-
Posts
640 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Telimena
-
Nie zabiję. Już nic mnie nie zdziwi. W sobotę będzie u nas Telewizja. Mam nadzieję, że to też Norce pomoże. Kontakt na przytulisko mogę podać ale może tak jest lepiej. Selenga - dziękuję za super robotę. Oby jak najwięcej osób chciało pomóc naszej dziewczynce. Nora dzisiaj prawie cały dzień spała. Apetyt ma mniejszy ale ogólnie widać, że jest coraz mocniejsza. Urządza sobie coraz dłuższe spacerki. Z każdą chwilą bardziej się do niej przywiązuję. To bardzo mądra i kochana suczka. Nigdy nie pojmę, jak ktoś mógł jej coś takiego zrobić. Mam nadzieję, że jutro będziemy mieć jakieś dobre wieści, jak Nora wróci z konsultacji na uczelni. I mam nadzieję, że nasza wspólna praca pomoże nam znaleźć jej cudowny dom.
-
Norka już po kąpieli. Kosztowało to nas obie dużo stresu. A to co z Nory spływało... Krew, krew, krew z milionów odchodów pchlich. W życiu czegoś takiego nie widziałam. Jak była zupełnie mokra, było jeszcze bardziej widać, jak przeraźliwie jest chuda. Nie miałam jednak z nerwów głowy do fotografowania. Musicie zadowolić się śliczną wykąpaną Norką. Niesamowite jest porównanie dziewczynki teraz i tydzień temu. Jakbym ją zobaczyła taką puszystą jak teraz, nie widząc jej wcześniej, to nie wiem, czy uwierzyłabym, ze to ten sam biedak. Jak się jednak dotyka jej biednego ciałka, to nie ma się już niestety takich wątpliwości. Długo będzie trwało zanim Nora odzyska kondycję. Musimy jej pomóc znaleźć cudowny dom. Ona naprawdę bardzo potrzebuje miłości i ciepła.
-
Norka już coraz lepiej chodzi :). Łapki jej się mniej plątają. Sama wstaje. Wcale nie ma ochoty na leżenie w miejscu. Nie ma siły tylko sama się położyć - raczej "upada". Za to chyba się przyplątało zapalenie pęcherza moczowego, bo już dwa razy siusiu zrobiła w gabinecie. Nigdy wcześniej jej się to nie zdarzyło... Czy ktoś wrzuciłby zdjęcia z dzisiaj z gabinetu?
-
Sprawę prowadzi straż gminna i/lub gmina. Chyba... Myślę, że koszty leków, które teraz dajemy Norce pokryje w większości gmina. Zresztą to się jeszcze okaże. Gmina nie pokryje natomiast żadnych naszych "fanaberii". Już miałam kłótnię o badania krwi. Nie zasponsorują jej więc nic więcej niż leki i kroplówki. Mam jednak wrażenie, że ona ma porażoną prawą stronę pyska. To powoduje miedzy innymi problem z oczkiem. Jutro rano będziemy dzwonić na uczelnię, żeby umówić Norkę na konsultację. Mam nadzieję, że nie dowiemy się, że ze względu na dwa blisko siebie ułożone długie weekendy wszyscy są na urlopach. Nie mam pojęcia jakie to będą koszty. Nie wiem, czy nie będzie trzeba czegoś zrobić z przerośniętą trzecią powieką. W zależności od środków finansowych będziemy podejmować decyzje odnośnie jakiegoś preparatu na stawy (kości stukają jedna o drugą) i dodatkowych witamin. Na razie najważniejsze jest jak najlepsze jedzenie. Norka dziennie je jedną puszkę gastrointestinala i suchą karmę gastrointestinal w takiej ilości, w jakiej sama chce zjeść. Dopiero nabiera sił więc ciężko mi określić dzienne koszty wyżywienia. Jeszcze nie wiem po prostu na ile jej ten worek starczy. Kupiłam 14kg, bo tak wychodzi najtaniej. Powiedzmy, że dzienne wyżywienie to jakieś 20-23zł. Co do konta na FB to już zostało podane konto Agnieszki. Nie mam doświadczenia w takich sprawach. Jeśli powinno się to zmienić to chyba trzeba to zrobić jak najszybciej. Nie chcę podejmować decyzji w takich sprawach, bo zwyczajnie się na tym nie znam.
-
Nora została znaleziona przy drodze w Kotowicach, mieszkańcy zawiadomili straż gminną a oni pana Adama, co było wcześniej możemy się tylko domyślać. Ale suczka ma czipa i z tego co się orientuję wiadomo już kto jest właścicielem. Mam nadzieję, że słono za to zapłaci... http://www.otowroclawpowiat.pl/news.php?id=64197
-
Wiecie co? :p Nora pierwszy raz sama dzisiaj wstała! :multi: :multi: :multi: Jest u mnie właśnie w gabinecie. Zjadła przed chwilą pół puszki gastrointestinala. Bidulka nic innego by najchętniej nie robiła tylko jadła i jadła i jadła... Trzeba pilnować, żeby nie przedobrzyła. Dzisiaj wyciągnę jej venflon. Myślę, że już nie będzie potrzebny. Mam Wam do pokazania trzy zdjęcia: dwa z wczoraj i jedno - pierwsze, jakie jej zrobił Pan Adam w momencie znalezienia jej... Prawie martwy pies a obok dwie miski, jedna z wodą a druga pełna karmy. Koszmar. Ludzie, którzy ją znaleźli może i chcieli dobrze ale wygląda to tragicznie. Niestety nie umiem wklejać zdjęć w związku z tym bardzo proszę, żeby jakaś dobra dusza zrobiła to za mnie. Mogę je wysłać komuś na email.
-
Norka właśnie jest u mnie w gabinecie pod kolejną kroplówką. Dostała 1/3 puszki gastrointestinala, zjadła z ogromnym apetytem ale zmęczyło ją to tak bardzo, że natychmiast potem zasnęła. Norka jeszcze nie potrafi wstać o własnych siłach. Trzeba ją podnieść, postawić na nogach, robi wtedy parę kroków (maksymalnie kilka metrów) ale trzeba ją asekurować, bo nogi jej się podwijają i sunia upada. Leczymy ją od wtorku a ona ciągle jest tak słaba, że sama potrafi tylko podnieść głowę w pozycji leżącej i oprzeć się na łapach. Nie ma sił na nic więcej - nie usiądzie, nie wstanie. Mimo to, widać poprawę z dnia na dzień. Pan Adam pracuje z nią, żeby ćwiczyła chodzenie. Trzeba rozruszać te resztki mięśni, które jej zostały. Norka jest bardzo posłuszna, reaguje na imię. Jak przyjechała dzisiaj do mnie pod gabinet to Pan Adam postawił ją na nogach a ona, jak ją zawołałam, ruszyła wolno w moją stronę. Widać, że chciałaby zrobić więcej niż pozwala jej na to własny organizm, jak walczy ze słabością wychudzonych plączących się wciąż łapek. To wzruszające patrzeć jak się stara i jak z dnia na dzień nabiera sił. To naprawdę wspaniała suczka i zasługuje na cudowny dom.
-
Nie wiem, jak to wygląda ze strony prawnej jeśli chodzi o wpłaty na konto gabinetu. Musiałoby w tytule płatności być coś, ze częściowa wpłata na karmę dla zagłodzonej Nory. Całość sumy wpływającej na konto musiałabym wykazać jako dochód gabinetu. Księgowa głowę mi urwie za coś takiego :). Łatwiej byłoby gdybym dostała do ręki gotówkę albo jedną większą wpłatę na konto. Z kolei nie wiem, czy jeśli kasa będzie szła na pozostałe konta to czy rzeczywiście w całości zostanie przekazana na Suczkę. Nie mam doświadczenia w takich zbiórkach pieniędzy. Może niech wypowie się osoba, która założyła wątek.
-
Niestety nie wiem, czy jest konto i czy jest wydarzenie na facebooku, do tego wątku doprowadziło mnie google i forum ON, jeśli chodzi o fora i inne takie to jestem totalną nogą ale cieszę się, że MyrkurDagur założyła ten wątek, jeśli rzeczywiście jest możliwość choć minimalnego wsparcia finansowego to chciałabym, żeby zapewnić suni przynajmniej jeden kolejny worek karmy gastrointestinal i trochę puszek convalescens i gastrointestinal - sprawdziły się u niej, smakują jej i na pewno ułatwią jej powrót do zdrowia. Ona jest tak słabiutka, że sama czynność jedzenia jest dla niej bardzo męcząca więc dieta musi być lekkostrawna i wysokokaloryczna. Nora zje parę kęsów i zaraz kładzie głowę, żeby odpocząć, za jakiś czas powtórka i tak w kółko. Wolałabym, żeby jeszcze choć przez parę dni miała puszki. Co do leczenia to myślę, że za większość leków w miarę możliwości rzeczywiście zapłaci gmina. Choć miałyśmy już sytuację, że straż przywiozła nam do szycia psa, który próbując wyjść przez ogrodzenie powiesił się na płocie. Zoperowałyśmy go ale pieniędzy nie zobaczyłyśmy ani od gminy ani od właścicieli. Niestety ludzie nie lubią płacić. Tym razem jednak gmina obiecała więc zapłacą przynajmniej za leki dla Nory. Reszta zależy od pomocy ludzi. Na szczęście większość klientów gabinetu wrzuca do skarbonki Suczki choć przysłowiową złotówkę a i my dwie na pewno pomożemy Suni na ile tylko będziemy mogły. Jeszcze jedna sprawa - nie wiem, co stwierdzi dr Kiełbowicz, możliwe, że będzie trzeba jakoś jeszcze pomóc Norce z oczkiem. A to już na pewno będziemy musiały robić we własnym zakresie. Dam znać co doktor powie na ten temat. Ciężko jest mi dokładnie ocenić sytuację, bo głowa Nory to obciągnięta skórą czaszka - są ogromne zaniki mięśni i to zniekształca trochę obraz sytuacji. Zastanawiałyśmy się z koleżanką, z którą pracuję, czy mogło być tak, że kiedyś ktoś ją uderzył w głowę w okolicy tego oka. Nie widać żadnych starych ran ale coś musiało spowodować, że to oczko jest jak gdyby cofnięte. Poczekam jednak z jednoznaczną wypowiedzią na ten temat, lepiej, żeby ocenił to specjalista.