Jump to content
Dogomania

Joanienka

Members
  • Posts

    375
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Joanienka

  1. A ile powinien ważyć belg? Przy wadze 30kg spokojnie może przewrócić starszą osobę, tym bardziej, gdy szarpnie niespodziewanie. Bo chyba najtrudniejsze są takie nagłe rzucanie się.
  2. Coś okropnego! Przecież to jest do wypracowania! A poza tym, duży pies powinien być wyprowadzany przez dorosłych, a nie dzieci. Dzieci to mogę sobie wyprowadzać maltańczyka.... Moja 12 letnia córka czasem z psem idzie ale tylko "wkoło bloku" i tylko i wyłącznie z kagańcem. A przecież nie jest już malutka, bo gabaryty ma takie jak ja, ale ja jako dorosła wiem jak się zachować w razie kłopotów. W głowie mi się nie mieści, żeby z powodu takiej bzdury rezygnować z adopcji cudownego psa! Orion jest naprawdę piękny! I bardzo podobny do mojego Yoru :) tylko wyższy na pewno, bo Yoru niskopodłogowy. Szkoda, że mój paskudnik nie akceptuje innych psów (tylko psów, bo zwierzęta inne toleruje bez problemu) bo fajnie byłoby mieć takich dwóch kudłaczów
  3. Dzięki :) tak zrobię. Wizytę planuję pod koniec tego tygodnia, minie wtedy ponad 2 tygodnie od rozpoczęcia brania bromku. Musi mieć zbadaną krew również na stężenie fenobarbitralu. Dzisiaj mija 15 dni. Jestem w sumie zaskoczona, bo to sporo - myślałam, że atak będzie już wczoraj, tym bardziej, że zachowanie psa pozostawia wiele do życzenia. Gdyby ataki były co 3-4 tygodnie miałabym szanse na jakieś szkolenie, bo wówczas ok 4-5 dni po atakach pies byłby sobą i mogłabym pracować nad jego zachowaniem. Tak bardzo przykre jest, że nie wiem czy on szczeka przez aurę, czy przez niewychowanie... No cóż, adoptowałam "kota w worku" :) ale nie łamię się. Zawsze mówię, do Yoru, że damy radę. Gdzieś na innym wątku czytałam poradę odnośnie obszczekiwania samochodów. To pierwsza rzecz nad którą chciałabym popracować. Pies się ich wyraźnie boi (gdy nagle przejeżdżają), ale też nie zawsze, nie każde auto obszczekuje. Nie wiem od czego to zależy. Dzisiaj już siusiał jak chłopak, a nie jak suczka, więc nogi już ma pod większą kontrolą, organizm przywykł do nowego leku. Mniej się przewraca i już nie spada ze schodów. Czekam na ataki p.(a przyjdą na pewno), bo ciekawi mnie czy będą pojedyncze, czy jak zawsze serią całą (oby nie).
  4. Otóż to! Zgadzam się w 100% Bardzo często muszę mocno kombinować na spacerach, aby omijać inne psy. Nie żeby mój piszczał z przerażenia, wręcz przeciwnie, to on jest agresor i nie chcę aby komuś krzywdę zrobił, a jednocześnie nie chce zakładać mu kagańca (zawsze na smyczy). Ostatnio byłam świadkiem takiej sytuacji w parku obok mojego bloku: pan na spacerze z pitbulem; pies młody, żwawy, wesoło biegający po alejkach puszczony bez linki i bez kagańca. Obok przechodzi pani (bez psa) ze strachu zaczęła krzyczeć, a potem kłócić się z panem od pitbula, że to niedopuszczalne. Pan natomiast krzyczał, że pies jest szkolony i ma go pod kontrolą (słowną), co zaraz zaprezentował - rzeczywiście pies grzecznie usiadł przywołany do nogi. Zaraz potem pan ochrzanił mnie, że mój pies szczeka i powinnam go wychować (nie bardzo miałam ochotę wchodzić w tłumaczenia, że pies ze schroniska z chorobą neurologiczną, po prostu szukałam drogi, aby obejść i minąć wesołego pitbula zanim oba psy wesoło nie rzucą się sobie do gardeł, bo mój prowokował mocno)... Co o tym myślicie? Czy rację miał pan czy kobieta z parku? Ja mam osobiście mieszane uczucia, bo pies faktycznie karny. Ale z drugiej park miejsce publiczne, mogą być dzieci, które z natury bywają nieprzewidywalne, a to o krok od katastrofy. Odnośnie akity, to nie pies do domu gdzie są dzieci, ja bym się nie odważyła zakupić. Chociaż rozważałam to, bo córka oczywiście zakochana w filmie "Mój przyjaciel Hachiko". Shiba inu są dużo mniejsze, ale z wyglądu podobne. Czy charakter mają zbliżony do akity?
  5. Może nie mam takiego doświadczenia jak osoby tworzące dt ale odradzałabym adopcję dwóch psów jednocześnie gdy jeden z nich może być problematyczny. Raz, że kłopot dla ciebie, możesz nie dać rady. Dwa, że nieraz pies potrzebuje większej uwagi i dzielenie tej uwagi na dwa może nie wyjść na dobre dla żadnego z tych psów. Mój rokował dobrze, a "w praniu" wyszło, że nie może mieszkać z drugim psem, musi być jedynakiem, a dbanie o jego zdrowie i pielęgnację zajmuje dwa razy tyle czasu co przy innym (zdrowym) psie. A jak w tym schronisku są trzymane psy? Może drugi pies, który był z nim w tym samym boksie? To byłaby chyba bezpieczna opcja i dla ciebie i dla piesków, które byłby już ze sobą zżyte.
  6. jak pies/kot zachowywał się w schronisku? Był przyjazny, wycofany, przestraszony, agresywny...? W schronisku był bardzo cichy. Dzięki temu go wybraliśmy, bo nie chcieliśmy w domu "szczekuna". Podobno wykazywał objawy agresji przeniesionej - tzn ze stresy podgryzał po palcach. Faktycznie tak było, ale po kilku dniach od adopcji całkiem ustąpiło. -w jakim wieku było zwierzę? 6 lat około -czy zwierzę miało traumę, złe przeżycia? Nie wiadomo, ale nie wyglądał na zabiedzonego. Błąkał się po ulicach. -jak zachowywało się w domu? W domu szybko okazało się, że pies jest chory - cierpi na padaczkę. W schronisku nie zauważono tego niestety. Nie był leczony wówczas. -ile zajął proces adaptacji? Podobno zajmuje 4-6 tygodni, czy to się potwierdza w praktyce? Dużo więcej. Do mieszkania przywykł szybko już po kilku dniach ale z nami zżył się dużo później, myślę że proces trwał około 3 miesiące, tak pi razy drzwi. -czy pies po okresie adaptacji zachowywał się inaczej? Miał nowe nawyki np gdy pracowałam zawsze kładł się pod moimi nogami. -jakie i czy w ogóle pojawiły sie problemy (gonienie rowerów/kotów, agresja, ochrona zasobów...) Behawioralnie? Żadne. Pies ideał. Gdyby nie choroba, która całkiem zmieniła wszystko. -czy odnalazł sie w poschroniskowym świecie? Można psa zabrać na plażę, do tramwaju, boi sie hałasu? O ile nie ma aury przedpadaczkowej, można z nim wszędzie podróżować. Lubi jazdę samochodem. -czy są jakieś problemy, których nie udało się przepracować? Tak - padaczka. Nadal nie mamy skutecznych leków. Źle, że przy adopcji nie wiedziałam o tej chorobie. To było ważne, bo mam dzieci, a pies bywa agresywny podczas aury. -można coś pozytywnego :) Mam cudownego kochanego przyjaciela. Idealnie dobrany do naszej rodziny, jego charakter, nawyki, temperament - pasuje ja ulał do nas. Martwi nas tylko choroba, ciągle tułam się po weterynarzach, ciągle próbuje go leczyć... Na razie ze słabymi rezultatami.
  7. Wielkość chyba nie ma nic do rzeczy, najważniejsze żeby pies słuchał właściciela i przychodził na zawołanie. Do nas raz przyczepił się właśnie taki malutki pies biegający luzem i obszczekiwał z odległości długości mojej smyczy. Ja starałam się szybko odejść z moim psem ale tamten nie odpuszczał, a jego pani szła za nami i od niechcenia wołała psa, a on ją totalnie olewał. Trwało to jakiś czas, a mój pies chory, na lekach, nerwowy i naprawdę był to duży kłopot.
  8. Wszystkie wyniki są prawidłowe. Przez tydzień Yoruś brał czterokrotnie większą dawkę bromku, biedaczek przewracał się od takiej ilości leków. Teraz zmniejszyliśmy do 2 tabletek na dzień i jednocześnie zeszliśmy z Pexionu. Jestem dobrej myśli, bo ma dużo mniej petit-mal w postaci tików i szczękościsków ale nie łudzę się jeśli chodzi o duże ataki padaczkowe. Dzisiaj już pojawiła się aura (ostatni napad miał 10 dni temu) - szczeka do siebie bez powodu i zaczyna popiskiwać... Zamiast relsed mam nowe krople do nosa, jak wieczorem będzie dalej się podejrzanie zachowywał to chyba zastosuje - może to zatrzyma atak. Martwię się też tym, że mało pije wody, a co za tym idzie, mało sika. Nie wiem, czy to nie problem nerek. Na razie sprawdzam dokładnie ile razy dziennie udało mu się wysiusiać i za tydzień na badaniach zamelduję wetowi (kiedyś sikał 4 razy dziennie po 2 siknięcia podczas spaceru, teraz jak 2 razy na dzień mu się uda to jest dobrze)... Może będzie potrzebne USG, ale na razie w planie jest badanie krwi na stężenie fenobarbitralu i bromku. Rano podaje mu mokrą karmę, bo suchej nie chciał jeść, a przed podaniem leków musi mieć coś w żołądku (inaczej zwymiotuje, a wygrzebywanie leków z wymiocin to ochydna sprawa). Je teraz chętnie, z czego jestem zadowolona, bo to znaczy, że nie czuje się najgorzej. Czasem już myślę, że zwariowałam, bo skupiam się na psie bardziej niż na innych sprawach, ale ta choroba pochłonęła nas bez reszty.... Ogólnie od podania sterydów Yorutek jest dużo lepszy, bo aura chociaż dalej jest, to już nie tak męcząca, tzn nie ma agresji - a to było chyba najgorsze u niego, bo bałam się, że kogoś pogryzie.
  9. Mam za sąsiada nowofunlanda i jest bardzo szczekliwy. Często przesiaduje na balkonie i gdy wychodzę z moim na spacerek to zawsze nas obszczeka basowym "hau-hau-hau" i to nie przez chwilę ale hauczy tak długo, jak jesteśmy w zasięgu jego wzroku/węchu...
  10. Szukam porady, może ktoś zna jakieś nowości albo miał podobny problem. Mój piesek musi jeść w chwili obecnej bardzo dużo tabletek. Niestety rano odmawia jedzenia, a tabletki i tak muszę mu podać i kończy się wymiotami. Podaję mu w ciągu dnia probiotyk. Czy jest jeszcze coś, co mogłabym mu podać osłonowo na żołądek? Jak mu pomóc?
  11. 2 świnki morskie? To jak u mnie, ale świnki nie powinny mieć styczności z psem - chodzi o dobro świnek (bo pieskowi będzie wszystko jedno). To jednak mocno strachliwe zwierzaki o delikatnych sercach, a pies to dla nich zawsze będzie niebezpieczeństwo, choćby nie wiem oswojony...
  12. Wróciliśmy z Wrocławia. Yoru miał badanie rezonansem, był też robiony kontrast. Była pobrana próbka płynu mózgowo-rdzeniowego (jutro wyniki). Mózg jest całkiem zdrowy. Pani neurolog była nawet zaskoczona, że po takich ilościach napadów padaczkowych nie póki co żadnych zmian. Czyli jest to padaczka idiopatyczna lekooporna. Leczenie dotychczasowe nie było prawidłowe. Schodzimy z Pexionu, wprowadzamy szybko bromek potasu (już w listopadzie sugerowałam mojej wetce ten bromek, nie wiem czemu była przeciwna!). Pexion podobno jest mało skuteczny, a w przypadkach takich jak ten - wcale, tym bardziej że dawka była bardzo mała. Być może jak bromek podziała to zejdziemy z gabapentyny. Póki co pies wymęczony po narkozie.
  13. Oczywiście, że tak. Napisałam "choroba" potocznie, bo jednak najczęściej nie da się poznać przyczyny. Mój pies wszystkie wyniki ma prawidłowe. W poniedziałek ma mieć rezonans, to ostatnie co mogę zrobić. Właśnie godzinę temu miał atak :( A tak wierzyłam, że większe dawki leków pomogą....
  14. Nie wszystkie psy z padaczką żyją latami. Nie można tak uogólniać, to podstępna, wredna i zdradliwa choroba. Twój piesek był już bardzo stary, prawdopodobnie duże dawki leków mogłyby powstrzymać padaczkę, ale zniszczyłyby wątrobę i nerki, bo 16 lat to nie 5.... Mój pies ma 7 lat z kawałkiem, 16 na pewno nie dożyje. Byłam już na wizycie u weta aby go uśpić, ale podjęłam decyzję aby jeszcze spróbować i dostał zastrzyki ze sterydami i większe dawki leków i na razie się trzyma, nie wiem jak długo... Gdyby miał 16 lat, jak Twój, nie miałabym takiego dylematu, ale mój uważam, mógłby jeszcze pożyć, bo 7 lat nawet na mieszańca ONka to nie tak wiele. Ty podjąłeś właściwą decyzję. Ja - jeszcze tego nie wiem....
  15. Chyba nie ma wyjścia, pieluszki są niezbędne... A próbowałaś konsultacji z jakimś specjalistą np neurologiem? Albo chociaż innym weterynarzem?
  16. W poniedziałek mamy rezonans głowy we Wrocławiu. Jeszcze 4 dni i może w końcu coś się wyjaśni...
  17. Jestem strasznie ciekawa jak Czester będzie wyglądał po kąpieli i ogarnięciu kłaczków :) to śliczny pies!
  18. Dobrze, że próbujesz naprawić sytuację Milki. Myślę, że w jej przypadku trzeba nauczyć ją wszystkiego od nowa. To ogrom pracy, ale wierzę, że jest to możliwe. Najtrudniejszego nawet psa można uczyć wyłącznie pozytywnymi bodźcami, nagrodami, a nie karami. Proszę spróbuj! To nie jest prawda, że nie mamy rodzin i nie znamy życia... Mam męża, dwoje dzieci, dwie świnki morskie i bardzo chorego psa, którego nawet najgorszych momentach nie uderzyłam! Można, naprawdę. Czytaj, oglądaj (dużo fajnych szkoleń można obejrzeć na youtube), próbuj i nie poddawaj się. I chodź na dłuższe spacery, one fajnie "wymęczają" zwierzaka, jest później mniej pobudzony i bardziej zadowolony. Uważam, że 4 spacery dziennie to tak optymalnie (po ok pół godziny minimum)
  19. Od zastrzyku ze sterydów 1,5 tygodnia temu - ataku nie było. Może wetka miała rację, że był jakiś stan zapalny mózgu, dlatego takie nagłe pogorszenie jego zdrowia (wymioty, przewracanie się, odmawianie jedzenia i picia). Jednak padaczka już daje o sobie znać, bo od wczoraj pojawiła się aura, Yoru już atakuje wszystkie psy i samochody :( a jeszcze 2 dni temu piesio ładnie się bawił z koleżanką z podwórka.... Szkoda, bo to nie jego wina, a w tej chwili jest postrachem osiedla, a ja przemykam z nim pod ścianami i wszędzie dookoła. Kagańca unikam, bo nie może się w nim opróżnić, jakąś blokadę ma psychiczną. Staram się go przyzwyczajać ale słabo to idzie. W poniedziałek jadę do Wrocławia na rezonans głowy Yoru. Myślę, że wtedy w końcu będziemy coś wiedzieć. Będzie też konsultacja z neurologiem. Chyba najbardziej się boję, że rezonans nie pokaże nic - bo to by znaczyło padaczkę idiopatyczną, czyli że nie ma opcji leczenia przyczyny, bo przyczyny nie znamy.... a że jego padaczka jest lekoodporna, to w tej sytuacji będzie czekanie aż wysiądzie mu wątroba - przy tej dawce Luminalu, guz na wątrobie to tylko kwestia czasu (rok, dwa lata?) Jestem nieco zrezygnowana.
  20. Dziękujemy :) W zasadzie to dostojny, mocno siwiejący już starszy pan :D Ale najwięcej siwych ma na brzuszku i nie widać tak bardzo. A sierść ma mięciuchną i aksamitną, świetną na zimę, trochę nam gorzej latem...
  21. Trzymam kciuki za Toffika :) Cały czas śledzę wątek, bo temat "trudnych" psów jest mi bliski. Oby teraz się udało.
  22. Ale rozumiem twój kłopot, bo mój pies jest chory - ma padaczkę i podczas snu często ataki, podczas których się wypróżnia... cała sierść (a jest długowłosy) potem brudna i śmierdząca, pies do prania, legowisko do prania, podłoga do mycia i tak co chwilę.... a pies kąpieli za bardzo nie lubi, nie jest malutki więc cała akcja mycia to jest wyzwanie i trwa z godzinę (ma gęsty podszerstek)
  23. Wyjątkowo wrażliwy... Mój jak wzięłam ze schronu i zaczął jeść Joserę to tylko z tydzień miał rozwolnienie. Po brit care jak próbowałam przejść była taka masakra, że wróciłam do josery. Teraz mija tydzień od wprowadzenia Carnilove - jeszcze luźnawa kupa, ale już tak nie pierdzi, więc będzie dobrze, a pies karmę wręcz nosem wciąga, tak mu smakuje, więc szczerze polecam tą markę, bez zbóż, ma 5/5 w testach karm.
  24. Ale wet go badał? Jakieś USG czy coś? Badania krwi? Bo to jakby ze zwieraczami miał kłopot... Chyba, że to jakiś behawioralny problem... A po przejściu na nową karmę kupa cały czas luźna, czy po jakimś czasie sie normuje?
  25. Prawie pół roku nie dodawałam zdjęć, trochę Yorusiowi się przytyło, obecnie jest na diecie. Musimy wrócić do 20kg. Niestety to brak ruchu głównie :(
×
×
  • Create New...