-
Posts
15154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ala123
-
Pucek - przyjazny kundelek za TM... :(
ala123 replied to ala123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja też wolę taką aurę,jaka teraz jest w Polsce. Chociaż zima pewnie upomni się o swoje wiosną,tak jak w ubiegłym roku:diabloti: -
Oddzwoniłam do trzech potencjalnych domów w okolicy Zamościa,które były zainteresowane adopcją Kodiego. Pierwszy z nich ma już pieska;przed świętami jeszcze ludzie ci przygarnęli błąkającego się bezdomnego psiaka i zostaje u nich. Dwa kolejne domy zaczęły się zastanawiać,jak przyszło do konkretów. Myślę,że niestety nie oddzwonią... Nie wiem,czy Beatka pisała już o tym,że Kodi przebywa aktualnie w hoteliku Dzika Kępa Magdaleny Miluszkiewicz niedaleko Człuchowa. Koszt za dobę 10zł. Na razie nie dodzwoniłam się jeszcze do p.Magdy z prośbą o nowe zdjęcia,ale Beatka już ją o to prosiła.Czekam więc na fotki,aby zrobić ogłoszenia na woj.Kujawsko-Pomorskie. Dziękuję beataczl za pomoc !!!!!!!!!
-
Zbiorczy wątek zwierząt pod naszą opieką. Sytuacja bardzo ciężka!
ala123 replied to Macia's topic in Już w nowym domu
Piękne życzenia,wszyscy tutaj życzmy sobie właśnie tego. -
Pucek - przyjazny kundelek za TM... :(
ala123 replied to ala123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie zapomniałam o Pucku,tylko nie mogę się pozbierać.Poprawiam się:nie mogłam się pozbierać w starym roku,w nowym ma być inaczej! Rozumiem,że nikt nie pyta o Pucka i nikt nie dzwoni z ogłoszeń? -
Dziewczyny,na trasie z Kielc do Kraśnika, kilka kilometrów przed Skorzeszycami po prawej stronie drogi na polu koczuje duży pies. Jest wielkości ONka i ma podobne umaszczenie,sierść dłuższą . Na przydrożnym słupku w pobliżu tego miejsca napisane było,że jest to setny kilometr. W sobotę jechaliśmy do Kielc i wtedy go zauważyłam,wczoraj wracaliśmy wieczorem i nadal siedział w tym samym miejscu. Zatrzymaliśmy się,chciałam sprawdzić co się dzieje,ale pies natychmiast zaczął uciekać w stronę lasku czy jakiegoś zagajnika. Gdyby przyszedł z jakiejś wsi,na pewno wiałby w stronę domu. Zostawiłam mu trochę jedzenia (tylko trochę miałam w samochodzie),mam nadzieję,że wrócił i je znalazł. Nie wiem,jak mogę mu pomóc.
-
Pzrepraszam,że dopiero dzisiaj się pokazuję. Trochę problemów rodzinnych, no i święta; zupełnie nie miałam ani czasu ani głowy do chozdenia na dogo. Dzięki wielkie Beatko,że wszystko już tutaj napisałaś;jestem Ci bardzo wdzięczna za wszelką pomoc: nie wiem,jak poradziłabym sobie w tej sytuacji bez Ciebie. Jak na złość,rozdzwoniły się telefony z Zamościa w sprawie Kodiego,ale uważam,że nie ma co brać pod uwagę przywożenia go z powrotem te 760km. Ludziom proponuję inne pieski,może uda się pomóc jakiemuś.
-
[quote name='beataczl']niestety...wizyta moze sie odbyc najwczesniej we czwartek do poludnia /od 11-13/ i tak jestem umowiona... Pani ma dyzury tak jakos ustawione /w tej chwili tez oddzwonila z szpitala/ Pani prosi zeby transport przesunac i Jej sasiad bedzie jechal za tydzien i przewiezie pieska poreczyla,ze na 200 % przewiezie Go bezpiecznie i reczy za Niego co Wy na to Cioteczki piesek wczesniej ktory byl w tym ds podobny do Kodiego jota w jote :) odszedl w wieku 15 lat na rekach tej Pani/mial zawal reszte na wizycie sie dowiem;)[/QUOTE] Szkoda,że wcześniej się nie da. Wolałabym psa wysłać ze sprawdzoną i pewną osobą,może się mylę,ale jakoś nie do końca ufam temu panu... Poza tym rozmawiałam już z weterynarzem i psa ostatecznie muszę zabrać jutro po południu lub w środę,byłam pewna,że pojedzie z "moim" kierowcą... Ta Pani naprawdę nie znajdzie nawet chwili na rozmowę? Mówiła,że poprzedni pies odszedł jej na rękach na zawał? A ja zrozumiałam z naszej rozmowy,że został uśpiony z powodu starości:roll:
-
[quote name='Ty$ka']Ale jakich informacji? Zapisuje wątek.[/QUOTE] Chodzi o to,że nie wiem jak szukać ludzi z poszczególnych miejscowości.
-
Znowu daleko,ale akurat sąsiad Pani ma żonę z naszego województwa lubelskiego i mógłby zabrać Kodiego. Pani bardzo nalega,prosi,bo miała podobno identycznego pieska. Nie wiem,gdzie się szuka adresów,oprócz informacji w profilu.
-
Potrzebuję kogoś do przeprowadzenia wizyty pa w Człuchowie,na mapie widzę,że jest to odległosć ok. 13km od Chojnic. Nie wiem,gdzie się szuka. Od trzech dni ktoś usilnie dzwoni w sprawie adopcji Kodiego.
-
[quote name='handzia']No to nieźle....Szkoda, że ma taką słabą klatkę i zabezpieczenia...teraz Ty musisz ponieść koszty? Coś mi się wydaje, że za kilka dni każą go zabierać... Ps. Zresztą nie dziwię mu się, biegał sobie wolny i teraz nagle do więzienia trafił...:shake:[/QUOTE] Klatka podobno normalna,kenelowa,ale jakoś się uwolnił z niej,sami się dziwią jak:roll:. Zapłacę za te żwirki oczywiście,bo nie mam innego wyjścia,ale największy problem, co zrobić z psem? Niechętnie,ale wet mówił coś,że jeszcze ze 3 dni ewentualnie może zostać. Będzie przywiązywany na noc na smyczy.Wiem,jak wyglądają zamojskie lecznice; to nie jakieś kliniki z miejscami szpitalnymi,tylko gabinety z salkami operacyjnymi i zwykle jednym miejscem na opiekę pooperacyjną.
-
Zaglądam do Kodiego. Dzwonił Pan Doktor z lecznicy,gdzie przebywa przyjemniak.Ostatniej nocy narozrabiał trochę,poprzegryzał jakoś klatkę, wydostał się na zewnątrz i umilał sobie czas rozrywaniem różnych worków i woreczków w sklepiku,tudzież poosikiwał dostępne w zasięgu łapki, papierowe torby ze żwirkiem kocim:diabloti: . Będę więc teraz mieć w domu spory zapas żwiru:p
-
[quote name='handzia']O kurde, aż stamtąd? Dziwne...ale może terra już zdążyła wcześniej zrobić ogłoszenia? Mam nadzieję, że da się zmienić na lubelskie woj.[/QUOTE] Sprawdziłam,ogłoszenie jest na Zamość,być może i gdzieś jeszcze. Ja zwykle robię na Lublin,tam jednak więcej ludzi zagląda i daleko nie jest.
-
Dzwonił facet z ogłoszenia, ale aż z Człuchowa w woj.pomorskim...
-
A to z dzisiejszej wizyty u Kodiego w szpitaliku: [IMG]http://img842.imageshack.us/img842/7681/ymhg.jpg[/IMG] [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/2038/gonp.jpg[/IMG] [IMG]http://img42.imageshack.us/img42/4074/d9ac.jpg[/IMG]
-
[quote name='mari23']cztery zera to dobrze wpisałam, choć szukając błędu kazałam pani w banku zmienić to wątpliwe zero na 9, ale błąd jest w takim razie w ostatnich dziewiątkach, bo ostatnią czwórkę odczytałam jako 8961 a handzię zamorduję:mad: pisałam, żeby nie dopłacała nic, a ona uparciucha przysłała 5 złotych:mad: jutro zrobię przelew jeszcze raz z dziewiątkami[/QUOTE] Ja też nie byłam pewna tych dziewiątek, czy ósemek na końcu;przepraszamy Cię za kłopot:roll:
-
Śliczny i przemiły,choć trochę lękliwy. Byłyśmy dzisiaj u niego z handzią,chciał z nami wychodzić. Weci mówią,że pięknie chodzi na smyczy i - sądząc po jego zachowaniu - z całą pewnością był "domowy". Dzięki ciotki za ogłoszenia,czekam na telefony,mnóstwo wspaniałych telefonów:lol:. Idą święta,może chłopak będzie mieć szczęście spędzić je w domu.
-
[quote name='mari23']czy wiadomo, co z tym kontem? wystarczy sms do mnie z właściwym numerem i zrobię nowy przelew, tamten mi oddali[/QUOTE] Ja wczoraj lub nawet przedwczoraj wysłałam maila z informacją:roll:; konto na fakturze było prawidłowe,tylko ręcznie napisane i być może ktoś źle odczytał. W tej chwili nie jestem w stanie sprawdzić,bo i skan i kartka od wetki zostały w pracy. W każdym razie zapamiętałam,że wśród ostatnich czterech cyfr konta były dziewiątki,a nie ósemki,chociaż można je było odczytać i tak i tak. Gdzieś w środku natomiast były cztery zera,chociaż jedna cyfra przypominać może "9".
-
Dziękuję wszystkim za przybycie do słodziaka:lol:
-
[quote name='funia']ALe cudnie stoi na łapkach .Kochany maluch .Ja już go mam w ppamięci i jakby co to będe go polecać .A coś mi się zdaje ,ze znajdzie domek .To takie moje przeczucie ,ale ono mnie raczej nie myli ;) Idę spać .[/QUOTE] W ogóle jest cudny i kochany psiak,oby jak najszybciej znalazł dom.
-
[quote name='bela51']O matko, kolejna wyrzucona bida.:-( Sympatyczny pieseczek, ale co dalej ? Macie na oku jakies dt ?[/QUOTE] Nic nie mam,na razie puściłam wici,ogłoszeń nie zdążyłam zrobić;nie wiem co będzie dalej.A psiaczek przekochany jest: dzisiaj zawoziłam do lecznicy karmę, tak strasznie się ucieszył moim widokiem,skakał,piszczał,lizał mnie,jest po prostu cudowny
-
[quote name='kinga_kinga7']jaki śliczny i sympatyczny psiak :loveu: :loveu: ma ogłoszenia?[/QUOTE] Nie zdążyłąm jeszcze zrobić ogłoszeń,bo mam urwanie głowy; dzisiaj kolejny znaleziony pod szpitalem psiak w strasznym stanie,z bardzo zaawansowaną nurzycą i powikłaniami; od wczoraj nie mam czasu na pracę,bo zajmuję się zwierzętami,kursuję pomiędzy działkami a wetami,jestem załamana,to nie jest do ogarnięcia
-
Widzę,że na razie jesteśmy sami:roll::roll:. Cioteczki w pracy