Jump to content
Dogomania

karjo2

Members
  • Posts

    4482
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karjo2

  1. karjo2

    Anglia

    Aaliyah, wszedzie po parkach i terenach spacerowych jest sporo specjalnych, oznaczonych rysunkiem czlowieka z psem, koszy. Jak nie bedzie, to wywalsz do zwyklego smietnika. A malenstwo jest 50 kg, 7-letnim malamutem, swiadomym swojej sily i nie tolerujacym zadnych prob podszczekiwania, warczenia, obskakiwania (nawet najbardziej zabawowych samcow). Tolerancja konczy sie juz dla ok.8-10 miesiecznych psow. Jest ulozony, usadzony mruczy, ale na tym koniec. Natomiast moze zbyt dlugo nie wytrzymac namolnego psa, dlatego tak cenie sobie tu odwolywanie psow. Problemem (wlasnie po szczecinskich przezyciach) jest jakikolwiek pies podbiegajacy do naszej corki (dla obojga). Jak jestm w stanie z poblazliwoscia sie usmiechnac do latajacego 3 - m-cznego szczyla, tak wskakujace Postiemu na kark kilkunastomiesieczne podrostki mnie dobijaja. Szanuje tutejsze zwyczaje zachowania prywatnej przestrzeni kazdego ze spacerowiczow i m.in. dlatego uciekalam do tego z Polski ;)
  2. Bo wymaga to naglego zmadrzenia obu stron, wyciagniecia wnioskow i przez mysliwych i przez psiarzy. Nie jest za polowaniami, ale tym bardziej nie podoba mi sie podejscie, ze piesek gdzies musi sie wybiegac, nawet za cene zagonienia na smierc innego zwierzecia, czy upolowania "mimochodem". A psiarzy mozna spotkac i wiecej i czesciej w lasach. I takich odpowiedzialnych, to naprawde nieczesty widok.
  3. Zawsze mialam swiadomosc, ze szpic moze pojsc za zwierzyna i mysliwy (bez podzialu na etycznych i nie-) moze uznac, ze poluje, uzyc broni. I dla dobra mojego psa nie jest puszczany luzem w terenach, gdzie wystepuje zwierzyna dzika. W okresie wiosennym wrecz rezygnuje ze spacerow do lasu z psem, dla dobra mlodych saren, ptakow i innych zwierzakow. Organizuje psu mozliwosc wybiegania sie w bezpieczny dla niego sposob i dobieram ilosc zwierzat, by taka opieke im zapewnic. Jesli rozumiem starania do ukarania (przynajmniej upomnienia mysliwego), to kompletnie nie rozumiem pretensji i zakusow do zmiany obowiazujacego prawa. Moim zdaniem, zbyt malo jest odpowiedzialnych, myslacych wlascicieli psow, zbyt male wciaz szanse na lobby prowadzace do madrych zmian.
  4. karjo2

    Anglia

    Bo co niektore moga ja zjesc ??? Osho, spoko, poznasz psiarzy, bedziesz wiedzial do kogo swoje malenstwo ;) puscic. Osobiscie baaardzo sobie chwale sympatycznych wlascicieli, potrafiacych przeprosic i odwolac swojego psa od naszego potfora. Dzis mialam duze oczy, Posti sie zalatwia, ja siedze z reklamowka pod jego tylkiem, a leci na nas chart. Zdazylam tylko wrzasnac prosbe o odwolanie psa, pies przemknal metr od nas z predkoscia nadswietlna i rozeszlismy sie w rozne strony :evil_lol:. A moglo skonczyc sie nieciekawie, w paszczy wilka. Amber, a mi sie wlasnie to ogromnie podoba, na spacer idziesz z psem, na plotki - na kawe, dlatego tak milo sie tu spaceruje i nikt nie przeszkadza nikomu.
  5. Sagaj i moze , bez urazy, wreszcie uszanujesz przepisy, zapewnisz swoim psom niekoniecznie niekontrolowane bieganie bez smyczy, gdziekolwiek. Szkoda tylko, ze az za taka cene... Jeszcze raz podkreslam, rozumialabym Twoje oburzenie w stosunku do mysliwego, gdyby strzelil do psa na smyczy, a tak to....
  6. karjo2

    Anglia

    No wiec co do tych psow i spacerow bez smyczy. Jak moj TZ dzis stwierdzil, zachowanie psow jest podobne, ale jakze inne - wlascicieli. Terenow do spacerow duzo wiecej, no ogol nie do przyjecia jest tzw. ill-bred dog, podbiegajacy do kazdego psa, bez wczesniejszego uzgodnienia z wlascicielem. Ja odetchnelam wreszcie z ulga i dotad nie moge wyjsc z podziwu, gdy mijam sie z psiarzami w odleglosci kilku metrow i psy sie mijaja, jakby byly przezroczyste :loveu:. A mam wrednego samca, wiec powoli chlopak sie socjalizuje po traumie szczecinskiej ;) Za to dzis pani w parku nie mogla/za bardzo tez sie nie starala zgarnac swojego rozbrykanego psiura kilkukrotnie mniejszego od wilka i posluchala paru niezbyt milych slow od nas i spacerujacych innych Anglikow.
  7. Spojrz na watek o Rudzi-Biance, tam jest sporo rad, ktore i Tobie sie przydadza. Powodzenia!
  8. karjo2

    Anglia

    Jaki OT, przeciez angielskie wsparcie baczacym fretkom trza dac :diabloti:. Kasiah i potem powstaja urban legends, jak to Polacy w Londynie sie zachwuja ;)
  9. Jest taka folia budowlana dosc gruba, gruz tego przecial, kurcze nie pamietam jak sie toto nazywalo. To co mialas to pewnie byla ta cieniutka. malarska?
  10. Uff, jeszcze raz, Aska, sikanie w takim przypadku nie wiaze sie z tym, ze psinie "sie chce", on po prostu znaczy teren. A takie maluchy nie powinny jeszcze posiedziec na kwarantannie, sa po szczepieniach, macie do dyspozycji tylko swoj teren, gdzie nie wchodza inne zwierzeta? Poza tym na dworzu jest po prostu zimno,a dla kilkutygodniowego szczeniaka z krotka sierscia to moze skonczyc sie zapaleniem pluc
  11. Ale ja nigdy nie czekalam, az szczenior da znac, ze chce na dwor. Po prostu bezlitosnie ;) wywlekalam go co 2 godziny przez ok. tydzien, wiec nie mial za duzo okazji do siurania w domu. Hihi, zwinac angielska wykladzine :diabloti:, a moze wystarczy rozlozyc taka duza folie remontowa (tylko taka grubsza), za pare L jest w B&Q, HomeBase itp.?
  12. Skoro nie pasuje Ci zachowanie goscia, nie zapraszaj po prostu. Nie wychowasz nie swojego psa, predzej stracisz znajomego :evil_lol:
  13. Tu jest sporo o sbosobach przyzwyczajania do klatki. A 8 godzin dla takiego dzieciaka to troche duzo... Skoro marznie na dworzu ( ma pewnie krotko futro), to kubraczek dla psiny, pol godziny wczesniej pobudka i z godzinke biegania z psem, zabawy, aportowanie (przynajmniej nauka). To nie tak, ze pies ma sie "sam" czy z innymi psami wybiegac, to moze byc nagroda po zabawie z Toba, po nauce, a nie sposob na rozladowanie energii. A sposobow na prace-zabawe ze szczeniorem na Dogo jest mnostwo, wystarczy poszukac. Powodzenia!
  14. Jeszcze raz, to sa dopiero dzieciaki, czy na kilkunastomiesieczne dziecko tez byz sie denerwowala, ze siusia w domu? Skoro to Ci nie odpowiada, spotykajcie sie w domu tego drugiego psiaka... A nauczyc sie czystosci jeszcze zdaza. Zreszta to tez zalezy od wlasciciela durgiego psiaka, jak uczy. No i moze taka sytuacja powtarzac sie wielkokrotnie, kolegi psiak moze miec po prostu charakterek ;)
  15. Moge tylko CI podpowiedziec na naszym przykladzie, my proste i gooopie ludzie nigdy nie wpadlismy na pomysl maty itp. Po prostu na czas nauki szczeniora zwijalismy dywany, a jak sie zalatwil w domu, po prostu sprzatalismy bez komentarza. W ten sposob nauczyl sie, ze jesli zostal w domu, a zachcialo mu sie nagle, bez stresu zalatwial sie w kuchni na pcv ( zdarzylo mu sie to 3 razy przez 7 lat, jak dobieralismy sposob karmienia naszego zoladkowca). Za zalatwianie sie na dworzu zawsze byl wyglaskay i pochwalony. Przy takim pilnowaniu i wylazeniu na dwor tak czesto, zsikanie sie w domu bylo naprawde rzadko, moze kilka razy. Czuwanie na zmiany i ze 3 budziki sie przydaja :evil_lol:
  16. Aaliyah, masz o tyle latwiej, ze jest wlasny ogrodek tuz przy domu ;) Fajnie, ze mlody juz zalapal koopkanie na dworzu. My, zeby nauczyc psa czystosci, poswiecilismy sie przez tydzien, moze troche dluzej i wywlekalismy nasze psy co jakies 2 godziny na dwor ( lacznie z noca). W efekcie zawsze zwierzaki byly tak padniete, ze przesypialy wiekszosc czasu, az "nienormalni" panstwo znow zwlekali sie i z zamknietymi oczami wynosili bidne psiaki na dwor :evil_lol: Za to wszystkie szybciutko lapaly siusianie na dworzu, bo w domu nie bardzo mialy kiedy, hihi. Jedyne co, to zawsze z premedytacja, pojawialy sie psy kolo kwietnia - maja, kiedy juz i cieplej i widniej ;)
  17. Po prostu psiak nie czuje sie zbyt pewnie w nowym otoczeniu i "oswaja" je zaznaczajac moczem. Czasem nawet dorosle psy potrafia "zaznaczyc" dom, zabawki czy wlasciciela innego psa, czy tez samego psa ;). A Wasze psiaki to jeszcze malutkie psie dzieciaki, bawcie sie z nimi, np w kuchni czy w korytarzu, zeby latwo bylo sprzatnac. A wywalenia takiego malucha na dwor, ignorancja i krzyk to prosta droga do wyhodowania sobie problemowego, zamknietego w sobie i zrazonego do wlasciciela psa.
  18. Czesc! Wiosna idzie, to sie nie zastanawiaj tylko czas na zmiany ;) A i spozniona wirtualna kostka urodzinowa od wujka Postiego? Jak tam pierwsza zima na mieszkanku? Pozdrowka!
  19. [quote name='Agushka'][URL]http://images24.fotosik.pl/147/5ee7f2152ed5d0e8.jpg[/URL] Nie no, ja rozumiem, że dywan twardy, podłoga twarda ale żeby i łóżko? [/quote] Agushka, bo one na divanie panstwa sie wysypiaja :evil_lol:. Cudne te fotaski, humor mozna sobie poprawic w dlugie zimowo-wiosenne wieczorki!
  20. No to Rinus, na tym wyjatkowo psiarskim osiedlu tez sie wypadki zdarzaja, no no.. A pomyslalas, moze, ze pan od posokowca ma podobne zdanie do Twojego? A piesek po prostu wyrosl i nabral zachowan samczych i niekoniecznie juz bedzie mial ochote na zabawy, tylko beda proby sil? Masz ochote dac nauczke wlascicielowi, namierz, gdzie mieszkaja, zadzwon po SM, powiedz o biegajacym luzem psie i podaj adres wlascicieli, czesto nawet takie upomnienie skutkuje. Natomiast swiadome pozwalanie na probe sil miedzy Twoim Brutusem i jakimkolwiek innym psem (chocbys nie wiem jak zdenerwowana byla) moze doprowadzac do skojarzenia u Brutusa : podbiegajcy pies=zagrozenie i doprowadze w efekcie do atakowania kazdego, nawet "zabawowego" psa. Albo tez wyrobienie urazu na widok okreslonego typu psa. Poza tym majac tak blisko wlasciciela posokowca, to raczej jemu nalezy zwrocic uwage, nawet bardzo glosno ;). Moj malamut byl kilka razy poharatany przez psa w typie ON, poczekal az dorosnie, spuscil agresorowi lomot (nie udalo mi sie utrzymac psa na smyczy, wlasciciel onkowatego pewien przewagi swojego psa ze smiechem poszczul nas), skonczylo sie na szyciu i wscieklosci wlasciciela. Ale od tej pory moj jezy sie na kazdego onkowatego samca, gdybym mu odpuscila, skonczyloby sie nieciekawie. Mielismy tez atak bulowatego, wyskoczyl z krzakow i zlapal za glowe Postiego. Na szczescie zaraz znalazl sie wlasciciel i z moim TZ zastanawiali sie, co zrobic... Sytuacja patowa, psy stoja nieruchomo, juz sie nawet uspokoily, bulek trzyma za glowe od gardla po uszy od strony policzka, Posti trzyma za skore z boku szyi. Krzyki, szarpanie i na sile rozdzielanie skonczyloby sie pewnie duuzymi ranami szarpanymi, albo i lepiej. Panowie chwile odczekali, az bulek chcial poprawic chwyt i na moment zluzowal szczeke, kijem podwazyli i wyjeli wilka z paszczy, ufff. Posti wczesniej na polecenie puscil tamtego. W efekcie kazdy z psow mial tylko po 4 dziury w skorze po klach, Postiemu do dzis zostala dziura na lbie. Diabelkowa, kup gaz, ale to raczej dzialanie psychologiczne na wlasciciela. Przetestowalam juz kilka, bo mam jakis taki prowokujacy zestaw, albo duzego psa i rower, albo tegoz psa i dziecko, albo dziecko i krolika :diabloti: i stanowia swietny poligon dla innych psow wg ich wlascicieli. Znacznie lepiej nam sie spisywal kawal kija w reku (wygladalo idiotycznie ale dzialalo na wyobraznie bezmyslmych psiarzy) lub najtanszy dezodorant czy lakier do wlosow w sprayu. Nawet agresywne psy wycofywaly sie na dzwiek, intensywny zapach i szczypiace oczy, a nie dziala im sie jakas wieksza krzywda.
  21. karjo2

    Anglia

    Aga, swietnie, to czekamy na Wyspach na nastepnych psomaniakow :multi: Aaliyah, a widzisz, jednak Franio ma konszachty z wetem :evil_lol: Eventing star, fajne te Twoje futrzaki, a tak niesmialo sie spytam o kunia, co on jest ?
  22. Czasem trzeba uwzgledniac nie tylko swoj punkt widzenia. O ile przyjemniej byloby i bylby czas na usmiech czy chwile rozmowy, gdyby nie koniecznosc upominania sie o rzeczy oczywiste. A ze nikt nie zwraca uwagi, nie jest rownoznaczne z tym, ze nikomu to nie przeszkadza. Jakos stale sie upieram, ze nie ma obowiazku posiadania psa, a jesli juz ktos sie na to zdecyduje, to jednoczesnie ponosi odpowiedzialnosc zwierzaka i nieuprzykrzanie innymi zycia z tego powodu. Tylko i az tyle.
  23. Podpisuje sie pod postami Lupaka i Chandler. Natomiast Sagaj, wczesniej pisales o niemoznosci wybiegania psow, braku hektarow itp. Tak, na szybko, jaki problem jest wybiegac je przy rowerze, zajac szkoleniem, zabawa z wlascicielem. A wybiegi dla psow, ogrodzone, naprawde istnieja. Oczywiscie powinno ich byc duzo wiecej, ale moze na tym warto byloby sie skupic. I jak na ironie, np. w Szczecinie powstaly one z terenow lesnictwa i przy pomocy lesnikow (pewnie tez i mysliwych). Dla mnie to troche wyglada, jak na spacer z kilkoma psami, a niech sie same wybiegaja... Skoro bierze sie zwierze pod opieke, to z konsekwencjami, a nie na zasadzie- bede szlachetny, przygarne pieska, a potem zaczne narzekac, ze nie mam jak zrealizowac jego potrzeb... Wspominasz o terenie kolo elektrowni, moze rownolegle poprowadzic sprawe wyznaczenia tam terenu dla psiarzy?
  24. No dobrze, wiec jeszcze raz. Trawnik przed blokiem nie jest wlasnoscia pojedynczego mieszkonca tegoz bloku, chyba ze wykupi teren, ogrodzi i tam wypuszcza psa, wtedy ok. Mocz psi smierdzi tak samo, jak ludzki, zwlaszcza, gdy takich pupilkow wyprowadzanych na maly kawalek "trawy" jest xxx (sprawdzone, nie sposob latem bylo posiedziec na balkonie na parterze). Owszem, mam ulozonego psa, ale gdy wychodzilam z corka i z nim (czasem nie mozna bylo inaczej), to po kilku probach doskoczenia z warczeniem do dziecka ze strony innych psow, reaguje negatywnie na wiekszosc psow podchodzacych do mlodej. Wyjatkiem sa znane nam psy. Aha, po takich akcjach mloda tez ma lek przed nagle podbiegajacymi, ujadajacymi "psinkami", mimo, ze moga byc najmilsze na swiecie.... wlasnie dzieki "odpowiedzialnym" psiarzom. I "przy okazji" szlag trafia prace zrobiona z psem dominujacym w stosunku do innch samcow ( pewnie przynajmniej pare osob bedzie wiedzialo, co mam na mysli ). Moderna, wez tez pod uwage, ze w Polsce pies jest "towarem" latwo nabywalnym, a co za tym idzie, mnostwo psow przy mocno ograniczonych terenach do wyprowadzania i wrodzonej chyba niecheci wiekszosci wlascicieli do pracy ze zwierzakiem ( "bo sam sie wychowa"), stad te problemy. Sama napisalas o intensywnej pracy, wlozonej w psa... Wiec, socjalizacja mlodych psow i praca z wlascicielem to metody na zestaw, do ktorego az milo sie usmiechnac. W przeciwnym razie bywam zajeta odwracaniem uwagi mojego psa, zeby nie zjadl podbiegajacego beztrosko "socjalizujacego sie" futrzaka i po prostu nie mam czasu i podzielnosci uwagi na uprzejmosci z wlascicielem owego, stojacym wiele metrow dalej. Wiekszosc tu piszacych oczywiscie puszcza psy do zabaw z innymi, ale wybiera juz znane sobie towarzystwo i miejsce, by nikomu nic sie nie stalo i nie przeszkadzalo. I oby takie postepowanie stalo sie wreszcie norma, a nie wyjatkiem.
  25. karjo2

    Anglia

    U nas tez pada, ale cieplo. A pies niech jakis rabat ugada od weta ;)
×
×
  • Create New...