-
Posts
640 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Telimena
-
[quote name='xmartix']dziewczyny cegiełki schodzą, są tam wpłaty tez od Was, czyli Dogomaniaków pani Prezes nam obliczy ile wpłynęło i mi poda, już tego jest sporo, także jakby Telimeno coś trzeba to mów![/QUOTE] jak ogarnę z gminą kwestię ich płatnosci i dalszego pokrywania przez nich pewnych kosztów to dam znać na czym stoimy, na razie zakładam za wszystko i Norka dostaje to co powinna, nie martwcie się, niczego jej nie brakuje :) dbamy o to z Agnieszką
-
[quote name='olivetshka']Ciotki, proszę zaglądnijcie i wesprzyjcie pomysłem - piękny młody ONek we wrocławskim schronie, potężna dysplazja, pies ma termin eutanazji na 4 maja! Pilnie szukamy DT! http://www.dogomania.pl/threads/207080-onek-z-dysplazj%C4%85-do-uspienia-lub-operacji! jakaś masakra :( z tym psiakiem no nic, ja standardowo idę do pracy... jakiś sezon na pogryzienia jest, a dzisiaj nawet Norki nie będzie, Sunia czuje się na tyle dobrze, że tylko Pan Adam da jej dzisiaj antybiotyk i lekarstwo "dopyszcznie" :)
-
Norka dobrze choć ma katar z prawej dziurki nosa. Dzisiaj zakończyłyśmy serię Cocarboxylasy i witamin z grupy B, od środy startujemy z Nivalinem. Wyciągnęłyśmy venflon. Dzisiaj wcale nie chciała Agnieszce leżeć na swoim materacyku tylko ambitnie uczestniczyła w przyjmowaniu pacjentów. :) Jak widzi jakiegoś psa to stoi i merda ogonem. Próbowała nawet szczekać do jednego pieska, żeby zachęcić go do zabawy ale niestety krtań chyba też ma trochę porażoną, bo z prób szczekania nic nie wyszło :(. Po ogrodzie Pana Adama zasuwa tak szybko, że niemal nogi pogubi :). Waży 14kg ale teraz już nie będzie przybierać szybko na wadze. Teraz przybiera na wadze, jak inne psy. Organizm już nie jest odwodniony i nie przyswaja płynów w takim stopniu jak na początku. Wygląda dobrze i czuje się dobrze. Pozdrawia wszystkie Cioteczki merdaniem ogonka :).
-
[quote name='Iljova'] Norusia taka spokojna , kochane serduszko nasze :-) [/QUOTE] Ona jest bardzo spokojna. Chętnie idzie do gabinetu i wcale nie chce wracać do Pana Adama... Nasz gabinet staje się dla niej domem mimo kłucia i bolesnych leków. Wszystko co robimy, znosi bardzo spokojnie. Doskonale wie, że tak trzeba. Ufa nam bezgranicznie. Biedna mała suczka...
-
Norka dzisiaj lepiej się czuje niż wczoraj. Je z apetytem suchą karmę, pije wodę. Chyba jej tak łatwiej ze względu na porażoną mordkę. Zmieniłyśmy wczoraj antybiotyk i dzisiaj już naprawdę widać poprawę. Norcia jest silniejsza. Przyszedł dzisiaj do nas golden do gabinetu i Norka stała przy nim, wąchała i machała ogonem. Nigdy wcześniej nie miała na to siły i ochoty. Widać dużą poprawę :)
-
Nora chce żyć :) Zaczęła właśnie jeść suchą karmę! Puszką pluje ale suchą karmę wcina z apetytem. Mam nadzieję, że dwudniowa głodówka była spowodowana tylko stresem i zmęczeniem związanym z kąpielą. Jutro włączymy leki na woreczek żółciowy, żeby ułatwić odpływ żółci. Proszę ładnie dalej trzymać kciuki za Norkę.
-
Proponuję zakończyć temat eutanazji. W sumie każda z nas ma na to identyczne spojrzenie. Różnica jest taka, że ja jestem przy Norce i widzę, co się z nią dzieje. Na razie nie zamierzam jej usypiać, bo nie ma ku temu podstaw. Zmiany nowotworowe nie pojawiły się w ciągu 2 dni. Sunia w poniedziałek zajadała wszystko z apetytem może mieć chwilowy kryzys a może być też tak, że jej stan będzie się niestety z dnia na dzień pogarszał. Na pewno nie pozwolę jej cierpieć.
-
Bardzo proszę, nie pogrzebujcie jej żywcem... Na razie walczymy, żeby zaczęła znów jeść. Nic jej nie boli i nie cierpi. Tyle czasu przeżywała męczarnie, należy jej się choć okruszek szczęścia. Nikt na razie nie zamierza jej usypiać. Dwa dni temu jadła i wszystko było ok, jest szansa, że jeszcze znów zacznie jeść. Walczymy o nią. Z nowotworem może pożyć jeszcze miesiąc, może pół roku. Nie zamierzam jej na siłę ciągnąć do życia jeśli będzie cierpieć ale bezpodstawnie usypiać też nie będę...
-
Przepraszam, że dopiero teraz piszę ale musiałam to sobie jakoś ułożyć. Jest nam obu bardzo przykro z powodu stanu naszej Norki. Obie się już z nią bardzo zżyłyśmy. Będziemy robić, co się da, żeby żyła jak najdłużej i jak najlepiej. Więc tak... To porażenie pyszczka to Syndrom Hornera - wypadnięcie trzeciej powieki, zapadnięcie gałki ocznej, zwężenie źrenicy, zanik mięśni trzewioczaszki, porażenie prawej strony głowy, skrajne wychodzenie. Zmiany spowodowane najprawdopodobniej uderzeniem tępym narzędziem lub powstałe w wyniku wypadku komunikacyjnego (uderzenie zadane z prawej strony). Rokowanie bardzo ostrożne - zmiany nieodwracalne i mogą postępować. Generalnie sprawa wygląda tak, że mamy dołożyć do tego co dajemy cocarboxylasę i zestaw witamin z grupy B a następnie przejść na Nivalin. Jest szansa, że da się to zatrzymać ale może się okazać, że zmiany będą postępować, może dojść do porażenia przełyku a wtedy Norka nie będzie mogła jeść i będzie trzeba ją uśpić. Druga sprawa, jeszcze gorsza. Zrobione miała USG i Rtg. Rak z przerzutami. Zmiany są nieoperacyjne. USG: 3 guzy w wątrobie (średnicy 6cm, 4.6cm, 1,2cm). Zajęte węzły chłonne. Prawa nerka - guz (średnicy ok 2cm). W pęcherzyku żółciowym zastój żółci (możliwe, że z powodu uciskającego na przewód wyprowadzający guza wątroby ale może też być inna tego przyczyna). Okolica wątroby bolesna. W pozostałych narządach brak zmian patologicznych. Rtg: w płucach 4 lite guzy, największy średnicy 2,5cm. W jednym z płatów podejrzenie płatowego zapalenia płuc (może być inna nieznana przyczyna zmian w tym płacie). Serce pomniejszone a naczynia płucne zwężone na skutek długotrwałego odwodnienia. Reasumując nie jest dobrze. Wszystko zależy teraz od tego, czy ona będzie chciała jeść. Dopóki będzie jeść, będziemy robić wszystko, żeby zmiany na mordce nie postępowały i żeby żyła jak najdłużej. Niestety na razie Nora odmawia jedzenie. Dostaje właśnie kolejną porcję leków, kroplówek, witamin... Koleżanka próbuje ją teraz karmić przez strzykawkę. Dałyśmy steryd i zobaczymy. Wszystko zależy od Nory i tego ile ma sił, żeby jeszcze powalczyć. Strasznie nam smutno :(