Jump to content
Dogomania

Joanienka

Members
  • Posts

    375
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Joanienka

  1. We Wrocławiu sam MRI głowy to koszt 900zł plus około 200 zł konsultacja neurologa. Robiłam mojemu psu w lutym. Może w Warszawie taniej?
  2. Jako właścicielka psa z padaczką, pogryziona przez własnego psa (psa z agresją typu aura przedpadaczkowa i typu lękowego) - POTWIERDZAM. Zachowanie Tofika NIE pasuje do objawów padaczki. Przy padaczce, nawet delikatnej widać inne objawy oprócz agresji. A w sytuacji aury nie ustępuje ona nagle, ale kończy się atakiem padaczkowym. Tofik nie ma padaczki! Natomiast uważam, że dobrze gdyby był zbadany przez neurologa, nawet jeśli nie wykryje choroby, to będzie wiadomo, że agresja Tofika to problem wyłącznie behawioralny (mi to tak wygląda).
  3. Nasz pies ma ładną kupę (i sierść) na Taste of the Wild. Na Carnilove też było ok. Polecam obie. Do karmienia gotowanym albo surowym trzeba mieć warunki. Ja nie mam możliwości zamrażania większej ilości jedzenia (malutka zamrażareczka w lodówce) i żeby psu nic nie brakowało przy surowiźnie trzeba się znać jak wszystko dobrać. Nie mam do tego głowy. Pies ma dobre wyniki krwi, uważam więc, że jest ok.
  4. Chyba w żadnych okolicznościach nie musi. Mam niedotykalskiego psa i to nie małego, i nawet u weta gdy miał być usypiany do badania przenosiliśmy go na podłożu (na macie), a przy normalnych wizytach wszystko jest robione na ziemi. Raz jeden mój mąż chciał go chwycić i podnieść do mycia, to go Yoru ugryzł w brodę... Nie życzy sobie i już. Myślę, że Tofik ma podobnie. Od jakiegoś czasu podaje mojemu psu Kalm-vet, a słyszałam, że jeszcze skuteczniejszy jest Zylkene. Nie porównywałam składu, więc nie wiem na pewno. Czy Tofik bierze jakieś tabletki wyciszające?
  5. Można iść na szkolenie indywidualne na początek. A jak będzie efekt to przejść na zajęcia grupowe. Mi trudne sytuacje typu hałas, kosiarka, auta, dzieci, hulajnogi - udaje się zwykle przejść na komendę równaj. Psa mam przy nodze. Jeszcze 2 miesiące temu było to absolutnie niemożliwe. Teraz potrafi iść moim tempem zmiennym czyli raz wolno, raz szybko, bieg, później wolno. Ćwiczymy przejście do siad w trakcie równaj, po którym pies się nie ruszy. Trudne dla nas ale nie niemożliwe. Polecam tą komendę, a mam bardzo lękliwego psa (tyle, że inaczej reaguje, bo agresją). Obok innych psów przejść blisko na razie nie umiemy. To jest ponad jego siły. Mijam inne psy szerokim łukiem, ale niestety nie zawsze się to udaje, bo nieraz ktoś nas zaskoczy i nie zdążę w porę z psem się oddalić i jest wojna. Udam się jeszcze na inne lekcje w tym celu, ale w lipcu jestem umówiona, może się uda, bo już mi brakuje sił i nadziei.... Musi chodzić w kagańcu, bo mógłby jakiegoś psa rozszarpać, a nie jest maleństwem. I nie ważne, że nie on zaczyna szczekać, zawsze da się sprowokować i reaguje na ostro. Problem robi się większy na smyczy, bez smyczy jest spokojniejszy ale nie mogę po mieście chodzić z psem luzem, za duże ryzyko, bo 9 razy go odwołam, a za 10 nie i będzie tragedia. To nie jest pies, którego mam od szczeniaka, więc nie jestem na 100% pewna jego reakcji, mimo że dużo razem ćwiczymy.
  6. Racja. Mam psa ze schronu od równo roku i dopiero od około miesiące merda ogonem jak wrócę (i to tylko jak powiem coś w stylu "CZEŚĆ YORUNIU SZCZĘŚCIE TY MOJE KOCHANE NIUNIUNIU....". Ogólnie rzadko mu się zdarza spontanicznie cieszyć. Ostatnio podskakuje jak ma iść na spacer. Ale to też od bardzo niedawna. Nie lubi dotyku ale lubi być obok i lubi jak do niego mówię (często mi odpowiada wokalizując, tak śmiesznie trochę jak huskie z filmików na YT). Czas czas czas i jeszcze raz czas. Adopciaki niektóre muszą mieć go dużo na pełne przyzwyczajenie się do nowego otoczenia i ludzi. U nas ten proces z pewnością jeszcze się nie zakończył. U Ciebie myślę, że i tak jest nieźle jak nie ma pies rozwolnienia.
  7. Joanienka

    Metamorfozy

    Mój Yoru. Po lewej pierwsze ze schroniska. W środku na działce naszej, z prawej w domku u mnie.
  8. A jaki był powód przygarnięcia młodszego psa? Czy ze starszą suką po adopcji byłeś na szkoleniu lub u behawiorysty? Czy suki przez wspólnym zamieszkaniem były zapoznawane dłuższy czas, czy widziały się przedtem? Czy wcześniej zdarzało Ci się mieć psa lękowego? Sprawa uważam prosta nie jest. Ja mam psa ze schroniska, właśnie z agresją przenoszoną. Lękową. I uważam, że musi pozostać jedynakiem. Może u mnie jest przypadek gorszy niż u Ciebie, bo pies jest stary i chory, więc nie mam dużych nadziei na całkowite wyprostowanie jego psychiki. Uczę go i szkolę, aby tej agresji było jak najmniej, głównie na spacerach ale i w kontaktach z "zaprzyjaźnionymi" psami. Z tego co wiem, taki lęk trzeba oswajać bardzo powoli, stopniowo. Tak żeby lękowiec tego bodźca (psa, gościa czy samochód) nie uznawał za zagrożenie. Jeśli psy już są razem to będzie trudno coś zaradzić. Ja bym odseparowała psy, zgłosiła się do szkoleniowca po porady konkretne (najlepiej wizyta domowa), bo my nie widzimy na forum zachowań tych psów. A mowa ciała może dużo powiedzieć. To że starsza suka jest teretorialna, mocno pogarsza sytuację. Z tym nie potrafię nic napisać, mój pies chociaż lękowy (w sytuacji stresowej gryzie co popadnie) to teretorialny nie jest i psim gościom pozwalał nawet spać w swoim posłaniu i jeść ze swojej miski. Byle jego nie dotykały.
  9. Jak udało Ci się dostać do dr Wrzoska? :) Z moich doświadczeń wynika, że graniczy to z cudem. Przyjmuje też w Poznaniu? Bo ja próbowałam w UP we Wrocławiu....
  10. Mój pies ostatni spacer kończy o 22.00 a rano śpi bez problemu do 8.00 ( w weekendy do 9.00). Męczę go wyłącznie sztuczkami i szukaniem, bo fizycznie jest niesprawny i nie biega.
  11. Mój pies (najprawdopodobniej też matka belg a ojciec nołnejm :D ) jest totalną przylepą. Drzemie mi na stopach. Śpi w nocy przytulony do łóżka (bo do środka łóżka mu nie pozwalam). W aucie nosem przytula mi się do łokcia (prowadzę). Idę do toalety- pies czeka pod drzwiami. Idę do kuchni - on też. Zawsze ze mną. Zawsze. Nie wyobrażam sobie wyganiać go na noc gdzieś dalej, bo by nocy nie przespał tylko warował i czekał na mnie... Jakby co, to nie ma lęku separacyjnego, jak wychodzę do sklepu idzie sobie na posłanie swoje, nic nie niszczy i nie szczeka. Ale on wie, że zawsze wrócę. Jak wchodzę to słyszę jak wstaje z posłania i biegnie mnie przywitać (ma powolne reakcje). nie wiem, czy to cecha rasy, ale mój pies jest psem jednego pana. Innych w domu toleruje (mniej lub bardziej), ale tylko mi pozwala na czułości. Nie jest to pies miziasty, żadna przytulanka, raczej właśnie niedotykalski. Tak samo odnosi się do psów. Może tolerować, o ile ten pies nie będzie go dotykał albo na niego skakał czy chciał się bawić.
  12. Super :) Czyli idzie ku dobremu. Z tym jedzeniem minus taki, że potem walka z nadwagą, ale plus, że pies chce żyć i zdrowieć. Mój w największym dołku odmawiał jedzenia i wtedy się naprawdę wystraszyłam. Już wolę go grubego, ale żywego. Teraz tylko trzeba czasu żeby organizm przywykł do większej dawki, to i za chwilę będzie normalnie chodził (no, w miarę normalnie, jak na psa na luminalu).
  13. w którym dokładnie miejscu? mam psa z padaczką, od 4 miesięcy bez ataku, więc coś tam jednak wiem.
  14. Z nowym kolegą początki znajomości były trudne. Na smyczy oszczekały się bardzo. Ale puszczone luzem miały zawieszenie broni. Miłości nie było ale względny pokój.
  15. Lekiem drugiego rzutu standardowo jest bromek potasu (tzn gdy sam luminal nie działa). Tak mówiła moja pani neurolog. Oczywiście jest też szereg innych możliwości w wyjątkowo trudnych przypadkach, ale nie dowiedziałam się jakie one są, bo bromek to był strzał w dziesiątkę i zadziałał idealnie.
  16. Zabawy jako takie tzn rzucanie piłką, patykiem, ganianie z psami, ograniczam. To go mocno pobudza, a stres jest niewskazany. Komendy, nawet podstawowe warto ćwiczyć. Mój też niemłody, co prawda nie ma 11 tylko 8 w tym roku skończy, ale przy dużym psie to sporo. I też ze schroniska jest :) Niestety husky i belgi mają obciążenie genetyczne jeśli chodzi o padaczki. Husky nawet dużo bardziej. Oczywiście powinno się podawać coś na wątrobę. Nie zawsze jednak to działa. W moim schronisku jest drugi piesek z padaczką, i już ma na wątrobie guza od luminalu :( Przemyśl jednak wizytę u neurologa. Ja zmarnowałam prawie rok, bo też ciężko było mi dojechać i zebrać pieniądze na badania... A ataki padaczkowe moje psa z początku niezbyt częste, nasilały się, a w styczniu 2019 było apogeum, prawie wpadł w stan padaczkowy i miał zapalenie mózgu. Każdy weterynarz w moim mieście radził co innego, ale ich zalecenia okazały się wszystkie błędne. Do Wrocławia jechałam prawie 3 godziny. W trasie pies miał napad padaczkowy, osikał mi cały tył samochodu, szalał.... ale gdyby nie ta wizyta teraz być może już by nie żył.
  17. Dodam, że warto z psem ćwiczyć, bo poprawia mu to nie tylko koordynację ruchową ale też pamięć i skupienie. A napady padaczki uszkadzają mózg więc warto to psie myślenie poprawiać. U nas ogromnie trudne jest robienie "kółeczka". Widziałam na Youtube jak robią to inne psy i wiem, że mój nigdy nie będzie w stanie tak pięknie wykonać tego ćwiczenia. W prawą stronę jakoś sobie radzi, w lewą niekoniecznie. On się bardzo stara i czasem podczas okrążenia zwyczajnie przewraca się na plecy... Yoru lubi ćwiczyć ale bywają momenty, że mi "odpływa", wzrok mu ucieka, pies się zawiesza. Czekam więc aż wróci do mnie myślą i nagradzam za chwilę uwagi. Ćwiczymy też wchodzenie i schodzenie z przedmiotów. Niby głupota, ale dla przewracającego się psa - bardzo potrzebne. Efekty są spore, jak pisałam wyżej pies umie już lekko podskoczyć, przebiegnie kilka metrów, rzadziej wpada na ściany i przeszkody. Przejście po treningowym mostku jest niewykonalne, ale oparcie się łapami - to już u nas ogromny sukces. Gorąco zachęcam do ćwiczeń z psem. Wiadomo, że ilość ćwiczeń zależy od kondycji psa w danym dniu. My ćwiczymy około godziny dziennie, ale na początku i 5 minut starczy na przykład 2 razy dziennie...
  18. 1. Ile waży pies? Mieszaniec huskiego - obstawiam, że powyżej 25kg? Dawka 2x30mg luminalu to malutko. Mój pies 25kg przyjmuje luminal 2x100 mg do tego Libromide 2x326mg oraz 2x2 kapsułki gabapentyny. 2. Nie lecz psa u zwykłego weterynarza. Zapisz się do neurologa. Neurolog prawidłowo dobierze dawki leków. 3. NIGDY samowolnie nie podawaj dodatkowych dawek luminalu. Aby luminal działał musi być podawany systematycznie o stałych porach w stałych odstępach czasu. Luminal nie zatrzyma napadu (ma na celu zapobieganie napadom). W sytuacji gdy już pies ma atak - tylko relsed albo szybko zawieźć psa do szpitaliku gdyby wpadł w stan padaczkowy. Jeśli stan trwał kilka godzin to ja się dziwię, że pies jeszcze żyje! Dlaczego tak długo zwlekałaś? Mogło dojść do nieodwracalnych zmian w mózgu! 4. Po zwiększonej dawce leków będzie miał problemy z chodzeniem ale to czasowe, niekomfortowe ale życie psa jest ważniejsze. Kup szelki z uchwytem, będzie można podtrzymać go przy stawianiu kroków, siusianiu. 5. Po napadzie podaj łyżkę miodu, bo glukoza spada. W czasie napadu zrób na głowę okład zimny, żeby obniżyć temperaturę. 6. Chorobę można zatrzymać (niestety nie zlikwidować). A padaczka może zabić dużo szybciej niż skutki uboczne leków. Lecz więc psa, wg wskazówek neurologa. Neurolog jest na pewno w Warszawie i we Wrocławiu (Uniwersytet Przyrodniczy). 7. Mój pies po ostatnich napadach padaczki dochodził do siebie prawie 2 miesiące. Teraz jest już 4 miesiące bez napadu, rehabilituje go, dużo ćwiczymy i nie tylko chodzi, znów zaczyna biegać i skakać! Mimo tych ogromnych ilości leków. NIE PODDAWAJ SIĘ I ŻYCZĘ POPRAWY ZDROWIA U PIESKA!!!!! Wiem, jakie to trudne opiekować się nieuleczalnie chorym psem.
  19. Czy coś wiadomo?
  20. I działa? Kleszcze się nie czepiają? Nie widać zmian neurologicznych tzn jakieś tiki albo wzmożone ataki padaczkowe?
  21. A co Frezja ma na kleszcze? Obrożę? Ja w tym roku na głowę dostanę, tak myślę, co z tymi kleszczami zrobić.
  22. A kropelki nie lepsze? Jakoś nieprzekonana jestem do kudłatego psa w obroży... Tabletka była podana koniec czerwca, miała działać do 4 miesięcy czyli do końca października, później już stopniowo działanie zanika, ale zeszło się to z zimą, więc nie było kłopotu Cholernie się boję, że pies znów dostanie ataków, bo już jest tak fajnie, 3 miesiące zdrowia... Ale chyba nie mam wyjścia bo już 2 kleszcze były wczepione. Coś trzeba użyć.
  23. Tak na marginesie, ciekawe czy jest też praktyka szkoleń psów trudnych (takich ze skrzywioną psychiką) albo psów chorych (np z guzami mózgu), które mają ogromny problem z koncentracją. Szkolenie, na które chodzę momentami przypomina trochę rehabilitację, ale uważam, że jest to super sprawa i jestem zadowolona ze szkoły, do której chodzę (polecona z resztą właśnie tu na dogo, ale już nie pamiętam kto polecał). Uczenie się jak szkolić własnego bezproblemowego psa to niewiele. Sowa - te wszystkie elementy szkolenia, które wymieniłaś, rewelacyjna sprawa! Dla nas nieosiągalna, ale będę dążyć do jak najlepszych efektów :) Nieosiągalna przez choróbsko i wiek. Bo złą przeszłość też ma, do wypracowania, ale obawiam, się że może mu czasu na to zabraknąć. Ale rozumiem, że to wymagania dla psa osoby, która uczy zawodowo więc luz. Czasem mam za dużą spinę. Ale zainspirowałaś mnie :)
  24. A mają długą sierść? Mój ma grzywę ogromną, gruby podszerstek i dlatego zakładam mu tylko szelki, zamiast obroży... Nie mogę się w tym roku zdecydować i na razie pieseł nie jest zabezpieczony przed kleszczami... Chyba skłaniam się ku kropelkom. Tabletki się boję, a Foresto działa przy zetknięciu ze skórą, a u Yoru nie ma na to szans. tabletkę dałam w zeszłym roku i działała aż do teraz (1sztuka!), ale z drugiej strony nie mam pewności czy to nie od niej ma padaczkę...
  25. Ale, że niby polonez gorszy? :D Ja sprzedałam poloneza 20 letniego i jeszcze kupujący się licytowali! :D :D :D Odnośnie psów - to zależy czego oczekujesz od psa. Jeśli chcesz z nim chodzić na wystawy, uprawiać jakieś konkretne psie sporty itp to oczywiście rasowy. Jeśli od psa oczekujesz, że będzie po prostu twoim przyjacielem, to nie ma znaczenia, czy to będzie kundel, czy nie. A poza tym, to, że pies jest kundel nie znaczy, że można karmić "czym się da" i olewać choroby... Nie rozumiem tego co napisałeś. Mam kundla (co prawda w typie rasy, ale jednak mieszaniec) i kupuję mu 5-gwiazdkową karmę bez zbóż, badam regularnie, leczę... To żywe stworzenie z uczuciami, o które trzeba tak samo dbać jak o rasowego! To, że to kundel, nie oznacza, że jest gorszy!!!
×
×
  • Create New...