Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
Bez problemu. U nas nawet krótko strzelali i daleko. Do tego strzały zagłuszyła sunia, która spędzała u nas sylwestra. Tak intensywnie szczekała, że zagłuszyła petardy. Tylko nasza mała Lemur cały czas ziajała i byla zdenerwowana. To chyba byl najspokojniejszy sylwester. Calkiem inaczej, niż mieliśmy w Katowicach. Tam to niektóre psy musialy być na hydroksyzynie, bo wkoło byl taki dziki łomot. Wyslalam Marcie Alicji rachunek za grudzień.
-
Jaki on jest ładny. Ma urodę zupelnie nie staruszkową. Może ujmie swoja tymczasowa opiekunkę i go zostawi. Jednak, kiedy zwierzaka jest chory, wymaga intensywnej opieki, to człowiek się bardziej angażuje uczuciowo.
-
Oczywiscie, caly czas "gada", jakby opowiadała. Podchodzi, zacheca do kontaktu, przystawia ciało. W zależności od tego, co komunikuje, to wydaje różne dźwięki. Jak jest zadowolona, to są to odgłosy takie dzidziusiowe, cichutkie pod nosem. Coś jak "swiergotki" przytulających się szczurków. Nie ten dźwięk, ale porównywalny w odbiorze. Od razu słychać, że istota szczęśliwa. Kiedy jest niezadowolona lub nagle cos ją zdenerwuje, to kwiczy. Rano, gdy czeka na śniadanie i wypuszczenie z zagrody, to jest chrumkniecie- gadanko i tak aż odezwę się przez okno. Jesli cos robie w ogrodzie, to cały czas jest blisko i do mnie nadaje. Kiedy my ją zaczynamy głaskać, to przewraca się na bok, wywala nóżki i trzeba głaskać i drapać po tłustym brzuchu, pod pachami i w pachwinkach. Grey jej pasuje, bo jest spokojny, nie biega, nie stanowi zagrożenia. Chodzi za nią, bo reaguje na czyjś ruch. Do tego jej nie widzi, a niektóre psy przy zapoznaniu najpierw ją oszczekuja, doskakują. Nic nie robią, ale ją to instynktownie denerwuje.
-
Wczesniej mialam tylko dwa miniaturowe koguciki, to nie było z nimi tego problemu. Betty potrafi startować tez do ludzi, ale tylko kiedy coś go zaniepokoi i wie kto sie go boi. Znam go od kilkudniowego pisklaka wiec i tak go łapię pod pachę czy ściągam z drzewa na noc, a on z kolei wie, ze do mnie nie ma co startować. Nawet mnie nie próbuje tłuc dziobem. Poza tym moge wszystkim wygadać, że jak byl pierwszy raz na dworze, to bał się mrówek , więc mamy taki układ. No i to dziewczynskie imię, tez lepiej żebym ciągle go nim nie wołała po wsi
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Wyroznij prosze, Limonka80 na pewno zaglądnie tez tu. Ja już 2 mies nie dostałam rabatu i nie mam wyróżnionych wszystkich adopciaków -
Ja go podnoszę, przekazuję a Andrzej dźwiga. Nie wiem, ile on teraz waży, ale ja go ledwo unoszę w górę, nie ma mowy o przeniesieniu z piętra. Linda waży 21 kg i sama ją noszę. Grey bardzo ładnie się zabrał. Jest odkarmiony, nabrał ciała i masy. Tylko przez to nie jestem w stanie sama sobie poradzić. Bardzo fajnie się zachowuje w ogrodzie. Czekamy juz chyba oboje na wiosnę. No dziekuje Ci bardzo Mnie Betty nie przeszkadza, bo sobie z nim radze, ale tłucze naprawde dotkliwie i jeśli w końcu któryś pies go trafi, to będzie po nim, a stale udaje mu się wyfruwać z ptasiego ogródka. Za żadne skarby nie chciałam dużego koguta wlasnie przez bojowe usposobienie. Tylko co zrobić z taką pomyłką? I tak dobrze, ze dostosował się do kurzego życia. Rudzik, ktora z nim trafiła jako pisklak dalej woli dom od bycia z kurami. Jak wychodzi, to i tak jajka przychodzi znosić do kociej kuwety lub na szafę. Jesli zostanie dłużej w ogrodzie, to wspina się na morwę i nas woła. Kiedy pytam Rudzik, gdzie jesteś? to mi odpowiada i ściągam ją z drzewa.
-
Dziekuję, wpłata dotarła. Wczoraj była rodzina odbierac maltusia. Pan się Dylanem niesamowicie zachwycił. Nie potrafił wyjść. Wygłaskał go, wyprzytulał i wytarmosił. Nawet Dylan całusy załapał. Pani już nawet wróciła z auta, bo nie potrafiła oderwac męża od Dylana. Panstwo mają dużego psa, wiec adopcja odpada, ale potwierdza się, że Dylan to naprawde wspaniały pies i to nie tylko nasze zdanie. To pies praktycznie idealny.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Dziękuję i potwierdzam, że wpłata dotarła. Dzieki Marto, wydaje mi się, ze jemu najbardziej przyda się taka forma wsparcia, bo i przy okazji ludzie go zobaczą. na razie jest niezauważalny jak kiedyś w schronisku. -
Dziękuję w jej imieniu i zyczę jej tego samego, bo zdrowię jest najwazniejsze. Ostatnio rozmawiałam z Martą własnie o tym, że Andżela raczej nie nadaje sie już do szukania domu. Nie dośc, że uczucia, zainteresowania i opieki jej nie brakuje, to w jej stanie zdrowia, stres związany ze zmianą domu mógłby skończyc sie pogorszeniem jej stanu. No i jeszcze jest kwestia jej przeszłości plus zachowania. Na razie jest stabilna, odkarmiła się po operacji, choc bardziej nabrać ciała nie da się. Jednak zdecydowanie jest mniej aktywna, więcej śpi lub poleguje, na spacerach nie ma za duzo energii. ożywia się tylko, jak ktos idzie lub widzi obcego psa. Ostatnio parę razy przystartowała z fotela przez barierkę do klientów, więc w gruncie rzeczy nawet nie wiem, jak z jej zachowaniem, gdyby ktoś jakimś cudem chciał adoptować sunię po usunięciu tylu guzów i z taką historią. Liczę na dniach na zwiększenie jej aktywności, bo ze szkolenia wraca Zoja, której Andżela nie trawi. Zobaczymy jak bedzie, ale pan, u którego Zoja była powiedział, ze najgorsze są własnie takie konflikty między sukami. Chciałam potwierdzić, ze wpłata za grudzien dotarła, dziękuje.
-
Nie mamy, jeździmy samochodem aż pod Orzesze. U nas mało lasów i zapuszczone. Tylko na spacery od wiosny do jesieni i na sprawne psy. Dlatego jeździmy tam. Lasy są piękne, drogi szerokie, Linda bez problemu sobie sama radzi. Minusem jest to, że mieszczą się w aucie tylko dwa psy. I w bagażniku lindowy powóz
-
To dlatego mam inaczej. Moge zarejestrować każdego szczeniaka i hodowca w specjalnym programie za rejestrację dostaje chip. Nie mam na to czasu, wiec kupuję, ale pewnie wielu hodowców korzysta.
-
Oplata przy rejestracji konta.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dziękujemy za życzenia i wzajemnie życzymy wszystkim szczęśliwego Nowego Roku. Linda pozdrawia z noworocznego wypadu do lasu -
Dużo ludzi kotow nie chipuje, szczegolnie niewychodzacych. Jak bierzesz ze schroniska to podajesz swoje dane i sa rejestrowane, jak psy. Kotki dzikie do wypuszczenia mialam zachipowane w schronisku, ale nigdzie nie rejestrowane.