-
Posts
15154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ala123
-
[quote name='beataczl']ide...... ala wysylam pw.[/QUOTE] Już przeczytałam:lol:
-
Zapraszamy na bazarek dla Kodiego: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250342-Zegar-parasol-buty-ciuchy-Monnari-Solar-i-inne-zapraszamy!?p=21777825#post21777825[/url] Dziękuję cioteczce Kroook za fanty!
-
[quote name='beataczl']super :) bo pani juz dzis dzwonila kiedy moze przyjechac po Kodisia:) ale najpierw kastracja-dzis widzialam sie z Magda umowi sie na zabieg z wetem jutro zadzwoni na kiedy poniewa u nas nie ma ,,na kreche" dalam Magdzie 100 zl na kastracje/moze bedzie jakis bazarek na ten cel to sie rozliczymy wydaje mi sie im szybciej tym lepiej i niech juz idzie do domku. Magda mowi,ze ze 4 dni po zabiegu najlepiej zeby jeszcze byl u Niej bo dopilnuje wszystkiego/Pani zaproponowala zabranie Go zaraz po zabiegu do Niej do domu na rekonwalescencje...tez potrafi zrobic zastrzyki bo jest po kursie opiekunki w hospicjum i na zolu miala praktyki. No ale Magda woli nie stresowac Kodisia w nowym miejscu po przzebudzeniu sie z narkozy..[/QUOTE] Dzięki Beatko raz jeszcze. Podsumuj proszę wszystkie wydatki związane z załatwianiem różnych spraw związanych z Kodim,który tak nieoczekiwanie spadł Ci na głowę. Wiem,jaką masz sytuację,dlatego też nie zostawię Cię z tym samej!
-
Dziękuję Beatko za wizytę ! Za wszystko dziękuję Ci bardzo!!! Jeżeli chodzi o umowę adopcyjną,to mam jakąś,skonstruowaną przez siebie.
-
[quote name='rudakacha']Ze wstydem przyznaję, że zaniedbałam Mundka... Po przeczytaniu ostatnich postów znowu mam mętlik w głowie! To gdzie w końcu jest pies?![/QUOTE] Paulina podobno oddała go komuś,a ten ktoś spowodował,że Mundek znalazł się w schronisku w Poznaniu. A następnie schronisko go wyadoptowało i teraz nie wiadomo,gdzie biedak jest! Dora kilka razy dzwoniła do schronu z prośbą o wizytę poadopcyjną, tweirdzą,że w końcu tam poje chali,ale nie zastali nikogo i dali sobie spokój. Dlatego myślę,że dobrze by było nawiązać kontakt z kimś z Poznania,kto współpracuje ze schronem,aby razem z pracownikiem pojechać tam jeszcze raz. Adresu nie zdradzą przecież,więc to chyba jest jedyne wyjście. Chyba,że ktoś ma inny pomysł. Trzeba się upewnić,gdzie Mundek trafił,i czy nie daj Boże nie jest znowu bezdomny...
-
KODI w hoteliku: [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/842/3lh4.jpg[/IMG] [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/46/tdzz.jpg[/IMG] [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/19/9qtd.jpg[/IMG] Kochany pycholek,co? Jak taki pies może nie mieć domu?!
-
Ich życie to strach ,głod i ciagłe rozmnażanie .
ala123 replied to funia's topic in Już w nowym domu
U dziewczynek wszystko w porządku? Myślę o tym biedaku Franku na łańcuchu... -
[quote name='paulinamundek']Witam. Mam pytanie czy nowi wlasciciele mundka podpisywali umowe ze schroniskiem?????????? Bardzo pilne. Dzwonilo do mnie schronisko w poznaniu ze ci panstwo go nie chca odebrac a czip jest na mnie[/QUOTE] Wróciłam kilka stron dalej i nóz mi się otwiera,jak czytam posty paulinamundek! Np. ten powyżej: sama komuś oddała psa,a pyta czy była umowa ze schroniskiem. W ogóle nieodpowiedzialna osoba,widać gołym okiem po tym co wypisywała. Czy był ktoś u niej na wizycie pa? Może poszukać cioteczek w Poznaniu,które współpracują ze schronem?
-
ciotki,nie zapominajmy o Mundku,ma ktoś kontakt ze schroniskiem w Poznaniu? Wizyta nadal nie została przeprowadzona,trzeba jakoś doprowadzić wreszcie do niej. Biedny pies pojechał na drugi koniec Polski,po to,aby wylądować w schronie.Wprawdzie nie wiem,jak było dokładnie,skąd się tam wziął,ale niewątpliwie osoba,która go przedtem adoptowała nie pozostaje tutaj bez winy.
-
Odebrałam telefon i aż mnie zamurowało: słyszę,że pani z Człuchowa i miała podobnego pieska! Na szczęście to inna kobieta. Trzymajmy kciuki za wizytę. Dziękuję Beatko za pomoc :loveu: Zdjęcia usiłuję wstawić,ale nie mogę zalogować się imageshacka,cały czas próbuję. Kodi jest cudny i kochany,stoi na dwóch łapkach i ten pysio uśmiechnięty:lol:.
-
[quote name='3 x']tak ciachajnie dla deklarowiczy 100 % zwrotu jaka roskoszna niuńka :loveu: Javena ciachajcie deklarowicze mają 100 % zwrotu :) [B]ala123[/B], w toim poscie jest tylko cytat nic więcej nie widze i nie wiem co chciałas napisać[/QUOTE] Nie wiem dlaczego tak się dzieje,że nie widać mojego wczorajszego wpisu,w każdym razie napisałam: Wracam do tej suczki,została wyleczona i można ją już sterylizować. Obecnie Lili przebywa w hoteliku u pani Joanny Strowskiej w miejscowości Budki Żelazowskie (16B),woj.mazowieckie. Koszt sterylki 180zł Jestem stałą deklarowiczką od października 2013,chociaż nigdzie nie widzę w podsumowaniu swojego nicku potwierdzającego wpłaty (albo nie wiem,gdzie szukać !?)
-
[quote name='beataczl']no to czekamy dalej na sensowny telefon..na jakie woj teraz oglaszalas?[/QUOTE] są ogłoszenia na pomorskie i lubelskie, ale pewnie trzeba będzie porobić więcej
-
A w sprawie Kodiego cisza; nikt z ogłoszeń nie dzwoni,nie licząc jednego faceta,który dzisiaj dzwonił,ale szkoda nawet gadać,bo i powtórzyć się nie da...
-
[quote name='ala123']Chciałabym zgłosić tę biedulkę,w najbliższy poniedziałek mogłaby być wykonana sterylizacja; [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/9484/jvo2.jpg[/IMG] Koszt sterylki ok.150zł Tutaj jest link do wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/136450-Zamojskie-psiaki-szukają-domów-i-miłości/page427[/URL][/QUOTE] Wracam do tej suczki,została wyleczona i można ją już sterylizować. Obecnie Lili przebywa w hoteliku u pani Joanny Strowskiej w miejscowości Budki Żelazowskie (16B),woj.mazowieckie. Koszt sterylki 180zł Jestem stałą deklarowiczką od października 2013,chociaż nigdzie nie widzę w podsumowaniu swojego nicku potwierdzającego wpłaty (albo nie wiem,gdzie szukać !?).
-
ONek Dżeki znalazł wspaniały dom,ale niestety okazało się,że jest chory na moczówkę prostą.Dżeki musi przyjmować lek MINIRIN,w tej chwili podawany w postaci aerozolu. Jedno opakowanie kosztuje ok.150zł,Dżeki potrzebuje 2 opakowania miesięcznie. Bardzo proszę o pomoc,może ktoś ma jakiś pomysł [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/238723-ONek-D%C5%BCeki-i-jego-siostra-Sara-ju%C5%BC-w-swoich-domach[/url]
-
[quote name='Ingrid44']Przesliczny kocurek. U nas byl okropna burza lodowa. Padal deszcz I momentalnie wszystko zamarzalo.Jeszcze czegos takiego nie widzialam w zyciu.Wszytko wygladalo jakby bylo we szkle. Nawet sciany domu byly oblodzone.60% drzew jest polamanych lub uszkodzonych. Pol milona ludzi bylo bez pradu.Zwolywali ekipy z innych prowincji do naprawy. W Toronto ludzie nie mieli pradu przez 6 dni. Nie bylo wesolo, Ludzie slizgali sie na lyzwach na ulicy.:shake:[/QUOTE] Współczuję serdecznie,tym bardziej,że nie przepadam za zimą i zimnem! W naszych wiadomościach mówią ciągle o anomaliach pogodowych;póki co ,u nas w Polsce wiosna,krokusy zaczynają wychodzić,ale pewnie niestety jeszcze zdziwią się,jak zima potrafi zaskoczyć! [QUOTE]sharka śliczny burasek :loveu:[/QUOTE] [QUOTE]ana666 ale kociamberek śliczny:smile: az strach do urzedu chodzić bo nie wiadomo co człowiek spotka na drodze przy kolejnej wizycie:evil_lol: pamietam jak chodziłam do szkoły, co kilka dni dzwoniłam do mamy ze ma samochodem przyjechac po mnie juz wiedziała ze pod szkoła był kolejny kot albo pies, a że szkola na wsi i niestety tych biedaków nie brakowało to podczas przew miałam pełne rece roboty ;-)[/QUOTE] [QUOTE]Dora1020 O czym to swiadczy....o tym,ze niektorzy ludzie nie maja po prostu serca,ale nie przeszkadza im to zyc Kicius jest sliczny,szybko znajdzie dobry domek,dobrych ludzi. Napatrzec sie na niego nie moge.[/QUOTE] Kocurek jest przesympatyczny,aż żal się z nim rozstawać,ale nie mogę go zostawić,bo muszę mieć awaryjne miejsce dla innej biedy w potrzebie. Kiciuś ma już dom w Lublinie,Becia była na wizycie pa i wszystko jest OK,być może jutro maluch pojedzie już do domu. Dzięki wielkie Becia za pomoc!!!!!!! Masz rację ana666: strach wychodzić z domu! Ci,którzy chcą zobaczyć,zawsze zobaczą psy, czy koty potrzebujące pomocy :-(
-
Zobaczcie, kogo dzisiaj przywiozłam z Urzędu Skarbowego: [IMG]http://img33.imageshack.us/img33/4904/pkvh.JPG[/IMG] Małego,3-4miesięcznego kocurka. Jest przemiły,przesympatyczny i bardzo rezolutny! A pomimo to,został porzucony przed urzędem [QUOTE]sue Dzien dobry potrzebujemy pomocy lub porady, na drzewie na ulicy Zamkowej utknal kot i nie chce zejsc, nie jest to jakos wysoko ale tam mieszka jedna fajna pani i probowali na drabinę jednak nie dostaje. Kot nie reaguje na kicianie ani smakołyki w ogole na nic a moja babcia mowi zeby go zostawic i sam zejdzie. Ta pani probowala zalatwic wieksza drabine ale nikt nie chce pomoc. Co robic? Ten kotek siedzi tam juz dzien i bardzo płacze. Nie wiem czyj jest. [/QUOTE] I co z tym kotkiem? Udało się go ściągnąć z drzewa i odnaleźć dom? [QUOTE]Ingrid44 Dopiero dotarlam na Dogo. 3 dni nie mielismy pradu a 5 dni nie bylo internet.:shake:[/QUOTE] To niezłe mieliście święta w Kanadzie. Myslałam,że tylko w Polsce służby nie radzą sobie w takich sytuacjach. Pewnie Was też zasypało?