Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Wstawiałam dziś Kodę, więc I Zew się pokaże. Niestety, coraz bardziej siwieje i widać po nim wiek.
  2. Wreszcie jak czarny ON, a nie jak chudy badyl Dziś pisałam Toli odnośnie karmy. Kupiłam jej pakiet Bosch 2 smaki w promocji. Pierwsza jagniecinę z ryżem świetnie tolerowała. Teraz druga to ryba z ziemniakami i niestety robi po niej budyniowate kupy. Trzeba zmienić. Najlepiej służyła jej RC, ale Tola chce kupić na fundację, a to karma tylko dla hodowców dostępna w klubie. Zaproponowałam więc Josere Festival jak u Zewa.
  3. Koda dzisiaj na wybiegu Babucia dla odmiany. Ich teren był dezynfekowany i myty. Dostała też do budy mega ogromną i grubą kołdrę z darów Poker, które dziś dotarły.
  4. Gabi waży co najmniej 10 kg. Tylko te zdjęcia z dzisiaj to są po tym, jak go szczeniaki pogryzły. Widać na większości z nich krew. Trzeba zrobić retusz lub nie wstawiać do ogłoszeń.
  5. Gabi jest spokojna cały czas. Córka dziwiła się ze taka przyjazna. Mimo że ją pierwszy raz widzi, to przyszła się pogłaskać, pozwoliła, dotykać dzieci. Naprawdę wyjątkowo kochaną sunia.
  6. Jaki on sympatyczny I pogodny oby przed zimą ktoś się nim zainteresował. Lato w kojcu jest ok, ale potem będzie trudniej i przydałby się własny dom. Może ktoś go wypatrzy.
  7. Agato, głównie to są środki do profilaktyki: na kleszcze, pchły, odrobaczenie, z tego co ostatnio pisała to nieuzywana bielizna i wygodna odzież typu dres.
  8. Wczoraj Dylanem zachwycała się Marina. Dylan do niej przyszedł po głaski i przytulił się, a ona zakłopotana zapytała, co to za pies, bo nie wie. Zakładała, ze skoro tak pełen milości, to od niej i ją pamięta, a jej było głupio, ze ona go nie kojarzy, bo wszystkie pozostałe swoje kojarzyła i o nie pytała. Dylana nie dało sie wyprowadzić od Mariny, stale podchodził sie przytulać. Juz naprawdę nie wiem, co robic, żeby ktos go dostrzegł. Wszyscy goście się nim zachwycają, jego milościa i łagodnościa, a brak choć tego jednego człowieka, który go pokocha, tak jak my i zabierze ze sobą.
  9. Też mam taką nadzieję i czekam na to. To będzie najwiekszy dar psiej milości i oddania względem człowieka.
  10. Jest tak kochaną, że chciałoby się ją cały czas przytulać. Nie wyobrażam sobie teraz, że miałaby tam zostać sama w schronisku. Marina opowiadała, że przyjmują ludzi bezdomnych przez wojnę. Teraz jest w schronisku 5 mężczyzn. Zajmują w schronisku 2 pokoje w budyneczku. Pomagają im dziewczyny, utrzymują, dają odzież. Bezdomni za to pomagają przy psach. Jest ich ok 600 i ponad 100 szczeniat. Kiedy ludzie odnajdują krewnych i wyjeżdżają, to Marina przyjmuje kolejnych. Rozmiar współczucia i pojemność serca tej kobiety są niesamowite. Nie chciałam się tak rozpisać, ale naprawdę chciałam się podzielić tym wszystkim czego doswiadczyliśmy i o czym wysłuchaliśmy. Kiedy włączam komputer, wchodzę na fb I widzę wojenki i wzajemne dogryzanie niby miłośników zwierząt i pomagaczy, to mam ochotę od razu wyłączyć sprzęt I mnie mdli. Prawdziwe dobro i poświęcenie dzieją się obok nas, a przechodzimy koło tego obojętnie zajęci swoimi sprawami.
  11. Gabi jest tak kochaną sunią, że nie macie pojęcia. Tylko niesamowicie pogodzoną z tym, co ją spotka, jak napisała Limonka80. Patrzy tymi swoimi mądrymi oczami i widać w nich zranioną duszę. Nie ma w niej radości, ani innych emocji. Normalnie funkcjonuje, ale nie okazuje żadnych uczuć. Straszne, przez to musiała przejść.
  12. Nie, odgryzła się kilka razy i ma spokój. Musi przejść kwarantannę.
  13. Biedna bardzo, taka smutna, zrezygnowana i umęczona. Łagodna, miła, ale zero emocji, radości. Leży sobie na kanapie i tylko obserwuje. Jest drobna, ale ciężka. Już została wysterylizowana.
  14. Baryton ma coraz większy problem z poruszaniem się, widać, że starość postępuje.
  15. Mają być ok.14.00.
  16. Może być też tak, ze mała pochodzi z któregoś ze schronisk czy przytulisk, skąd w czasie wojny ewakuowano psy i Marina je przyjmowała. Dziwne byłoby, zeby ona robiła operację i nie było info. praktycznie kazdy taki trudny pies jest pokazywany na profilu schroniska, jest organizowana zbiórka na operację i leczenie, prośba o dom. Jej nigdy nie widziałam. Do tego w przypadku Barytona czy Lindy dostałam ich badania i informacje. Myślę, że jednak Marina mogła przejąć ją już po operacji.
  17. Neurochirurgią zajmuje się dr Wrzosek. Operował Barytona. Myślę, że tu nie trzeba neurochirurga, bo kręgosłup jest już zaopatrzony, a potrzeba ortopedy do biodra. Na pewno najlepszy sprzęt i doświadczenie ma dr Novak. Bez tomografii I tak nikt się nie podejmie więcej, a MRI nie będzie możliwy przez metal. Baryton też miał TK przed decyzją o operacji.
  18. Jakoś trudno mi uwierzyć w te utrzymywane stada kalecznych wron przez dziesiatki lat U nas jest jedno pogotowie dla dzikich zwierząt i wiem ile zwierzaków mąż dowozil tam z interwencji, kiedy pracował w schronisku, a samych schronisk jest jest wiele w okolicy, nie mówiąc o interwencjach z gmin, które nie mają schronisk, punktów przetrzymań i SM. Skoro zdecydowaliśmy się nie na eutanazję, ale na operację i rekonwalescencję, to Bronka zaopiekujemy. Nie dziczy, siada na ramieniu, na przegubie ręki, zjada z ręki. Jesli ktoś odchował kury w domu, to mu wrona nie straszna . Na pewno lepiej przetrwa rekonwalescjencję u nas niż w miejscu, gdzie są dziesiatki ptaków do wykarmienia i zaopiekowania. Na razie jest na przeciwbólowcu i antybiotyku. Goi się nieźle, lepiej niz kura czy geś. No i mamy weta specjalistę od ptaków, jakkolwiek głupio to zabrzmi Andrzej pierwszego dnia był już zazdrosny na zakupach, bo jemu mięsa nie wolno kupować, a Bronek dostał. Córka zdziwila się, że kupuję mięso, ale mąż od razu przewidział, że to dla wrony.
×
×
  • Create New...