Jump to content
Dogomania

Vella

Members
  • Posts

    455
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Vella

  1. [quote name='agacia0504']Dla mnie noszenie pieska w torbie to wydaje mi sie bez sensu po co malego pieska meczyc??!!! Niech sobie pochodzi na smyczy polata a pozniej sie nauczy noszenia i tak bedzie caly czas chcial!!!!!!!Nio po cio??!! Niech piesio sie wyszaleje:PP[/quote] A po co psu obroża? Niewygodnie mu tak z czymś na szyi, prawda? Niech sobie pobiega bez obroży. A po co psa uczyć przychodzenia na wołanie? Niech sobie sam decyduje kiedy ma ochotę przyjść. A po co psu osobne legowisko? Jeszcze się rozpaskudzi, niech śpi na wycieraczce. :eviltong: bla, bla, bla Agaciu - mam nadzieję, że Twoja wypowiedź jest jedynie żartem, ot takim nietrafionym dowcipem. Dla mnie zabrzmiało to jak wymądrzanie się tych wszystkich "ciotek" w rodzinie, albo i obcych osób na ulicy, które zawsze najlepiej wiedzą jak wychowywać cudze dziecko. Jest tu taki wątek, o najdziwniejszych komentarzach dotyczących psów, pełno tam takich "mądrości", zwłaszcza ze strony osób, które nie mają pojęcia o co chodzi. Dowcip dowcipem. A gdybyś naprawdę nie rozumiała to wyjasnię Ci, że torba nie ma rozpaskudzać psa, i jakoś nie obawiam się, że spodoba mu się aż tak, że "piesio" nie będzie chciał biegać na własnych nogach. Wprost przeciwnie, normalny pies nie będzie zachwycony z takiego krepowania mu ruchów, ale w pewnych sytuacjach jest to nieodzowne. I dla wygody - bo łatwiej trzymać na ramieniu torbę niż obejmować psa rękoma, i dla bezpieczeństwa - bo nie wyrwie się nagle, nie wysunie ze zmęczonych rąk. A nie zawsze mały piesek może się krecić na smyczy ludziom pod nogami (jeszcze mi go zadepczą ;) ). "Niech piesio sie wyszaleje" - ale na pewno nie w autobusie, czy podczas wsiadania do pociągu. Przeciez chyba nikt nie byłby taki głupi by mysleć, że torba służy do wyprowadzania ("wyprowadzania" - haha) psa na spacery. Zamiast biegania - noszenie. Rzeczywiście, niezły dowcip. ;)
  2. hehe, trafiłam na galerię tego "pinczera małpiatego" i się oderwać nie mogę :) Ale fajny ten psiak, szkoda, że nie wszystkie starsze zdjęcia się wyświetlają. Przekaż mu pozdrowienia od Spika, pewnie by sie zakumplowali, bo gabaryty maja podobne ;)
  3. [B]moon_light[/B] - dzięki, własnie o takie informacje mi chodziło :calus: Pokazałam mamie plecak, przemyśli to. Chociaż rozejrzę się jeszcze za takim na oba ramiona. Fakt, że ręce bolą, 4 kilogramy po jakimś czasie robią się baaardzo ciężkie ;)
  4. [quote name='SuperGosia']Właśnie na tym czymś by się powiesił :mad:[/quote] aaa, no tak, ale Spike nosi głównie szelki a nie obróżkę, powieszenie więc mu nie grozi. ;) [quote name='SuperGosia']Moje leżały albo siedziały... w torbie Nike'a ;)[/quote] Czyli [U]nie stały[/U]? Pies ma w takiej torbie [U]leżeć lub siedzieć, a nie stać[/U], tak? Bo mnie własnie o to chodzi. Nawet jesli bedę miała możliwość przymierzenia torby do psa (albo psa do torby ;) ) to niewiele mi to da, gdy nie wiem jak powinno to wyglądać. Już się przekonałam, że na fachowe porady w lubelskich sklepach liczyć nie mogę. Sprzedawca w Lublinie próbował wcisnąć mojej mamie to co akurat miał na stanie i własnie to miało być "super" i "idealnie pasujące", a nawet nie zainteresował się tym jaki to dokładnie pies... Ja mogę kupić w Warszawie, ale tam dla odmiany nie mam psa, więc i tak z przymierzania nici ;) Kupić mogę wszedzie, ale czy idąc do sklepu, czy zamawiając przez Internet muszę wiedzieć czego szukam, a ja nigdy nie miałam psa tych rozmiarów i nie wiem [U]jakie warunki musi mieć pies w takiej torbie[/U]. [U]Ile luzu[/U]. Czy ma być miejsca jak najwięcej, czy tylko tyle by ciasno nie było. Mogę kupić super dużą w najlepszych zamiarach, a okaże się, że pies mając za dużo miejsca będzie się kręcił, przewracał, stojąc nogi sobie połamie. Tego sie boję. Nie wiem, wprawdzie torba to nie kojec czy klatka, i biegać w niej nie będzie, ale nie chcę też kupić torby za małej. Czy będzie mu niewygodnie? W końcu to nie ma być dla psa męczarnia. Nie o model w tej chwili pytam, nie o miejsce gdzie mogę dokonać zakupu. Chcę tylko wiedziec jak dobrać rozmiar. Konkretnie: jaką wysokość torby. Centymetry sobie już sama wyliczę, ale muszę wiedzieć jedno: czy pies ma w torbie stać, czy tylko leżeć lub siedzieć. Jak dużo luzu potrzebuje. Przecież wielu dogomaniaków ma małe pieski, i nosidła dla nich. Jak to wygląda z rozmiarami? [quote name='SuperGosia']Oczywiście - suwak można wszyć nowy, ale nie po to się płaci, żeby od razu go zmieniać - w nowej rzeczy.[/quote] Oczywiście, ale zepsuć się może wszystko, niezależnie od ceny i miejsca zakupu, i trzeba się z tym liczyć. Akurat zamek to nie tragedia, chociaż wcale mi na poprawkach nie zalezy ;)
  5. oki, dopytam sprzedawcę czy te torby mają usztywnione dno, cenna rada, dzięki. Uszkodzony suwak to nie problem, jakby się stało to mama po prostu wszyje nowy ;) Jak pies mógł wypaść? Przeciez tam jest wewnętrzna "minismyczka" do przypięcia pieska. Jak nie przez Internet to gdzie? Mama zwiedziła lubelskie sklepy, ale były tam tylko takie same torby jak te powyżej. Ale dwa - dwa i pół raza droższe, niepełna rozmiarówka, już o wyborze koloru nie wspominając ;) O niesympatycznym sprzedawcy w jednym z tych sklepów też nie warto się rozpisywać... Moge jeszcze poszukac innego modelu, ale pozostaje sprawa rozmiaru. Czy Wasze psy stoją w nosidle, czy leżą? jak dużo luzu mają w torbie? Spike nie jest szczeniakiem, to młody, ale już "pełnowymiarowy" piesek. Torba raczej będzie "na lata" (w sensie, że z niej nie wyrosnie, a nie że torbiszcze nigdy się nie zniszczy ;) ), i to głównie do podróży, ew. transportu do weta. Zwykle przemieszcza się na własnych nóżkach, ale nosidło przyda się np. w autobusie, wsiadaniu do pociągu, etc.
  6. Jak dobrać odpowiedni rozmiar torby-nosidła dla małego pieska? Powinien móc w torbie stać? Czy to będzie bezpieczne? Stojący piesek nie połamie sobie nóg w razie szarpnięcia? Czy raczej tylko w pozycji leżącej? Ale czy to dla odmiany nie będzie zbyt męczące dla psa? Torba ma służyć do podróży, nie do chodzenia po sklepach i galeriach ;) Czyli np. 2-3 godziny w autobusie. Chodzi o mini pinczerka, wzrost ~30 cm. Proporcje jak widać poniżej: [IMG]http://images21.fotosik.pl/93/a872672d7edb2898med.jpg[/IMG] Spike ma gąbkową budkę-legowisko i bardzo ją lubi, chyba takie nosidło byłoby mu najłatwiej zaakceptować, więc planuję zakup torby takiego typu: [URL]http://www.allegro.pl/item182915349_nosidelko_nr2_dla_psa_lub_kota46x25x26cmproducent.html[/URL] [B]NOSIDEŁKO rozmiar 1 - 41 x 22 x 23cm. NOSIDEŁKO rozmiar 2 - 46 x 25 x 26cm. NOSIDEŁKO rozmiar 3 - 52 x 31 x 32cm. [/B][URL]http://www.allegro.pl/item179268136_torba_dla_psa_lub_kota_2_z_kieszonka_rozne_k.html[/URL] [URL]http://www.allegro.pl/item178784676_torba_nosidelko_3_49x36x32_rozne_kolory.html[/URL] [B]TORBA rozmiar 1 - 40 x 25 x 21 TORBA [/B][B]rozmiar[/B][B] 2 - 45 x 32 x 27 TORBA [/B][B]rozmiar[/B][B] 3 - 49 x 36 x 32 [/B]Rodzaj drugi wydaje mi się odpowiedniejszy ze względu na proporcje. Pinczerek ma sylwetkę bardziej kwadratową, niż taki np. yorczek. Ale już kompletnie nie wiem jaki rozmiar wybrać. Większy? Mniejszy? Zakup [I]via[/I] Internet, więc przymierzenie nie wchodzi w grę, zresztą nie będę pakować psiaka w sklepie na siłę bo się mi jeszcze zniechęci, najpierw niech się przyzwyczai w domu.
  7. Mam akurat wolne miejsce w podpisie. Może choć tak pomogę ;)
  8. o tak, Msand, poprosimy - zmienisz tytuł? Może być własnie na: [I]Spike - "całe życie marzyłam o TAKIM psie"[/I] albo jaki uznasz za odpowiedni. Bo na adopcję to Spike już nie czeka, mama nie odda go nikomu, za nic :) Kamkam - my też dziękujemy. Za Nitkę (to naprawdę świetna sunia, kompletne zero agresji - chyba tylko z Oskarkiem mogłaby w tym konkurować), za wsparcie w czasie jej choroby i szukania domu, i za wszystko. :calus: I tak nieśmiało poproszę... mieszkasz w Starachowicach, więc masz do Nitki trochę bliżej, gdybyś kiedyś coś wiedziała, lub zobaczyła ją, to proszę napisz o tym, dobrze? Wiemy, że jest jej dobrze i nie martwimy się, ale tęsknota... Mama ciągle zagląda w tamten wątek, przegląda strony i wspomina. I ciągle czeka na każdą wiadomość od Niteczki... [I] [/I]
  9. pewnie, że bomba :) obaj chłopcy są piękni, Oskar jest taki wyrozumiały, cierpliwy i opiekuńczy, obserwowanie ich zabawy to coś czego nie da się opowiedzieć. Kiedyś ten sam Oskar uczył Nitkę bawić się patyczkiem, a teraz dokazuje z takim maluchem - i jest tak delikatny i ostrożny w czasie tego szaleństwa... to chyba byłby idealny pies do dogoterapii. Jest naprawdę niesamowity :) A Spike... Tu powiem króciutko, oto słowa mojej mamy: [SIZE=4][I]jest KOCHANY[/I][/SIZE] i [SIZE=4][I]całe życie marzyłam o TAKIM psie [/I][/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] tak się cieszę...
  10. W domu natychmiast poczuł się jak u siebie :) [IMG]http://images21.fotosik.pl/144/c8cfa36c21c4cc4emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images20.fotosik.pl/198/d77847a3619acfa6.jpg[/IMG] I szybko zaczął zawierać nowe znajomości... [IMG]http://images22.fotosik.pl/84/9c1c16a79e43c62emed.jpg[/IMG] A najlepszym Przyjacielem okazał się być Oskar - wielki, mądry, łagodny i cierpliwy niebieskooki husky :loveu: [IMG]http://images20.fotosik.pl/198/c727793e3fd31077med.jpg[/IMG] Wbrew pozorom to nie walka tylko wspaniała zabawa ;) Oskar był też zadowolony z zabawy, popatrzcie tylko na ten uśmiech: [IMG]http://images21.fotosik.pl/144/d95200ebf368c7cdmed.jpg[/IMG] ganiali tak, że aparat nie nadążał :evil_lol: [IMG]http://images21.fotosik.pl/144/75d188eb5e6ac7c8med.jpg[/IMG] Tak, to był początek pięknej przyjaźni... [IMG]http://images21.fotosik.pl/144/ac1d4e613a645855med.jpg[/IMG] I chociaż zabawa była bardzo emocjonująca, Oskar miał dokładnie wyczesaną sierść i kilka razy lądował na ziemi pod "ciężarem" Spika, a Spike to latał w powietrzu podrzucany nosem Oskara, to platał mu się pod nogami, to niknął w jego wielkiej paszczy ;) - obśliniony był cały niesamowicie :D - to ani zadrapanka, choćby najmniejszego skaleczenia czy urazu żaden z nich nie doznał. Oczywiście wcale zabawy kończyć nie chcieli ;) :D
  11. No to po kolei :) Najpierw zdjęcia z podróży. Wielka Podróż Spike'a zaczęła się w Szczecinie. Najpierw w towarzystwie i pod opieką sympatycznej Pani Karoliny, Spike przyjechał do Warszawy :) w pociągu: [img]http://images20.fotosik.pl/198/8b89a564e94a74f5med.jpg[/img] [img]http://images20.fotosik.pl/198/39a47a328a14fe02med.jpg[/img] A po kilku dniach odpoczynku w stolicy Spike wybrał się z Vellą do Lublina: w autobusie: [img]http://images21.fotosik.pl/144/9b1b744f3d71f142med.jpg[/img] [I]Mówiłaś coś?[/I] [img]http://images20.fotosik.pl/198/51242c1974277f60med.jpg[/img]
  12. będą, będą, jak do domu wrócę, czyli wieczorkiem kurcze, pojechali właśnie, teraz ja zaczynam się denerwować... [IMG]http://www.bandyci.org/phorum/smileys/mmm.gif[/IMG] --------- Ufff, wrócili :) Spike ok, cały zabieg zniósł b. dobrze i wybudził się bez problemu :) tylko teraz trochę jeszcze zdezorientowany jest i brak mu koordynacji, ale to ponoć normalne ;) Na jedzonko jednak oczywiście za wczesnie, mama nawet kość spajkową schowała, (wyrzuty sumienia chyba ją zjedzą :eviltong: - znaczy mamę, nie kość :evil_lol: ) Kciuki jak widać pomogły, dziękujemy. :multi:
  13. oooo, no nareszcie :multi: :multi: już myślałam, że nikt nie zapyta :mad: A ja mam śliczne foteczki do wklejenia, jak Spike po lesie biega, jak się z huskym bawi... aż mnie roznosi by się pochwalić :lol: Ale najpierw interesik :eviltong: Otóż dzisiaj Spike ma mały zabieg, wyrywane ząbki. "Kły przetrwałe" - czyli mleczaki, które nie wypadły, chociaż wyrosły już mu stałe. Nadkomplet powstał ;) Niby drobiazg, ale zawszeć to narkoza... Mama się denerwuje... [FONT='Times New Roman'][FONT=Verdana][SIZE=2]Dlatego ślicznie proszę o trzymanie kciuków. I obiecuję - będą kciuki, będą foteczki :diabloti: [/SIZE][/FONT][/FONT] --- hehe, od wczoraj Spike jest na ścisłej diecie, przed zabiegiem. Ale się męczy... moja mama :evil_lol: [COLOR=black][FONT='MS Sans Serif'][I]wiesz jak to przykro kiedy on prosi o jedzenie? :placz: [/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT='MS Sans Serif'][I]siada podkula łapkę i sie oblizuje[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT='MS Sans Serif'][I]najgorsze ze ja sama jem po cichu w kuchni zeby nie robić mu przykrości[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT='MS Sans Serif'][I]przynosi mi swoja kość i siada i oblizuje sie jakby chciał powiedzieć ja ci nie żałuje a ty ...[/I][/FONT][/COLOR] Biedna mamcia :evil_lol: :evil_lol: [img]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon4.gif[/img] Pamiętajcie o kciukach!!
  14. Vella

    podatek za psa

    W Lublinie podatek wynosi 50 zł, dla emerytów i rencistów - 25 zł. Numerka sie nie dostaje, zniżek czy darmowych szczepień nie ma, o czipowaniu nie wspominając.
  15. ale stary ten wątek ;) [img]http://www.teezz.co.uk/images/dogs/chihuahua-8643.jpg[/img]
  16. [quote name='frruzia']z kolei N. Dodman w książce "pies który pisał zbyt mocno" (...)[/quote] Nie słyszałam o takiej książce. Jesteś pewna, że ten pies [B]pisał[/B], a nie [B]kochał[/B] zbyt mocno? :cool1:
  17. [quote name='serek']Gdy suka karmi on rozpycha wszyskie swoje siostry i sam ze wszystkich cyckow wysysa cale mleko i dopuszcza swoje siostry dopiero gdy cycki sa puste. To znaczy, ze piesek jest dowodczy i zostanie Major :) [/quote] to znaczy że jest zachłanny i zaborczy. Może imię Zabór bardziej pasuje? ;) Albo "Łasuch", "Żarłok", lub po prostu z upodobania do mleka: "Milk" W każdym razie "dowódczym" to ja bym go z tego powodu nie nazwała... Obecny pies wabi się [B]Spike[/B] - tak go nazwali poprzedni właściciele. Wcześniej była suczka [B]Bambi[/B] - mieliśmy zamówionego w hodowli znajomych naszej Babci ratlerka. Taka mała sarenka - więc zaplanowaliśmy dać mu imię jelonka Bambi. Niestety, babcia, która psów nigdy nie lubiła, nagle zakochała się w tym piesku i już nam go nie oddała. :( Zostało nam tylko imię, które w spadku dostała przygarnięta suczka. Przed Bambi był [B]Rufi[/B] - z całego Quo Vadis najbardziej spodobał mi się mały chłopiec, o imieniu Rufus. A jeszcze wcześniej [B]Ape[/B] - od pierwszych liter imienia mojego i mojego rodzeństwa. [B] Dingo[/B] kolorystycznie przypominał dzikiego dingo, a [B]Cień[/B] był czarny. Ach, a [B]Nitka[/B] gdy ją znaleziono była chudziutka jak niteczka. Ale to nie my wymyśliłyśmy to imię, przyszło do nas razem z nią. My tylko powiedziałysmy jej, ze tak się nazywa, chociaż ona i tak wolała krótszą wersję: [B]Nika.[/B]
  18. [quote name='Boogie']Akurat czytam książkę Johna Fishera "Dlaczego mój pies". Psiak reaguje tak na dziecko, ze względu na to, że czuje się zagrożony w hierarchii domu, a nie dlatego że jest zazdrosny. Podaje on jeden ze sposobów na uratowanie takiej sytuacji. W domu tylko dziecko powinno dawać psiakowi smakołyki, wtedy wyrobi on sobie dobre skojarzenia z maluchem.[/quote] Jesli już o hierarchii mowa to ja bym się obawiała raczej, że pies uzna dziecko za słabszego domownika, takiego co to oddaje jedzenie psu jako "ważniejszemu w stadzie". Pies uzna, ze ma święte prawo zdyscyplinować słabszego "osobnika omega" jeśli przy jakieś okazji ten nie zechce oddać mu jedzenia, przepuścić w drzwiach, i co tam jeszcze dziecko może zrobić. Niebezpieczne. też z książek ;) :diabloti:
  19. [quote name='slav']MARCHEWO, dlaczego już 21.03 sprawa budy dla Tobiego była nieaktualna??? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=54087[/URL] Już wtedy zapadła decyzja?[/quote] Bo buda miała stanąc na działce, a nie było zgody właściciela działki. Sprawa była nieporozumieniem. Tu są te posty: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=36421&page=30&highlight=dzia%C5%82ce"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=36421&page=30&highlight=dzia%C5%82ce[/URL]
  20. Może ktoś z [B]Boxer Forum[/B] pomoże? Wrzuciłam tu prośbę: [URL]http://forum.boksery.pl/topics8/katowice-pomoc-pilnie-potrzebna-vt4170.htm#75290[/URL]
  21. [quote name='MARCHEWA']Biedak nie ma gdzie się podziać,w katowickim schronisku jest źle,do azylu iść nie może,bo usłyszałam,że przyśpieszy wywóz psów do Mysłowic,a tam też są okropne warunki,a w jastrzębskim schronisku jest po prostu umieralnia.Dzwoniłam do schronisk w innych miastach,gdzie podobno warunki są dobre i powiedziano mi,że psa z innego miasta nie przyjmą.[/quote] A wywiezienie do jakiegoś miasta z tym "dobrym schroniskiem" i tam oddanie psa, jako błąkającego się po tym własnie mieście? Oczywiście w ten sposób nie można oddac z psem książeczki, ale może to jakiś sposób? Gdyby w tym mieście byli dogomaniaccy wolontariusze to byłby jakis kontakt... Chyba nie w każdym schronisku usypiają chore psy na dzień dobry? Zwłaszcza jakby miał obrożę z imieniem to pewnie uznany by został za "zgubionego" co by mu dało trochę czasu... (jak gadam głupoty to wybaczcie, ale ja zielona jestem. W schronisku byłam raz, jako dziecko. I chyba nigdy wiecej tam nie pójdę :oops: ). A tak na boku, to Nitka miała swoje "okresy niszczenia" - dziwnym trafem zawsze wtedy gdy był ktoś zainteresowany jej adopcją lub gdy się rozmyslił, a najgorzej było gdy już znalazł się Dom i wyjazd Niki był kwestią kilku dni. Jakoś to przeczuwała, odczytywała sygnały nieświadomie wysyłane przez tymczasowego opiekuna. Zemsta? Objawy stresu? Nagle wyłaziła z niej Panna-demolka Wróg Poduszek ;) Nie jest pewne, ze w nowym domu tymczasowym, o ile by się taki znalazł, Tobi także będzie szkodnikiem. Inna sytuacja, inny dom, inne warunki i moze to być inny pies ;) Nawet rozwolnienie może być na tle nerwowym - pies zdaje sobie sprawę, ze jest "problemem". Marchewa, Dogofanka - cokolwiek zrobicie, wiem, że starałyście się i zrobiłyscie co było w Waszej mocy. Współczuję sytuacji.
  22. A jak zagłosować w tej ankiecie? Co oznacza odpowiedź "tak"? "Masz kota czy psa? Tak Nie"
  23. dziękuję, kama_i_ja :) Psiak jest świetny, ale i absorbujący bo staram się mu poświęcić teraz jak najwięcej czasu. Chciałam napisać jakąś dłuższą relację, a nie mam nawet czasu zrzucić nowych zdjęć z aparatu. A trochę się tego "napstrykało" ;) Tutaj, w galerii będą się pojawiały zdjęcia: [url]http://vella.fotosik.pl/albumy/152547.html[/url] Na razie tylko kilka, ale wkrótce się poprawię ;) Spike ma się doskonale i humor mu dopisuje. A w tej chwili śpi sobie w najlepsze. A z jaką radością wita mnie gdy przychodzę do domu... :loveu:
  24. [quote name='wandul 66']słuchajcie , a może tego demolanta można by było zamykać na czas nieobecności dogofanki w domu w kanel klatce?[/quote] a. brak klatki b. brak miejsca w mieszkaniu na taką dużą klatkę (już była o tym mowa w wątku) PS. Niewiele wiem o klatkach. Jak długo pies może w niej siedzieć? 9 godzin dziennie?
  25. A ja w przeciwieństwie do mause nie życzę Ci "zmiany zdania". Życzę by szybko znalazł się dom, choćby i nowy tymczas. A konkretnie, jak można Ci pomóc? Przebrnęłam przez wątek, widzę, ze jest oporo ogłoszeń o Tobim w necie. Szkoda, ze nie ma linków, byłoby łatwiej sprawdzać czy się nie przeterminowały i nadal wiszą. I skopiować tekst ogłoszenia by zamieścić gdzieś kolejne. Może pomóc w drukowaniu papierowych ogłoszeń? W ograniczonym zakresie, ale mogę wykorzystać słuzbową drukarkę ;)
×
×
  • Create New...