-
Posts
4399 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aisaK
-
[quote name='Leila52']asiak Polski powiatowy ma tylko do powiedzenia w sprawie psow na terenie Polski.Po przekroczeniu granicy obowiazuja prawa i obowiazki Niemieckie i do tych powinien sie zastosowac wypozyczajacy pojazd na Niemieckich rejestracjach z Niemieckiej wypozyczalni i ta wypozyczalnia stwierdzila ze psy byly przewozone nielegalnie.Powtarzam NIELEGALNIE[/QUOTE] DOWÓD proszę. Wypożyczalnia stwierdziła :roll: To jest dowód? Skoro dokumenty samochodowe również były sprawdzane i nie było nieprawidłowości to jak było nielegalnie, Leila52? Polski powiatowy sprawdzał również dokumenty i pozwolenia samochodowe, naklejki z opisem "Transport żywych zwierząt" , światła, klimatyzację, pozwolenia kierowców na prowadzenia pojazdu ze zwierzętami na pokładzie. GDZIE jest więc ta nielegalność?
-
[quote name='Bärbel Odermatt-Maehler']Em W zadnym z tych samochodow nie widze 17 klatek z psami ustawionymi jedna na drugiej bez zabezpieczenia i podczas jazdy lomoczacych o siebie.A poza tym urzad weterynaryjny w Niemczech zastrzega sobie prawo decydowania o tym jakie warunki musi spelniac samochod przewozacy psy i to ze samochody DNH nie mialy prawa przewozic zwierzat powiedziane zostalo przez firme ktorej samochodami poslugiwala sie DNH. Gdzie masz klatki bez zabiezpieczenia? Na którym aucie były niezabezpieczone klatki a w nich psy? łomotały o siebie? byłaś? słyszałas? Na jakiej podstawie sądzisz, że samochody nie powinny były jechać? Na moje pytania to wiedziałam, że odpowiedzi nie będzie. Chociaz je powtórze: 1.Gdzie w artykule jest kłamstwo? I jakie są na to dowody? 2. Jakie przepisy były przed majem 2010 i jakie powinny byc spełnione warunki aby można było psa wywieść do adopcji zagranicznej? 3. Skąd wiadomo, że psy w latach 2008-2010 jechały do Niemiec nielegalnie? Kto i gdzie to udowodnił albo gdzie zostało to zgłoszone i udowodnione? 4. Gdzie jest dowód na to, że psy w latach 2008-2010 jechały do Niemiec nielegalnie i bez wiedzy Powiatowego Lekarza Weterynarii w Mielcu? 5. Jakie badania były wymagane i jakie procedury w latach 2008-2010 (do maja)? 6. Czy złożenie przez Powiatowego Lekarza Weterynarii zawiadomienie do prokuratury jest świadectwem na jego niewiedzę? 7. Jak Powiatowy kontrolował schronisko, że w tych latach nie widział dokumentów wyjazdowych? Paszportów? List wyjazdowych, które były przygotowywane w tych latach? 8. Co to jest za portal CharityWatch.de? I co portal ten wnosi w sprawę Mielca oraz wyjazdów psów? Jakie portal ten przeprowadził kontrole i czy należy wierzyć we wszystko co zostało tam napisane? 9. Czy DNH zostało skontrolowane w Niemczech i co te kontrole wniosły? 10. Jakie były prawdziwe intencje osób piszących listy otwarte tu i ówdzie? 12. Czy Powiatowy kontrolując wyjazd 7.10 w Mielcu był dla was niewiarygodny a teraz jest wiarygodny? I dlaczego zmieniłyście zdanie?
-
Mam pytanie w związku z tym listem: 1.Gdzie w artykule jest kłamstwo? I jakie są na to dowody? 2. Jakie przepisy były przed majem 2010 i jakie powinny byc spełnione warunki aby można było psa wywieść do adopcji zagranicznej? 3. Skąd wiadomo, że psy w latach 2008-2010 jechały do Niemiec nielegalnie? Kto i gdzie to udowodnił albo gdzie zostało to zgłoszone i udowodnione? 4. Gdzie jest dowód na to, że psy w latach 2008-2010 jechały do Niemiec nielegalnie i bez wiedzy Powiatowego Lekarza Weterynarii w Mielcu? 5. Jakie badania były wymagane i jakie procedury w latach 2008-2010 (do maja)? 6. Czy złożenie przez Powiatowego Lekarza Weterynarii zawiadomienie do prokuratury jest świadectwem na jego niewiedzę? 7. Jak Powiatowy kontrolował schronisko, że w tych latach nie widział dokumentów wyjazdowych? Paszportów? List wyjazdowych, które były przygotowywane w tych latach? 8. Co to jest za portal CharityWatch.de? I co portal ten wnosi w sprawę Mielca oraz wyjazdów psów? Jakie portal ten przeprowadził kontrole i czy należy wierzyć we wszystko co zostało tam napisane? 9. Czy DNH zostało skontrolowane w Niemczech i co te kontrole wniosły? 10. Jakie były prawdziwe intencje osób piszących listy otwarte tu i ówdzie? 12. Czy Powiatowy kontrolując wyjazd 7.10 w Mielcu był dla was niewiarygodny a teraz jest wiarygodny? I dlaczego zmieniłyście zdanie?
-
Staruszek dobermana wyrzucony jak śmieć znalazł NOWY DOM!!!
aisaK replied to sunia2000's topic in Już w nowym domu
Robimy co możemy, żeby znaleźc mu miejsce, ale nie jest łatwo...Do Uli w tej chwili może tylko suczka (ma miejsce ale z samcem ) mysle i myslę... -
[quote name='Leila52']Jeszcze pare informacji o podrozach psow do Niemiec.Sa one z Niemieckiego forum verlassene pfoten.Psy masowo przywozone do Niemiec przez handlarzy sa na parkingach przy autostradach przekazywane w nastepne rece. Poniewz to przeladowywanie psow musi odbywac sie bardzo szybko ze wzgledu na strach przed kontrola policyjna w tym calym zamieszaniu uciekaja psy z transportow i biegaja jak oszalale po autostradzie.Ludzie dzwonia na policje i jest natychmiast urzadzane polowanie na psy ktore uciekly.Takie polowania koncza sie tez smiercia psa poniewaz policja strzela do psow ktore z takich transportow uciekaja. Handlarze w takich sytuacjach szybko sie zwijaja i zostawiaja psiaki samym sobie.Na kazdy samochod przewozacy hurtem psy musi byc zezwolenie urzedu weterynaryjnego, a poniewaz handlarze transportuja psy czym sie da to staraja sie nie miec kontaktu z policja.Tak koncza sie dla niektorych psiakow podroze do ziemi obiecanej.[/QUOTE] Już dawno nie czytałam takich bzdur. :lol: Niemcy nie raz byli kontrolowani [FONT="]podczas podrózy do Niemiec[/FONT], przez Niemców tez, jaki przeładunek? Co ty piszesz? Jacy handlarze? O kim ty piszesz? :roll: Ludzie dzwonia, psy uciekają, potem strzelanina, normalnie jak egipski horror. :lol:Mam nadzieję, że czytający mają rozum. :crazyeye:
-
[FONT="]No tak, przecież jest odmiennego zdania. Ale jakby chciała zacząc klaskac wam do rytmu bardzo chętnie poczytacie co ma do powiedzenia, choćby pisała po Chińsku. :shake:[/FONT] Zwłaszcza niemiecka, co wolny psie? I bardzo milo, ze kazdy tu piszacy po niemiecku to moj znajomy :evil_lol: Muszę się tutaj wytłumaczyć i przy tej okazji cię bardzo przeprosić. Nie pamiętałam twojego niku, a tak jakos mi się właśnie kojarzyłeś. Ze wściekłym.... wybacz, zupełnie nie wiem dlaczego. ;) Mam wrażenie, że tylko ty tu wszystko rozumiesz. ;) Może ktoś jest ruda blondynką i nie wszystko musi zrozumieć. Ja sądzę jednak, że jak się komuś coś zarzuca, to trzeba mu to najpierw UDOWODNIĆ. Zanim tak się stanie każdy jest niewinny i ma prawo do obrony. Ale tu jest inny system, cos mi się wydaje. Wg was jest najpierw spalenie na stosie czarownic a potem ewentualna debata czy to było słuszne. Czy było-się okaże. ;) Co mamy do ukrycia? Psie? Powiedz mi co mam do ukrycia? Sądzę, ba, nawet jestem pewna, że prawda się obroni, nawet napiszę więcej, ona wygra. Wierzę w takie rozwiązanie tej całej „masakry”. Uważam, że każda tu osoba oczerniająca, pisząca cokolwiek źle na kogokolwiek, najpierw sama powinna zrobić swój rachunek sumienia, wycenić swoją wartość i pracę nad pomaganiem, ratowaniem bezdomnych zwierząt, swój wkład w obronę bezbronnych. Tajnego forum? :lol: Ty chyba sobie teraz żartujesz?! Człowieku! Każda z nas robi co może, oprócz tego mamy dom, rodziny i nie mamy czasu na takie rzeczy, o których ty piszesz! Najlepiej jest siedziec, pisac, oczerniać, nie mając zielonego pojęcia ani o tym co robimy ani kim jesteśmy! [FONT="]Osoby, które mnie znają śmieją się, prawie kładąc po ziemi, ponieważ ja na ani dobry komputerowiec nie jestem, ani nie mam czasu na forum (na samym dogo jestem od świeta, no, od czasu do czasu. Przed tym wątkiem to chyba z kilka miesięcy nie byłam na dogo. Jedyne forum, jakie codziennie odwiedzam to moje osobiste forum, w domu, gdzie codziennie debatujemy co i jak. Na żywo. Ale pewnie tobie to jest obce, tak przypuszczam. W życiu nie miałabym czasu cały czas siedzieć, wyszukiwać, wyśmiewać, oczerniać, wstawiać linki, pisać cały czas z ironią, tekstami pełnymi jadu i nienawiści. W życiu tak nie robię i nie zamierzam, co dopiero gdzie indziej. :shake:[/FONT]
-
To, że wellington wkleja bzdury wypisane na DNH na ich stronie, charitywatch. A wiele osób niestety wierzy w wypisane tam bez żadnych podstaw i dowodów bzdury. Tam i nie tylko, o czym świadczy ten wątek. :cool3: Nie wiem czy zauważono tutaj, że jak Mausezahn napisała po niemiecku od razu jest chę tłumaczenia (nie jest zwolennikiem DNH) , a kiedy inne osoby piszą po niemiecku opinie pozytywne o DNH to pisane jest im: to jest polskie forum, pisz po Polsku a najlepiej wcale. ;) Lilek-DNH nie utrzymuje ich dożywotnio, tylko tak jak każda fundacja czy stowarzyszenie prozwierzęce.-tylko do momentu adopcji. I powtarzam: DNH nie bierze psów do schronisk. [FONT="]Psy, które tam pojechały są w DT lub w DS. Kopie umów są. [/FONT]
-
[QUOTE]nie, jasne nie jesteś DNH [IMG]file:///C:/DOCUME%7E1/Ja/USTAWI%7E1/Temp/msoclip1/01/clip_image001.gif[/IMG][B]jesteś ich rzecznikiem i głównym współpracownikem-akwizytorem.[/B] i nie zasłaniaj się tym, że od Ciebie idzie po kilka psów do Niemiec, bo działasz jako pośrednik w wywózkach. - na filmie rozpoznajesz się, czy nie?? [URL="http://www.tvp.pl/rzeszow/publicystyka/pytania-do/wideo/2610/5556625"]http://www.tvp.pl/rzeszow/publicystyka/pytania-do/wideo/2610/555[/URL][/QUOTE] Twoje wypowiedzi są dowodem na to, że na tym forum nie ma moderatorów.:shake: Poznaje siebie, co nie świadczy niczego o czym piszesz..... [QUOTE]aisak Ty non stop kłamiesz a ponieważ Grupa Nadzieja Dobermana działa w ramach Fundacji S.O. S dla zwierząt, a więc należysz do tej Fundacji, to wystawiasz jej "właściwe" świadectwo [/QUOTE] świadectwo czego?? [QUOTE]oto cytaty z Twoich wypowiedzi, zaiste wskazują że "nie jesteś DNH" [IMG]file:///C:/DOCUME%7E1/Ja/USTAWI%7E1/Temp/msoclip1/01/clip_image001.gif[/IMG][/QUOTE] wspólpracowaća być DNH to róznica, nie uważasz? Znajomość osobista kilku organizacji w Polsce nie pozwala mi napisać, że do nich należę, nie uważasz? Męczące jest twoje pisanie o kimś kogo się nie zna i widać nie masz zielonego pojęcia. [QUOTE]Bo to zupełnie, jak ja, pomagam psom z Polski, Rumunii, Hiszpanii, na Filipinach i gdzie sie da (zresztą nie tylko psom, ale i kotom, ptakom, niedzwiedziom, małpom etc.)[/QUOTE] To tak jak i ja....ale cały czas obrażana jestem...:shake:
-
Ja piszę o swojej fundacji, Leila52 :lol: Piszesz, że podrzucam psy Niemcom, więc ci odpisuję, że działamy i na terenie Polski :lol: Ja nie jestem DNH ;) W Niemczech, Rumunii, Polsce, Chorwacji-wszędzie są psy do głaskania. O moje psy ty się nie martw. ;)
-
Przeczytaj jakiej ilości psów pomogła fundacja i ile wydano do adopcji w Polsce a ile pojechało do Niemiec. Nie ma dla mnie znaczenia czy ktoś kto głaska psa w domku adopcyjnym i dobrze go traktuje jest Polakiem czy Niemcem. A dla ciebie?
-
[quote name='Leila52'] Zaden kraj oprocz Polski nie wywozi w takich ilosciach psow za granice.Podobna sytuacja byla tez w Rumuni z tamtad byly na poczatku tez wywozone masami psy do Niemiec, ale oni szybko pojeli ze to nie jest rozwiazanie na dluzsza mete i zaproponowali ze jezeli ktos chce pomagac to prosze na miejscu [/QUOTE] Doskonały przykład, Leila52:lol::lol::lol: Rumunia doskonale sobie teraz radzi z psami. Masz nadzieję, że i u nas tak będzie? [URL]http://wybierzmiska.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=141&Itemid=56[/URL] [IMG]http://wybierzmiska.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=141&Itemid=56[/IMG][IMG]http://www.dabrowski.098.pl/grafika/foto81.jpg[/IMG] [URL]http://rumunia.blox.pl/2010/10/Problem-Rumunow-z-psami-i-moj-problem-z.html[/URL] [URL]http://www.granatowo.pl/rumunia/bezpanski******-w-rumunii.php[/URL] I masa innych materiałów jak doskonale zrobili, że zrezygnowali z pomocy Niemców. Wystarczy wpisac psy i Rumunia, wszystko będzie wiadome. Dla mnie nie ma znaczenia jakiej narodowości jest ktoś kto mi głaszcze psa. A dla ciebie?
-
[QUOTE]ależ droga aisak, doskonale wiemy, kim jesteś. [/QUOTE]nie, nie wiesz. Na podstawie tego co piszesz smiem sądzić, że nie masz zielonego pojęcia. Ta wypowiedz w TVP to fragment całości, ale nie zamierzam się tłumaczyć, wy i tak wiecie lepiej (bo przecież tam byłaś). :lol: Co robiłam: widac na materiale: tłumaczyłam Nadzieja Dobermana oddała do adopcji do Niemiec taką ilośc psów, która została juz podana, ba, nawet zostały wymienione. Nie wywozimy psów masowo Niczego się nie boję, piszecie i piszecie, a faktów nadal nie ma. Jak coś macie-idzcie z tym do odpowiednich służb. Na pewno odpowiedzą winni. ;) Jaką reprezentantką? DNH osobiście była w Mielcu, więc po co jej reprezentant? Reprezentowac to mogę tylko siebie i prawnie moje dzieci. ;).
-
Santa nie jechała przez Nadzieję Dobermana, nawet nie znałyśmy tego psa. Wszystkie psy, które jechały od nas sa w domach tymczasowych lub stałych, Lilek. ŻADEN NIE POJECHAŁ NIGDY DO SCHRONISKA
-
[quote name='ulka33']no tobie sosnowieckie schronisko ani twoim koleżankom z pewnościa nie chodzi o dociekanie prawdy, więc powtarzam jeszcze raz pytania, na które nie otrzymałam odpowiedzi: [B]Bo może my prawdę znamy?[/B] cóż takiego robiła Aisak (Kosińska) przedstawicielka Fundacji SOS dla zwierząt (z Chorzowa), której prezeską jest amikat, podczas ostatniej masowej wywózki psów z Mielca? Jeżeli masz krótką pamięć, to możesz sobie jeszcze raz zobaczyć ten film. [URL="http://www.tvp.pl/rzeszow/publicystyka/pytania-do/wideo/2610/5556625"]http://www.tvp.pl/rzeszow/publicystyka/pytania-do/wideo/2610/555[/URL] Mam nadzieję że amikat nie odcina się od swojej własnej fundacji:lol: [B]A skąd amikat ma wiedziec co ja tam robiłam, kiedy jej tam ze mną nie ma?[/B] [B]Widzisz tam kogoś jeszcze z fundacji?[/B] Czy mogłabyś napisać, ile psów wywiozła z Polski Nadzieja Dobermana wchodząca w skład fundacji amikat SOS ? z jakich schronisk wywozicie te psy i czy robicie to tak samo potajmnie i bez wiedzy Inspekcji Weterynaryjnej jak to miało miejsce w Mielcu? [B]odpowiednie władze mogą sprawdzić ile i na jakiej podstawie[/B]:[B] amikat pisała przecież , że dokumenty ma...[/B] i może podzielisz sie z nami, co miała na mysli szefowa fundacji, w której działasz, amikat, mówiąc na lamach rzeszowskiej Gazety Wyborczej: "z tego, co wiem, to żadne laboratorium nie jest zainteresowane psami chorymi i kalekimi. Jeśli potrzebują psów, to zdrowych i w pełni sprawnych"?[/QUOTE] co miała na myśli? wprawdzie nie czytam jej mysli, ale sądzę, że myślała o tym, że na takie starsze, chore niekiedy psy, jakie fundacja brała z Mielca nie byłoby chętnych w laboratorium, gdzie są odpowiednie przepisy jaki pies ma być. I dla informacji niedoinformowanych: nie jestem wolontariuszem mieleckiego schroniska!
-
Więc jak waszym zdaniem one powinny jechać? Każdy na kanapie w cięzarówce z restauracją? One są w boksach, bezpieczne, spięte, każdy ma kocyk i sobie spi. Samochody były przystosowane, miały wszystkie niezbędne dokumenty. leila-oczywiście, ja sądziłam, że bedą mieli kontrolę i tam, w Niemczech. Nic by to nie zmieniło. Tylko przedłuzyło czas jazdy. Powiem ci jeszcze, bo nie byłaś w Mielcu- Tak, mieli to ;)
-
Dobrze napisałaś, Leila52, że zabronione jest, ale fundacja miała samochody do tego celu przystosowane, mieli wszystkie pozwolenia, mieli dokumenty pozwalające kierowcom przewozic zwierzęta. Była tez wentylacja, śiatełko, wszystko sprawdzone, nie były stłoczone, każdy pies w osobnej klatce, tak samo wozi się zwierzaki. Nie było im ciasno, każdy pies mógł w klatce wstać, tak były dobierane. Cięzko jest mówic, jak się tam nie było, co? Lilek-czytaj: Nie pisałam czym ręczę, ale ręcze na pewno. Za siebie również ;) I kto tu wróbel ? ;)
-
Ja, Leila52 , robię co moge dla psów w Polsce, może się az tak publicznie nie ogłaszam i nie zamierzam się z tym ogłaszać. Ale jestem z siebie bardzo dumna i moge spokojnie popatrzec do lusterka. Jak można udostepniać dane wszystkim zainteresowanym? Podajcie swoje umowy, prosze, tutaj je wklejajcie.... SCHRONISKO MA UMOWY I POWIATOWY TEZ MA - kopie otrzymał. Powiatowy i wojewódzki otrzymują na bieżąco zdjęcia z adopcji. Schronisko oraz osoby zainteresowane również. Pani Magdalena Hejda z TVP również otrzymała. Dobermann Nothilfe sponsorowalo budy dla psow z mieleckiego schroniska, sponsorowalo szczepionki dla wszystkich psow z schroniska, bo masowo umieraly na nosowke, kupowali nici do sterylizacji (regularnie), sponsorowali sterylizacje psow, ktore NIE pojechaly do Niemiec, leki, materialy opatrunkowe, witaminy, karme, odżywki oraz nowe boksy. To wg was za malo ??? Widoczne to jest na watku w dziale akcje wraz ze zdjeciami -można zobaczyć... http://www.dogomania.pl/threads/16313-Mieleckie-schronisko-prosi-o-pomoc! Domy szukane są i weryfikowane, sprawdzane, całośc trwa długi czas, zanim wyjadą. Przyjeżdzają na kilka aut z darami, każdy pies jedzie spokojnie na kocyku, jak ma jechać? Każdy w innym aucie?
-
[quote name='waldi481']Faktycznie-rozmawiam po chińsku...Powtarzam pytanie-wiesz coś o Perraszku? Ela[/QUOTE] Perraszek nie jechał do fundacji Dobermann Nothilfe DONOHI nie mialo NIC wspolnego z tym psem, o co chodzi?? Prywatna adopcja i ty mnie pytasz co z nim? Czy ja muszę wiedziec o wszystkich psach, jakie pojechały gdziekolwiek?
-
[quote name='zula131']http://www.dogomania.pl/threads/89321-Co-powinnismy-wiedzie%C4%87-wyadoptowuj%C4%85c-poza-granice-Polski!!! Dobrze wiesz, że zainteresowanie losem "tych zwierząt" nie jest nagłe. A na innych wątkach - tam, gdzie psy przepadły bez wieści? Gdzie jest wątek psa, który pojechał do fundacji Dobermann Nothilfe i przepadł bez wieści?
-
Ela- ja nie twierdze, że wszystkie fundacje na całym świecie są super (polskie też nie są). Nie twierdzę też i nigdy nie twierdziłam, że wszystkie wywozy są dobre. Ale wiem jedno-za fundację Dobermann Nothilfe mogę ręczyć. I te 67 psów oraz wszystkie, jakie zabrała fundacja odkąd ja z nią współpracuję mają się dobrze i są bezpieczne. We filmie PETY nie ma psów z tej fundacji. Nie wolno wrzucać wszystkich do jednego wora! Katarzyna
-
[quote name='waldi481']A skąd Ty wiesz kto co napisał lub nie napisał?I skąd wiesz dlaczego i kto nie przyjechał do Mielca?Masz oczywiście prawo bronić każdego kogo chcesz,ale z kolei ja mam prawo być nieufna nie sądzisz? Elżbieta[/QUOTE]Ja byłam w Mielcu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Elżbieta! Widziałam kontrolę, widziałam dokumenty, widziałam FV za leczenie psów mieleckich (na kwotę 40 100 EUR), za rok 2010. Widziałam 67 umów, widziałam. Więc mogę wszystko napisać. Były media, kontrolne służby weterynaryjne, Simona nawet czekała na jakiekolwiek osoby z osób oczerniających fundację. Nie było nikogo! Miała wszystkie potrzebne dokumenty, nie rozumiem dalej o co chodzi....
-
[quote name='lilith27']Basia dzwoniła i pytała podobno napisała post, że zasięgnęła informacji, że żadne dane osobowe nie zostaną udostępnione skoro są one chronione to o jakich umowach w liczbie 67 sztuk piszesz?[/QUOTE] W Mielcu dnia 7.10 były pokazane wszystkie 67 umów, z adresami i danymi osób adoptujących. Kopie tych umów otrzymały służby weterynaryjne, przeprowadzające tam kontrolę. Do wglądu, nie do publicznego udostępniania, ze względu na dane osobowe tam zawarte. Jakby do mnie "jakaś" Basia zadzwoniła to wybacz, ale też jej nie moge wszystkiego pokazać ani udostępnić.
-
Mam prawo bronić, każdej osoby, którą ktos inny bezpodstawnie oczerni, Elżbieta. Robie tak od zawsze, bez względu na narodowość jaką ta osoba reprezentuje. Nie mają nic do ukrycia, masz rację, ale nikt nie próbował rozmawiać, od razu list otwarty i wątek , który tu czytamy. Czy ktoś napisał list z zapytanie, że są zainteresowani losem zwierząt z Polski? List piszący-daj, bo musisz, chyba nikogo nie zadowoli, jak sądzisz? Jestem przyjacielem osób z fundacji Dobermann Nothilfe. Nie raz mogłam na nie liczyć, pomagały i mam nadzieję, że nie przestaną. I jak było źle w Mielcu byli jedynymi osobami, które próbowały coś zmienić, nie Polacy. To mnie teraz dziwi to nagłe zainteresowanie losem tych zwierząt. Ale zauważ tych, które wyjechały, te co tam dalej siedzą nadal jest obojętny.... mało medialny temat?
-
Czy jak we fundacji mamy np: 100 psów to ja mam wszystkich mozliwych (jak, gdzie i w jaki sposób) poinformowac gdzie poszły i na jakiej zasadzie? Nikt się nie pytał, waldi481, nikt nawet nie przyjechał porozmawiac, chocby do Mielca....:roll: Nikt z nikim nie rozmawiał, to jest w tym najfajniejsze.... I nikt pieniędzy nie dawał, nie rozumiem o co chodzi z tą kasą co piszesz. Nie znam fundacji, która całemu światu ogłasza co się dzieje z psami u niej i potem , jak wyjdą do nowego domu oraz pokazują umowy adopcyjne do wglądu publicznego. A ty znasz? Zastanawia mnie fakt, że nikt z mających taką władzę i możliwości czasowe oraz inne mogące pomóc, z osób tu piszących listy otwarte i podpisujący się pod nimi, wcześniej nie mógł pomóc w losach zwierząt w Mielcu? Kiedy nie było nic Kiedy psy zdychały na śniegu Kiedy nie były sterylizowane, Kiedy rozmnażały się nagminnie Kiedy wolontariusze pisali otwarty list Nikt nie pomógł, fundacje milczały, media też Schronisko dostaje na psy 5000 miesięcznie, nikogo to nie obchodzi... Tak was interesuje los tych zwierząt? Jakoś trudno mi teraz w to uwierzyć... Katarzyna
-
Basia-szkoda twojego czasu. Oni i tak wiedzą lepiej. Cokolwiek napiszesz, będzie źle. Niech sobie tutaj klaszczą sobie nawzajem. Ludzie mają rozum, ale nikt z rozmunych nie przyjechał zobaczyć umówy adopcyjne tych 67 psów, które -były do wglądu, to teraz każdy rozumny niech się wybierze do Niemiec. Czego wymagacie? Zdjęcia są złe, listy są złe, to, że przez tyle lat w dalszym ciągu mamy informacje o psach , które tam pojechały źle, to czego wam potrzeba? Jaka jest możliwośc, żeby domy w Niemczech Polka kontrolowała? Taka , jak ja kontroluje dom w Gdyni. Czyli kontroluje to ktoś za mnie. Kto? Ktos z dogo, jakiś znajomy, jednego znajomego, kogo tak naprawdę osobiście nie znam, działamy na ogólnie pojętym zaufaniu. Znam Simonę i osoby działające w fundacji osobiście, więc bardziej im powinnam ufac, niż nie jednej z dogo czy świata prozwierzęcego. Nikt się nie obraził, ale obrażanie tu ludzi i niszczenie dobrego imienia fundacji na tym wątku i facebooku jest uwłaczajęce. Zwłaszcza, że od początku do końca nie ma dowodów, że te psy trafiają gdzie indziej, niż było pisane. MOJE psy wszystkie są w domach, nie w schronisku, czy gdzie indziej. Ja nie będę udawadniała swojej niewinności, ale nie pozwole też pisac głupot o ludziach, które nie raz mi pomogły. Czego tak na prawdę chcecie? Wklejania wszystkich umów adopcyjnych-proszę was o to samo. Niech każde schronisko, kazda fundacja, wszyscy, którzy kiedykolwiek przeprowadzili chociaz jedną adopcję upowszechnili wszystkie swoje umowy adopcyjne publicznie, pokazali mi zdjęcia z kontroli przedadopcyjnych jak również i poadopcyjnych. Co wy na to, może list otwarty o udostępnienie wszystkich dokumentów adopcyjnych wszystkich polskich fundacji oraz zarejestrowanych organizacji prozwierzęcych? I powtarzam: osoby zainteresowane wiedzą wszystko o losach TYCH zwierząt. Katarzyna