pies i pani znaja sie dopiero pare dni.
  12. Frotka, moze wypadaloby sie przedstawic i troche napisac o proponowanych warunkach?
  13. karjo2

    Anglia

    Osho, nie kombinuj, bo Cie US dopadnie, skladki na podatek i tak masz w Pl odprowadzone, dla swietego spokoju, rozlicz je jako ostatni PIT, wymelduj sie, wypelnij NIP-3 (chyba ?) ze wskazaniem na przeprowadzke gdzies daleko hen i niech sie odczepia darmozjady. Witaj Kerreth, masz juz podana procedure, taka sama jest dla kota, dzieci maja znizke na kwarantanne, niestety moga jechac od razu :lol:. Powodzenia!
  14. [quote name='AgaNepowa']"To mnie uświadomcie gdzie zrobiono i opublikowano badania udowadniające istnienie trwałej hierarchii w psim i psio-ludzkim "stadzie". Skoro nie nauka, nie obserwacje i badania spisane przez dziesiątki specjalistów, szkoleniowców i badaczy kynologicznych z całego świata są bazą do pracy, to co? Jak juz ktos wczesniej zauwazyl, nie ma trwalek hierarchii. Natomiast powoli zauwazasz, ze jednak istnieje ;) Nauka, obserwacje i badania sa baza do pracy, ale to punkt wyjsciowy, przy uwzglednieniu cech osobniczych danej rasy i jednostki. No i spory krytycyzm do wysnutych wnioskow, ze wzgledu na specyfike srodowiska badanego i przyjeta metodyke. "Jak myslisz, skad xx lat temu (pokutuja do dzis) teorie dominacji, przymusu, bodzcow negatywnych uzywanych do tzw. szkolen klasycznych." Teoria dominacji była zawsze teoria nie poparta badaniami. Została jedynie obalona, nigdy udowodniona. Czy w obliczu rozwijającej się nauki i wielu badań nalezy skupuiać się na tych najstarszych czy stale poznawać nowe, poszerzach horyzonty, dowiadywac się więcej? wiedza cżłowieka nigdy nie jest idealna i pełna, zawsze się rozwija. Czy to powód by zatrzymać się w edukacji na poziomie sprzed lat? Mialam na mysli raczej ludzi, przekonanych tak jak Ty teraz, o slusznosci przyjetych dzialan na podstawie opinii kynologow, bezkrytycznie holdujacych teoriom. Może i ja nie znam się, bo nie mam takiego psa oraz uprzedmiotowuje psa skoro tak uważacie. Ale nie muszę na psa warczeć, krzyczeć, przyciskać go do ziemi, chwytac za kark, zwalać z łóżka, zastanawiac się gdzie on się pnie ani żadnych tego typu rzeczy. Nie przypisuje psu nieudowadnialnych motywacji psychicznych. Pozwalam mu byc psem, nie żądam od niego by akceptował wyższość kogokolwiek bo inaczej będzie niemiło. Nie uważam też, ze jako człowiek potrafie tak jak pies robić to co by zrobił pies (łapać za kark), bo zdaję sobie sprawę z ograniczoności swoich umiejętności obserwacji, chocby np zapachowych. Psem nie jestem i nie łudze się, że jestem. Zamiast prób udawania psa wykorzystuję swoja inteligencje i wciaz poszerzaną wiedzę naukową. Alez tu generalnie mowi sie o warunkowaniu pozytywnym, natomiast chyba nie doceniasz inteligencji szpicow ;). Nie chodzi o wymuszenie sila przewagi (jest to na ogol nieosiagalne, np.sprobuj polozyc na grzbiet 50kg malamuta wbre jego woli), lecz o osiagniecie poziomu wspolpracy, by pies chcial wykonac zadanie. Czas poświęcany psu może być dzięki temu przyjemny i radosny, bo gdy wyucze danego zachowania nie muszę obserwowac psa w poszukiwaniu oznak "włażenia na głowę", niesubordynacji czy pięcia się w nieistniejącej hierarchii. Na ogol nie chodzi o doszukiwanie sie na sile prob zdominowania czlowieka przez psa, naprawde nigdy nie spotkalas sie z sytuacja, kiedy pies modyfikuje swoje wyuczone zachowanie w zaleznosci od warunkow? A z tego, co piszesz, to nie jest czas przyjemny ani radosny, wyglada raczej na ciezka prace na ugorze, nie dajaca grama radosci - i to jest smune po prostu. Mam nieodparte wrazenie, ze ciagle mylisz dwa pojecia : dominacji i hierarchii i troche sie w tym wszystkim gubisz. Aga i NigdyNigdy, moze mowicie o dwoch roznych programach, bo kojarze, o ktorym wspomina Aga, jest faktycznie bez sensu - pani wszystko obraca na rzecz dominacji psiej ( np. jesli mloda malamutka robi kipisz w domu, siedzac po kilkanascie godzin sama i wyprowadzana na paruminutowe spacery). NigdyNigdy, mialam na mysli tzw. "dominacje", chore zasady zmieszania psa z blotem przemoca, za to, ze istnieje ( bo i takie cuda widzialam ;) ), a to, ze na psa z kenneloza najwieksza kara bylo odchrzakniecie, no coz... I z tego sie dal wyprowadzic.
  15. Nam sie dziecko pojawilo, gdy malamut mial juz 1,5 roku, nigdy nie musialam uzyc takich metod (wrecz bym sie bala uszkodzenie kregoslupa psu ;) ), wystarczylo spojrzenie czy komenda. Owszem, powarkiwanie czy odbieranie kabanosa tez sie zdarzalo, ale to byla dobra szkola dla dziecka, kiedy nie nalezy psu przeszkadzac, kiedy trzeba uszanowac jego prawo do odpoczynku, ze jedzenia trzeba pilnowac albo sie dzielic. Inna sprawa, ze nigdy nie zostawali sam na sam pies z dzieckiem, bo i wypadki sie moga zdarzyc. Zeby bylo smieszniej, z psich zachowan, swietne efekty daje "warkniecie" na przywolanie do porzadku, czy polozenie reki na karku, akurat przy tym psie. I jest dosc twardym psychicznie samcem, nie bylo latwo, ale szkolenia w stylu "dominacji" bylyby prosta droga do zamkniecia sie psa i wiecej szkody niz pozytku by daly. PS Raczej nigdy przewodnik nie bedzie rownoznaczny z hierarchia samca/samicy alfa itp., jest to praktyka do teorii dominacji. Dla psa ludzie - domownicy nie rownaja sie stadu psiemu.
  16. I kolejna, blakajaca sie bida szuka tymczasu (przynajmniej), wymaga leczenia po pogryzieniu. ale z funduszami na to : [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108449[/url]
  17. Alez mialam na mysli przyciskanie psa do podloza przez wlasciciela i tego typu zachowanie ludzkie zawsze bede nazywala bezsensowna przemoca. Co innego - zachowania psow w stadzie, zupelnie inna historia. A jeszcze czms innym bedzie szkolenie do pracy z dziecmi, w dogoterapii, czy poukladanie zycia z psem i dzieckiem pod jednym dachem.
  18. I AgaNepowa i Aga Z Fundacji, chyba troszke mylicie z ocena forumowych posiadaczy zaprzegowcow. Tu nikt nie glosi tej nieszczesnej teorii dominacji, a obserwacje hierarchii nie sa z nia rownoznaczne. A sztuczki z przechodzeniem pierwszemu przez drzwi czy jedzeniem przed psem sluza tylko i wylacznie w wyrobieniu w czlowieku konsekwencji w stosunku do psa, by poukladac wspolne zycie, natomiast przewrcania na grzbiet, przyciskanie do podloza itp. sa bezsensowna przemoca. Natomiast AgaNepowa, mroza mnie takie wypowiedzi laika, ktory moze i gdzies poczytal troche teorii o zachowaniach socjalnych psow, poogladal troche pracujacych psow i na tej podstawie wysnuwa daleko idace wnioski, by uswiadomic psiarzy. Noi podejscie, ze znajac baze naukowa, mozna uszczesliwic i dobrze wychowac zwierzaka, to i podejscie i aroganckie i uprzedmiotowienie zywego stworzenia. Jak myslisz, skad xx lat temu (pokutuja do dzis) teorie dominacji, przymusu, bodzcow negatywnych uzywanych do tzw. szkolen klasycznych.
  19. Szaman, spoko, to nie jest jakas specjalna kuracja konkretnie na tasiemca. Czesc krajow wymaga przed wjazdem podania preparatu na odpchlenie i odrobaczenie (na ogol uznane sa drontal i frontline, bo nie wszystkie proponowane w PL preparaty spelniaja wymagania). Jesli chodzi o EU, to takie wymogi stawiaja Skandynawia (terminy podania leku sprawdz, bo nie pamietam), UK i Irlandia (wtedy trzeba wjechac do tych panstw miedzy 24 a 48 godzina po podaniu lekow). I w panstwach tych obowiazuje zaswiadczenie o poziomie przeciwcial na wscieklizne oraz okres karencji po wykonaniu badan ( co do wysp brytyjskich ta nieszczesna 6-mczna "kwaranntanna") PS Na duzego psa takie odrobaczanie/odpchlenie kosztuje moze z 60 zl, z koniecznym wpisem do paszportu, z pieczatka weta i godzina podania.
  20. Aga, zapraszam najpierw do poczytania odrobine i forum i tematu. Moze wtedy troszke przeanalizujesz swoje wypowiedzi ;) Raczej nikt nie gdybie 'co by bylo...", natomiast dyskutowana jest sensownosc wprowadzania zaprzegowca do dogoterapii, jako zwierzecia z natury predysponowanego do takiego zadania, przy jednoczesnym braku przygotowania do takiej pracy przewodnika psa ( po prostu pan doktor zalecil, zalecenia wykonano, ale jak dalej potocza sie losy takiego ukladu....) Nikt nie kwestionuje mozliwosci przygotowania niektorych szpicow do takich zadan (zaleznie od cech charakteru), natomiast sugerowanie husky czy malamuta jako leku na niepelnosprawnosc, jest co najmniej nieodpowiedzialne i moze sie skonczyc nieciekawie i dla czlowieka i dla zwierzecia. I zapraszam jednak do zapoznania sie z cechami charakteru psow zaprzegowych, wtedy moze jasniejsze stana sie wypowiedzi o hierarchii u tych zwierzat ;).
  21. [quote name='Fundacja Pies dla Stasia']d NigdyNigdy- raczej nie skladalabym sytuacji wychowania sie dziecka z niepelnosprawnoscia z psem na karb hierarchii i tworzenia stada- wiem,ze teoria dominacji cieszy sie uznaniem,ale spojrzmy prawdzie w oczy-co ma dogoterapia do dominacji? oczekuje od psa ze bedzie ze mna pracowal i nie umiem sobie z nim inaczej poradzic anizeli go dominujac? to,ze pies zyje z -dla nas- "innym" czlowiekiem, chorym, zachowujacym sie inaczej,to efekt po prostu socjalizacji, a nie hierarchii! aga faber[/quote] Chyba nie do konca zrozumialas NigdyNigdy, wydaje mi sie, ze chodzilo o wprowadzenie psa do rodziny z niepelnosprawna osoba i pies przebywajac stale w jej towarzystwie, niejako uczyl sie rozpoznawac specyfike niepelnosprawnosci. Powoli dostosowywal sie do ukladow panujacych w tym, okreslonym domu. Natomiast sytuacja diametralnie zmienia sie, gdy opiekun z psem jezdzi do roznych osrodkow, pies spotyka i pracuje z coraz to nowymi osobami niepelnosprawnymi, nie spotykajac ich na codzien. I kazdy z niepelnosprawnych, nawet przy tym samym typie schorzenia, bedzie reagowal tak samo. I jeszcze jedno, nieodpowiedzialnosc lekarzy proponujacych wprowadzenie jakiegokolwiek zwierzecia do rodziny z problemami zdrowotnymi, bez uswiadomienia opiekunom dodatkowego DUZEGO obciazenia opieka nad tym zwierzeciem. By potrafilo sie odnalezc w roli pomocy, musi znalezc sie czas poswiecony tylko i wylacznie zwierzeciu, zarowno przy szkoleniu jak i odreagowaniu od obecnosci osoby niepelnosprawnej. I tragedia bywa naiwne branie jako pielegniarki i nianki szpica, labka czy goldena i rownie naiwne domorosle praktykowanie "dogoterapii" przez ludzi pewnych tylko lagodnosci zwoich zwierzat na codzien, kompletnie bez przygotowania merytorycznego.
  22. Alez pogode na smigus sobie zamowiliscie, moze wreszcie wiosna sie pofatyguje. A fotki cudne, wytargaj uszyska ;)
  23. karjo2

    Anglia

    Od 2007 r. nie trzeba zglaszac zarobkow w UK i ich opodatkowywac. Za okres wczesniejszy teoretycznie nalezy zsumowac i opodatkowac dochody uzyskane w ciagu jednego roku zarowno w Pl i w UK. Natomiast praktycznie mozna zglosic i opodatkowac dochody uzyskane w PL, jesli czas pracy w UK bedzie powyzej 183 dni w roku kalendarzowym, to mozna ubiegac sie o potwierdzenie rezydentury podatkowej w UK i wtedy obowiazuje rozliczanie sie z IR. Mam nadzieje, ze cos z tego zrozumiecie, bo na te pogode whiskacz sie bardzo przydaje i cos go swiatecznie testujemy ;)
  24. Od daty szczepienia do daty pobrania probki musi minac co najmniej 3 tygodnie w przypadku wyjazdu do UK lub Irlandii i 4 m-ce w przypadku wyjazdu do Skandynawii. Przy tym pies musi byc wczesniej zachipowany (minimum 1 dzien wczesniej). Badanie jest wazne dozywotnio przy zachowaniu ciaglosci szczepien ( w paszporcie wpisywana jest data kolejnego szczepienia), np. szczepiony 21.03.2007 musi miec powtorzone szczepienie minimum o 1 dzien wczesniej, tj.20.03.2008. Jesli ktos jedzie z kraju, gdzie szczepienia sa wazne dluzej, np.2-3 lata, do PL, obowiazuje coroczne powtarzanie szczepien dla zachowania waznosci certyfikatu. I polecam wszystkim korzystanie z niemieckich laboratoriow, taniej i szybciej.
  25. karjo2

    Anglia

    Sylwia, trzymamy kciuki za wyjazd. Lemonsky, tak czysto teoretycznie, wg dog warden, kazdy wlasciciel ma pilnowac swojego futrzaka i nie pozwalac na podbieganie do innych bez wyraznej zgody drugiego wlasciciela. Ale w praktyce moze byc roznie... Ostatnio pol dnia dochodzilam do siebie, bo szla pani z 2 dzieci i niewielkim staffikowatym. Psa prowadzil dzieciak moze z 6-letni. Pies sie zagotowal na widok mojego wilka, szarpnal i przeciagnal dzieciaka po chodniku (mlody wygladal po tym jak z horroru), wyrwal sie i doskoczyl do nas, babka nie mogla go zlapac, za szybki byl, a ja sie oganialam noga, bo musialam niezle trzymac Postiego, zeby nie wytlumaczyl glupkowi niestosownosci zachowania :mad: A w milszych tematach, to zycze wszystkim Dogomaniakom, wyspiarzom i kontynentalnym, spokojnych, cieplych (wreszcie bez wichur, ulew i sniegu) Swiat Wielkanocnych, samych pysznosci, czasu dla siebie i futerek blisko, serdecznosci i pogody wewnetrznej!!
×
×
  • Create New...