Jump to content
Dogomania

aisaK

Members
  • Posts

    4399
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aisaK

  1. to podesle wam list od rodziny, może lepiej przetłumaczycie: im Moment liegt er in der Küche und kaut voller Hingabe an einem Kauknochen. Wir geben ihm jetzt 3x täglich nicht so große Mahlzeiten, er hat einfach immer Hunger! Mit den anderen 3, das geht gut, alles ist ganz entspannt, Josephine wie gehabt, zickt etwas rum, aber ihn interessierts überhaupt nicht. Und weiter macht sie auch nix. Heute waren wir mit ihm beim Tierarzt und haben neue Augentropfen bekommen. Wenn er sich etwas eingewöhnt hat, machen wir einen Test auf Mittelmeerkrankheiten, da die kahlen Stellen, die ausgefransten Ohren, die fehlenden Barthaare .... auch darauf hindeuten können. Wenn es so sein sollte, bekommt jeden Monat eine Woche lang Allopurinol und das wars. Ist also nicht so schlimm. Schlimmer ist, das das was er am Auge hat ein Tumor sein könnte und die Zähne sehr schlecht sind und das muß als nächstes gemacht werden. Also noch vor der Kastration, weil das wichtiger ist. w skrócie tłumaczyłam wyżej ;)
  2. No tak, pewnie pomyłka, ale dwa razy tak samo ;) ja tez medyczny nie do końca znam, ale z tego co pamiętam to Tumor coś z naroślą, rakową miał do czynienia, ale upewnij się ;) W każdym razie to na razie przypuszczenia i nic pewnego, diagnoza będzie, po wszystkich badaniach. Jeszcze nie chcą go stresować.
  3. ót[quote name='dominikabankert']jaki dom tymczasowy? ja wysyłałam to 50zł i ja tez wysłalam to 30zł.[/QUOTE] DT to skrót od imienia i nazwiska Dorota T z Więcborka, ja mam wpłaty 14 i 22.12. i tyle. Oskar mieszka z mała suczka i pieskiem-samcem, jak narazie dobrze sie dogadują, mimo, że suczka próbuje się znim natarczywie bawić, ignoruje ją, co z drugiej strony dobry znak, bo nie gryzie ani nic. Zdjęcia będą, jak pancia zrobi i nam przesle. Wczoraj był u weta. Dostał krople do oczu i ma miec robione konkretne badania na inne choroby. Wet podejrzewa cos z okiem, w najgorszym przypadku rakowe sprawy(nie jestem pewna czy Tumor tak się tłumaczy-może Dominika wie?). Poza tym chce ciągle jeśc, porcjuja mu jedzienie na 3 razy dziennie. Jak na razie rodzina jest bardzo zadowolona!
  4. Sprawdziłam konto fundacji i mamy 30zł z Więcborka-dziekujemy!!!
  5. Jutro sprawdze konto, wybaczcie, ale teraz nie mam dostepu do konta
  6. każdego dnia nowe wiadomości o nowych psach... Szkielecik na szczęscie już bezpieczny, ale nadal bez swojego domku... pomózcie...
  7. było by bardzo fajnie, jakby mogł jak najszybciej trafic do hoteliku, bo jego skóra nie ma futerka a zima atakuje nas pełną parą...
  8. biedactwo... kto mógł takie coś zrobić? na taki mróz???:angryy:
  9. Macie tam jakis hotelik? szpitalik? jego musi wet zobaczyc i trzeba mu zapewnić opieke... z waszą pomocą jakos to opłacimy...
  10. piekny kąsek dla pseudo, trzeba będzie bardzo uważać, ahh te łapy! uwielbiam takie łapy!
  11. co oznacza temat: .........całe życie bezdomny.................." ???? Proszę o zamknięcie wątku albo przeniesienie go do szczęśliwych zakończeń, ten pies nie szuka i nie potrzebuje pomocy. Szkoda tylko, że wcześniej o tym nie było wiadomo...Na szczęscie na jego miejsce może jechać inny potrzebujący pies, wiec zakończenie pozytywne i Maks szczęśliwy i inny piesek...
  12. W sumie miałam w tym temacie nie pisac, ale napiszę.. Po raz kolejny okazuje sie, że czasami pies nie potrzebuje takiej pomocy jaką chce się dać. Więc nie wiem po co ten wątek? Ja czasami mam wrażenie, że dogo to chore forum, pełne osób, które w sumie same nie wiedzą co chcą.. Szkoda tylko, że te osoby nie wiedzą, że niektórzy nie mają czasu na pierdoły... A ja swój cenny czas poświęciłam i temu psu. Ale do rzeczy: Napisałam kolejny raz o Maxiu do fundacji Dobermann-Nothilfe. Po raz kolejny mnie nie zawiedli iznaleźli dom dla Maxa, azyl, miejsce, gdzie mógłby żyć do końca swoich dni. Domek, gdzie znadują azyl pieski w potrzebie, o tu: [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#0000ff][URL="http://www.kleiner-gnadenhof.de/"]www.kleiner-gnadenhof.de[/URL] [/COLOR][/SIZE][/FONT][COLOR=#0000ff] Pani Klein chciała dac mu dom, Chciała tez po niego przyjechac osobiście, chciała też aby dotychczasowi własciciele i osoby z tym powiązane miały z nią stały osobisty kontakt, ale dzisiaj dostałam taka odpowiedz: Witam :) > Na tą chwilę nie ma zagrożenia i Maksio może spokojnie zostać tam gdzie jest. > > Właścicielka Maksia dziękuje i jest bardzo wdzięczna za chęć pomocy i > szukania dla niego domu. > Zagranica wchodziłaby w grę tylko jako naprawdę ostateczność. > > Bardzo, bardzo dziękuję za zainteresowanie Maksiem. > > Pozdrawiam serdecznie, po raz kolejny próba wyciągniecia Maxa i dania mu szansy na domek zawiodła.. nie wiem więc co dziewczyny potrzebują? nie rozumiem więc tego wątku... powodzenia Maxiu! wspólczuję ci serdecznie... [/COLOR]
  13. Marzy mi sie domek dla niego... I tak miał szczęście, że trafił na Kasie!
  14. mam podobnych sąsiadów :( dlatego teraz nie mam dobermana, wiem co by było czekam aż skończymy sie budowac i wtedy będę miała resztę w ............... Raz miałam szczeniaki na chwilę (do wykąpania) przed pójściem do domków i policja była co dwie godziny (za głosno, że piszcza, że cos im robimy)..itd...Powiedziałam wtedy, że już nigdy więcej mam ja ogłaszać też zagranicą? Klementynka-zmien namiary w pierwszym poście z nr konta ;)
  15. dziewczyny, nie załamujcie się, Pan powiedział, że szczeniak ostatnio im sporo "kłopotów" robi, ale tak pozytywnie (same wiecie co to szczeniak) i troche się wystraszyli z żoną czy dadzą rade z taką gromadą. Ale lepiej niech dobrze przemyslą, niż mają na szybko zabrać a potem oddać. A jak sie ktos inny odezwie-to po prostu trzeba sprawdzic i jak ok-to niech bierze! ogłaszajcie ją dalej!:loveu:
  16. witajcie rozmawiałam z Panem, bardzo sympatyczny się wydaje ;) mamy ustalic dogodny dla nas termin, bo Pan jest lekarzem, a co za tym idzie zajetym człowiekiem. Ja też pracuję, ale nie sądze, aby był to problem, dogadamy się. Dam wam znać.
  17. Bodajże w tamtym roku fundacja Dobermann-Nothilfe chciała zabrać go do siebie (Niemcy), aby się nim zająć, ale nie pozwolona nam go zabrać, teraz z tego co wiem równiez nie ma na to zgody....:( Jakiej pomocy więc oczekujecie?
  18. Romka-wybrałybyście? Ale był domek, wspanialy i nie wybrałyscie, bo był NIEMIECKI! W Niemczech pies mieszkałby w domu, a nie mógł od czasu do czasu do niego wchodzić, wiec jak dla mnie był lepszy! Wybacz, ale pies jest przeciwny adopcjom zagranicznym, w ogóle. Teraz nagle zmienił zdanie? A może z powodu braku kasy zabrał się sam za handel, co zazucał innym?
  19. Dokładnie tak jest, whinston. Jakby tak nie bylo nasza współpraca skończyłaby się zanim sie zaczęła. ;) Mało z tego: wyciagane są psy bardzo chore, często w tragicznym stanie i one są za ich pieniądze leczone i sa to nie małe rachunki, opiewajace nawet kwoty za jednego psa na 5000zł. Ratowane, często z bardzo rozległych chorób, byłoby kolejnym absurdem, gdyby pies jechał na badania czy do hińczyka, prawda? Były też beznadziejne przypadki, kiedy pies nie mógł byc w Polsce operowany (weci nie mogli się za to zabrać, choćby z powodu braku sprzetu lub wykrycia podstaw choroby) i wtedy pies był operowany w Niemczech (mam płytkę DVD z przebiegu operacji), tez za nie małą kwotę. W wyniku tego pies, skazany tutaj na smierć, biega teraz na spacerki lasem nad rzeczkę (również dostaję filmiki z biegania). :D Śmiem więc twierdzic, że RATUJĄ i robia to wspaniale!
  20. [FONT=Times New Roman]Whinston-nie pytanie nie było do ciebie ;) przeczytałam twoją wypowiedz i wiem, że ty tak uwazasz na temat adopcji poprzez osoby prywatne, z czym się zgadzam.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Własnie specjalnie natomiast zadałam pytanie o doświadczeniach na starych, chorych zwierzetach, bo tez czytałam, że POWINNY być zdrowe. A choroby są u nich sztucznie wywoływane, co zresztą potwierdzasz. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Epe-a skąd wiadomo, że wycigniete psy ze schronów, te najtansze, jak ty piszesz mają akurat chora wąrtobę? Czy trzusztke? Co jak na 50 wyciagnietych nie ma ani jednego z chorą trzustką? Wyciagają nastepne 100 i to ma być tańsze??? Zresztą fakty przemawiają same za siebie, niestety [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman]Pajuniu-możesz podac mi szczególy twoich zarzutów do DoNoHi? Jakie koleżanki z nimi wspólpracujące? Znam je wszystkie, wiec... DoNoHi-pseudo? Dobre-sobie...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Pokaz mi osoby adoptujące w Niemczech psa za darmo? Przecież każdy wie, że każdy pies tam kosztuje i BARDZO DOBRZE! Chciałabym aby i u nas tak było, a nie jak siostry Teresy jeździmy, ratujemy, dowozimy, za darmo, smiech na sali, ale Polska rzeczywistosc...Potem jeszcze jak chcą oddać, to trzeba po psa jechać, bo inaczej-wyrzuca, bezprawnie! Ale kto komu coś udowodni?[/FONT]
  21. whinston-bardzo pięknie i mądrze napisałes. w dalszym ciągu uważam, że trzeba zwrócić uwagę na wywóz "po cichu", handel szczeniakami (masówki), celowe rozmnazanie pod handel zagraniczny. A wypowiedz (a raczej głupie pytanie psa świadczy niestety jaką inteligencję mamy tu na dogo). To było do przewodzenia. Nie przeczytanie twojego , jakże mądrego wywodu, tylko podłapanie jednego tekstu. Tak zresztą działa cały czas: łapanie za język, wyśmiewanie, szukanie...cóz za typ... Wydawanie do adopcji poprzez osoby prywatne-a jak sobie to wyobrażasz? Jak sprawdzi taka osoba dom, jak potem będzie to kontrolowała, na jakiej podstawie będzie np: reprezentantem w sądzie, w razie w? Wiem, jak weryfikuje osoby do adopcji fundacja z którą ja współpracuję, wiem ile i jakie wymogi trzeba spełniać (mieć np: zaplecze finansowe), aby móc dostać psa do aodpcji od nich. Wiem, że wiele osób odpada przy pierwszej kontroli (ankieta), potem przy kolejnej (wizyta domowa), a nie daj bog jak coś się nie spodoba potem przy kontroli poadopcyjnej, które faktycznie są ( w przeciwieństwie czesto do polskich adopcji). I licze, że w końcu dowiem się z tego wątku kto na prawdę i co robi źle wywożac psy zagranice i dlaczego? I zastanawiam się czy do badań na zwierzętach mogą być brane zwierzęta chore/stare? Widze, że takie adopcje są dla niektórych największym zdziwieniem.
  22. epe-nie odpowiem na wszystkie twoje pytania, bo nie znam odpowiedzi. Wiem to co ja wiem: 1.na czerowno czy na niebiesko powinno się pisac, jesli się coś udowodniło(i zło i dobro) a tego pewnie osoby zakładające wątek nie wiedzą. 2. Nie zauważyłam tu osób prywatnych prowadzących adopcje zagraniczne-wszystkie, ktre tu widziałam współpracują i adopcje są poprzez jakies fundacje zagraniczne 3. jesli się pisze źle o danej fundacji bez dowodw, to się nie dziwie, że się "obrażają" a raczej pozwalają sobie na napisanie, w sprawie swojego dobrego imienia (prawo kazdego człowieka) 4. Sprzedaż psów na eksperymenty również nalezy udowodnić 5. dlaczego stare jadą i znajdują domy-mentalnośc jest inna, Polacy wyrzucają stare jak rzecz, gdzie inni właśnie takiego chcą adoptować. Czasami śmieję się, że sa to powojenne wyrzuty sumienia. haha ;) Pojechało już kilka staruszkó i gwarantuję ci, że odeszły tylko te, których smierc byłą naturalna (starość). 6. na temat schronisk nie wiem, bo psy, z mojej fundacji jadą TYLKO do DT lub DS 7. życzę każdej fundacji aby kiedys i w Polsce dostawało się kasę za adopcje, żebyśmy tu w olsce, nie musiały psy sterylizować, wyciągać, leczyć a potem jeszcze wieźc do domku, za swoje pieniądze. Uważam każda złotówke, euro , które zarobi fundacja za dobrze potem wykorzystaną i marzę, że kiedyś i w Polsce tak bedzie... Tyle wiem ja...;)
  23. dokładnie! ja sama czytając ten wątek miałam nadzieję, że poczytam mądrości, że faktycznie dowiem się o nieuczciwych organizacjach, ludziach, że zobaczę na kogo musze w przyszości uważać. Czego musze sie jeszcze nauczyć i jak postępowac , w razie błedów (bo kto ich nie popełnia). Ale co tu przeczytałam? Oszczerstwa, pisanie złego, wymyślanie, lanie wody na temat ludzi, którzy odwalają wspaniałą robotę w ratowaniu psów i u siebie i w Polsce. Zrównywanie z błotem wspaniałe organizacje, pisanie oszczerstw na ludzi, którzy ratują zwierzaki, którzy nic za to nie mają a dowiedzieli się na tym wątku i na forum Emira jak to zarabiają na adopcjach zagranicznych. Zostali oczernieni i bez dowodów wymyslano im, że przemycają zwierzaki, że handluja, że biorą masowo psy, że psy gina, nie ma śladu, itd... Tern wątek od dawna był głupią nagonką, a każdy tutaj, kto miał i ma dobre doświadczenia z adopcjami zagranicznymi, to chocby nie wiem co napisał i tak było źle. Najgorsze z tego jest to, że kilka psów do dzisiaj siedzi w schronie, po takiej nagonce, mimo, że miały mieć wspaniały dom, bo był niemieckim domem. I nawet koledzy i koleżanki na wątek nie wejdą aby podrzucić, ale pies niczemu nie winien, że trafił na osoby nawiedzone...Siedz, czeka i byc może umiera z tęsknoty za człowiekiem, nie ważne czy Japończykiem czy Polakiem, moim zdaniem. Dlatego ten wątek (Oraz wątek arkowo-emirowy u nich na wątku) tak bardzo mi się nie podoba. Ma taki podobny styl. Jak większośc wątków na dogo... ale na necie można napisac wszystko, prawda?
×
×
  • Create New...