-
Posts
4546 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Marlena:)
-
Samotny, smutny, 10 miesięczny piesek prosi chociaż o DT
Marlena:) replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Rzeczywiście podobny do Carmenki vel Afry. Na razie nie mogę pomóc, ale podrzucę chociaż... -
Husky'owate cudeńko juz w domku:) Ale dlug pozostal:( POMOCY !!!
Marlena:) replied to divia_gg's topic in Już w nowym domu
Trochę zaoffuję, ale jak zobaczyłam Agata, to padłam :) Jest bardzo podobny do mojego obecnego tymczasowicza!! Obydwa wyglądają jak mixy haszczaka z Onkiem - i są pewnie w podobnym wieku! [IMG]http://i1140.photobucket.com/albums/n578/ewelinkamataninka/430df883.jpg[/IMG] Neron: [URL]http://www.facebook.com/events/490398410989777/490400027656282/?comment_id=493322200697398¬if_t=event_mall_comment[/URL] [IMG]http://m.ak.fbcdn.net/a7.sphotos.ak/hphotos-ak-prn1/561966_492081880819106_1529068675_n.jpg[/IMG] -
Afra walczyła o życie - juz wszystko dobrze. Jest własny dom!
Marlena:) replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Afra - obecna Carmenka, to ulubienica wszystkich sąsiadów ;) Jak się okazało ma obsesje na punkcie piłki i piszczących zabawek. Jakiś czas temu wybraliśmy się nad Zegrze, Carmenka nie mogła usiedzieć w miejscu - tam wszyscy grali w piłkę - raj dla Carmenki! :) Ale ona jednym ruchem potrafi zabić niezbyt odporną na ząbki piłkę :D [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg507/scaled.php?server=507&filename=20120616151010.jpg&res=landing[/IMG] Aportuje wszystko :) [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg823/scaled.php?server=823&filename=20120616151033.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg211/scaled.php?server=211&filename=20120616151133.jpg&res=landing[/IMG] -
Haszczakowaty Neron przebywa w naszym DT od kilku dni. Od wolontariuszek wiem, że błąkał się po Sandomierzu, tam trafił nawet do kojca, ale uciekł. Do Gorzyc w każdym razie ktoś uczynny (własciciel?) przywiózł go samochodem i .. wywalił na przystanku. Przez ponad tydzień koczował w miejscu porzucenia, skąd zgarnęłyśmy go my - Montana i ja . Jest wspaniały, nawet nie próbuje pokonywać naszego 2m ogrodzenia, na spacery wychodzi juz na luzie, reaguje na przywoływanie, kocha dzieci, toleruje inne zwierzęta. Jest typowo domowy, kanapowy najlepiej gdyby znalazł dom z ogrodem z dostępem do domu (ma lekki lęk separacyjny? pozostawiony sam wyje, więc nie nadaje sie do mieszkania w bloku). Zachowuje czystość i pięknie chodzi na smyczy, w domu zachowuje się jak anioł. Potrzebuje baardzo dużo ruchu! Kontakt: 794-108-930 Neron na facebooku: [URL]http://www.facebook.com/events/490398410989777/[/URL] [IMG]http://m.ak.fbcdn.net/a7.sphotos.ak/hphotos-ak-prn1/s720x720/561966_492081880819106_1529068675_n.jpg[/IMG]
-
Neron to 2 letnia ofiara wakacyjnych wyjazdów. Może i nie jest 'rasowcem' ale z pewnością jest w typie (mix haszczaka i onka?) Ma wielkie serce i bardzo kocha ludzi. Wychowany w mieszkaniu nie wie co to buda, zachowuje czystość, w mieszkaniu bardzo grzeczny i cichy - nie lubi jednak zostawać sam - nie niszczy, ale potrafi wyć. Polecany do domu z ogrodem (wysokie ogrodzenie, najlepiej około 2m) z dostępem do domu. Idealnie chodzi na smyczy, da ze sobą robić wszystko. Idealny do domu z dziećmi. Jada głównie suchą karmę, nie przepada za mięsem. Lubi natomiast smakołyki i wędzone kości ;) Toleruje inne zwierzęta - koty wyjadają mu jedzenie z miski. Zdarty nosek powoli się zarasta.. PILNIE szuka domu!! Przebywa w okolicy Tarnobrzega, ale w poniedziałek może zostać przewieziony do Warszawy lub na trasie. Jest zaszczepiony, odrobaczony i odpchlony. Tel. 794-108-930 [IMG]http://m.ak.fbcdn.net/a6.sphotos.ak/hphotos-ak-ash4/s720x720/217619_491250030902291_2133090563_n.jpg[/IMG] [IMG]http://m.ak.fbcdn.net/a6.sphotos.ak/hphotos-ak-ash3/s720x720/531114_491251157568845_615294527_n.jpg[/IMG] [IMG]http://m.ak.fbcdn.net/a2.sphotos.ak/hphotos-ak-ash4/s720x720/391356_491251290902165_1757982641_n.jpg[/IMG] Tak czeka na swojego 'właściciela' - z relacji świadków wynika, że został wyrzucony z samochodu. [IMG]http://m.ak.fbcdn.net/a7.sphotos.ak/hphotos-ak-ash4/s720x720/418384_491250284235599_1082873272_n.jpg[/IMG]
-
A Nero dzisiaj zabrała moja sąsiadka...przyszła zapytać skąd psiak i że ona już go kocha. Tak zamieszkał za ogrodzeniem - mam nadzieję, że nie będzie ucieczek...
-
Ty$ska - pies jest u mnie, na ogrodzonym podwórku. Je tylko suche (nawet szynka mu śmierdzi) , jest wesoły. Póki nie przeskakuje ogrodzenia - jest bezpieczny, ale mam nadzieję, że nie wpadnie na tak denny pomysł. Jedyny obecny problem to transport do Wawy.. do końca tygodnia muszę coś wymyślić... Później już na spokojnie będziemy szukać domu.
-
W którym Józefowie?
-
W Gorzycach (tarnobrzeskich). Podobno wyrzucony ponad tydzień temu, spał w tym samym miejscu.. Ma około 2-3 lat, lubi koty i jest ogólnie łagodny, poza tym, że czasem zdarzy mu się atakować inne samce. Odkarmiony już znacznie przez litościwych przechodniów, ale do tej pory kości miednicy wystają mu okropnie :/ Typowo łóżkowy, chodzi przy nodze - anioł... Nie wie co to buda. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg6/scaled.php?server=6&filename=husky0041.jpg&res=landing[/IMG]
-
[COLOR=#000000]Gdyby ktoś jechał na trasie Stalowa Wola/ Sandomierz - Warszawa, bardzo proszę o kontakt.[/COLOR] [COLOR=#000000]Dorzucę się do paliwa jeśli będzie trzeba! Zgarnęłam zagłodzonego dużego psa w typie husky,[/COLOR] [COLOR=#000000]bardzo spokojnego - muszę go zabrać ze sobą do Wawy (wracam w weekend), jednak kierowcy autobusów nie są tak tolerancyjni.. [/COLOR]
-
Gorzyckie Dziewczyny! Pod Delikatesami Centrum leży zwinięty w kłębek pies - na moje oko haskopodobny (jednak leżącego psa trudno ocenić). Obok niego leżały parówki, kiełbasy, pies nic nie tknął. Sądzę, że coś z nim nie tak... Bardzo Was proszę o info, czy wiecie, czy to czyjś pies - bardzo chcę mu pomóc. Jestem obecnie na chorobowym w Gorzycach, nie mogę sobie pozwolić na chodzenie i pytanie ludzi, czy coś o nim wiedzą (chore płuca). Mogę go zabrać do siebie od zaraz!
-
Wyrzucona z auta MORA - szczeniak, który będzie większy - JUŻ W DS:)
Marlena:) replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Taka troszkę hienkowata ta bestyja :) Piękna i wielkaa będzie! -
Zaznaczam, przejrzę w domu ;)
-
Yorki do adopcji, wątek zgłoszeniowy i dyskusyjny
Marlena:) replied to LadyS's topic in Yorkshire terrier
[quote name='dorowwa']Marlena ale u ciebie juz na stałe dostała dom ta sunia czy tylko tymczasowy ?[/QUOTE] Tymczasowy oczywiście ;)- 2032 replies
-
- przygarnę yorka.!
- yorki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Yorki do adopcji, wątek zgłoszeniowy i dyskusyjny
Marlena:) replied to LadyS's topic in Yorkshire terrier
[quote name='Majka0010'] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/549136_272171696196267_129322507147854_606390_1430899088_n.jpg[/IMG] Zdjęcia również skopiowane.[/QUOTE] Mała już u mnie - w Wawie.- 2032 replies
-
- przygarnę yorka.!
- yorki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Dopiero teraz jestem w stanie tutaj wejść... Chciałam Wam wszystkim podziękować, za to, że znaleźliście Fantę, za to, że tutaj byliście, że pomagaliście. Dziękuję za smakołyki, za leki, wsparcie finansowe, ciepłe myśli... Bardzo brakuje mi tej szarej, cichutkiej Myszki.. Jeszcze tydzień temu byliśmy na spacerze, wygrzewaliśmy się na słonku, głębokim wdechem wciągaliśmy zapach zbliżającej się wiosny... Fanta umarła 20 marca - wszyscy bardzo chcieliśmy, aby dożyła wiosny mając rodzinę, wygrzewając się na słonku w domowym zaciszu..kalendarzowo tego nie doczekała - mimo iż była tak blisko!!!! Tak na prawdę jednak pociesza mnie to, że natura była łaskawa tego roku i tak jakby przewidując dała suni tę radość, dała odczuć promienie słońca w słoneczny, bezwietrzny dzień, w ciszy, z psim przyjacielem u boku, z daleka od ujadania skrzywdzonych przez życie towarzyszów niedoli... To były chwile zapomnienia, oderwania się od rzeczywistości, ucieczka od bólu, piętna choroby - myślę, że to właśnie było szczęście, które sobie dla niej wymarzyliśmy... Tego dnia Fanta od rana wymiotowała.. początkowo uśmiechaliśmy się patrząc jak próbuje ukryć to, co zwymiotowała. Nie martwiło nas to, ponieważ sunia wymiotowała dość często... Tego dnia nie chciało mi się podnieść z łóżka..po czym w pośpiechu wyszłam nie żegnając się z Fantą. Tego dnia nie pocałowałam jej jak zwykle w nosek na pożegnanie..nie pogłaskałam mówiąc 'do zobaczenia'. Nie pożegnałam się...to tak boli :-( . Po jej śmierci nie byłam nawet w stanie spojrzeć na jej ciało... pożegnać się... Postanowiłam, że chcę zapamiętać ją taką jaka była.. Najbardziej boli nas teraz jednak to, jak śmierć przyjaciółki zniósł nasz pies.. Toffik jest do dzisiaj przerażony, boi się wszystkiego, znowu je tylko wtedy, gdy nikt na niego nie patrzy :shake: . Fanta swoim spokojem dodawała mu odwagi, swoim zaufaniem obdarzała każdego, kto obdarzył ją miłym spojrzeniem ucząc Toffika, że życie nie jest samym złem. Jaka ironia, prawda? Mimo tego iż przeżyła w schronisku długie 7 lat, kochała ludzi ponad życie! Ja również nauczyłam się dzięki niej wielu ważnych rzeczy... rzeczy które zachowam za zawsze głęboko w sercu. Poznałam wspaniałych ludzi... Jestem zaszczycona, że mogłam ją poznać i wziąć w tym wszystkim udział - bez wahania zrobiłabym to dla niej po raz drugi.. Nigdy tego nie zapomnę! Śpij dobrze Kochanie [']['][']