Jump to content
Dogomania

ala123

Members
  • Posts

    15154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ala123

  1. W Zamościu nie miał, ale na szczęście kotek pojechał do córki pani Jadzi,do Lublina i tam miał być dalej diagnozowany. Tak się zapewne stało,ale w tej chwili nie potrafię powiedzieć, co wyszło. Nie miałam po prostu czasu zadzwonić. Jestem jednak spokojna, bo wiem,że dziewczyna zrobi wszystko,co będzie mogła zrobić dla tego kotka.
  2. Dlaczego wątek miałby zniknąć,nie rozumiem ? Nie wiem,dokładnie gdzie pojechał Franio,tylko dlatego,że to nie ja znalazłam dt, a Krystyna Pomarańska. Nie męczę dzisiaj nikogo telefonami, tym bardziej,że Poznań od Zamościa leży gdzieś ok.500 km, i podróż zapewne niedawno się zakończyła. Funia zna dziewczynę, która transportowała psy i cały cza jest z nią w kontakcie. To może tak wyglądać,że pies pojechał nie wiadomo gdzie,ale tylko dlatego. że tylko ja tutaj piszę, a nie zajmowałam się załatwianiem ani transportu,ani domu dla Frania. Ktoś inny po prostu nad tym czuwa. Jeżeli chodzi o dotychczasową diagnozę dziadzia, to nie chciałabym się wypowiadać na wątku na ten temat. Miał z całą pewnością robione liczne badania krwi,skóry,serca; z tego co zrozumiałam z wyjaśnień wetów, nie dotarły jeszcze wyniki odnośnie tarczycy. Tyle mogę napisać.
  3. Dziadzio Franio pojechał... Ostatnią noc spędził u mnie,jak on dzisiaj patrzył na mnie, kiedy go wsadzałam do innego samochodu,to aż serce się kraje... Franiu,bądź szczęśliwy ! Zgłosił się kolejny dom chętny adoptować następną kotkę,siostrę tej,która pojechała wczoraj do Warszawy. Znowu trzymajmy kciuki ! Chodzi o te dwie kicie:
  4. Ja też nigdy nie mam 100% pewności,dlatego oczywiście skorzystamy z Waszej pomocy w Poznaniu. Krystyna jest wprawdzie w stałym kontakcie z Romą,ale wiadomo jak bywa. Franio pojechał z tabletkami na wątrobę,nie pamiętam nazwy. Jutro ma zostać zabrany do weta w celu dalszej diagnostyki; siedział w lecznicy prawie miesiąc, a jest chudziutki... Może coś z tarczycą nie tak. A to fotka z wczorajszego wieczoru. franio padł zmęczony po spacerku i spał tak twardo,że aż sprawdzałam, czy żyje. A dzisiaj biedaka musiałam odwieźć, jak na mnie patrzył zza szyby samochodu,wiozącego go Poznania,nie muszę pisać, wiecie ... Serce się kraje,co ta psina musiała czuć...
  5. Dzisiaj do Warszawy pojechała jedna z małych siostrzyczek,które przebywają u wetki w Izbicy :) Trochę wystraszona,ale Państwo nie wystraszyli się tego :) . Będzie mieć towarzystwo 3 letniej kotki. Z kolei jurto o 6 rano do Poznania wyjeżdża dziadzio Franio :). Trzymajmy kciuki !
  6. O,to może będziesz mogła go odwiedzić kiedyś :)
  7. Konkretnie to nie wiem. Krystyna rozmawiała dzisiaj od rana z dziewczyną z Poznania,która nazywa się Roma ( na fb) i jutro jedzie do niej pies z interwencji. Przy okazji Krystyna ubłagała ją o dom dla Frania; sa dwa miejsca,ale to gdzie trafi, okaże się jutro, na miejscu. Chcą zobaczyć Frania na żywo i ocenić jego stan i zachowanie. U mnie jest grzeczny,prosi o wyjście na dwór, potrafi też poprosić o wodę :) Teraz śpi dziadzio po spacerku; tak dzielnie truchtał,że moja bassecia Berta nie mogła za nim nadążyć. Nie zdążyła się też zresztą wysikać, a zrobiła to dopiero po powrocie do domu, na środku pokoju :). W przeciwieństwie do Frania,który bardzo ładnie się wysikał i wykupkał jak należy :).
  8. Mam dobrą wiadomość: jutro Franio wybywa do Poznania :) Rano o 6 wyjeżdża po lepsze życie. Na razie nie znam szczegółów,jutro wszystko napiszę. Franio od kilku godzin jest u mnie, zabrałam go z przychodni,aby rano zawieźć w umówione miejsce. W lecznicy zostało do zapłacenia 351zł ( taką przynajmniej dostałam informację przy odbieraniu Frania). Będą też potrzebne fundusze na utrzymanie i leczenie dziadzia w dt, czyli tam dokąd jutro jedzie. Myślę,że dla ułatwienia nam wszystkim rozliczeń podamy jakieś inne konto; Stowarzyszenie jest chętne udostępniać nam dalej swoje, ale mają dużo swoich wpłat i stąd te nieporozumienia i brak niektórych wpłat w wykazie. Będę to wyjaśniać .
  9. Kochana, nie wiem dlaczego,zaraz napiszę do nich i poproszę o dokładniejsze sprawdzenie. Na razie mam te wpłaty ( na pierwszej stronie wątku): Dotychczasowe wpłaty na Frania: Magdalena P. z Zamościa - 30zł (wpłata w dniu 21.10.2015) Agata K. z Zamościa - 50zł (wpłata w dn.21.10.2015) Anna M. z Chełma - 100zł (wpłata w dn.22.10.2015) Mateusz K. z Grabowca - 30zł (wpłata w dn.23.10.2015) Anna Małgorzata K. z Majdanu Górnego - 25zł ( wpłata z dn.25.10.2015) Anna G.- R. ze Szczekocin - 25zł ( wpłata z dn.28.10.2015) Jolanta L. z Warszawy - 20zł (wpłata 03.11.2015) Elżbieta B. ze Szczecina - 25zł (wpłata 04.11.2015) Ewa R. Tychy - 150zł (wpłata 09.11.2015) Razem 455zł - 379zł faktura nr 3/11/2015 z dnia 11.11.2015 ----------------------------- 76zł pozostaje na dzień 11.11.2015 na koncie Stowarzyszenia
  10. Pewnie ja zrobię. Nie obiecuję,że dzisiaj,ale postaram się. Franio jest niedużym pieskiem na wysokich łapkach. Całkiem pogodny z niego i dziarski staruszek :)
  11. Ja nawet nie mam już czasu napisać gdziekolwiek więcej... Staram się na bieżąco informować tutaj, handzię proszę o pomoc w ogarnianiu fb,gdzie też zaglądam i piszę; robię ogłoszenia,staram się o środki, kontaktuję się z organizacjami i osobami, które mogą coś pomóc. Te dziesiątki telefonów dziennie przyprawiają o ból głowy (często mam ochotę wrzucić telefon do wc i spuścić wodę!!!). A jeszcze praca,dom,własne zwierzęta w domu,rodzina... Nawet wczoraj nie mogłam odpocząć,bo trzeba było pomóc kotu. Ale - koniec jęczenia i użalania się,bo nie tędy droga !
  12. To raczej szarpanie się, niż dobra robota. Brakuje już sił i środków. Ale, kiedy zachodzi potrzeba,reagujemy natychmiast,potem dopiero łapiemy się za głowę,że znowu kolejna bida i zastanawiamy się co dalej,skąd wziąć na to wszystko środki itd.
  13. Jeszcze raz dziękuję serdecznie za wsparcie dziadzia Frania; wstawiam fakturę na kwotę 180zł, z czego 150zł jest od Skarpety im.Talcott,a 30zł od dogomaniaczki LocaiBenio:
  14. Wstawiam obiecane faktury z przychodni : Na wpłacone przez panią Jadzię 70zł w dniu przyjęcia Frania do szpitala nie mam potwierdzenia.
  15. Dziękuję za chęć pomocy :) Na razie nie mamy żadnego dt... W hoteliku u Murki też przepełnienie,a zresztą tam są już trzy psy na mnie zapisane.
  16. No,niestety nie jest mało... Na szczęście w tej kwocie mieści się diagnostyka,odrobaczanie,odpchlanie i leczenie Frania przez ten czas.
  17. Dzisiaj wpłaciłam w przychodni 180zł : 150 zł od Skarpety im.Talcott i 30zł od LocaiBenio. Fakturę (wystawioną na mnie) postaram się wieczorem zeskanować i wstawić. Wzięłam też fakturę na kwotę 379zł wystawioną na Stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt . Obie te kwoty + 70zł wpłacone w dniu przywiezienia Frania do przychodni pokrywają należność za październik, czyli 629zł.
  18. Dzisiaj przybył nam jeszcze jeden kotek :( Od kilku dni pod blokiem naszej znajomej pani Jadzi płakało w krzakach kocię... Robiłyśmy kilka podejść i dzisiaj rano wreszcie udało się go złapać w łapak. Właśnie wróciłam z przychodni. Jest to mały, ok. 6 miesięczny kocurek, wetka nazwała go Marcinek. Kocina ma chyba przetrącony kręgosłup,bo niezdarnie stawia tylne łapki,ale jakoś chodzi; z uszu zostały wyciągnięte ogromne korki z powodu świerzbowca,no i poza tym niestety test wykazał białaczkę.... Po prostu dramat: kotek jest młody,chce żyć,ale w tej sytuacji,kiedy nie mamy domów bez kotów, pozostaje chyba jedynie uśpienie... Przekazałam pani Jadzi,ona też jest bezradna,ma swoje koty,jak każda z nas. Wiadomo,że nikt nie będzie narażać swojego kota na zarażenie; jedyny ratunek dla Marcinka,to dom bez kotów,gdzie mógłby sobie żyć. Dzisiaj kotek dostał antybiotyk, coś przeciwbólowego i adwocata. Teraz chyba tylko można liczyc na cud,że znajdzie się jakiś dom bez kota.
  19. Twojej wpłaty Ewcia znowu nie ma w wykazie,który dzisiaj dostałam na maila. Jaki tytuł wpisałaś ?
  20. Są kolejne wpłaty dla Frania: Jolanta L. z Warszawy - 20zł (wpłata 03.11.2015) Elżbieta B. ze Szczecina - 25zł (wpłata 04.11.2015) Ewa R. Tychy - 150zł (wpłata 09.11.2015) Dziękuję serdecznie :)
  21. Chciałabym zgłosić suczkę Kali,która jest już trochę starsza, niż na zdjęciu poniżej: Aktualnie mieszka w hoteliku u Murki,sterylizacja ma się odbyć u weta w Janowie Lubelskim,koszt 150zł. Kali jest na wątku hotelikowym: http://www.dogomania.com/forum/topic/104386-hotelik-u-murki-w%C4%85tek-informacyjny/
  22. Każda empatyczna osoba będąc na miejscu Dory zrobiła by to samo. W świetle prawa Polsce w kwestii zwierząt to w najlepszym wypadku nie robi się nic. Wstawiam link do artykułu, gdzie jest napisane,jak to policja zajmuje się tym,czym powinna się zajmować, jaką wykazuje się postawą : http://hartman.blog.polityka.pl/2015/02/26/ty-chamie-polski-chamie/ Podobnie respektują prawo inne instytucje państwowe łącznie z wymiarem sprawiedliwości;a samorządy to już mistrzostwo świata. Szkoda,że niestety i niektórzy weterynarze mają gdzieś dobro zwierząt. W większości przypadków możemy liczyć tylko na siebie, a zwierzęta na nas. Dlatego też każde działanie prowadzące do ulżenia zwierzęciu w cierpieniu jest dozwolone i etyczne, a my tutaj jesteśmy po to,by się wspierać i pomagać sobie, a nie grozić,pouczać i teoretyzować. Życie - zwierzęcia też - jest wartością najwyższą, o czym niestety większość społeczeństwa i instytucji odpowiedzialnych za przestrzeganie prawa nie chce wiedzieć.
  23. Kochana suczynka:) A taki był z niej dzikusek wsiowy :) Nawet nie wyobrażała sobie pewnie,jakie życie ją jeszcze czeka :)
  24. Marysiu, nie znalazło się nic. Jakaś znajoma Krystyny najpierw obiecała,że go weźmie,ale jak przyszło co do czego, to wycofała się. Martwimy się,bo szkoda nam psa i każdego jego dnia w klatce szpitalnej. Poza tym licznik bije.
  25. Dziękuję Ewcia :) Nie wiem,dlaczego nie podali mi w tym zestawieniu . Napisałaś,że dla Frania?
×
×
  • Create New...