Jump to content
Dogomania

Vella

Members
  • Posts

    455
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Vella

  1. lutowa fotka: [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][IMG]http://images20.fotosik.pl/3/8f3b5978635ad569.jpg[/IMG][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] Pozwoliłam sobie umieścić to zdjęcie w wątku konkursowym. Nie wiem czy ma szanse na wygraną, ale zawszeć to dodatkowa reklama dla Nitki (nieczyste intencje, niedobra ta Vella :eviltong: ) - co o nim sądzicie? Nad tytułem długo myślałam, w końcu wybrałam [I]"Pokornie czekam na Twe słowo"[/I], ale nie wiem czy np. [I]"Słuch bez ograniczeń"[/I] nie pasowałoby lepiej...
  2. [quote name='Majaa']Co do ogłoszeń to w lokalnych nam nie bardzo pomożesz, a co do zewnętrznych to ktoś czuwa nad Nitką, bo chętnych do ogłaszania i podnoszenia wątku ma tylu, że ja bym Ich wszystkich po rękach całowała, jeśli którymkolwiek inny "nasz" psiak miał tylu zainteresowanych z zewnątrz do szukania domu! [/quote] Bardzo się cieszę, że Niteczka ma tu wielu przyjaciół, i bardzo wszystkim dziękuję, i za podnoszenie, i za ogłoszenia (Kara, Saga, Gospella :*), i za wsparcie. Nieskromnie zauważę, że bardzo się starałam by ci przyjaciele mogli Nitkę poznać... :razz: [quote name='Majaa']Niteczko Wedruj ! Ja ten tydzień mam i tak z założenia wyjęty z życiorysu, więc wiele więcej nie pomogę aktualnie[/quote] oj, Maju, mam nadzieję, ze jednak mimo wszystko znajdziesz troszkę czasu bo ja bardzo na Ciebie teraz liczę. Jest kilka osób zainteresowanych Nitką, może nawet poważnie, a któż mógłby podjąć tak ważną decyzję jak nie Ty? Wysłałam Ci maila ze sprawozdaniem. Mam nadzieję, ze trochę przybliżyłam sytuację. Musisz wiedzieć czego się spodziewać gdy ważny telefon nagle zadzwoni ;)
  3. [CENTER][B][SIZE=3]24.[/SIZE][/B] [/CENTER] [B]autor: Vella modelka:[COLOR=Black] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=36190"]Nitka[/URL][/COLOR][/B] [LEFT] [CENTER][SIZE=3][B]"Pokornie czekam na Twe słowo"[/B][/SIZE][/CENTER] [/LEFT] [IMG]http://images20.fotosik.pl/3/8f3b5978635ad569.jpg[/IMG]
  4. oj, Maju, nie musisz naskakiwać na mnie, przecież nie mam żadnych pretensji. Ja wiem ile masz roboty z innymi psami, i podziwiam to co robisz, ale moja mama toczy swoją prywatną walkę o jednego psa i mysli tylko (albo aż) o tym jednym. Nie wie co się dzieje, nie zna sytuacji, dziwisz się, ze się martwi? No własnie nie wiedziałam i nie wiem gdzie Nitka jest ogłaszana i co się dzieje, czy są jakieś postępy, itp. A szkoda, bo przecież chętnie bym pomogła. Sama wiele nie zrobię. A odkładając wszelkie zarzuty, bo to przecież nieistotne jest, zajmijmy się tu i teraz. Co mam zrobić z tą dziewczynką (teraz mam 98% pewności, ze to dziecko pisało)? Kontynuować tę rozmowę? Saga też wspominała o jakiejś nastolatce szukającej szczeniaczka, wprawdzie nie o Nitce tamta myślała, ale sama nie wiem czy pisać do niej, i co pisać?
  5. Zaproponowałam tel. podałam numer gg, odpowiedź jak widać wyżej. Wiecie co? Nie napalam się, jestem w 90% przekonana, że to dziecko, i że rodzice nic o tym nie wiedzą. Jak wspomnę o formalnościach, kontrolach i umowach to ucieknie. Aż mi się nie chce odpowiadać...
  6. Wcale nie uważam by mailem było łatwiej, wolałabym rozmowę, a nie tak. W mailu jest mało informacji, osoba dość oszczędna w słowach, nie wypytuje o psiaka, a aż tak wyczerpująco o nim nie opowiedziałam... Tak szczerze mówiąc wygląda mi to na robotę dziecka, może właśnie tej dziewczynki co na koniu jeździ? Z jednej strony nie chcę wybrzydzać, może to jest własnie to, ale z drugiej strony... podejrzane mi się wydaje. Instynkt, intuicja czy co tam jeszcze, wszystkie gromko wołają: "uważaj" :roll: Asior - to zmykaj do łóżeczka, nadrabiać spanko ;)
  7. [b]karusiap[/b] No właśnie chodzi o to, że ja nie potrafię powiedzieć o umowie adopcyjnej, ani kontrolach osobie spoza dogomanii, która nie ma o tym pojęcia i oczekuje po prostu psa, a nie kupy formalności. Nie wiem jak to załatwić. [b]Asior[/b] - nie potrzebujemy transportu. Nitka nie jest w Krakowie tylko w Lublinie. Sama mogę pojechać do mamy po psa i przywieźć go do Warszawy, o ile da radę busem, z kosztami sobie poradzę, problem byłby tylko z ewentualnym odwiezieniem go z powrotem, gdyby się np. okazało się, że na żywo sie nie podoba. Nie wiem czy to jest TEN dom? :roll:
  8. Kamkam - dziękuję :calus: ---- W odpowiedzi na mail, o którym dziś wspominałam, otrzymałam teraz: [quote]Bardzo dzękuję za te wszytskie informacje:) Owszem jestem zainteresowana Nitka:) Jeśli przywóz do warszawy Nitki nie był by dla pani kłopotem bym była bardzo wdzięczna:) Otórz ja mieszkam w bloku z 2 dzieci oraz małym pieskiem i kotem. Mamy mnóstwo czasu na zabawe z psem i kotem:) Kochamy zwierzeta. Męża koleżanka z pracy ma własnego konia no i moja córka na nim jezdzi:) Często nasze zwierzaki wyjeżdżaja z nami na wakacje i na działke gdzie sobie biegaja:) To na tyle. Mam jeszcze pytanie czy miała bym zapłacić za dowóz?[/quote] [SIZE=3] [B]Pomocy! Co mam zrobić? [/B][SIZE=1].[/SIZE][/SIZE]
  9. [quote name='Majaa']Vella ja ogłaszam psiaki stale u nas w różnych formach i kiedy tylko mogę reklamuję Nitkę ! Przykro mi, że tak wyszło i że Nitka rośnie aż w takim tempie! Nikt się tego nie spodziewał! Rozumiem Ciebie i Twoją Mamę ! Ale błagam! Jeśli Nitka ma trafić do schronu, to weźmiemy ją z powrotem - nie wiem gdzie i jak, ale weźmiemy, żeby się waliło i paliło![/quote] Wiesz Maju, problem w tym, że jeśli ogłaszasz gdzieś Nitkę to tu na forum tego nie wiemy, kompletna cisza, chociaż prosimy o informacje. Schron przecież to ostateczność, pomysł mamy związany z tym, że jest przekonana, że wszyscy ją opuścili i musi poradzić sobie sama. Kocha tego psiaka, i chce dla niego jak najlepiej, ale jest blisko końca sił i fizycznych i psychicznych. Przynajmniej co do tych drugich łatwo można pomóc, informując o wszystkich (w miarę możliwości) działaniach i postępach w szukaniu dobrego Domu. Mama czyta wątek i bardzo się wszystkim przejmuje. --- Dziś dostałam mail, ale nie wiadomo na które ogłoszenie to odzew. Zresztą wiadomość była dość lakoniczna, tylko wyrażenie zainteresowania i pytanie o mozliwość dowozu do Warszawy. Odpisałam, zobaczymy co dalej. Na jakich zasadach w ogóle ma być przeprowadzona ta adopcja? Ja nikomu umowy do podpisania nie proponuję, nie pójdę też na kontrolę przedadopcyjną, o ile sam chętny mnie wyraźnie nie zaprosi. W dodatku mogę przywieźć psa do Warszawy, ale z odwiezieniem jej z powrotem do Lublina, jeśli na zywo się nie spodoba, byłby już problem. Jak to miałoby wygladać? Kto rozmawia z chętnym, potencjanym Opiekunem spoza dogomanii? Odsyłać w takich adopcyjnych sytuacjach do Ciebie Maju? O psie mogę opowiadać w nieskończoność, ale przy formalnościach wysiadam.
  10. wow, to wielkie psisko waży tylko 15,5 kg? toć Nitka "ratlerek" jest od niego cięższa, i to ponad kilogram :D
  11. [b]kara[/b] - dziekuję, odwaliłaś kawał dobrej roboty :calus: [b]andzia69[/b] - to nie o to chodzi, że nie chcemy jej trzymać. Gdybym mogła mieć psa to bym zabrała mamie Niteczkę od razu, u mnie problemem by nie była, słucha się mnie dużo bardziej niż mojej mamy, w domu nie niszczy, może zostawać sama. Mama się stara, ale od razu było wiadome, że dużego psa mieć nie może. Ze względu na chorobę mama zacisnęła zęby i wszystko podporządkowała psu. Tylko że długo tak nie pociągnie, sił na to po prostu nie ma. Spadła już ze schodów, nadwerężyła bark gdy pies szarpnął na spacerze, ma chore ręce i nawet trzymanie smyczy jest trudne. Coż, to co mnie tylko zmęczy dla niej jest naprawdę ponad siły. Wytresować psa nie potrafi, nie ma na to ani dość sił, czasu, ani umiejętności. W dodatku nie miała nigdy psa na tymczasie, nie jest takim fachowcem jak Ty, brała Nitkę w porywie serca wiedząc jak trudna jest jej sytuacja, ale nie mając świadomości, że to może trwać miesiącami. Dołożyła wszystkich sił w walce z chorobą. O swoje zdrowie tak nigdy nie dbała jak o tego psa. Jednak gdy decydowała sie na pomoc Nitka była dużo mniejsza i o aż 10 kg lżejsza! Wtedy opieka nad takim psem nie przekraczała jej możliwości. Teraz jest przekonana, że została z tym pozostawiona sama sobie, "mieli szybko znaleźć jej dom, a tylko ładnie gadają". Myslisz, że jest mi łatwo patrzeć jak mama płacze i ciagle się zastanawia co jest nie tak? "może gdyby była czarna ktoś by ja chciał, może gdyby nie była suczką, może w schronisku miałaby szanse, może zrobiłam jej krzywdę biorąc ją, znalazłaby wtedy lepszy dom, może niepotrzebnie tyle piszesz tylko się bawią i ani myślą szukac tego domu". Tłumaczę, pocieszam, pomagam jak mogę, ale niewiele tego. Mama nie zajmuje się pomaganiem wielu psom, tak jak Ty, nie ma 30 pod opieką tylko tą jedną, ale za dużą i za silną jak na jej możliwości. Stara się, ale długo tak nie pociągnie. Nie wiem ile to potrwa, ale jak w ciągu dwóch trzech tygodni Nitka nie znajdzie domu to trzeba będzie pomyśleć o jakimś innym tymczasie lub hoteliku. Straszne to, nie wiem dla której będzie gorsze, ale naprawdę nie ma innego wyjścia.
  12. Ja tez nie wiem gdzie i czy w ogóle jest gdzies ogłoszona. Gospella załatwiła allegro i anonse, ja wrzuciłam kilka ogłoszeń, a czy ktoś jeszcze to nie mam pojecia. Parę osób się deklarowało, ale... [I][quote][URL]http://www.adopcje.org/adopcja3581.html[/URL][/quote][/I][quote][URL="http://www.adopcje.org/adopcja3581.html"] [/URL][I][URL="http://psy.zwierzeta.eurocity.pl/glowna.php?o=f&serial=9661"]http://psy.zwierzeta.eurocity.pl/glo...=f&serial=9661[/URL][/I][URL="http://www.adopcje.org/adopcja3581.html"] [/URL][I][URL="http://www.pajeczyna.pl/88652-Szczeniak_do_oddania___piekna.html"]http://www.pajeczyna.pl/88652-Szczen...___piekna.html[/URL][/I][URL="http://www.adopcje.org/adopcja3581.html"] [/URL][I][URL]http://www.psy.pl/forum/?A=view&C=116820[/URL][/I][URL="http://www.adopcje.org/adopcja3581.html"] [/URL][I][URL]http://www.psy.pl/adopcje/?A=view&if=9222[/URL][/I][URL="http://www.adopcje.org/adopcja3581.html"] [/URL][I][URL]http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=9249[/URL][/I][/quote] [I]Rozkleiłam się zupełnie, mam nadzieję, ze to tylko chwilowy dół. [/I] [I]Dobranoc.[/I]
  13. [quote name='Neris']W schronisku miałaby szansę na wszelkie możliwe choroby... to straszne miejsca, a Lublin cieszy się fatalną sławą.[/quote] Ja to wiem, ale mamie trudno zrozumieć. Uważa, ze tam przynajmniej byłaby na widoku, ktoś mógłby ją obejrzeć, bo w 4 ścianach to pies domu nie znajdzie... W pomoc internetową to już nie wierzy, Zresztą mam nadzieję, że nawet jakby tam pojechała to by się przestraszyła i zabrała Nitkę. Przecież chce dla tego psiaka jak najlepiej, ale serce mi się kraje jak na to patrzę. Zwłaszcza po ostatniej niemal euforii z chętnymi z ogłoszeń i ligeą na forum, teraz spadek emocji i deprecha. Sama jakoś nie jestem teraz w stanie mamy podtrzymywać na duchu, mam wyrzuty sumienia, że pokazałam jej zdjęcie nietoperkowatego ratlerka. :-( Siedzę i ryczę
  14. Współczuję, wiem że chcesz pomóc. Ale tak szczerze to powiem tylko: mierz siły na zamiary i nie myśl tylko sercem ale i głową. Są psy, które znajdują dom szybko, a inne czekają na niego tygodniami, miesiącami, latami.
  15. [quote name='Neris']Co to jest, że takie piękne psiny nie znajdują domów od ręki?[/quote] sama nie wiem. Może chodzi o to, że nie patrzy dość żalośnie, sytuacja nie jest rozpaczliwa, a przynajmniej na taką nie wygląda. Jest jej ciepło i ma co jeść to możemy się zająć innymi, bardziej potrzebującymi? Ci co chcą pieknego zdrowego psiaka kupią sobie rasowca, a ci co mają miękkie serca wezmą jakąś bidę. Mama twierdzi z coraz wiekszym przekonaniem, że Nitka miałaby większe szanse w schronisku :shake:
  16. [B]klusek04[/B] - w poście #354 miałam do Ciebie prośbę...
  17. [B]Kara[/B] - dziękuję. W imieniu swoim, mamy i Nitki. A także osób odpowiedzialnych za znalezienie Nitce domu.
×
×
  • Create New...