FigabaS
Members-
Posts
642 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by FigabaS
-
Metoda drzewka jest dosc skuteczna jednak na efekt trzeba troche poczekac. Zeby metoda byla skuteczna trzeba ja stosowac za kazdym razem kiedy pies napina smycz. Do skutku. Halti jest przydatne jako dorazny srodek ale nie oduczy psa ciagniecia. Mam halti, stosowalam kiedy szlam z psem i wiedzialam, ze akurat nie moge sobie pozwolic na to, zeby stawac nieruchomo co chwile a chcialam spokojnie dojsc do celu i wrocic. To byly raczej wyjatkowe sytuacje. Na ogol zatrzymywalam sie i nie ruszalam z miejsca dopoki smycz byla napieta. Teraz wymagam wiecej - jak sie zdarzy, ze napina to ja sie zatrzymuje i nie ruszam z miejsca dopoki sie nie cofnie do nogi. Placze czasem troche, zwlaszcza gdy sie spieszy nad rzeke ale nie ma wyjscia.
-
Tofik1, a po jakiemu to ???;)
-
polecam tez lekture bloga "oswajanie agresywnego goldena", moze znajdziesz tam tez jakies dla siebie wskazowki. Trzymam kciuki zeby sie powiodlo.
-
Napisz gdzie mieszkasz, moze ktos z dogomaniakow mieszka blisko i moglby ci pomoc?
-
Jesli mozna... Obedience jest nowym sportem w naszym kraju, wszyscy sie dopiero uczymy. Nie wiem, ile jest takich osob, ktore kupowaly psa pod katem tego wlasnie sportu, mysle, ze sporo jest takich, ktorzy przypadkowo odkryli przyjemnosc z udzialu w takich wlasnie zawodach z psem, ktorego wlasnie maja pod reka. I mysle, ze nauka nie pojdzie w las, na pewno obecne doswiadczenia zaowocuja w przyszlosci wyzszym poziomem wyszkolenia a z tym sie wiaze poziom zawodow rowniez. Kazdy bedzie juz lepiej wiedzial jak sie zabrac za prace z kolejnym psem. Poki co chyba nie jest az tak zle, chyba trzeba sie cieszyc z tego, ze coraz wiecej ludzi chce miec te emocje na wlasne zyczenie i za wlasne pieniadze. Nie sadze, zeby ktokolwiek traktowal start w zawodach jako tylko mile spotkanie towarzyskie, wszyscy sie przykladaja jak potrafia do treningow i chca wypasc jak najlepiej. Ja prace z psem traktuje powaznie ale nie ze smiertelna powaga, ktora moglaby spowodowac tylko paraliz. Nie o to w tym sporcie chodzi. Trenerzy, szkoleniowcy - bardzo dobrze, ze startuja razem z amatorami, mamy okazje przyjrzec sie jak im wychodzi lub nie, nie jest powiedziane ze im sie musi wszystko udac, startuja rowniez w parze czlowiek-pies. I wspinaja sie w gore jak wszyscy, analizuja bledy, poprawiaja. Nie mozna mowic chyba o zenujacym wystepie doswiadczonego szkoleniowca - doswiadczony czy nie gdzies musi z psem wystapic ten pierwszy czy drugi raz i liczy sie z tym, ze niekoniecznie bedzie to rewelacyjny wystep. Psa trzeba tez oswajac z ringiem i sytuacja. Dlatego uwazam, ze to, czy wystepujemy z doskonale juz przygotowanym psem czy z takim, ktory jeszcze wymaga poprawek nie ma tu wiekszego znaczenia. Poszczegolne klasy sa po to wlasnie, zeby coraz lepiej, coraz ladniej, efektowniej no i coraz wiecej. Dobrej, emocjonujacej zabawy nie powinno tu zabraknac. Krytyka takze nie powinna wywolywac oburzenia czy zniechecenia. Ja zreszta postu Berek tak nie odebralam, wedlug mnie byla to relacja z tego co zobaczyla i jej wlasne wrazenia. A ze, jak rozumiem, para sie szkoleniem psow (dobrze rozumiem???) to trudno sie dziwic ze patrzy okiem fachowca.
-
Kong sie chyba napycha jakims "farszem", ktory pies pracowicie wydobywa ze srodka. Betty, ja widzialam cos w ksztalcie pilki ale idea ta sama. Piesiu szybko pojmuje, ze jak sobie cos takiego turla po podlodze to mu sie zarelko sypie. Ma zajecie na jakis czas. Moze jak sie troche pozmaga to bedzie spal?? To by moglo byc jakies rozwiazanie na "juz" a niezaleznie od tego nauka zostawania minuta po minucie. Przyzwyczajanie do klatki tez troche trwa. Ja mialam podobny problem (z wyjatkiem wycia), zaczelam psa szkolic i przy zostawaniu psa w domu wykorzystalam "waruj" - przed wyjsciem z domu kazalam warowac, kladlam cos do zarcia na podlodze i zamykajac za soba drzwi mowilam "wez". Przed kazdym wyjsciem z domu mialam serce z kamienia - w ogole nie zauwazalam ze pies sie szykuje do wyjscia wraz ze mna. Za to po powrocie zawsze cos fajnego dostala bez wzgledu na to, co ja zastalam w mieszkaniu (bywalo ze tajfun przeszedl:cool1:). Jest juz spokoj, tradycja z warowaniem pozostala i suka widzac, ze nie zamierzam jej ze soba zabierac sama sie kladzie do warowania.
-
Blog Zofii Mrzewinskiej "Szczeniak w domu" bardzo polecam.
-
Wlasnie, doraznie moze by pomogla taka kula z otworami w ktora sie wsypuje sucha karme i psiak bawiac sie tym powoduje, ze po ziarenku karma sie wydostaje. Moze zamiast sniadanka do miski takie cos mu sprawic? Troche by sie zajal, moze zmeczyl i pospal?? Widzialam takie cos w sklepach zoologicznych, nie pamietam jak sie to nazywa.
-
Ja bym w zyciu nie odwazyla sie podejsc do psa ktory warczy zeby mu odebrac kosc!!! I z pewnoscia szybciej bym zarobila zebami niz zdazyla psu dac po pysku. Na tym etapie "rozwoju wydarzen" podejrzewam ze wszelkie "fe" i temu podobne bedzie skutkowalo predzej eskalacja agresji niz uspokojeniem psa (po ktorym mialby dostac smakolyk). Nie obejdzie sie chyba jednak bez spotkania z fachowcem. Moze przyda Ci sie lektura bloga "oswajanie agresywnego goldena" (autor jest na forum, Jacol123)
-
A po co bierzecie psa na rece? Moj maz miewa takie czasem pomysly i pies wcale tym zachwycony nie jest. Gdyby mnie tak chcial ponosic ;)
-
Trzeba jednak uwazac z nagradzaniem psa smakolykami po oddaniu aportu, pies moze wowczas za szybko puszczac aport spodziewajac sie nagrody. Lepiej w tym przypadku nagrodzic zabawa :) I wedlug mnie powinnas nauczyc najpierw komendy "do mnie".
-
Betty_labrador uczyla uklonu swoja Tosce, moze zwroc sie do niej o pomoc? Film z Rookie mam zapisany i od czasu do czasu ogladam, bardzo lubie sie pogapic na ten wlasnie taniec.
-
Koniecznie czarnego labka chcesz? Znalazlam na labradory.info informacje z wczoraj - jest do oddania 1,5 roczna, biszkoptowa sunia, zadbana, urocza, widzialam zdjecia. Jesli Cie interesuje to podaje kontakt [email]jandzia@tlen.pl[/email] Nawiasem - ja tez mam labke adoptowana :lol:
-
Ja tez sadze ze w granicach 1000zl albo troche wiecej (calkiem mozliwe ze mniej) kupisz pieska z rodowodem i wybierzesz sama. Nie wiem tylko jak poznasz charakter u malego szczeniaka. Radzilabym dokladnie sie zapoznac z wymaganiami rasy, labrador nie jest latwym psem.
-
A wiec jednak... Wspolczuje bardzo. Dla Pagajka (')
-
Jak znasz regulamin no to do dziela, mozna jak najbardziej samemu pieska sobie do egzaminu przygotowac. Sprobujemy Ci pomoc jak napotkasz na jakies problemy.
-
Zakladam, ze znasz regulamin i wiesz czego sedzia na egzaminie bedzie wymagal?
-
Na szkolenie PT czy na egzamin?
-
Moze za dlugie te trasy sa? Nie chcesz aby za szybko i za duzo nauczyc, Madalenko??? Nie spiesz sie, nie przechodz do kolejnego etapu jak poprzedni nie jest dobrze przez psa opanowany. Nie cwicz za duzo, ona jeszcze jest malutka, baw sie z nia i w te zabawe wcisnij czasem jakies cwiczonko. Bardzo latwo jest zniechecic psa do cwiczen i wydluzyc sobie szkolenie.
-
A moze sprobuj czy da sie obejsc bez tego "rownaj"?
-
Uzupelnie moze na wszelki wypadek jeszcze - komenda "noga" ma wystarczyc na cala trase jaka zamierzasz przejsc, bez wzgledu na to ile razy zamierzasz sie zatrzymywac. Komenda wydana raz, na poczatku.
-
Dodam - siad przy nodze. To podstawa.
-
Madalenka, bez "rownaj" w zasadzie powinno sie obejsc... Uczysz psa komendy "noga" - na te komende pies ma usiasc przy Twojej lewej nodze. Gdy ruszasz z miejsca pies rusza wraz z Toba bez zadnej juz komendy, gotowy usiasc przy nodze (rowniez bez komendy) gdy sie zatrzymasz. Jesli chcesz, zeby siedzial kiedy zaczynasz isc - mowisz mu "zostan". Powinna wystarczyc komenda "noga" do siadu przy nodze i do marszu, czasem sie stosuje komende "rownaj" przy zmianie tempa lub kierunku marszu ale tu takze mogloby samo haslo "noga" wystarczyc. Naucz "noga" i sprobuj zrobic krok do przodu. Daje glowe, ze pies podazy za Toba i usiadzie kiedy trzeba. Ale najpierw porzednie "noga" naucz.
-
Denis - filmiki szkoleniowe - rady mile widziane...
FigabaS replied to madzior_ka's topic in Obedience
Madziu, Deniska moglas zabrac, boisko Juvenii jest wcisniete niejako w Blonia, to bardzo rozlegly teren i jest tam mnostwo spacerowiczow z psami a na samej Juvenii jest szkola dla psow. W dniu zawodow boisko bylo zarezerwowane dla tych psow, ktore w danym momencie startowaly, na trybuny tez z psami raczej nikt nie wchodzil zeby nie robic zamieszania. Przed i po starcie kazdy sobie z psem wychodzil na Blonia pospacerowac/pocwiczyc lub umocowywal pieska w cieniu, pod krzaczkiem i ogladal starty. Ja wszystkich nie obejrzalam bo swoim psem musialam sie zajac od czasu do czasu, troche wypoczywala pod krzaczkiem. Nie wchodzilo w gre cwiczenie z pieskiem na boisku w poblizu startujacych ale poza boiskiem bylo niemalo okazji zeby narazic (ze tak powiem) Deniska na rozproszenia w postaci duzej ilosci psow. Zreszta, nic straconego, jak bedziesz miala kiedys okazje przyjechac do Krakowa to w tygodniu zawsze rano (8-10) i po poludniu (od 17 chyba do 19) sa zajecia z psami, mozesz smialo sie poprzygladac a w okolicach boiska kreci sie zawsze sporo ludzi z psami ktorzy albo czekaja na swoje zajecia albo po skonczeniu troche z nimi po Bloniach polaza. To dobre miejsce dla takich cwiczen jakie sa Ci potrzebne, szkoda tylko, ze masz troche daleko ale moze raz czy dwa by cos dalo :) -
Denis - filmiki szkoleniowe - rady mile widziane...
FigabaS replied to madzior_ka's topic in Obedience
Madzia, czemu po poludniu? Trzeba bylo wpasc przed poludniem na Juvenie, byly zawody, moglas troche sie przyjrzec jak to wyglada. Co prawda to nie bylo obedience a MPPT ale tez bylo warto, bylo troche ludzi z psami, grzecznymi, ulozonymi, mogl Denisek zawrzec jakies psie znajomosci. A na zawodach wszystko moze sie zdarzyc, jestesmy tego najlepszym przykladem - na nic nie liczylam w niedziele a wzielysmy z Figa drugie miejsce :loveu: