Jump to content
Dogomania

ala123

Members
  • Posts

    15154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ala123

  1. Nikogo takiego nie ma tutaj,kto mógłby być oskarżycielem posiłkowym. Na razie prokuratura wnioskuje o "przepadek zwierząt" obecnie posiadanych.
  2. Koszmar, ale nikt nie odważy się zabrać psa z podwórka wbrew woli właściciela. Krystyna miała nie tak dawno ogromne nieprzyjemności w podobnej sprawie: psy były w strasznych warunkach u osoby niepoczytalnej i nikogo potem nie interesowało,że chodziło o ratowanie ich życia. Była przesłuchiwana przez trzech policjantów, jak przestępca; można sobie wyobrazić, jak się wtedy czuła. Polska rzeczywistość. Najgorsze jest to,że niektórzy weterynarze też trzymają stronę właścicieli dręczonych zwierząt, w imię jakichś własnych ambicji, czy personalnej niechęci do konkretnych osób (pomagających zwierzętom). Straszne jest to,że dobro zwierząt nie ma dla nich znaczenia. Potrafią nawet nieźle namieszać,ale na szczęście wiemy kogo na co stać; na wszystko przyjdzie czas. Nie mam tu na myśli, broń Boże, wetów z Zamościa! Tutaj współpraca układa nam się prawidłowo,Jeden z nich zeznawał nawet w prokuraturze w sprawie kotów pomordowanych na działkach, wystawiał opinię, itp. W przypadku tej ostatniej interwencji na szczęście policjanci postępowali konsekwentnie i stanowczo wobec właściciela. Policjanci mają też czuwać nad poprawą warunków pozostawionych psów. U tego człowieka jest też kilka kotów, w tym kocice, na jedną czeka już miejsce i sterylka,tylko czekamy na możliwość jej zabrania stamtąd.
  3. Zapraszam na bazarek : http://www.dogomania.com/forum/topic/333932-r%C3%B3%C5%BCne-rzeczy-kieliszkitorebki-na-prezentyinne-gad%C5%BCety-oraz-ciuszkiczapkiszalekurtkiswetry-itp/
  4. Zapraszam na bazarek: http://www.dogomania.com/forum/topic/333932-r%C3%B3%C5%BCne-rzeczy-kieliszkitorebki-na-prezentyinne-gad%C5%BCety-oraz-ciuszkiczapkiszalekurtkiswetry-itp/
  5. Właściciel tego psa i dwóch innych będzie mieć sprawę w sądzie, Krystyna była na interwencji z policją, przyszło zawiadomienie z prokuratury. Na razie miał poprawić warunki psom. Najgorsze jest to,że facet był już karany za znęcanie się nad zwierzętami ( ludźmi też) i nikt nie wydał zakazu posiadania zwierząt. W ubiegłym roku Krystyna zabrała stamtąd starego,cierpiącego psa,który wył przez kilka miesięcy z bólu; tamten pies żyje,został wyleczony,ale co z tego,jak gościo wziął sobie kilka kolejnych. Rodzina jest znana policji,ale jak widać funkcjonariusze nie przejmowali się kolejnymi psami. W tej chwili nic nie można zrobić, 2 grudnia ma być rozprawa .
  6. Też się cieszę,ale od kilku dni znowu nikt nie dzwoni :( Ani w sprawie psów, ani kotów.
  7. Ewa Gonzales i agat21 - dziękuję za wpłaty i przepraszam,że tak długo trwało wyjaśnianie ich braku w pierwszym zestawieniu z Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt. Dzisiaj otrzymałam pełne już zestawienie ,w sumie na kwotę 515zł. Te dwie wpłaty nie zostały wcześniej ujęte, ponieważ w tytule było napisane: darowizna na leczenie Franka oraz Ewa Gonzales dla Franka,a system wychwycił im tylko tytuł: leczenie Franek. Na szczęście wszystko się wyjaśniło,dziękuję za wpłaty :) :) W związku z insynuacjami na nowym wydarzeniu Frania, jakoby zebrane pieniądze zostały przeze mnie zmarnotrawione, ponieważ pies pojechał do dt w złym stanie lub wręcz zdefraudowane, oświadczam,że nigdy nie przywłaszczyłam sobie nawet jednego grosza z pieniędzy wpłacanych dla zwierząt. Jest wręcz przeciwnie - angażuję się finansowo w pomoc zwierzętom. Podejrzeniami tymi zostałam bardzo zraniona. Pies został umieszczony w szpitalu w celu diagnozowania i leczenia,a nie, jak nam się sugeruje, "na przetrzymanie". Ani Krystynie, ani mnie nigdy nie zdarzyło się powiedzieć lekarzowi,aby nie udzielał zwierzęciu pomocy,bo nie mamy pieniędzy! Najpierw prosimy o pomoc,potem szukamy funduszy na pokrycie długów w lecznicach. W przypadku Frania też tak było, a że jego stan zdrowia jest zły,nie przeczę, lecz też nie można mnie obarczać za to winą. Zresztą wiem,że w dniu wyjazdu do dt pies wyglądał i czuł się o wiele lepiej, niż w dniu przyjazdu do lecznicy, nie można więc mówić,że to w szpitalu został doprowadzony do tak złego stanu. Wczoraj wieczorem miałam jakieś dziwne telefony z prośbą o konto do wpłat dla Frania... Na wydarzeniu jest przecież wszystko napisane. Jeszcze nigdy nie zostałam tak potraktowana. Poniżej wstawiam podsumowanie : Dotychczasowe wpłaty na Frania: Magdalena P. z Zamościa - 30zł (wpłata w dniu 21.10.2015) Agata K. z Zamościa - 50zł (wpłata w dn.21.10.2015) Anna M. z Chełma - 100zł (wpłata w dn.22.10.2015) Mateusz K. z Grabowca - 30zł (wpłata w dn.23.10.2015) Anna Małgorzata K. z Majdanu Górnego - 25zł ( wpłata z dn.25.10.2015) Anna G.- R. ze Szczekocin - 25zł ( wpłata z dn.28.10.2015) Jolanta L. z Warszawy - 20zł (wpłata 03.11.2015) Elżbieta B. ze Szczecina - 25zł (wpłata 04.11.2015) Ewa R. Tychy - 150zł (wpłata 09.11.2015) Razem 455zł - 379zł faktura nr 3/11/2015 z dnia 11.11.2015 ----------------------------- 76zł pozostaje na dzień 11.11.2015 na koncie Stowarzyszenia w dniu 19 listopada 2015r. otrzymałam z Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt Potwierdzenie dwóch brakujących wpłat: Ewa.M.z Sosnowca (Ewa Gonzales) - 10zł (wpłata 24.10.2015) Agata.S. z Warszawy - 50zł (wpłata 02.11.2015) podsumowanie: 76zł+10zł+50zł= 136zł pozostaje na koncie SCSOZ
  8. Fotek na razie nie mamy,bo nie było czasu zająć się tymi kotami. Pani Jadzia odkryła je pod koniec lata i od tamtej pory codziennie je karmi. Kotki są kilkumiesięczne, dzikawe,ale znają ludzi. Jeden z nich, z chorymi tylnymi łapkami ( prawdopodobnie porodowe porażenie nerwów,czy jak to się nazywa ) pojechał kilka tygodni temu do dt pod Warszawę, w celu diagnostyki i ew. leczenia. Żeby znowu nie było podejrzeń,że pojechał w nieznane,to wyjaśniam,że ten dt,to kudlatej kolega :) Ona pewnie ma jakieś informacje o kotku,ja w tej chwili nie. Wszystkie te kotki są śliczne,okrąglutkie,puchate i też mamy zamiar je stopniowo wyłapać,tylko nie od razu.
  9. Zdjęcia z ds kotki,która jako pierwsza pojechała do domu ( w Lublinie): Kotka ma na imię Lili :) A ta z poprzednich zdjęć,która pojechała wczoraj do Warszawy - Marlenka :)
  10. Trudno o spokój w takiej sytuacji. Przepraszam,jeżeli poczułaś się zaatakowana,ale ja też tak się poczułam :). Drżymy o każdego kota i psa,który idzie do ds, dzielimy włos na czworo, analizujemy każdą konkretną rozmowę w sprawie adopcji, wykonujemy dziesiątki telefonów, dlatego nie mamy już sił, ani czasu rozpisywać się o każdej wykonanej czynności,która jest oczywista.
  11. Nie ma sprawy, przyzwyczaiłyśmy się już do takiej ilości. Mamy nadzieję,że przed zimą damy radę pomóc wszystkim .
  12. Zostały: rudy kocurek pod blokiem pani Jadzi, dwie kotki w mojej łazience,czarny kocurek od kudlatej, umieszczony w przychodni w Izbicy; kotka z kocięciem pod sklepem, matka "moich" łazienkowych dziewczynek na osiedlu ( przede wszystkim sterylizacja),kotka i jej 6 dzieci z cmentarza.
  13. Skąd wiesz ,że nie było wizyty? Bo ciebie nikt o to nie prosił? W Warszawie mieszka mnóstwo zwierzolubnych słoików, którzy nas wspierają w różnych sytuacjach; na szczęście.
  14. Nie mam zdjęć,kotek jest teraz w Lublinie i jest pod opieką którejś z lubelskich przychodni. Rozmawiałam z panią Jadzią, mamą dziewczyny, która kotka zabrała do siebie. Wet na razie zdecydował podać serię antybiotyku i nie stresować kotka robieniem prześwietlenia i innych badań. Tym bardziej,że Marcinek czuje się dobrze, apetyt mu dopisuje, nie ma biegunki (!) i jakby mnie kuleje. I bardzo dużo śpi. Za kilka dni kolejna wizyta w przychodni,wtedy poproszę o informacje.
  15. Kolejna kobietko - jest na pewno tak jak piszesz, Roma pośredniczyła w znalezieniu dt dla Frania, Krystyna jej pierwszej o dziadziu powiedziała :)
  16. To nie są nasze pierwsze koty,które oddajemy do adopcji, robimy to od kilku lat i wiemy,że należy sprawdzać domy i podpisywać umowy adopcyjne. Utrzymujemy też kontakt z ds, rozmawiamy,mailujemy, otrzymujemy zdjęcia. Gdybyśmy oddawały zwierzęta każdemu,kto chce, to nie siedziałyby po kilka tygodni czy miesięcy u nas, lecz "schodziłyby na pniu". Dzwoni wiele osób,piszą,smsują, ale to nie znaczy,że każdemu oszołomowi oddajemy,tylko po to, aby się pozbyć problemu lub pochwalić na dogomanii. Skąd takie przypuszczenie, nie rozumiem.
  17. Widzę,że link do wątku na fb już jest,ale wstawiam jeszcze raz: https://www.facebook.com/events/1652915414993389/ Wszystkie wyniki badań pojechały razem z Franiem do Poznania. Lekarze wiedzieli od Krystyny,że mają robić wszystkie potrzebne badania, nie wiem dlaczego nie postawili do tej pory diagnozy,może nie byli w stanie, nie wiem. Jest to jedyna przychodnia-szpitalik w Zamościu,gdzie można zostawiać psy, z tego powodu Franio tam trafił. Inne psy też tam trafiają i będą pewnie trafiać, bo nie mamy ich gdzie umieszczać.
  18. Oj, trzymaj Madie,trzymaj, bardzo się przydadzą, Tym bardziej,że kudlataja poinformowała mnie wieczorem,ze miała telefon w sprawie kolejnego kotka: dzikuska,brata koteczek z mojej łazienki. Wygląda na to,że Pan dzwoniący z Warszawy jest gotów go adoptować i młodzieniec jutro pojedzie do stolicy. Chodzi o tego kotka:
×
×
  • Create New...