FigabaS
Members-
Posts
642 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by FigabaS
-
Psa nalezy uczyc wlasciwego zachowania. Jesli tego nie zrobiono we wlasciwym czasie to trzeba go niepozadanych zachowan oduczyc. I to tez jest szkolenie. Bywa, ze trzeba przeszkolic w "trybie doraznym", czasem i w kilka sekund. O jakim naduzyciu mowisz?
-
Marta!!!!! Jedna z opisywanych sytuacji miala miejsce na szkoleniu wlasnie!!! Szkolenie w/g Ciebie to jakas sztuka dla sztuki czy co?!?!
-
To sie wygina jak sprezyne i puszcza, pilka leci daleko. Ja widzialam u pana z tollerem, piesek gnal za pilka jakby chcial ja zlapac zanim upadnie na ziemie.
-
Oddałem psa, czy mogę go odwiedzić.
FigabaS replied to Arktos's topic in American Staffordshire Terrier
Moze wyraze swoja opinie - mam adoptowana sunie, trafila do mnie gdy miala 9 miesiecy. Zostala zgloszona do adopcji bo podgryzala male dziecko i niszczyla w domu. Nie potepiam ludzi, ktorzy ja oddali, nie wszystko da sie przewidziec, czasem tez zle sie zmierzy wlasne mozliwosci. Nigdy nie pytali, czy moga odwiedzic pieska - ja bym odmowila. Nie prosili o to, zeby ich informowac jak sie sunia miewa ale gdy to zrobilam sama po dluzszym czasie - ucieszyli sie. Jedno wiem - gdy sie decydowalam na adopcje to ze swiadomoscia, ze jakiekolwiek problemy z psem by sie pojawily szukalabym na to rady. Tak zreszta bylo bo problemow nie brakowalo. Nie szukalam jednak pomocy u poprzednich wlascicieli. Nawiasem - prostacko dla mnie brzmi wyrazanie sie na publicznym forum o swojej towarzyszce zycia per "baba". Nie brzmi to bynajmniej zartobliwie. -
Nie zastanawiaj sie, trenuj. Nic nie tracisz a zyskac mozesz duzo.
-
Paula, wyklucz od razu labradora. Ten skadinad wspanialy pies nadaje sie tylko dla ludzi, ktorzy moga mu poswiecic duzo czasu. Pozostawiony sam na dlugie godziny moze Ci rozpracowac mieszkanie tak, ze go nie poznasz.
-
Mam pytanie- czy tor funkcjonuje i czy mozna przyjsc na zajecia? Moja znajoma chcialaby sprobowac tego sportu ze swoim pieskiem i nie wie gdzie sie udac.
-
Ja tez te ksiazeczke polecam, aportowania uczylam wedlug niej. Bardzo ladnie aportuje moja Figusia:lol: Podstaw posluszenstwa sama nauczylam swojego pieska z pomoca tej wlasnie ksiazeczki. Co sie zas tyczy wieku przewodnika to nie wiem czy regulamin cos na ten temat mowi ale widzialam na zawodach chlopca, ktoremu do pelnoletnosci na pewno sporo brakowalo. Dostal nawet nagrode dla najmlodszego przewodnika. Od jakiego wieku moga startowac pieski tez chyba regulamin nie mowi jednak w Twoim wypadku moze wstrzymalabym sie jeszcze do czasu az pieskowi stawy sie ustabilizuja, jest skok przez przeszkode w obie strony juz w zerowce no i nie wiem czy nie zaszkodzi mlodziutkiej suni takie cwiczenie.
-
Agis, zobacz sobie informacje o ostatnich zawodach w Krosnie na przyklad. Co prawda nie sprawdzano przynaleznosci do ZKwP ale trzeba sie liczyc z tym, ze moze tak sie zdarzyc. Nie ma to nic wspolnego z tym, czy pies ma rodowod czy nie. Organizatorem lub wspolorganizatorem zawodow jest zazwyczaj jakis oddzial ZKwP.
-
Fajnie wygladalo gdy moj pies sobie ziewnal a kot mu z zaciekawieniem w paszcze zagladal.
-
Madalenka, aportu najlepiej jest uczyc dzielac go na poszczegolne elementy i uczac kazdego z nich osobno. Potem laczy sie je w calosc. Sunia jest jeszcze mlodziutka, masz mnostwo czasu. A w obedience aport jest dopiero w klasie 1. Warto przesledzic blog do ktorego link podala Ifat.
-
Zeby przejsc do klasy 1 musisz zaliczyc zerowke na ocene doskonala, to znaczy na 100 mozliwych punktow zdobyc minimum 80. Zarejestruj sie na forum psysportowe, tam informacje o zawodach przewaznie sa najszybciej.
-
Jest wielu psiarzy ktorzy samodzielnie przygotowuja sobie pieski do obedience, nie jest to takie trudne i na poczatku nie wymaga zadnych pomocy oprocz przeszkody, ktora mozna sobie samemu zorganizowac(chocby jakis kij wsparty na dwoch krzeslach z zawieszonym na nim recznikiem). Zapoznaj sie z regulaminem najnizszej klasy (zero) i probuj, pomozemy Ci w razie klopotow:lol: Przejrzyj ten dzial, znajdzisz wiele rozwiazan ktore Ci sie przydadza. O tym jak samemu przygotowac psa do obedience szczegolowo traktuje ksiazeczka Inki Sjosten "Obedience - trening posluszenstwa", ktora mozesz zamowic w internetowych sklepach zoologicznych. Wszelkie szczegoly, rysunki tam znajdziesz i dowiesz sie od czego najlepiej jest zaczac. Bardzo dobrze by bylo gdybys znalazla sobie kogos, kto tez by chcial zajac sie tym sportem. Warto tez pojechac na zawody zeby podpatrzec jak to wyglada.
-
Loozerka, moj post sie odnosil raczej do diabelkowej:lol: Ja wiem, ze to wszystko nie jest takie proste i wiem, ze nie ma psa idealnego, ze zawsze moze nas czyms zaskoczyc. Po prostu dziele sie z wami swoimi doswiadczeniami, podobnie jak inni, ktorzy mieli podobne do waszych problemy i udalo im sie z nich wybrnac. Wiem takze, ze praca z psem trwa dlugo, rezultatow nie mozna sie spodziewac po kilku dniach, czasem nawet miesiacach. Trzeba sie uzbroic w cierpliwosc i nie poddawac. Mnie rece opadaly juz nie raz, wydawalo mi sie ze moj pies do konca zycia na smyczy lub lince bedzie chodzil, naprawde nieciekawe byly perspektywy. Zdarza sie czasem i teraz, ze kombinuje cos w tym swoim lebku ale ja nie daje za wygrana. Powtorze za Toba, ze wolac psa do siebie nalezy wesolym, zachecajacym glosem, nad nerwami zapanowac bo pies wyczuwa nasz nastroj.
-
[quote name='diabelkowa']to co mam robic jak on stoi gapi sie na mnie ja wolam skacze uciekam a on stoi i nic.. jak mam mu uswiadomic ze ma przyjsc ??[/quote] Oczywiscie jest na lince, tak? Zawolaj raz, jesli "stoi i nic" to poloz linke na ziemi i podejdz nadeptujac na nia do psa, przyprowadz w to miejsce gdzie stalas gdy go wolalas, posadz przed soba i wowczas pochwal i daj duza nagrode, pobaw sie z nim pilka, gryzakiem czy inna zabawka. Pokaz najpierw psu co ma zrobic gdy dajesz takie czy inne haslo. Mozesz tez szarpnac linka, uciekac psu, rzucic cos w kierunku przeciwnym do psa. Musisz wyegzekwowac raz wydane polecenie.
-
Moj pies to labrador. Psy maja bardzo dobry wech, labrador wyroznia sie najlepszym. Moze to byc problem(i dla mnie owszem, byl) a rownie dobrze mozna psi nos wykorzystac tak, zeby pies robil to co lubi i jednoczesnie robil to w sposob jaki nam odpowiada. Nauczcie swoje psy tropienia sladow, szukania schowanych w trawie czy gdzies w domowych zakamarkach przedmiotow. Dla psa uzywanie nosa jest szalenie absorbujacym, ciekawym ale i wyczerpujacym zajeciem. Spacer z psem nie moze polegac na tym, ze my sobie idziemy zamysleni a pies sobie biega gdzie chce. I tylko od czasu do czasu wolamy go do siebie. On, oczywiscie, ma o wiele ciekawsze zajecia i na ogol nie reaguje. Niby po co ma przychodzic skoro nie mamy mu nic ciekawego do zaproponowania?
-
Piesik, jestes na dobrej drodze:lol: O wiele latwiej jest dogadac sie z psem chwalac go za kazde pozadane zachowanie niz tylko i wylacznie karcac za to, co zrobil zle. Dobrze jest nawet aranzowac sytuacje, gdzie pies moze sie wykazac a my mamy powody zeby go pochwalic i nagrodzic.
-
Ja takze nikogo nie obwiniam, nie kazdy chce i moze sobie poradzic z problemami jakie pies sprawia. Ja moge powiedziec, ze nie ma tego zlego... Tak sie nasze zycie potoczylo, ze nawet kilka pucharkow z zawodow przywiozlysmy:loveu: Podejrzewam, nawet jestem pewna, ze gdybym trafila na pieska, ktorego latwo bym sobie wychowala sama to wiele ciekawych rzeczy by mnie ominelo. A tak - jestem dumna z siebie ze zrobilam z bisurmana sportowca. I sama sie dobrze bawie tez:lol:
-
[quote name='Piesik']Problem w tym, że te rady są pewnie w dobrej wierze, lecz zbyt ogólne. Chciałabym, żebyście zobaczyli mojego psa na spacerze. Wydaje się, że ma 100 par oczu i z 10 nosów. ;) Takiego psa niełatwo sobą zainteresowac, gdyż on interesuje się żywo wszystkim dookoła a mnie ma praktycznie 24 godz. na dobę. Tyle. I nie uważam, żeby był złym psem.[/quote] Alez ja to wszystko doskonale znam:lol: Jestem troche gadula i razu pewnego w sklepie zoologicznym zwierzylam sie panu sprzedawcy z moich klopotow. Szczesliwie byl to czlowiek ktory mial pewne pojecie o psach, siegnal na polke i zaproponowal mi poradnik. Kupilam i zaczelam sie bawic w psia guwernantke :) Dowiedzialam sie przy okazji jak nalezy sie zabrac za szkolenie i wkrotce przekonalam sie jak fajnie jest nauczyc pieska aportowac, siadac, warowac na komende. Polecam i Tobie "Jak rozmawiac z psem" autorstwa pani Mrzewinskiej i mysle, ze nikt mi tu nie zarzuci reklamy. Swoja droga na profesjonalne szkolenie takze pozniej poszlam zeby psa "odczulic" na inne psy, zeby sie nimi nacieszyl i zeby mu troche spowszednialy. Szkolimy sie zreszta nadal ale cel praktyczny, ze tak powiem, zostal juz dawno osiagniety. Teraz to juz dla mnie sposob na urozmaicenie zycia. Fajne hobby. Piesek tez to lubi :) Wykorzystaj te oczy zeby patrzyly przede wszystkim na Ciebie a nos do szukania tego, czego Ty chcesz zeby znalazl.
-
Piesik, ja tez mam psa ktory nie byl wychowywany przeze mnie, byl strasznie klopotliwy gdy do mnie trafil. Dalam rade bo bylam uparta, pytalam, czytalam i duzo z psem pracowalam. Rady dawane na forum sa bardzo cenne, sa jednak albo ogolne albo pochodza z wlasnych doswiadczen. Warto probowac ale tez trzeba uwaznie obserwowac psa i dostosowac metode do potrzeb. Wlasna pomyslowosc polaczona z obserwacja psa jest takze bardzo pomocna. Nie mozna tez po kilku probach twierdzic, ze to czy tamto na mojego psa nie dziala. Wychowanie psa, jego szkolenie to proces dlugotrwaly i efektow nie mozna oczekiwac szybko. Z psem edukacyjnie zaniedbanym jest trudniej ale wszystko jest mozliwe do osiagniecia. Nie mozna sie zniechecac niepowodzeniami. Jesli Twojego psa nie bawi polowanie (choc podejrzewam ze tak Ci sie tylko wydaje) to moze sprobuj zabawy w tropienie, szukanie przedmiotow, ludzi? Troche niezrozumialy jest dla mnie tytul tego topicu - przyjazn jest raczej spontaniczna a nie bezwzgledna. Czy przyjazn wyklucza dyscypline? Na pewno pies nauczony posluszenstwa nie potraktuje swojego przewodnika jak wroga. Wrecz przeciwnie. Nie wyobrazam sobie sytuacji ze moj pies raz wraca od razu a innym razem po kilku minutach. Gdyby tak mialo byc chodzilby na lince do czasu az by sie nauczyl przychodzic zawsze. Tak zreszta bylo dosc dlugo. Dodam jeszcze, ze przywolanie to jeden z elementow posluszenstwa. Jesli skupimy sie na nauce respektowania tylko tego polecenia to szkolenie stanie sie dla psa meczace i nudne. Szkolenie musi byc urozmaicone a na posluszenstwo sklada sie wiele roznych elementow. Szkolenie mozna polubic jesli sprawia ono frajde i psu i jego opiekunowi. Oczekiwane efekty zwykle dopinguja do dalszej pracy. Zycze wszystkim posiadaczom klopotliwych pieskow zeby im sie udalo to co udalo sie mnie.
-
Dzieki, Monika, juz poprawilam i bede na przyszlosc wiedziala ze osemka w bezposrednim sasiedztwie nawiasu daje taka mordke. Dzieki, Basiu, poprawiamy sie. Jeszcze deczko i te 160 moze bedzie :) Wiem na co stac te moja suke i myslalam, ze te minimum 160 bedzie latwiejsze do osiagniecia a tu nie ma hop-siup. Nie zdarzylo sie nigdy zeby jadla patyczek na treningu i pojecia nie mam dlaczego jej tak smakuja na zawodach wlasnie :) Niczym moje kieszenie nie pachnialy. Zaluje ze nie moglam zobaczyc dwojki.
-
W zyciu nie zgadne dlaczego te emotki mi sie pojawily przy niektorych nazwiskach zamiast numerow i nie umiem tego poprawic, przepraszam
-
Wyniki Klasa "0" 1) Baca z Rzeki Marzen, labrador, A.Syc 96,5 2) Imbir Benignus, bokser, K.Kusmierska 93 3) Kazan od Szalonej Wandy, ON, L.Czerniecki 90,5 4) Hamman von Krakau, ON, A.Pankiewicz 82 5) Abigail, PON, J.Rydz 78 6) Judi Porebianka, OB Groen. B.Trznadel 60 7)Margot Benignus, bokser, K.Kusmierska 58 8 ) Niko, ON, K.Budnik 40 9) Nieswiec, briard, K.Rucka 30 10) Kiara, labrador, A.Fran 22 Klasa "1" 1) Nesca z Grodu Hrabiego, labrador, A.Syc 169 2)Wari v.d.Holzheimer,ON, W.Zaremba 162 3) Baca z Rzeki Marzen, Labrador, A.Syc 152,5 4) Figa, labrador, B.Spasowska 150,5 5) Shoreland Polish Princes, o.australijski Ewa Borkiewicz 137,5 6) Traper, beagle, M.Darowska 133 7) Ciapa, PON, J.Rydz 127,5 8 ) Franciszka z Grodu Hrabiego, B.Ptaszynska 108,5 Klasa "2" 1) Paradoks Errata Terwipon, OB, K.Gondek 219 2) Burma Darda, bernenski pies past. A.Bak 191,5 3) Max Robinson Park, ON, P.Panus 175 4) Vux z Beroliny, ON, B.Pawlik 174
-
Bardzo fajne zawody byly. I nam lepiej poszlo niz w Rzeszowie :) Psina, choc z olowiem w lapach po raz pierwszy na zawodach mi do kwadratu trafila ladnie. Organizacja bez zarzutu. Brawa.
-
Konsekwencja poplaca. Cierpliwe odprowadzanie na miejsce u mnie dalo taki efekt, ze teraz, gdy zasiadamy do posilku pies sam na miejsce idzie. Na poczatku za krotkie pozostanie na swoim legowisku byla nagradzana, teraz nawet nie oczekuje tego. Nikt z domownikow nie moze zlamac zasady ze pies odeslany na miejsce nie ma prawa opuscic go bez pozwolenia. Dodatkowo u mnie legowisko jest dla psa azylem, miejscem gdzie nigdy nie powinien byc karcony.