Jump to content
Dogomania

Vella

Members
  • Posts

    455
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Vella

  1. Po kolejnej wizycie u weta: Stan Nitki jest całkiem dobry. Utrzymuje się lekka temperatura, minimalnie (2 kreski) wyższa od normalnej. Nerw podudowy też jeszcze wrażliwy - chociaż to tylko potrafił stwierdzić lekarz. Gołym okiem choroby praktycznie nie widać. Kaszel minął, stolce raz lepsze, raz gorsze (myslę, że trochę to pewnie zalezy też od tego co akurat dostanie do jedzenia, ale na wszelki wypadek dostała na to jakieś granulki od weta). Od czasu do czasu leciutkie drżenie łapy, ale tak lekkie, że jak ktoś nie wie na co zwracać uwagę to nawet nie zauwazy. [I] Doktor stwierdził, że nie jest bardzo chora ale nie jest jeszcze całkiem zdrowa. Powiedział, że nosówka to wirus i właściwie na wirusa nie ma żadnego leku i musi ona go sama zwalczyć, a żeby choroba nie rozwijała się dlatego dostaje zastrzyki bo tylko w taki sposób można jej pomóc.[/I] I dlatego Nitencja dostała kolejną porcję, 6 zastrzyków z antybiotyku i 6 z witaminy B12. Biedne psisko... ona jest już jak poduszeczka do szpilek :placz:
  2. i świeże zdjęcia, bo na tej stronie jeszcze nie ma... [IMG]http://images14.fotosik.pl/12/9a51d7e74bc63bc0.jpg[/IMG] [IMG]http://images14.fotosik.pl/12/1564e7703c4446cdmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images14.fotosik.pl/12/7bb7251556d170bfmed.jpg[/IMG]
  3. [FONT=Verdana][SIZE=2]Kolejna relacja od mojej mamy: [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][I][COLOR=black]Wydaje mi się ze pies ma nie 4 miesiące ale koło 5. Wet powiedział że pies gubi zęby między 4 a 6 miesiącem życia, a ona już ze trzy tygodnie temu zgubiła pierwszy. A wczoraj znalazłam na dywanie dwa kolejne, trzonowy i „szpileczkę” ;)[/COLOR][/I][/SIZE][/FONT][FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][I] Jest coraz większa i cięższa. Jak się połozy na moich nogach to nogi bolą. Jutro u weterynarza poproszę o zważenie.[/I] Przydałaby się jakaś socjalizacja psa, mam nadzieję, że nowy Opiekun będzie umiał dobrze ustawić psa, bo mama sobie z tym nie radzi. Boję się, żeby Nika jak dorośnie nie sprawiała problemów. Takich rozmiarów pieska trzeba dobrze wychować, żeby jakiegoś nieszczęścia nie było. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][I][COLOR=black]Nitka jest coraz silniejsza. Ciągnie na dworze jak zobaczy innego psa, dziecko czy nawet dorosłego człowieka , chce się bawić. i skacze na wszystkich, nie umiem jej tego oduczyc Jestem dla niej za stara :-( [/COLOR][/I][/SIZE][/FONT][FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=black][I]Jest śliczna , zgrabna, mądra, ale duża i za silna. Próbuję ale nie umiem od niej wyegzekować tego co chcę.[/I][/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2] Dziś mama trochę zdołowana. Nitka zaczyna się przytulać do niej w taki sam sposób jak to robiła Bambi... Rozstanie będzie ciężkie. Dla obu...[/SIZE][/FONT]
  4. [quote name='halbina']Pozdrowienia od Platona![/quote] Czyli wujcia-bliźniaka :lol: Dziękujemy, dziękujemy :) Przy najbliższej okazji pokażę Niteczce zdjęcia wujcia Platona, pewnie zaliże monitor z radości ;)
  5. [quote name='Madzialajda']koniecznie! bo, co to będzie jak rzeczywiście dog z niej wyrośnie?:evil_lol:[/quote] dogi są ładne ;) i ktoś z rodziny chciał ostatnio zaadoptować doga ;) eech... [img]http://images14.fotosik.pl/6/09c2be931a557a7emed.jpg[/img] [img]http://images11.fotosik.pl/16/438b00c766da1876med.jpg[/img]
  6. Mamunia, natychmiast przestań karmić psa drożdżami! Słyszysz?! :mad: :evil_lol: :evil_lol:
  7. I jeszcze spacerowe, rozszczekane ;) : [img]http://images14.fotosik.pl/6/6fecba694770446d.jpg[/img]
  8. Stan Nitki bez zmian, ciągle zdrowieje i ...rośnie :eviltong: Dziś przeszła prawdziwy test - "jak pies zachowuje się w stosunku do dziecka". Egzamin przeprowadziła siedmioletnia Elwirka, o niespożytych siłach (w końcu to Nitka zmęczona dała sobie spokój, i poszła spać :evil_lol: ). Zabawa była przednia, Nitka nastawiona bardzo przyjaźnie, trochę jeszcze "po szczenięcemu" chwytała ząbkami, ale delikatnie, ani razu dziewczynki nie zadrapała. [IMG]http://images13.fotosik.pl/9/18035c0ffae4ccc8.jpg[/IMG] [IMG]http://images4.fotosik.pl/283/b063dbe96f4eee92med.jpg[/IMG] [img]http://images12.fotosik.pl/10/488f2585a8a5597bmed.jpg[/img] Sami widzicie jak ten "ratlerek" urósł. :crazyeye: Dwa tygodnie jej nie widziałam i prawie psa nie poznaję :lol:
  9. [quote name='hanka456']Sara, może nie jest w tej chwili najpiekniejsza, ale ona tak bardzo czeka na odmianę losu.[/quote] Ależ co Ty opowiadasz? Przecież od razu widać, że to BARDZO PIĘKNY PIES! Ta sylwetka, jak wysoko trzyma głowę, z jaką gracją podaje łapę... jak dłoń do pocałowania :lol: No dobrze, ja wiem, ze o gustach się nie dyskutuje, że są tacy, dla których to niskopodłogowe kadłubki są ideałem psiej urody, ale nadziwić się nie mogę gdy ktoś o tak pięknym psie mówi, że nie jest ładny... Jest zabiedzona, ale jest Piękna. No dobrze, zgodzę się, że Najpiękniejsza będzie dopiero po podleczeniu ;)
  10. [b]Majuu[/b] - oczywiście albumik jest do dyspozycji, z pewnością jeden adres jest wygodniejszy niż osobne linki do każdego zdjęcia (a uzbierało się ich trochę ;) ). Też postaram się pomyśleć o tekście do aukcji, tylko jak tu pisać o nosówce by ludzi nie wystraszyć. Jeszcze nie wiadomo czy wyzdrowieje [a kysz, tfu tfu] i czy nie będzie żadnych powikłań neurologicznych [stuk puk w niemalowane]. Nowy Opiekun bedzie musiał zdawać sobie z tego sprawę. Przyznam się Wam do czegoś... wiem, że sprawa jest pilna i że im wcześniej Nitka (zdrowa!) trafi do Swojego Człowieka tym lepiej, ale jakiś taki czuję ...opór wewnętrzny. Nie ma absolutnie żadnych szans by została u mamy, ale tak strasznie szkoda będzie ją oddać... :oops:
  11. ależ oczywiście, [b]wobie[/b], że Nitka jest śliczna i jej gabaryty w żaden sposób ujmująco na urodę nie wpływają. Piękna sylwetka, mądre oczy, wesoła mordka, maść, proporcje, sieść i oczywiście te uszy rewelacyjne... [b]Kamkam[/b] po prostu zna sytuację, i wie, ze gdyby Nitka była mniejsza to moja mama za nic w świecie by jej nie oddała. Nie tylko ładny pies, ale i bystry, wesoły i ...kochany :loveu: tylko właśnie... niestety... za duży :-( A mama naprawdę nie da sobie rady z tak dużym pieskiem, już teraz ze względu na Nitkę musiała zmienić plany i odwołać sylwestrowy wyjazd do rodziny. A przecież ta szczeniorka ciągle rośnie. Mama chętnie da stały dom pieskowi, ale musi być to psiak naprawdę malutki, taki, którego da radę podnieść bez szkody dla kręgosłupa, przewieźć w torbie czy koszyku. Wiem, że na yoreczki czy ratlereczki zawsze są chętni, i aż głupio o tym pisać, ale doprawdy tu nie chodzi o małą żywą zabawkę dla dziecka. Po prostu inaczej się nie da... Gdyby Nitencja była mniejsza... albo gdyby objawiła się parę lat temu, gdy jeszcze mieszkaliśmy z mamą i takie rozmiary psiaka nie były problemem... Nic nie poradzimy. Mam tylko nadzieję, ze stały domek będzie naprawdę bardzo bardzo dobry i psinka nie będzie bardzo cierpieć po rozstaniu :-(
  12. Dziękuję Sago, Majka wrzucała Nitkę na allegro, ale to było jeszcze zanim dowiedzieliśmy się o nosówce. Nie wiem czy wystawiać nową aukcję już teraz czy dopiero kiedy będzie można napisać, ze choroba jest już przeszłością. O plakatach też myślałam, ale ja jestem w Warszawie, a mama nie ma drukarki. Ja popróbuję, ale moje umiejętności w grafice komputerowej nie wykraczają poza Painta :oops: Może będzie pomocne to, że wszystkie zdjęcia, które z mamą zrobiłyśmy, a które są tu porozrzucane w różnych postach można znaleźć "w kupie" w moim albumie na fotosiku: [url]http://vella.fotosik.pl/albumy/102558.html[/url] Można podawać link w necie, można nawet wydrukować na ogłoszeniu. A nuż ktoś zerknie i się zakocha? PS. Miło Cię poznać, Sago, cieszę się, ze tu wpadłaś :)
  13. Majaa - dziękuję [img]http://szczury.org/images/smiles//tuli.gif[/img] Dobrze wiedzieć, że jest taka mozliwość, nigdy nie wiadomo kiedy pomoc będzie potrzebna. Ale na razie podziękujemy, przekazałam ofertę mamie i odpisała mi: [I]Podziekuj pięknie, ale ja sobie daję radę - taka psina mnie nie wykończy - był kłopot z zastrzykami ale już go nie ma. Baśka mi pomogła, ja trzymam ona robi. Oduczam ją [/I][Nitkę a nie Baśkę - przyp. Velli :cool3:] [I]nie tylko gryzienia ale i skakania może mi się to uda, Acha juz trzeci dzień Nika nie kaszle. [/I]Trzeci dzień Nitka nie kaszle :multi: Wcale. :multi: Stolce raz lepsze, raz rzadsze, może na to ma wpływ też "tak tradycyjnie" to co Nitka akurat zje. W każdym razie te początkowe mocno cuchnące kupy nosówkowe już od dawna są przeszłością :) Drgawki niestety nadal nie ustapiły, prawa łapa, a czasem i prawa łopatka ciągle jeszcze chwilami lekko podryguje. Ale nie pogorszyło się, więc i tak jest dobrze. Mama mówi, że Nitka ma się dobrze, zdrowieje, wypoczywa i... świetnie pilnuje grzejnika. Z pewnością nikt go nie ukradnie [IMG]http://szczury.org/images/smiles//PDT_gy.gif[/IMG]
  14. A to znane już sylwestrowe zdjęcie spod stołu, po "profesjonalnej" obróbce by Vella: :diabloti: [img]http://images12.fotosik.pl/1/d559be8bc05fd8a1med.jpg[/img] taka śliczna ta mordka... :loveu:
  15. Trudno powiedzieć, żeby psiak był spasiony, ale taka wychudzona i "nitkowata" to Niteczka już nie jest (jak tak dalej pójdzie to będzie Kuleczka nie Niteczka :cool3: ). Pewnie byście już jej nie poznały ;) Chyba żeby... po uszach :lol: Maju, dziękuję, ale skoro Kasia jest tylko na moment to pewnie by się rozminęła z mamą, jakby już to trzeba by się postarać to zgrać w czasie. Ale z zastrzykami już nie ma problemu. Na szczęście. Bo już naprawdę myślałam by prosić dogomaniaków o pomoc. Jak człowiek pomyśli o lekarzu, którego nie pacjent obchodzi tylko własny "honor" i forsa to doprawdy nóż się w kieszeni otwiera :mad:
  16. [quote name='Majaa']Musi być dobrze .... ale jakoś cicho tu dzisiaj .... :placz:[/quote] Tak szczerze mówiąc to wyszła taka nieprzyjemna sprawa z weterynarzem z innej lecznicy, poproszonym o zrobienie zastrzyku (jak pisałam mama sobie z tym nie radzi). :angryy: Padło parę niemiłych słów, a jak się o tym dowiedziałam to wkurzyłam się strasznie, i to co napisałabym tu w gniewie na dobre by nikomu nie wyszło. Więc przemilczałam... i stąd ta cisza. Ale sprawa z zastrzykami załatwiona, problem rozwiązany i wszystko jest ok. Nitka nadal zdrowieje, zaokrągla się i rośnie. Do tego broi i szaleje na całego (skacząc na spacerze podarła mamie ulubioną kurtkę :-o ), widać że chorobą nie przejmuje się wcale :cool3: Jestem na zwolnieniu, więc miałam czas pobawić się obróbką zdjęć w tak zaawansowanych programach graficznych jak Paint i ACDSee :megagrin: Oto profesjonalnie (:eviltong:) przygotowane zdjęcie jedzącej Niteczki: [IMG]http://images13.fotosik.pl/5/18e2bcb397285051med.jpg[/IMG] Jak widać apetyt dopisuje :multi: Zdjęcie oczywiście zrobione przez mamę. Tak jak i to na schodach :)
  17. klusek04 - dzięki [IMG]http://szczury.org/images/smiles//tuli.gif[/IMG] [COLOR=Blue]Lubię wychodzić na spacery, ale jeszcze bardziej lubię z nich wracać[/COLOR] [IMG]http://images12.fotosik.pl/3/6d19ab7b8c85ba55med.jpg[/IMG]
  18. [quote name='"Majaa"']Ojeju a jednak :placz: :placz: :placz: A ja miałam nadzieję, że choróbsko przeminie bez nerwowej postaci .... Ale chociaż tyle, że tak przechodzi ...[/quote] No niestety. Ale mam nadzieję, że nie będzie gorzej. Bo w zasadzie jak na razie to przebieg nosówki jest bardzo łagodny. Nosek cały czas czysty, i w ogóle objawy teraz takie delikatne. Jeśli się nie pogorszy [a kysz] to Niteczka ma szanse wyjść z tego bez szwanku. Kciuki się bardzo przydadzą. Dziękuję za życzenia zdrowia. To też się zawsze przyda [img]http://szczury.org/images/smiles//tuli.gif[/img] Będzie dobrze. MUSI.
  19. ech Kamilo, my też się martwimy. Strasznie. W święta siedziałyśmy godzinami wpatrując się w śpiącego psa niczym w telewizor, wypatrując każdego drgnięcia czy kaszlnięcia. Paranoiczki dwie ;) Albo hipochondryczki :evil_lol: Zresztą dziś mamy cały dzień pod znakiem eskulapa. W Lublinie mama rano do lekarza ze sobą, po południu do weta z Nitką. A w Warszawie ja raniutko do lekarza ze sobą, a po południu z Kanalią do weta. :evil_lol: Wygląda jednak na to, że zwierzaki są w lepszej kondycji niż my :evil_lol:
  20. Po wizycie u weta: No cóż, lekarz wysłuchał relacji mamy o objawach, obejrzał psa i potwierdził. To jednak [U]są[/U] objawy nerwowej postaci nosówki. :( Ale z drugiej strony... są leciutkie. I jeśli nie będzie gorzej to będzie bardzo dobrze. Naprawdę. Oby wszystkie psy tak lekko przechodziły tę straszną chorobę. Ale nie zapeszajmy [a kysz, stuk-puk w niemalowane] ;) Nitka ponownie dostanie serię zastrzyków. Ten sam lek co wcześniej. Gdy mama wspomniała o ewentualnej kuracji sterydem lekarz bardzo gwałtownie zaprotestował. Reszta kuracji bez zmian. Witamina B complex dopyszcznie, do oczu neomycyna, dobra karma. Poprawa jest i trzeba to wykorzystać :) Spojówki dużo lepiej, temperatura ledwie trzy kreski wyższa od normalnej (phi, tyle co nic), wrażliwość w dotyku też prawie w normie. Apetyt świetny, samopoczucie też. Wet stwierdził, że gołym okiem widać różnicę. Nitka zdecydowanie nie jest już wychudzonym, zabiedzonym maleństwem. Zgrabny szczupły piesek. Śliczny piesek :)
  21. hehe, z ostatniej chwili: [B]__Mamuś[/B] (18:59) jejku w psa diabeł wstapił warczy lata jak szalona po całym mieszkaniu ojej [B]__Mamuś[/B] (18:59) no teraz popija wodę bo troszke się zmęczyła i znowu [B]__Mamuś[/B] (19:00) na dworze też latała na smyczy w jedna i drugą stronę 10 metrów w jedną i 10 metrów w drugą [B]__Mamuś[/B] (19:00) szalec jej się chce a ja nie mam siły za nia biegać [B]__Mamuś[/B] (19:01) no nareszcie sie położyła i odpoczywa , uffff :evil_lol: --- Po sylwestrowej nocy wszystko ok. Nitka nie boi się wystrzałów, nawet przyglądała się fajerwerkom przez okno. Dopiero po północy, jak zrobiła się naprawdę głośno a petardy przelatywały tuż koło szyby stwierdziła, że ma dość i uciekła z okna pod stół: [IMG]http://images11.fotosik.pl/6/63d6585b7b9d1fda.jpg[/IMG] [SIZE=1]foto by mama[/SIZE] :happy1:
  22. Dzieki za słowa otuchy. Mam nadzieję, ze to faktycznie nic groźnego. Może tylko jakiś ucisk na nerw jak pies lezy? Mnie też czasem noga zdrętwieje, a umierająca chyba nie jestem ;) Bo łapa (prawa) drży jak pies na niej leży. Ale wcześniej tego nie było :( I nie tylko przez sen. Niestety :( Zobaczymy co jutro powie wet. Kazałam mamie zapytac się o kurację sterydową (wyczytałam na forum). Może pomoże? Apetyt Nitka nadal ma dobry, humor też. :multi: Mama powoli oducza psa podgryzania w czasie zabawy. Ząbki ma ostre jak igiełki i ktoś, zwłaszcza dziecko, mógłby się przestraszyć „gryzącego” psa. Nitka się jeszcze czasem zapomina, ale jest coraz lepiej. Z załatwianiem się w domu jest trochę gorzej. Ostatnio zaczęłą nawet robić na dywan... I przestała sygnalizować, że chce na dwór. Zapewne wina choroby, ale nie wiem czy to brak panowania nad sobą czy raczej ...pobłażania mamusi dla chorego zwierzątka.. ;)
  23. jotpeg - dziękuję. Świetna modelka to i zdjęcia ciekawe ;) Asior - Nitka najczęsciej ma jedno ucho postawione a drugie klapnięte, ale bywa, że postawi oba, albo (rzadziej) oba ma zgięte. Za każdym razem wyglada fantastycznie. Za to jak pomacha to naprawdę wiatr robi. A jak mnie trzasnęła uszyskiem w twarz... ;) Nitka mamę dziś w nocy bardzo przestraszyła: [FONT=Verdana] [/FONT] [I][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=&quot]Spała w nogach na pierzynie i raptem silnie zaczeła się trząść , pomyślałam że to drgawki tym bardziej że miała chrapliwy oddech. Wzięłam ją pod kołdrę i po pewnym czasie przestała się trząść ale do tej pory nie wiem czy to były drgawki czy było jej zimno. Ja byłam na pół śpiąca ,ale jak trzymałam rękę na jej lewej łopatce to dygotała.[/FONT][/COLOR][/FONT][/I] [I][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=&quot]Chrapliwy oddech po pewnym czasie też przeszedł ale ma troszkę silniejszy kaszel i znowu wolniejsze stolce, nie lejące tylko wolniejsze.[/FONT][/COLOR][/FONT][/I] [FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=&quot][I]Teraz leży przed grzejnikiem i na razie drgawek nie widzę ale ja obserwuję. Mam wrażenie że prawa łapa jej leciutko się trzęsie nawet jak nie śpi, ale nie jestem pewna. Martwię się o nią.[/I][/FONT][/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana] Ja też się martwię. Czyżby nerwowa postać nosówki? Jednak :( [/FONT]
  24. [IMG]http://images3.fotosik.pl/314/a13cb4b2f43cc17dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images4.fotosik.pl/270/54ced26c90f9be38med.jpg[/IMG] Zdjęcia bawiącej się Nitki zostały zrobione przez moją mamę.:happy1:
  25. [img]http://images13.fotosik.pl/1/4fe42caee35761ecmed.jpg[/img]
×
×
  • Create New...