Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Nie pisalam o deklaracjach tych na dogo, tylko na FB od osób, które dzieki Dorocie przeniosły swoje wpłaty z ukraińskiego Maxima po jego adopcji wlasnie na Zewa. Nie chodzi mi tez o zaglądanie na watek i pisanie pierdółek, bo każdy z nas ma mało czasu. Chodzi o szukanie mu domu i pokazywanie go, bo tylko to zapewni mu realna szansę na adopcję. Prosiłam o ogłoszenia na olx, o pokazanie go na fb, żeby ktoś tez dal go na Instagram. Ja tego wszystkiego nie ogarniam sama ani czasowo ani swoim sprzętem czy umiejętnościami. Z mojego olx nie mogę skopiować tekstu, bo się nie otwiera jako usunięte. Czy ktoś go pokazywał na grupach owczarkowych lub zgłosił do organizacji skupiających się na tej rasie? Od czasu, kiedy to robiłam upłynęło kilka miesięcy i warto byłoby go znowu pokazać. To zreszta nie jest kwestia samego Zewa. Np juz dość długo prosze o olx dla Dylana, bo mi tez usunieto. Zew, Dylan, Andżela i Wiktor są dużymi starszymi psami. Naprawde musimy razem się postarać, żeby choc jedno z nich znalazło dom. Dla nich czas bardziej działa na niekorzyść.
  2. Rozumiem, przekaż proszę Eli życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. Może ktoś się zdecyduje pomóc ogloszeniowo.
  3. Nie będzie miło, ale i pies kontrowersyjny i sytuacja trudna. Pamiętam, że wielu osobom Zew leżał na sercu dopóki kisł w schronisku z depresją, w mokrym i ciemnym boksie. Każdy bal się jednak odpowiedzialności. Czekałam, że może ktoś się zbierze i coś się zorganizuje, skoro my zorganizowalysmy zabranie trudniejszej Andżeli. Teraz jest ogarnięty, bezpieczny i sprawdzony. Aska7 wziela go w ostatnim momencie. Ona widziała go na żywo, my tylko na zdjęciach. Tola też uważala, ze to był ostatni dzwonek, jeśli miał przeżyć. Naprawdę nie mam sumienia powiedzieć Asi, żeby teraz szukałam mu nowego miejsca. Oboje razem sa tykającą bombą. Od początku wiedzieliśmy wszyscy, ze najlepsze byłoby miejsce gdziekolwiek indziej, niż z Andżelą. Jednak takiego miejsca nie było i tak naprawdę nie było nawet osoby, która szukałaby go. Ze względu na to, ze musiał być z Andżelą liczyłam , że będzie wspólne ruszenie w celu znalezienia mu jak najszybciej domu. Moja koleżanka zabezpieczyła mu utrzymanie na pierwsze miesiące, niestety deklarowicze z upływem czasu się wycofali. Karme na kilka miesięcy zakupila moja druga koleżanka z fundacji maltanczykowej. Zrobilam na fb posty adopcyjne, niestety bez skutku i desperacki post o pomoc finansowa, juz z lepszym efektem. Aska7 nam wszystkim pomaga, nigdy nie odmówiła transportu. Mysle, ze troche nie fajne jest, że wszyscy odwrócili się przy Zewie i została tak naprawdę sama. Zew ma ostatni worek karmy od fundacji maltańczykowej. Stale prosze o ogłoszenia. Ma dobre zdjęcia. Czy naprawdę Aska7 powinna odmówić następnego zbiorowego transportu psów, żebyśmy się wszyscy poczuli jak Ona?
  4. Jesli juz można kupować, to poproszę nr 4 -4 szt, nr 6 i 7 . Prosilabym tez o zmierzenie w pasie nr 25, bo czasem rozmiar rozmiarowi nierówny i rezerwacje, jest to bardziej L, niż XL.
  5. Przepraszam za zamieszanie, ale jednak nie będziemy miec dodatkowego kojca Chciałam dziś kupić materiały, żeby mąż jutro go zaczął robić, bo i i bruk i ogrodzenia potrafi sam robić, więc koszt firmy odpada. Niestety,ceny są kosmiczne od czasu, jak wiosną stawialiśmy prosiakowi zagrodę. Dziś sama futrka z dwoma słupkami to koszt 1000 zł, nie mówiąc o przęsłach, słupach z klamrami, betonowej podmurówce, piasku, zaprawie, bruku. To najmniejszym kosztem 3000-3500 zł, więc wyszlibyśmy na zero po ok 8-9 mies przy jednym psie. Aktualnie nas nie stać na taką inwestycję. Suczka czarna więc jak najbardziej może przyjechać na miejsce Teosia, ale w dużej zagrodzie pozostanie nadal Zew samotnym panem na włościach.
  6. Asiu, jak pisałam tu wczesniej, dla psa miałabym miejsce tylko w kojcu, a dla niego, który jest teraz w domu z ludźmi byłoby to chyba krzywdą. Zastanówcie się i daj znać. Tą czarną sunie chciałam wziąć po śmierci naszej Neli i robimy wyjątek, że bedzie w domu, bo myślę od niej od miesięcy, a z króciutka sierścią do kojca to nie bardzo. Kudlatego samca nie mam jak wziąć do domu, bo wszystkie większe psy siedzą bez perspektyw w najbliższym czasie na DS.
  7. Elu, a nie dałabyś radę wziąć ją na miesce chłopaków w Bieszczady? To juz można by ruszyć z ogłoszeniami, gdyby miała zapewnioną miejscówkę.
  8. Tez mam nadzieję, że pojawi się odpowiedni dom. Pola jest naprawdę fajna suczką. Oprócz tego, że jest bardzo aktywna, to nie sprawia żadnych problemów. Przychodzi na wołanie, wcale nie szczeka w domu, nie niszczy, chodzi ładnie na smyczy, nie boi się niczego, jest totalnie lagodna do ludzi. Tylko problem z innymi zwierzętami, bo poluje. Wczoraj po spacerze z nią, zastaliśmy na schodach do domu świnię z kurą. Wpadła w taka ekscytacje na polowanko, że musieliśmy ja wziąć na ręce. Swinia ma 70 -80 kg, a ona ją chce gryźc po nogach. Taki zapał ma, że nie czuje żadnego lęku, mimo że jest mała.
  9. Zrobiłam dziś Szymkowi zdjęcia. Cały dzień było paskudnie, a przy zachodzie słońca rozjaśniło się. Nie widziałam w aparacie, że zdjęcia wyszły jak z użyciem jakiegoś filtru, całkiem żółte. Namęczyłam się teraz sporo, żeby coś z tych zdjęć jednak było. Waśnie przesyłam Limonce na maila do zmniejeszenia i wstawienia. Jeszcze miałam zdjecia domowe, ale muszę poszukać, bo przy ostatnio ciągłych zmianach sprzętu, nie mam pojęcia gdzie je umieściłam. Ot, skleroza się kłania. Jak nie znajdę, to zrobię kolejne. Przez zdjęciami chciałam go wyczesać, to tak zaczął kłapać zębami, że odpuściłam, a on ze złości ugryzł Andrzeja, który trzymał go na rękach. Nie są to ostrzegawcze kłapnięcia, tylko takie, że jak w moją rękę nie zdązył trafić, to aż zadzwoniło od uderzenia jego zębów o siebie. Andrzeja też z całej siły uwalił. Trzeba zrobić burzę mózgów jak go "sprzedać" w ogłoszeniu. Podkreslić jego zalety, ale też potem jakoś poinformować o tej nietykalności. Warto również podkreślić, że zachowuje czystość w domu, nie niszczy i super chodzi na smyczy. Tu jedyne, które rozmiarem przeszło mi na forum
  10. Są jakieś wieści z domu? Nie chciałam pytać pani, żeby nie było, że wszyscy do niej podbijamy z pytaniami i każdej osobno musi zdawać relację.
  11. Zrobiłam nowe zdjęcia, ale zewnętrzne. Mam aparat tylko z obiektywem na daleko. W domu bez problemu zrobię sesję psu, który jest w stanie usiedzieć tyle, zebym na blisko ręcznie złapała ostrość przy każdym kolejnym zdjęciu. I to w pogodne dni. Inaczej wychodzi mi rozmazana plama zamiast psa i z detalami ściany w tle. Z powodu ekscytacji Poli na 50 zdjeć robionych w plenerze zdatnych i tak jest 15. Jeżeli te zdjęcia uznacie znowu za nieudane, to myslę że trzeba będzie opłacić sesję u fotografa z profesjonalnym sprzętem. Dziś większość dnia było zachmurzone lub lało i dopiero o zachodzie słońca rozwiało trochę chmury, co wykorzystałam. Pozostaje jeszcze kwestia temperamentu Poli. Obawiacie się, ze ludzi zniechęca jej ekspresja na zdjeciach,ale ona taka jest. Jesli kogoś zniechęcą fotki,to tym bardziej jej zachowanie na żywo. Jest wszystkim zainteresowana, aktywna, cały czas w podskokach,nawiązuje ciągle kontakt. Myślę, że musi trafić na kogoś komu spodoba się zarówno jej nietypowy wygląd, jak energiczny charakter. Wysyłam zaraz zdjęcia Alaskan na maila, bo trzeba je zmniejszyć.
  12. Jezeli będzie to czarna suczka, to ją wezme do domu i wtedy będzie nadal wolna buda. Natomiast gdyby mial być ten kudłaty czarny samiec, to bylby do kojca i nie będzie miejsca. Mam nadzieje, ze skoro czarna suczka siedzi tam juz tak długo, to jest dalej i przyjedzie. Musimy czekać do wizyty Toli w schronisku. Ta sunia, która wypatrzyłaś jest jest ładna i jak widac przydałby się jej wyjazd ze schroniska, zanim jej puszysta sierść będzie mieć kontakt z jesiennymi słotami , bo zamieni się w wilgotne filce.
  13. Dubel, z radosci chyba dwa razy mi się kliknęło
  14. Ojej, jak się cieszę To ta suczka ktorą chciałam wziąć, ale stale coś się trafiało i ona caly czas siedzi mi w głowie. To najlepsza niespodzianka.
  15. Chłopak jest bezproblemowy, szybko się przyzwyczai. Naprawdę często taki idealny pies się nie trafia .
  16. Jest zdezorientowany. On miał tu swoj harem, świetne relacje ze wszystkimi psami, jest typowo stadny. Przy zapoznaniu nie bał się, ale na zdjęciu juz mina nietęga. Myslał pewnie ze to wycieczka, a tu nagle zostal sam z obcymi ludźmi. Musi się przestawić na życie bez swoich dziewczyn.
  17. Juz rozmawialam z Elą, bo mąż zadzwonil ledwo wyszedł. Dom zapowiada się bardzo fajnie, wiec Hugo chyba będzie się pakować wkrótce Jedynie na początku problematyczna może być winda, bo to 16 piętro, a ponoć bardzo powoli jedzie. Piza tym wszystko dobrze i fajny park do spacerów.
  18. Widziałam właśnie info na mailu, ale pierwszy raz mam takie ogloszenie, ze pies śliczny, mlody, adopcyjny, a nie ma zainteresowania. Nawet z wyróżnieniem, po tym całym czasie są jedynie 64 wejścia i ani jednego wziętego telefonu. Starutki Wiktor czy Andżela mają kilkakrotnie więcej wejść i wzięty numer.
  19. Po Krecika nadal dom się nie zgłosił. Musze pochwalić chłopaka. Reaguje na imię; wystarczy zawołać i od razu biegnie, pokazuje kiedy chce wyjść, zachowuje czystość. Z wszystkimi psami sobie świetnie radzi, ale kiedy pokreci się po spacerze po domu, to staje pod drzwiami do gościnnego, żeby go wpuścić, bo uznał ze to jego miejsce. Już ciągle nie jojczy. Chyba dobre jedzonko przeważyło w tęsknocie. Gotuje teraz mięso z sezonowymi warzywami i owocami. Zjada jak szalony. Suchą karmę moim daje Alpha Spirit, to tez zjada ekspresowo. Nawet z zaborczą przy misce Amely potrafi sobie poradzić.
  20. Ludzie pytają, ale o młode, tak do 2-3 lat. Jest ich wszędzie takie mnóstwo. Stale na grupach onkowych widzę posty, ze ludzie z różnych powodów chcą oddać swoje owczarki. Wątpię, czy większości udaje się im znaleźć dobre nowe domy, stąd kolejne lądują w schroniskach. Kto zrobi olx z tymi zdjęciami? Bardzo proszę. Nasiedzialam się dziś przy nich 2 godz na kompie i tak na koniec przeczytałam "ups, coś poszło nie tak". Ludzie teraz żyją prądem, węglem, cenami. Coraz mniejsze zainteresowanie adopcjami dużych psów. Trzeba porobić kilka ogłoszeń na każdego, żeby miały szansę.
  21. Poudostępniajcie go proszę na FB czy pokażcie Instagramie. Nie mam mozliwości czasowo znowu to zrobić. Wczesniejsze jego ogłoszenie jest na moim profilu FB, ale warto zrobić całkiem nowe. Tam mozna użyć też tych ładniejszych zdjeć z poprzednich sesji. Zew ma w sumie duzo fotek.
  22. Zrobiłam dziś zdjęcia Zewa na razie takie zwyczajne, ze spaceru. Wstawi je tu po zmniejszeniu Tola, za co dziękuję. Chciałam zrobic z nimi olx, ale po zakończeniu mi wszystko zniknęło, a mam problem z dodawaniem ogłoszeń, bo trwa to na moim komputerze bardzo długo. W tej sytuacji ktoś inny musi mu zrobić ogłoszenie z tymi nowymi zdjeciami. Prosba, nie mieszajcie i nie dodawajcie zdjeć z róznych sesji. Teraz olx usuwa bardzo duzo ogłoszeń, jesli zdjecia się powtarzają. Usuneli mi w sumie 3. Najlepiej jedna sesja na jedno ogłoszenie. Moje ogłoszenie było na Pszczynę, ale może spróbować je dać na Żory. Tel do ogłoszenia: 692758155.
  23. To samo chcialam napisać, że Pola to w zachowaniu JRT, czyli żywy pingpong. Wyglad nie ten, ale temperament identyczny i wielkość zbliżona. Szkoda, że nie trafiła na taka panią, jak adoptowała Ritę. Pani szukałam wlasnie psa żywiołowego, aktywnego. Pola jest jedynym psem, który ugryzł nasza swinie w nogę. Ona po wypuszczeniu z transporterka przez Aska7 od razu zapolowala i zrobila rozpierduchę wśród kur. Oczywiście, że postaram się. Bardzo chciałabym, żeby Pola, Tosia i Marisa znalazły jak najszybciej dom. Nadal nie udało nam się kupić węgla.
  24. On nie jest w kojcu. Kojec z budą stoi na wybiegu ok 55 m2. Wybiegu, który zrobiliśmy dla Suvi. Gdyby nie to, ze w większości hotelików miałby zapewne do dyspozycji o wiele mniej miejsca, to prosilabym jego opiekunki o szukanie czegoś innego. Wyszedł ze swojego piekła, jest bezpieczny, ogarniety weterynaryjnie. Jednak wiem, ze trudno znaleźć coś nawet dla łagodnego, miłego ale większego psa. Z jego przeszłością pewnie wylądowałby naprawde w kojcu. Oczywiscie Andżela jest motorem jego dzialania, ale nie dziwię sie, że ktoś, kto prowadzi działalność, z której żyje i ponosi odpowiedzialnosc prawną, nie będzie ryzykować ani trzymania takiego psa w domu ani z innymi psami. Nie nawiązuje towarzyskich relacji z innymi psami, dla niego one po prostu są. Jest skupiony na Andżeli. Niestety, ONków bez domu jest ogromna ilość. Jeśli ktoś nawet dzwoni, to pyta czy nie mam młodszego psa tej rasy, bo w ogólnym przekonaniu nie żyją długo i nikt, komu odszedł ON, nie chce pożegnać psa w perspektywie paru lat. Wszystkie telefony byly o psa do pilnowania.
×
×
  • Create New...