Jump to content
Dogomania

Vella

Members
  • Posts

    455
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Vella

  1. Vella

    sczekliwość

    [quote name='Czarne Gwiazdy']można zamienić na zatrzymywanie się.[/quote] no własnie w moim przypadku zatrzymywanie nie miało sensu. W końcu można szczekać stojąc w miejscu, prawda? ;) Nawet na ciągnięcie zatrzymywanie nie pomagało, to co dopiero na szczekanie. Wprost przeciwnie, im bardziej spacer zwalniał tym większe były emocje i bardziej jazgotliwe ujadanie. Dopiero dotyk ludzkiej ręki działał uspokajająco, a jak do tego doszedł dyskomfort związany z brakiem samodzielnego stąpania po ziemi pies zaczął się zastanawiać i doszedł do wniosku, że bardziej opłaca się zachować ciszę. Co nie znaczy, że mały drań jeszcze nie próbuje, nie sprawdza czy aby zakaz już się nie skończył ;)
  2. [quote name='gaba14']Witam ja jestem umówiona w piątek na 20 do wet na usunięcie ząbków Sisi ale czytam teraz ten post i wydaje mi się ze trochę żeśmy się pospieszyli bo Sisi kończy dopiero 6 miesięcy 24 lipca , mój pośpiech był spowodowany również tym że 05.08 jedziemy na wystawę a słyszałam że piesek musi mieć usunięte podwójne ząbki teraz już sama nie wiem czy jestem żle poinformowana co robić doradzcie[/quote] Spike też miał usuwane przetrwałe kły. Gdy wetka (chirurg) dowiedziała się, ze pies ma 7 miesięcy stwierdziła, że to już późno i umówiła nas na zabieg w przyspieszonym tempie. Stąd wnioskuję, że 6 miesięcy to wcale nie jest zbyt wcześnie na usunięcie tych mleczaków. A do piątego sierpnia psiak z pewnością zdązy już zapomnieć o całej sprawie ;) (O wymogach wystawowych niewiele wiem, więc nie pomoge, zgryz na pewno sprawdzają, a przetrwałe kły mogą go popsuć) Powodzenia na wystawie :)
  3. Vella

    sczekliwość

    oo, tak, wyobrażam sobie dźwiganie dobermana :evil_lol: Do wykorzystania tylko w przypadku miniaturek, albo ...psa dowolnej rasy, ale należącego do Strong Mana :evil_lol:
  4. [quote name='FigabaS']Vella, czy mogłabyś film o którym piszesz przytoczyć tutaj? To "zawracanie" to jak sie domyślam zwrot przez prawe ramie. Jakie zwroty sie wykonuje to nie jest widzimisie trenera, to zależy od regulaminu według którego startujemy z psem. To nie są dwie różne szkoły, obu zwrotów pies jest w stanie sie nauczyć. Moon_light - o co chodzi z tą kolczatką bo nie widze związku z pytaniem jakie zadała Vella? Filmiki, które mnie zainspirowały do zadania tego pytania, znalazłam w wątku "szkolenie psa" w tym dziale. Niestety, wątek jest dugi, a ja obecnie w pracy, więc konkretny przykład znajdę później, ok? Ogólnie chodziło mi o to co opisałam w topicu... o, mam, na przykład tutaj http://www.youtube.com/watch?v=Gcq0zgSZP7A na samym początku nagrania. A co do nader sympatycznych uwag moon_light.. No cóz, chodzi o to, ze pies mojej mamy to pinczer miniaturowy (tzn. w typie), a trener na szkoleniu na które Mama ze Spikiem uczęszcza zalecił uzywanie kolczatki. Też początkowo byłam tym zszokowana, i rozumiem zdziwienie, a nawet oburzenie innych. Ale nie rozumiem chamskich uwag, wulgarymów, i porad bym się na tejże kolczatce powiesiła. W innym wątku wkleiłam zdjęcia kolczatki - w której kolce są zabezpieczone plastikiem, bezpieczne nawet dla delikatnej skóry małego pieska. Moon_light wędruje za mną po forum, i uszczęśliwia mnie takimi sympatycznościami, mam nadzieję, ze zajmie się tym moderator. Ale jeśli pozwolisz, wolałabym pozostawić tę sprawę, w tym temacie to offtop. Przyznam też, że moje pytanie o zawracanie miało też, oprócz ciekawości, drugi cel. Ponieważ niektórzy się tak strasznie oburzają, i mojego trenera, człowieka z wieloletnim doświadczeniem w szkoleniu psów, odsądzają od czci i wiary (nie znając go wprawdzie, tylko na podstawie tego co ja tu piszę), to rzeczą oczywistą jest, że staram się bardzo uwaznie obserwować i szkolenie (na tyle ile to możliwe) i efekty, i metody. Jeśli okazałoby się, że obrót taki jak na "naszym" szkoleniu jest absolutnie nieprawidłowy, miałabym jakiś argument za tym, ze trener niekoniecznie wie co robi. No, ale skoro to tylko o różne wymogi sportowe chodzi, to wszystko ok. :) Spike i tak nie będzie startował, szkolenie ma na celu przede wszystkim jego bezpieczeństwo na spacerach (był kompletnie nieodwoływalny). Jeszcze raz dziekuję, naprawdę zależało mi na tej odpowiedzi :) [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT]
  5. [quote name='Basia i V']To jak sie wykonuje obroty, zalezy od regulaminu, wedlug ktorego zdaje sie egzaminy. W IPO i PT obroty sa przez lewe ramie (czyli osia obrotu jest lewe ramie), pies obiega czlowieka dookola w przeciwnym kierunku niz obracajacy sie czlowiek. Natomiast w regulaminie obedience pies musi umiec oba obroty- te opisany powyzej i przez prawe ramie, kiedy pies i czlowiek ida caly czas razem w czasie obrotu. I nie ma sie co obrazac, ze ludzie nie odpowiadaja- to nie jest platny serwis informacyjny, tylko forum dyskusyjne, ludzi sa na wakacjach, a te informacje sa dostepne w dziale szkolenie na stronie ZKwP. Tylko czytanie regulaminu wymaga nieco wysilku, a latwiej obrazac sie na takich, co przeczytali i nie maja ochoty kazdemu po kolei tlumaczyc w kolko tego samego.[/quote] A skąd, przeciez się nie obrażam o brak odpowiedzi, no co Ty. Dlaczego tak sądzisz? Bo gdy nikt po dwóch tygodniach nie odezwał się słowem zdziwiłam się, ze pytanie było tak trudne? To mnie zaskoczyło, myslałam, ze sprawa obrotów jest prosta, albo obowiązuje jeden, albo zalezy od widzimisie szkoleniowca, coś w tym stylu. Widzisz, ja o psich sportach wiem niewiele. Pies mamy jest szkolony tylko "do użytku domowego" ;) Zawody, regulaminy, są mi kompletnie nieznane, i nawet nie wiem gdzie tego szukać. Chociaż chętnie poczytam, gdy coś znajdę :) Ja w ogóle lubię czytać, instrukcje, regulaminy również ;) Za Twoją odpowiedź, Basiu, slicznie dziękuję :) Czyli ten obrót przez lewe ramię jest obrotem podstawowym, charakterystycznym dla PT, natomiast filmiki z psami, idącymi w czasie zawracania krok w krok przy lewej nodze człowieka, to po prostu nagrania ze szkolenia sportowego, "wyzszej szkoły jazdy", dobrze zrozumiałam?
  6. Czy jakis moderator mógłby zająć się chamskimi odżywkami użytkownika moon_light?
  7. Vella

    sczekliwość

    [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ja na szczekliwość pinczerka miniaturki wymyśliłam własny sposób. [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Spike zanosił się szczekaniem, głównie z podniecenia wywołanego spacerem jak sądzę. Szczekał na samochody (poprzedni właściciel próbował wyleczyć go z tego farmakologicznie), szczekał na otoczenie, szczekał tak po prostu w przestrzeń, żeby cały świat wiedział, że maluch znalazł się na dworze. Zabawne to jest może w środku dnia, ale o 5 rano, czy późno w nocy to już absolutnie niedopuszczalne. [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Gdy psiak zaczynał jazgotać podnosiłam go na ręce, na chwilę, żeby się uspokoił. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czasem trzeba się wielokrotnie schylać i dźwigać psisko - reagując na każde szczeknięcie, ale pies dość szybko łapie, ze jeśli chce przejść spacerek na własnych łapkach to pyszczka lepiej niepotrzebnie nie otwierać ;) [/SIZE][/FONT]
  8. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że to będzie takie trudne pytanie... A może nikt tu nie zagląda?
  9. Chamskie i obraźliwe posty zgłaszam do administracji. Pies jest pod opieką trenera, kolczatka, jak sądzę, jest używana w sposób prawidłowy (jest dopasowana, załozona tak jak Vectra pisze "na sztywno" własnie (na zdjęciu tego nie widać, ale i zdjęcie jest z pierwszej przymiarki)), i zapewniam, że nie jest nadużywana. W końcu nie chodzi tu o to by wielkiego psa utrzymać w miejscu, sprawiając mu przy tym ból, tylko by malucha nauczyć pewnych rzeczy. Nie zamierzam dyskutować na temat skuteczności i/lub okrucieństwa uzywania kolczatki. Ile osób na forum, tyle zdań w tym temacie. A przy takiej różnorodności zdań zamierzamy pozostać przy tym co zaleca trener, człowiek z ogromnym doświadczeniem, i z tego co widziałam na szkoleniu, ze świetnym podejściem do zwierząt. W przypadku wirtualnych osobowości nie mam pojęcia nawet czy tutaj nie roztkliwiają się nad bezpieczną kolczatką, a w domu nie katują własnego psa kijem dajmy na to. Internet to Internet, różnie to bywa, nikomu tego nie zarzucam, chcę tylko powiedzieć, że was nie znam. A z tego co czytam... cóż, wolę zaufać prawdziwemu (nie wirtualnemu) człowiekowi, który od lat zajmuje się szkoleniem psów, niż pyskaczom, którzy potrafią mi tylko poradzić bym się powiesiła, okraszając swą słodką wypowiedź wulgaryzmami. :/ Biadoleniom się nie dziwię, kiedyś sama pewnie bym dołączyła do takich krzykaczy, g uzik o kolczatkach wiedziałam i jawiły mi się jako całe zło tego świata. Sama kiedyś pisałam, ze nie wyobrażam sobie ratlerka w kolczatce, a jednak okazało się, ze to możliwe. I co więcej taka kolczatka krzywdy psu nie zrobi, a to właśnie jest dla mnie najwazniejsze. Aż dziwne, że ci wszyscy niby humanitarni, tak strasznie się oburzają właśnie tym, że kolce są zabezpieczone. Mnie to akurat uspokoiło, oczyma wyobraźni widziałam kiedyś szyję podziurawioną metalowymi kolcami. Skuteczności kolczatki to nie zmienia, pies reaguje na delikatne sygnały, nie ma potrzeby ostrego szarpania, a przede wszystkim nie ma już charczenia i dławienia się w zwykłej obróżce, co jest dla nas dużą ulgą. Psu na pewno wyszło na dobre. I tylko w jednym celu wklejam zdjęcia, już pisałam, ale powtórzę. [U]Jest to ilustracja tematu wątku (a nie zaproszenie do dyskusji)[/U]. Mimo nienajlepszej jakości zdjęć z telefonu widać jednak więcej niż na maleńkim obrazku w topiku. Nie wygląda tak strasznie, nie jest niebezpieczna. Nawet dla takiego delikatnego psiaka.
  10. bla, bla, bla. Dyskusję na temat użycia kolczatki toczyłam już w innym miejscach, jeśli masz ochotę to skorzystaj z wyszukiwarki, nie chce mi się powtarzać. Postępujemy według wskazań trenera, który prowadzi szkolenie. A tutaj wrzucam tylko zdjęcia, ilustrujące temat wątku. Jakość może nie najlepsza, bo fotki z telefonu, ale i tak widać więcej niż na maleńkim obrazku w topiku. Z tą "ochronką", jak to nazwałaś, na kolcach, nie wyglada już tak groźnie, jak "długie kolce i miniatura obroży dla dużego psa" - jak to niektórzy demonizowali w wątku. I tyle. EOT. Edit: do Viz. Przeczytaj proszę post numer 160 w tym wątku. Chociażby dlatego wolę kolczatkę niż zacisk. A reszta jak wyżej. Dobranoc.
  11. obroży i szelek ma kilka sztuk, kolczatka jest pomocą w szkoleniu.
  12. Oto ratlerek w kolczatce: [IMG]http://images23.fotosik.pl/29/d13ca29b6089c436med.jpg[/IMG] Tak wygląda sama kolczatka: [IMG]http://images28.fotosik.pl/29/1bcc3209d21a8a54med.jpg[/IMG] a tu widać w jaki sposób układają się kolce gdy kolczatka się zaciska (pod kątem, więc nie ma mowy o tym by kolce wbiły się w ciało): [IMG]http://images25.fotosik.pl/29/4e28ecd5d4f1efdfmed.jpg[/IMG]
  13. [quote name='Romas'] z dobrej psiej szkoły przynajmniej raz na jakis czas kursanci staja do zawodow weryfikujacych zdobyta wiedze lub sa organizowane egzaminy wewnetrzne z sedziami z zewnatrz[/quote] to chyba nie jest konieczne kiedy wybieramy szkolenie z powodu [3] i [4], a juz na pewno nie gdy [1] - czyli gdy chce szkolic mojego psa tylko w posłuszenstwie na domowy uzytek. Bo i po co wtedy stres związany z konkurencją, egzaminami? I porównywaniem swojego z innymi psami, przecież kazdy jest inny. Zawody weryfikujące wiedzę, egzaminy wewnętrzne, sędziowie z zewnątrz - tak, ale wtedy gdy szkolenie ma przygotowywać do zawodów. [2] A zatem wracamy do "dostosowanie kursu do potrzeb klienta" ;) [quote name='Romas'] Rozpoczne moze od tego ,ze szukajac szkolenia trzeba odpowiedzic sobie na pytania [1] -czy chce szkolic mojego psa tylko w posłuszenstwie na domowy uzytek [2] -czy chce mojego psa szkolic do jakiegos sportu i brac udział w zawodach [3] -czy mam problemy z moim psem i szukam pomocy [4] -czy szukam tylko rozrywki dla siebie i psa a szkolenie przy okazji Według mnie kazda z tych opcji wymaga innego podejscia . [/quote]
  14. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Imię rodowodowe (wprawdzie nie psa a ...szczura) mogłam wybrac sobie sama za zgodą Hodowcy :) [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Chciałam kiedyś nazwać szczura Kanalia (nie tylko od kanału – „szczur kanałowy” - przewrotne trochę miało być ;) ), a jako że miot był na literkę C, a do tego dla „szlachcianki” musiało być coś bardziej wysublimowanego, to powstała [i]Canalie[/i] :)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][i][b]Canalie of Zirrael[/b][/i] [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I tak własnie nazywamy ją po domowemu. [i]Canalie[/i] i czasem Kanalia. Pasuje do niej :)[/SIZE][/FONT] [FONT='Times New Roman']Plus cała masa określeń zdrobniałych i pieszczotliwych, np. ty cholero mała :D[/FONT]
  15. Zdjęcia cudne, aż mnie skręca, że ja nie dotarłam. Przejrzałam całość, i pinczerki miniaturowe znalazłam tylko dwa, a może ktoś tam na dysku ukrywa jeszcze kilka? Byłabym dźwięczna gorąco. Tutaj, albo na mail: velladonna[małpa]gmail.com proszę :modla:
  16. [quote name='mch']no wlasnie kojarze ,ty pisalas o tej ,przyjaznej" kolczatce :) , to absens , zeby spełniala swą role musi byc nieprzyjazna . bo piszemy tu o szkoleniu mającym wyegzekwowac posłuszenstwo codzienne . wybralas szkoleniowca wlasnie takiego betona co to proponuje kolczake rasom wszelakim ,nieproponując psom nic w zamian,zadnej nagrody,wybacz ale dobre słowo nie zawsze wystarcza psom. czym innym jest umiejetne uzycie kolczatki ,w konkretnym celu ,a czym innym dodam nieumiejetne ciąganie na niej psów którym biednym nie bardzo ktos pokazal o co chodzi . ja tam ostatnio musialam kupic lepsza kolczatke dla swego psa ,wlasnie na obrone ,ale i klikier tyż . jedno nie wyklucza drugiego ,tylko trzeba wiedziec co do czego i kiedy uzyc .[/quote] Nie "przyjaznej" tylko "bezpiecznej". Biega o to, ze kolczatka ma kolce zaokrąglone, zabezpieczone plastikiem, nie ma niebezpieczeństwa, że takie kolce wbiją się w ciało (co wcześniej widziałam oczyma wyobraźni...), że zrobi psu krzywdę. Znasz pana Dunikowskiego? Dlaczego piszesz o nim "beton"? (tutaj mi się nasuwa parę słów o tobie, ale zmilczę). Zaproponował kolczatkę i już po tym uznajesz go za "betona"? Cokolwiek to słowo w twoim słowniku znaczy... (a propos słownika: Co to jest "absens"?) Jak już mówiłam, trener powtarza, ze pies ma zostać pochwalony, i ma czuć tę pochwałę. Nie wiem czy to "nic". Może... No ale dla kogoś, kto uważa, że pies bez żarła nie kiwnie uchem, jest to takie oczywiste... I co, uważasz, że tylko ty jedyny na świecie potrafisz z kolczatki zrobić "umiejętny" użytek, a "beton" będzie tylko ciągał na niej psa? I moja biedna mama oczywiście też ograniczy się do ciągania biednego psa bo tak jej "beton" kazał? :angryy: Uprzejmie dziękuję za poradę, mch, proszę, nie doradzaj mi więcej.
  17. [quote name='Aniuś'] Ja kiedyś z rana otwieram drzwi (Kama miała cieczkę), a przed drzwiami stoi... jamnik i doberman :razz: . [/quote] a to dobre! Tacy goście z samego rana - prześliczny widok [[IMG]http://margarero.psiaki.pl/forum/images/smiles/rotfl.gif[/IMG] ----- [quote name='basia2202']Pamiętam, jak Alfa (jamniczka) była mała i miała pierwszą cieczkę.... puszczone luzem samopas psy - raczej czyjeś, bo zadbane - były prawdziwą plagą!! dosyć trudno było ją uchronić przed tymi na smyczy... a te luzem... czułam się, jakby pół schroniska za nami leciało :mad:[/quote] No popatrz, a jak Bambi miała cieczkę to mało który pies się za nią obejrzał. Wcale seksowna nie była ;) A jak już któryś się zblizył i powęszył to Bambi sama załatwiała sprawę, odwracała się, szczerzyła zeby, i psy - o dziwo - rezygnowały. Nigdy nie miała szczeniaków, i z tego co wiem, na zawsze pozostała niewinna jak lilija ;)
  18. Czyli bez łapówek jednak się nie obejdzie ;)
  19. Kiedyś byłam świadkiem gdy wielki wilczur (suka puszczana luzem na ulicę, własciciel w domu, lub u siebie na podwórku) "zainteresował" się małym pieskiem (jamniczek? szczeniaczek? coś malutkiego to było...)trzymanym na krótkiej smyczy przez małą dziewczynkę, tak z 6-9 lat[B].[/B] [B]Dziecko blade z przerażenia, kurczowo trzyma smycz na której końcu kotłują się dwa psy[/B] - a dokładnie duży szarpie i tarmosi małego. :angryy: Wyobrażacie to sobie? :angryy: :angryy: Obserwowałam rzecz z balkonu, nie było czasu by zbiec na dół i włączyć się czynnie do akcji, a zatłukłabym wilczycę siekierą w tym momencie bez wahania :mad: a chwilę potem jej własciciela :mad: Wydarłam się tylko na debila żeby sie ruszył bo jakoś nie spieszyło mu się zabranie swojego psa. Potem jeszcze wielokrotnie miałam spięcia z tym debilem, bo puszczał tę swoją Azę luzem na dwór a ona do małych psów jakiś uraz miała i mojej Bambi też się czepiała, i to dość ostro. A suka niby łagodna, przecież z małymi dziećmi wtedy mieszkała...
  20. [quote name='kwasek']Nagrodzić później... Dlaczego masz przetrzymac psa po nagrodzeniu zachowania? Masz go przetrzymać w pozycji "z komendy", czy po prostu utrzymac jego uwagę?[/quote] I jedno i drugie. Na przykładzie najprostszej komendy: Jest teraz: Podaję "siad" -> pies siada -> pies dostaje nagrodę/smakołyk/pochwałę -> pies uznaje, że zadanie wykonał i podrywa pupę do góry. Chcę by było: Podaję "siad" -> pies siada -> pies dostaje nagrodę/smakołyk/pochwałę -> pies siedzi dalej -> pies nadal siedzi -> jeszcze siedzi jak przyklejony -> zwalniam go (np. podając inną komendę, chociażby "leć" ;) ) -> pies dopiero wtedy zmienia położenie zadka Jeśli nagrodzę później to: Podaję "siad" -> pies siada -> pies nie dostaje nagrody od razu po wykonaniu -> pies zmienia pozycję sam z siebie, wykonanie zadania mu się nie opłacało, drugi raz nie wykona. Jak go próbowałam konsekwentnie przetrzymać ("siad" - siada - wstaje - "siad" - siada - wstaje - "siad" - siad, z posadzeniem pupki naciskiem mojej ręki, bo zaczął nagle tracić słuch - wstaje - "siad"...) to się to wielkie bydle wkurzyło i ataku furii dostało :diabloti: edit [quote name='LALUNA']Robisz osobno nauke skupienia na sobie w siadzie, wtedy pies uczy sie wytrzymywac siad. Ale tak czy tak nagroda jest pewnym etapem kończacym cwiczenie i od ciebie zalezy jak szybko wprowadzisz go w tryb nastepnego cwiczenia.[/quote] Jak? Ta nauka skupienia, jak utrzymać jego uwagę? Gadać do niego? Coś robić żeby patrzył na mnie? Ale jak ja odwrócę uwagę od niego to też uzna, ze koniec zadania. A chciałabym właśnie, zeby siedział spokojnie i cierpliwie gdy jestem zajęta czymś innym i nie zwracam na niego uwagi. Rozmową z kimś, szukaniem kluczy w torebce, czekaniem na zielone światło, etc.
  21. [quote name='Zmysł']A ja proszę o usunięcie Iczing. (...) Taka osoba nie może być na czarnej liście. (...)[/quote] Iczing nie jest, podkreślam: NIE jest na Czarnej Liście. Po prostu figuruje na liście spraw nieuregulowanych, nikt jej o nic nie oskarża. Wyslij wyjasnienie do beamichy, jesli chcesz pomóc Iczing. Dogadają się, myślę, bez problemu.
  22. Ten stadion nie jest zadaszony, prawda? Wystawa będzie się odbywac pod chmurką? Pogoda dzisiaj, nomen-omen, pod psem :shake: i nie zapowiada się by jutro miało być lepiej...
  23. A ceny biletów, jak się dziś dowiedziałam, to 5 zł bilet ulgowy, i 20 zł za normalny.
  24. [quote name='LALUNA']Przede wszystkim smakołyk musi byc atrakcyjny. Nie moze być wciskany na siłe. Czesto jest tak ze pies na chwile podbiegnie a własciciel wpycha mu do pyska w momencie keidy pies juz chce odbiegnać. Co staje sie nagroda wmuszana a nie atrakcyjna. Czesto tez kursanci przychodza z suchym smakołykiem a pies nie chce ruszyc, albo przełyka przez 5 minut. Niekedy bywa tak ze pies nei chce jesc, a kiedy był karmiony? A jakas godzine wczesniej. Samkołyk aby był nagroda musi być smakowity dla psa, a pies spragniony tego smakolyka. Inaczej mozemy zapomnieć o skuetcznym nagradzaniu.[/quote] To wiemy :) tak samo jak to, że nauka "na smaczki" to przed jedzeniem, a nie po ;) A smakołyki Spike lubi, oj lubi. O wciskaniu na siłę nie ma mowy, problem raczej w tym by nie dawać zbyt szybko bo złapie i tyle go widzieli :diabloti: A własnie, kilka psów na szkoleniu ma ten problem, trener zwrócił nam na to uwagę, ale nie powiedział jak nad tym pracować. Chodzi o to, że po pochwale/nagrodzie/smakołyku pies uznaje, że jest już z wykonania komendy zwolniony. Zrobił swoje, dostał nagrodę, czyli wykonane, można lecieć dalej. Jak go przetrzymać? I co, jesli naszykowany smakołyk jest naprawdę super, a pies nawet nie spojrzy w moim kierunku? Udaje, że nie słyszy. Jest zainteresowany całym światem, z wyłaczeniem małego kawałka obejmującego dwunoga przyczepionego do drugiego końca smyczy. Mam mu machać nim przed nosem? Ja chcę by przyszedł do mnie a nie do żarcia. refleksja mnie naszła... wiecie co? Jakoś głupio się czuję pisząc to, prosząc o porady. Bo jak to w słowa ubiorę to tak prosto wygląda, teorii się tyle naczytałam, ze sama mogę sobie ładnie odpowiadać, ale jakoś w praktyce to wygląda zupełnie inaczej :shake:
  25. [quote name='LALUNA']A jakby ktos stosował, to chyba trener nie wyrzuci za to ? :razz: JA bym przyniosła smakołyki, miesko pokrojone w torebeczce, coby nie kruszyc po całym placu i psu wydzialała jako pochwałe. Nie sadze aby trener mnie za to wywalił z placu. Spóbuj sama.;)[/quote] Pewnie nie wyrzuci :D Chociaż wykład cały wygłosił, rozsądnie zwykle gada, to głupio tak trochę nie posłuchać w tej akurat kwestii ;) Przed szkoleniem smakołyki były na porządku dziennym, (chociaż ze względu na wymiary jego żołądka nie można było przesadzić z ilością ;) ), i odnosiły skutek - w domu. Bo Spike w domu jest cudownym, grzecznym psem. Skupionym na mamie (co nie oznacza wiecznego deptania jej po piętach), chętnym do zabawy i do nauki, posłusznym nawet ;) A na dworze pies "głuchnie", zupełnie nieodwoływalny. Po smakołyki przychodził, owszem - jak je widział, lub wiedział, że są. Jak nie dostał lub uznał, że za mało smaczny to przy kolejnym wołaniu już dłużej się namyślał, albo w ogóle olewał :roll: A jak przyszedł to też tylko by złapać szybko, najlepiej nawet nie patrząc na człowieka, i lecieć dalej. I tyle tego było :shake: Nagród mu nie żałuję, ale jednak chciałabym by wykonał komendę bez długiego namyślania się czy warto :roll: Romas - jestem zdecydowana, bo w Lublinie za dużego wyboru nie ma. W grę wchodziły raptem dwie psie szkoły, jedna odpadła ze względu na cenę i czas zajęć, została druga. O szkole pacującej klikerem w Lublinie nie słyszałam, a bez pomocy profesjonalisty mama by sobie nie poradziła żadną miarą. Nie jestem przekonana do klikera, ale m.in. dlatego, że za mało o nim wiem. Chociaz czytam co mi tylko w łapki wpadnie ;) A niektóre metody z klikerowego poradnika próbowałam stosować w wersji cichej ;)
×
×
  • Create New...