Jump to content
Dogomania

Vella

Members
  • Posts

    455
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Vella

  1. [quote name='Asior']vella wystaw Nitkę do konkursu lutowego ;) ma strasznie dużą szansę na wygraną ;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=41361[/url][/QUOTE] Czy główną nagrodą jest nowy Dom? :(
  2. no i zapadła cisza nad tą trumną... powtórzę pytanie, bo do tej pory nie dostałam odpowiedzi [COLOR=red][SIZE=6]czy ktoś coś robi?[/SIZE] [/COLOR] [SIZE=3][SIZE=4][COLOR=red]Czy ktoś szuka jej domu?[/COLOR][/SIZE] [/SIZE] [SIZE=3]Gdzie Nitka jest poogłaszana? Czy oprócz ogłoszeń moich, allegro Gospelli i poronionego ogłoszenia klusek, Nitka jest gdzieś wystawiona? Prosiłam o podawanie namiarów na ogłoszenia, nie ma nic?[/SIZE] Przecież to nie ja miałam szukać domu dla Nitki, Mama też tego nie zrobi. Coraz częściej przebąkuje o schronisku, a ja nie mam serca uświadamiać jej jakie tam panują warunki. Ona chce dobrze dla tego psiaka, ale przeciez od początku było wiadomo, ze gdyby miała siły na opiekę nad dużym psem to nie brałaby jej na tymczas tylko na stałe. [SIZE=4][B]Potrzebujemy pomocy. Pilnie![/B][/SIZE]
  3. hehe, jakbym Nitkę (pies) i [i]Canalie[/i] (szczur) widziała. Psica tak się uparła na zapoznanie ze szczurką, że nic się nie dało zrobić. Wystarczył szelest i już biegła. Odciągałam to wracała z drugiej strony. Istne szaleństwo :D Na szczęście chodziło tylko o zapoznanie, z nadzieją na wspólną zabawę, a nie obiad ;) [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=776933f4dd015670][IMG]http://images14.fotosik.pl/43/776933f4dd015670m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=9d52dfbae4ab9fc4][IMG]http://images12.fotosik.pl/19/9d52dfbae4ab9fc4m.jpg[/IMG][/URL] [I]Szczury to kumple, nie żarcie[/I] ;)
  4. taa, nutka ulgi i symfonia rozpaczy... Piszę tu duzo (mama twierdzi, że za duzo i dlatego pies nie może znaleźć domu), nie ukrywam tu niczego, więc także i tego że sytuacja Nitki wcale nie jest dobra. Granicą mamy mozliwości (sił i zdrowia) była juz Nitka taka jak półtora miesiąca temu, ważąca 7 kg. Teraz Nika waży 17 kg! i mama po prostu nie daje sobie rady. Ani podnieść, ani utrzymać na spacerze. O wyjazdach już nie wspominając. Mama miała dużego psa i świetnie sobie z nim radziła, ale to było 20 czy 30 lat temu, ostatnio nawet Bambi (mniejsza od Nitki) była dla niej problemem. Ale nie chcę by ktoś brał Nitkę z litości, nie mając ku temu warunków i mozliwości - mama tak ją właśnie wzieła, z myślą, że pilne i że to tylko kilka, kilkanaście dni. A teraz się martwi, że w końcu będzie ją musiała oddać do schroniska, a ja ze strachem myślę o przerzucaniu psa po kolejnych domach tymczasowych czy hotelikach. Ciężko będzie, Nika szybko się adaptuje, ale kolejne zmiany ją przerażają, potrzebuje stabilizacji i bezpieczeństwa. Tak mi szkoda tego psa, zmarnuje się. Im dłuzej jest u mamy tym cięższe będzie rozstanie i tym trudniejsza będzie prawdziwa adopcja. Także i dlatego, że Nitka się tu niczego nie nauczy. Rozbrykany wesoły szczeniak jest uroczy, ale rozwydrzony dorosły pies ze złymi nawykami uroczy już nie będzie. Ktoś silny i zdecydowany musi zająć się ułożeniem Nitki, dopóki to jest jeszcze możliwe. Bedzie miał za to wspaniałego psa, odważnego, ale nie agresywnego. Przyjacielskiego i bardzo kochającego. Przecież gdzieś musi być Człowiek, któremu na tym zależy... prawda?
  5. [quote name='saga_86']Vella a co z plakatami,nie miał ich ktoś zrobić?:razz:[/quote] Tak, graficznie Madzialajda, ale ma problemy z netem i niestety nie może. A i wydrukowac nie ma komu. Ja tylko w czerni :(
  6. Witam Zgadnijcie gdzie jestem i kto mi właśnie leży na nodze? (I kto mnie wcześniej wytarmosił na przywitanie :eviltong: ) Jak przyjechałam to w drzwiach powitał mnie mały tajfun. Tornado! Doprawdy, istne szaleństwo. Nie ukrywam, że bardzo przyjemnie jest przeżyć tak gorące powitanie, ale mama wyglądała na dość zmęczoną. A ja przerażoną, bo takiego tornada nie sposób przedstawić dziecku. Na szczęście Nika w końcu się wyciszyła, i teraz sobie grzecznie śpi mi na stopie :cool3: Mama mówi, że od pobytu u Justyny Nika jest jeszcze bardziej nieokiełznana. I trochę rozpaskudzona. Mamine nauki jedzenia tylko z miski, i nie żebrania przy stole poszły w kąt, teraz Nika się upomina gdy ktoś coś je. Mam nadzieję, że wystarczy trochę konsekwencji i Nitce żebranie przejdzie. W ogóle tego psa duzo mozna nauczyć, szybko łapie o co chodzi, ale jesli nie trzyma się tego konsekwentnie to i szybko zapomina. Uparciuch mały jest. Najgorsze to, że ciągnie na smyczy, dziecko by za nic nie utrzymało, przydałby się ktoś silny, by psa nauczyć dyscypliny. Z tym to moja mamcia rady sobie nie da ... [B]ligeo[/B] - nie ukrywam, że mi trochę smutno. Wiem, ze już polubiłaś Niteczkę, i na pewno krzywdy byś jej zrobić nie dała. Ale wiadomo, ze nie zawsze się wszystko układa tak jak byśmy chcieli. Zresztą Nitka chyba potrzebuje kogoś, kto bedzie mógł jej poświęcić więcej uwagi (bo niekoniecznie czasu, i tak więszość dnia przesypia czekając na mamę) by ładnie psinę wychować i ułożyć. Może jakiś kurs psa towarzyszącego? Nika bedzie na tyle spora, że przydałoby się chyba jakieś szkolenie. Tak sobie marzę, bo zawsze chciałam mieć psa szkolonego, a sama ani tak ładnie poprowadzić nauki nie umiałam, ani odpowiedniego psiska... Ot, rozmarzyłam się a wracajmy do naszych baranów. Ligeo, życzę Ci, by Wasz piesek, gdy już będziecie mogli sobie na niego pozwolić, był tak fajny i śliczny jak panna Nitencja :)
  7. [quote name='Majaa']Jak ja bym chciała mieć jeszcze tyle dowcipu i humoru, żeby tak opisywać psiaka! Vella i Ciebie i Mamę za to bardzo podziwiam! Jesteście wspaniałe :loveu:[/quote] dzięki, ale własciwie to po napisaniu tego posta stwierdziłam, że Vella to niepoprawna gaduła :oops: Pytanie było proste: "czy baardzo lubi kopać", wystarczyłaby zwięzła odpowiedź, że nie bardzo. Kopie rzadko i mało, z deficytu innych rozrywek (nie wiem dlaczego mama nie chce za nią biegać by odbierać patyczek :evil_lol:). Ale oczywiście Vella musiała ze szczegółami opisać każdą dziurę :oops: Cóż, każdy sądzi według siebie. A ja uwielbiam mieć bardzo szczegółowe informacje. Jak kupowałam szczura to zamęczałam hodowcę codziennymi prośbami o zdjęcia i newsy. Każdy dzień z życia [i]Canalie[/i] musiałam mieć udokumentowany :lol:
  8. [quote name='ligea']Jeszcze spytam - czy ona baardzo lubi kopać :evil_lol: ?[/quote] kopać w sensie wierzgać nogami czy kopać w ogródku? ;) trudno powiedzieć, bo w betonie i asfalcie słabo się kopie :evil_lol: czasem jest puszczana luzem na podwórku, gania wtedy jak szalona (ja się nie dziwię, z mamą na drugim końcu smyczy to ona się nie nabiega), i czasem trochę kopie. Podbiegnie, poszoruje łapami, zrobi rundkę dookoła, znów wróci. Takiego zacięcia jak widziałam u niektórych psów, co to muszą się do Chin przekopać, albo przynajmniej podkop pod ogrodzeniem, to u niej nie zauwazyłam. Dziura była płytka, i koło ścieżki, a nie na grządce z roślinkami, bo i takowa się na podwórku znajduje. Mama mówi, że jej największe osiągnięcie kopacze to przebicie się przez warstwę śniegu aż do ziemi. :p Niewykluczone, że mając ogród do większej dyspozycji mogłaby te zainteresowania rozwijać, ale równie dobrze może działalności zaniechać. Myślę, ze woli biegać.
  9. [COLOR=Blue]A tak wyglądamy gdy krochmalu zabraknie[/COLOR] :evil_lol: [IMG]http://images13.fotosik.pl/30/d75ed5efb65f1153med.jpg[/IMG] ------------------------------------------------------------------------ hehe, no fakt, na widok Pana i Jedzenia uszy stoją każdemu psu. Nawet spanielowi :cool3:
  10. [quote name='Neris']taaaa... jamnik z TAKIMI uszami... Przyznajcie się, wstawiliscie jej jakieś rusztowania żeby tak stały![/quote] To nie rusztowania, sposób jest inny ale tajny, Asior tylko rozszyfrowała :evil_lol: jakbym Ci zdradziła tajemnicę to też byś postawiła uszy Bazylkowi i Nitka nie byłaby już jedyna i niepowtarzalna ;) :eviltong:
  11. [IMG]http://images13.fotosik.pl/26/2bed7ac12455142bmed.jpg[/IMG] [COLOR=Blue]teraz udajemy jamnika[/COLOR] :eviltong:
  12. [quote name='Rybka.'] Wczoraj jak wróciliśmy z lecznicy w Leosia wstąpiło nowe życie (myślę, że po antybiotyku lub surowicy poczuł się lepiej). Biegał, bawił się z kotem (którego na codzień raczej ignoruje), na spacerze hasał jak szalony, i zjadł bez zmrużenia oka całąmiskę jedzenia. Myślę, że to był ten prawdziwy Leoś, ten, którego poznamy jak wydrowieje.[/quote] Skąd ja to znam :evil_lol: Bardzo spokojna (chociaż absolutnie nie apatyczna, raczej wyciszona) Niteczka zmieniła się nie do poznania już w kilka godzin po pierwszym zastrzyku. Teraz to zywe srebro :) Jeszcze da Ci w kość Leonek, zobaczysz :eviltong:
  13. A może te problemy z oczkami to już był objaw nosówki? Zapowiedź jakaś. U Nitki też się zaczęło od oczek i od kaszlu... Życzę Leonkowi, żeby tak samo lekko przeszedł nosówkę jak Nika. Apetyt to duży plus, ale nie dziwię się, ze sucha karma nie jest zbyt atrakcyjna ;) Do jedzonka proponuję, obok suchej karmy, tradycyjny ryż (lub ryż z kaszą) z mięskiem i marchewką, i surowym jajkiem. Apetyczne, mniam.
  14. [b]klusek04[/b] - czy ogłaszałaś Nitkę gdzieś jeszcze? Mogłabyś sprawdzić tamte ogłoszenia i ewentualnie je poprawić? Albo skasować. Nitce domu nie znajdą, tylko innym psom zajmują miejsce... Mam prośbę, jeśli ktoś będzie gdzieś Niteczkę ogłaszał, to proszę, wklejajcie tu linki. Szkoda zebyśmy się dublowali. Można wykorzystywać nowe zdjęcia (wedle uznania), można podawać moje namiary, i jesli ktoś chce gotowca to brać i teksty z moich ogłoszeń czy kalkę z allegro. Śmiało.
  15. [quote name='klusek04'] Dziś dostałam meil od kobiety zainteresowanej Niteczką. Nic konkretnego ale może? Czekam czy się odezwie ponownie. Meil pochodził z portalu psy.pl[/quote] [quote name='Vella'][FONT=Verdana] dziwne, na psy.pl podawałam własny mail... [/FONT][FONT=Verdana][SIZE=2][URL]http://www.psy.pl/forum/?A=view&C=116820[/URL][/SIZE] [/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][URL]http://www.psy.pl/adopcje/?A=view&if=9222[/URL] może to ze starego ogłoszenia? ratlerka jeszcze... [/SIZE][/FONT][/quote] Znalazłam to ogłoszenie. [URL]http://www.psy.pl/adopcje/?A=view&sort=0&R=x&if=8704[/URL] "[COLOR=SlateGray]Maleńka sunia wielkośći Ratlerka kilkumiesięczna. Zagłodzona, wprost szkielecik. Podrzucona, na sznurku przywiązana do siatki koło domów jednorodzinnych. Pilnie poszukuje domu, ciepła. Obecnie kilka dni ma zapewnioną starą prowizoryczną budę. Dobrze że mrozów nie ma. Potrzbny jej dom prawdziwy i opieka aby mogła dojść do siebie. Nie wiem czy przeżyje atak zimna."[/COLOR] No jeśli ta kobieta odpowiedziala wlasnie na to ogloszenie to jej mail natychmiast do kasacji. Szkoda z babki idiotkę robić i "ratlerka" jej wciskać :angryy: Tylko dlaczego to ogłoszenie ma datę umieszczenia: "[B]Dodano: 2007-01-17 22:54:38[/B]" to ja nie wiem... one automatycznie się odnawiają po jakimś czasie z nową datą czy jak? :roll:
  16. [FONT=Verdana][quote name='klusek04']Meil pochodził z portalu psy.pl[/quote] dziwne, na psy.pl podawałam własny mail... [/FONT][FONT=Verdana][SIZE=2][URL]http://www.psy.pl/forum/?A=view&C=116820[/URL][/SIZE] [/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][URL]http://www.psy.pl/adopcje/?A=view&if=9222[/URL] może to ze starego ogłoszenia? ratlerka jeszcze... Nitka już w domu. Mama mówiła, że bardzo płakała za Justyną, chciała za nią biec. Ten pies bardzo potrzebuje stabilizacji. Jest w stanie zaaklimatyzować się wszędzie, i to całkiem szybko, ale boi się każdej zmiany i to zanim ona jeszcze nastąpi :-( [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][I]Kiedy przyszłam to Justyna już była, Nika ucieszyła się na mój widok, ale kiedy Justyna odeszła to zaczęła płakać i wyrywać się za nią. W autobusie Nika jak zwykle rozkraczyła się i nie ruszała sie z miejsca [/I] [zachowuje się jak marynarz na pokładzie]. [I]Kiedy wysiadłysmy to puściłam ją na luźnej smyczy i jak szła do domu to leciała przodem, ale co pewien czas oglądała sie czy idę i kiedy doleciala do bramy to szybciutko na górę.[/I][/FONT] [FONT=Verdana][I]W domu od razu obleciala swoje kąty, no i próbowała wyciągnąć króliki do zabawy. Ale one nie chcą,[/I] nietowarzyskie stworzenia ;) [/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT]
  17. Podobasz mi się ligeo :cool3: :) Dopiero środa, dużo czasu na myślenie. Inni potencjalni chętni, którzy się być może objawią też nie zabiorą psa od razu. To nie jest decyzja na chwilę tylko na lata, więc musi być przemyslana. W weekend postaram się być w Lublinie, mogę zawieźć pieska gdzie trzeba, do wizji lokalnej ;)
  18. [quote name='Rybka.']a ku ku :) To ja... Prawda, Niteczka jest złotą psinką. Grzeczną, ale żywiołową i bardzo aktywną. Uwielbia się bawić (szczególnie hamburgerem), a jak już się zmęczy to słodko zasypia :) Jak pisała Vella jedyny problem jest z siusianiem, ale to przecież jest do zwalczenia. Trzeba tylko troszkę cierpliwości i pracy z pieskiem, a wyrośnie na wspaniałego, uszatego przyjaciela :) Pozdrawiam.[/quote] o Rybko, dobrze że jesteś :) Pozwoliłam sobie przytoczyć tu fragmenty Twojej relacji, wazne informacje to przecież ;) Przyda mi się Twoja opinia: Nitka jest aktywna, jak myslisz czy nie zbyt aktywna? Czy mogłaby mieszkać w domu z malutkim dzieckiem? Mniejszym zwierzakom krzywdy nie robi, ale to przecież dziecko. Czy przypadkowo nie zadrapie pazurem, nie przestraszy szczeknięciem? Czy dziecko małe potraktuje ostrożnie jak kota czy szczura, którego najwyżej noskiem można szturchnąć, a zabawa i dokazywanie tylko ze starszymi? Czy dorośli tego dopilnują? To sie da? Cały czas się nad tym zastanawiam, za nic nie chciałabym by Nika musiała znów zmienić domek bo w swej nieświadomej zabawie jest potencjalnym zagrożeniem. Ja wiem, że kazdy pies, nawet najspokojniejszy, może być niebezpieczny, i gwarancji żadnych dać nie można nigdy. Ale mnie chodzi tylko o Nitkę. I o jej przyszłą Rodzinę. Bo i Nitka musi mieć dobrze ze swoim Człowiekiem i Człowiek z nią. PS. Witaj ligeo :) Jak tam wątpliwości rosną czy maleją? Bo ja spac nie mogłam tak się zastanawiałam ;)
  19. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wczoraj w nocy rozmawiałam z Rybką, wiemy już jak się będzie prawdopodobnie zachowywał pies w nowych warunkach. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nitka jest radosna, bawi się ciągle, ma się świetnie :) [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jedyny problem jest z wyjściem z domu. Zupełnie tak jak mama, na początku Justyna musiała psa znieść na rekach, sunia nie chciała iść. Teraz wychodzi za człowiekiem, wystarczy ją zawołać, trzeba iść zdecydowanie i ją wołać... jak Nitka widzi, że nikt po nią nie wroci to idzie po schodach bez problemu. Oczywiście ostrożnie, łapka za łapka koło ściany. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Problem w tym, że ona się bardzo tych wyjść boi. Do tego stopnia, że siusia ze strachu. Wystarczy, że zobaczy że Pani się ubiera, bierze smycz to natychmiast ogon pod siebie, uszka sklada i sika. :-( [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jest to tylko strach przed porzuceniem, miałam ten sam problem gdy mama wyjechała i sama wyprowadzałam psa (jak tylko mamcia wróciła skończyło się lanie przed wyjściem). Opisywałam to już na forum, w poście nr. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=2768177&postcount=202"]#202[/URL][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jestem całkowicie pewna, że to tylko przejściowe, gdy Nitka poczuje się w domu bezpieczna, gdy będzie wiedziała że z tego spaceru ona do Domu wróci - nie będzie się bała i lania nie będzie.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Mam nadzieję, że to nie zniechęci osób mieszkających w blokach (takie miałam głównie odzewy z ogłoszeń), w przypadku domu z ogrodem takie siusianie może w ogóle nie wystąpić, albo znacznie słabiej. W końcu ogród to część własnego terenu, nie ma się czego bać. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]W dodatku Nitencja pieknie się spisuje – oprócz tego siusiania przed spacerkiem, w domu nie nabrudziła wcale. :multi: [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Kłopotliwa nie jest, molestuje hamburgera[COLOR=red]*[/COLOR] lub bawi z Justyną, a jak Pani idzie się uczyć to zasypia i nie ma psa ;)[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=red]*[/COLOR]gumowa zabawka, wchodzi w skład zestawu: Nitka + uszy + hamburger :D[/SIZE][/FONT]
  20. [quote name='Kamcia_14'][B][I]Jestem zarejestrowana na 20 psich portalach i 10 forach psich . Chętnie ogłoszę pieska :razz:. [/I][/B][/quote] oho, z nieba nam spadasz (tylko sie nie potłucz ;) ) :D ogłoszenia są niżej, w cytacie (chyba że ktos inny też wrzucił gdzieś, ale info o tym nie dostałam), oprócz tego fora, ale nie psie. tekst jak widać, dostosowywałam trochę do miejsca ogłoszenia tam gdzie to nie było zabronione wklejałam link do galerii zdjęć [URL]http://vella.fotosik.pl/albumy/102558.html[/URL][COLOR=#0000ff] [/COLOR] [COLOR=black]Kilka fotek w ogłoszeniech: takie najbardziej charakterystyczne, portrecik, sylwetka, przy człowieku, zeby było widać wzrost. [/COLOR] Dane podaję do siebie mail i gg - by odpowiadać na pytania; i tel. do Mai w sprawie formalności adopcyjnych. [quote name='Vella'][FONT=Arial][SIZE=2][URL]http://www.adopcje.org/adopcja3581.html[/URL][/SIZE][/FONT] [SIZE=2][FONT=Arial][URL]http://psy.zwierzeta.eurocity.pl/glowna.php?o=f&serial=9661[/URL] [/FONT][/SIZE] [FONT=Arial][SIZE=2][URL]http://www.pajeczyna.pl/88652-Szczeniak_do_oddania___piekna.html[/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][URL]http://www.psy.pl/forum/?A=view&C=116820[/URL][/SIZE][/FONT] [SIZE=2][FONT=Arial][URL]http://www.psy.pl/adopcje/?A=view&if=9222[/URL][/FONT][/SIZE] [FONT=Arial][SIZE=2][URL]http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=9249[/URL][/SIZE][/FONT] [/quote]
  21. [quote name='Majaa']OKI Ja ją tak naprawdę widziałam tuż przed wyjazdem do Lublina u weta ! Podobno już i tak lepiej wyglądała! Ale raz że choróbsko, dwa, że robaki! A poza tym ja już skrzywienie mam chyba, po tym co widuję :-( :-( :-([/quote] Ważne, że to nie zostawiło śladów, ani w psychice ani budowie fizycznej. Apetyt dopisuje, ale nie rzuca się na jedzenie za wszelką ceną, jak to robiła Bambi (nasza staruszka). A i organizm nie wyniszczony, żadnej krzywicy czy czegoś takiego wet nie stwierdził. I to najważniejsze. I po tych wszystkich przezyciach z problemów emocjonalnych tylko ten strach przed spacerami. Jutro napiszę więcej o tym (jeśli Rybka pozwoli się zacytować), a teraz mówię już dobranoc :)
  22. [quote name='Kamcia_14'][B][I]Witam . Na allegro mogę umieścić pieska ale proszę o jakiś tekścik :razz:. [/I][/B][/quote] Dziękuję Kamciu, ale Nika ma już allegro: [url]http://www.allegro.pl/item161880265_cudowna_niteczka_szuka_swojego_miejsca_na_ziemi.html[/url] i nawet odezwało się do mnie kilka osób, na razie tylko odpowiadam na pytania, sama nie wypytuję szczegółowo o warunki, na to będzie czas później. :cool3: Allegro jest, ale innych ogłoszeń w Necie za to mało. Cięzko mi przebrnąć przez kolejne regulaminy i rejestracje, to pierwszy mój pies do adopcji, więc nie mam przetartych szlakow.
  23. oj, Maju, to Ty ją mało widziałaś. Toć ona nie bez powodu Niteczką nazwana. Pies był potwornie wychudzony, teraz jest jeszcze szczupła, ale w porównaniu z tym co było to spaślak prawdziwy ;) fakt, że to wychudzenie to częściowo i z choroby, ale pies nie wymiotował, więc to nie wyniszczyło organizmu, i aż takich zapadniętych boczków by nie miał gdyby dojadał. :shake: Widziałam ją po tygodniu, który spędziła na obiadkach u mojej mamusi, i nawet po tym tygodniu byłam zaskoczona. Takiej chudzinki nigdy nie widziałam.
  24. próbuje sobie przypomnieć wszystko co wiem o Nitce. Wspominałam już, ze pozwala sobie zabrać jedzenie? Nasz poprzedni pies pilnował miski, i warczał gdy ktoś próbował mu odebrać cokolwiek. Nawet zblizyć nie można się było do jedzącego psa. Nika tylko popatrzy smutno, a jak da radę to ucieka dookoła fotela :evil_lol: To trochę dziwne u psa, który zaznał głodu, jakby jakaś agresja miała być w tym stworzeniu to chyba w takich chwilach by się objawiła? Jeśli chodzi o spacery to Nika na długiej smyczy trochę się plącze i ciągnie. Konieczna jest nauka chodzenia przeprowadzona przez osobę dorosłą. Dziecku byłoby teraz trudno utrzymać psa na spacerze, zwłaszcza przy ulicy. Skoro dom z ogrodem to pewnie nie będzie tego problemu, ale rozmawiałam z Panią z ogłoszenia, która też jest zainteresowana Nitką i ona zadała mi to pytanie, bo tam do wyprowadzania byłaby siedmioletnia dziewczynka. PS. W ten weekend prawdopodobnie będę w Lublinie.
  25. Myslę, ze na początku byłby ten strach przed wyjściem z domu. W tej chwili jest u Justyny, koleżanki Rybki - czekam na szczegółowe wieści jak się zachowuje, jak znosi rozstanie (nie wie że na razie tylko chwilowe) z moja mamą. Ale to będzie też taki test, tego jak zachowa się w nowym Domu. Z dziećmi wiem jak się bawi, starszymi. tzn. 5-7 lat. Jest wobec nich duzo bardziej delikatna niż np. wobec mnie (ja miałam rękę podrapaną pazurami, a Elwirka ani śladu zadrapania). Specjalnie na to zwróciłam uwagę bo po tej jej żywiołowości obawiałam się reakcji dziecka. Ale z drugiej strony Elwira nie jest dziewczynką nieśmiałą wobec zwierząt - jakiś inny malec moze się przestraszyć, że pies skacze, szczeka, albo skubie zebami. Testu na niemowlaka nie robiłam, z powodu braku tegoż ;) Drobne zwierzątka też lubi. Koty zaprasza do zabawy, szczura mi nie uszkodziła, poszturchiwała go go tylko nosem i podążała krok w krok za nim (a ja za nimi, w strachu że rozdepcze :P ) Nosówka to już przeszłość. Ale nawet gdyby to choroba ta w najmniejszym stopniu nie dotyczy ludzi. Kotów też nie. Tylko psowate, szopowate, łasicowate.
×
×
  • Create New...