Jump to content
Dogomania

loozerka

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by loozerka

  1. a dogofanka to tego drobiażdzka brałabyś? Jesli chcesz- i wiesz na co się decydujesz- a maluszek naprawde potrafi tych siusiek i kupek naprodukowac- szczególnie po zmianie diety moze miec jakies zoładkowe sensacje- to trzeba Ci ją dawać. To malenstwo nie da rady bez domku. dogofanka- juz tu jesteś, wiec wiesz pewnie, ze o wszystko, co budzi Twoj niepokoj, czego nie wiesz- mozesz tu pytac. Jest duzo ludzi którzy będą chcieli pomoc. Jakbys wzieła malą i chciala coś o psiakach poczytac- moge Ci podeslac jakies e-booki o wychowaniu psa. I pamietaj- pies bezpieczny dla siebie i innych to pies na smyczy. Trzeba pamietac, ze dopoki nie jest się psa pewnym na 100%, to nie mozna go spuszczac nigdzie. A jesli jest się pewnym- to tylko z daleka od ulicy. Mówi Ci to osoba z wieloma doswiadczeniami psiakowo-samochodowo-ludzkimi ;) Ja nie mam doświadczenia z karmienieniem takiego maluszka, ona mi wyglada na najwyzej na 2-miesiecznego szczeniaka. Natomiast ja mojego, od poczatkui, gdy do mnie trafil zacselam karmic suchą karmą z przerwami na pewne eksperymenty typu barf, czy ugotowanie czegoś pysznego. Moj pies jest niestety chyba uczulony na drob, po wszystkim co zawiera gotowane mieso drobiowe mial biegunkę, wiec stwierdzilam, ze dośc eksperymentów. Pewie, ze chrupek nie wcinał tak chętnie jak mieska z kurczaczka, ale zdecydowanie mu lepiej te chrupki robia. Czasem wiec trzeba troche poprobowac, ktory rodzaj zywienia bardziej odpowiada zwierzaczkowi. A moim zdaniem nie ma nic złego w tym byś dawala na drugie sniadanie- to, w czasie Twojej nieobecnosci - chrupki w misce. Ja jakos bardzo mocno teoria dominacji się nie przejmuje- (z niej wywodzi się chyba opinia, ze tylko własciciel powinien psiakowi dawac jesc - ale wiem, ze Lulka uwaza odmiennie :) ), szczególnie, ze byl okres, gdy stosowałam się do jej zasad, potem przestalam, bo mnie irytowały- niektore byly nienaturalne - a zmian w zachowaniu psa nie widzialam zadnych.
  2. Mam ksiązke o sygnalach uspokajających - to faktycznie pasjonujące, gdy się czyta pierwszy raz, szczególnie, gdy się odkrywa, ze te wszystkie gesty, sygnały, ktore ludzie odczytują jako "olewanie" ich przez psa, tak naprawde mają za zadanie wyciszenie czlowieka, uspokojenie go. Obserwuję tez mojego psiaka- wobec innych psów wysyla wszystkie sygnaly prawie- dlatego mowie, ze się sweitnie dogadują :D. Jednak wobec ludzi tego nie robi- moze ostatnio coś tam zaczał. Ale odkryłam ciekawą rzecz- gdy ja probuje wysylac sygnaly- ziewanie, oblizywanie się, przymykanie powiek, odwracanie się tylem, bokiem itp. gangster ciekawie reaguje. Tzn mam wrazenie, jakby byl zaskoczony- jesli mozna takiego okreslenia uzyc, potem zaczyna być jakby rozdrazniony tym- tzn tzn- zaczyna mnie lizac po twarzy- ale tak nerwowo, coraz bardziej się nakreca i jesli ja kontynuuje to potrafi nawet lekko mnie podgryżc i potem poszczekiwac. To mniej wiecej podobna reakcja do tej, jak wtedy,gdy szczekam na niego- a szczekac potrafię przekonująco :D Lece na te stronki, ktore wrzucilaś Haniu :) No własnie mam ksiązkę tej Turid Rugaas :)
  3. No to raczej wszystko- tylko kołderki się rozmnozyły :D wiedzialam o jednej... Czarodziejko- napisz, czy jedna miska Ci wystarczy.. takie, jakie ja mam podeśle Ci na PW. Jesli przydalyby się dla Saby, albo Rexa- mogę wyslac.
  4. heh- no tak ta ściana wschodnia :D Ja w niedzielę wyjeżdzałam z Bydgoszczy- byla piekna zlota polska jesien. Załozylam adidasy, lekkie ubranie, zeby w pociagu się nie przegrzac. Na dworcu w Olsztynie zaraz po opuszczeniu pociagu prawie orła wywinełam, bo moje adidasy na lodzie i sniegu jak łyżwy jeżdzily- no i gorą snieg z zasp się wsypywał do srodka. Juz w okresie studiów zauważylam, ze granica klimatyczna przebiega w okolicach Iławy- nagle zielone zmienia się w białe- lub odwrotnie zaleznie od kierunku jazdy. Akucha, Dabrówka- jak macie tak, jak na zdjeciach- to takie wiezienie mogłabym zaakceptowac- zdecydowanie !!
  5. Asiu, mam prosbę- gdy odbierzesz Sabcie sprawdz, czy ma te wszystkie rzeczy, ktore kupowaly jej dziewczyny ( post 133 ). W szczególności chodzi mi o miskę- własnie dokonałam w internecie kompletnie bezsensownego zakupu dwóch misek - są naprawde fajne, metalowe, porzadne, wzmocnione gumą, zeby się nie slizgały - tyle ze moj pies mogłby do nich wejsc cały ;). Jesli więc Sabie brakowałoby miski, to ja mogę podesłac te, ktore mi zbywają. Są raczej dla większego psa. Dobrze, ze Sabcia jest juz w klinice. Mogę udac się na łoże boleści i pochorować sobie troszkę ;)
  6. Właśnie zadzwoniła do mnie Oktawia i stwierdzila, że ona nie pojedzie na sterylizację, bo przeciez jeśli ktoś inny ma ją dowieźć i ktoś ma ja odebrać- to ona jest tam zbędna. Na moje pytanie czemu w takim razie zastrzegała sobie konsultację, udzial w tym wszystkim itp. , zaczęła od razu duzo bardziej podniesionym tonem mowic, ze ona ma dwa psy chore, trzeciego niewidomego, a narzeczony do pracy idzie i ona jest tam zbędna. Nie chcę antagonizować i wszczynać kłotni, ale ponieważ większośc rzeczy ja załatwiałam i tylko ja wiem o przybiegu wszystkich uzgodnien, a te ostatnie sytuacje wygladają, jakbym to ja we wszystkim nawaliła, napiszę więc jednak to, co juz wykasowałam. Na szczęscie sporo pisalam na bieząco, więc mozna to sprawdzić w bieżących postach. Gdy tylko oktawia została zbanowana napisalam do niej maila, potem zadzwoniłam. Potwierdzila, że cały czas będzie brala udzial w sprawie Saby, że będzie na EKG i sterylizacji, tylko musimy resztę załatwić. Gdy w jakimś momencie uzylam stwierdzenia, ze podjełam się koordynacji tej sprawy- dostalam maila z pytaniem co się dzieje, przeciez ona nie umarła, ma telefon, mozna do niej dzwonic. Mowila, ze chce być tam w klinice, by zaopiekowac się Sabą, by nie siedziala sama w boksie, by nie oczekiwala na zabieg. NIestety najpierw o 19.00 w dniu 2.11 zadzwonila do mnie, że nie będzie na sterylizacji, ktora miala się odbyć o 20.00 - bo oczywiscie ma te psy co wyzej, a narzeczony coś tam, a dzisiaj o tuż przed 8.00, ze nie bedzie na sterylce. Wczoraj w rozmowie telefonicznej potwierdzila, ze tam będzie. Mimo, ze to naprawdę nie moja wina- ale serdecznie przepraszam Jo37, ze musiala na gwałt kombinować samochód, jechac po psa o świcie przed pracą i w dodatku poruszać się sama po klinice, w ktorej nigdy nie byla i ktorej zasad dzialania nie zna i jednocześnie dziekuję, ze tak super się w tej sytuacji znalazła. I jednocześnie dziekuję Aasii za nieocenioną pomoc w nagłych sytuacjach :) Dziewczyny, jesteście cudowne :loveu: Napisze to juz oficjalnie- czy ktoś ma osobisty kontakt z Oktawią, by załatwić z nia umowę adopcyjną na Sabę? Trzeba byloby jej zawieżc druk i dopelnic wypisania. Trzeba, by Saba formalnie zostala psem Czarodziejki.
  7. To strasznie miłe czytac takie wieści o psie, ktore losy się sledzi :) Aby Rocky dawał radosc swoim ludziom i vice versa, aby jemu juz nigdy nie bylo zle :)
  8. Jak gospodarnie będziesz rzadzic to na hulajnogę moze choć uzbierasz ..............za 10 lat ;) ! Ale tak swoją drogą to Rex kiedyś chyba przestanie pochlaniac takie ilosci, co? Bo teraz to on jest- o ile się zorientowalam, na dotuczeniu? Bo chyba nie jest możliwe, zeby pies tyle zarełka w normalnym biegu rzecz dawał radę spalic?
  9. Fona, w sumie to same dobre wieści. Do tej pory byla w hoteliku, myśle, ze tam odzyła. Okazała się cudownym psiakiem, co mowią zgodnie wszyscy, ktorzy mieli z nią kontakt. Nie chce wydawac generalnych sądów nie będąc weterynarzem, ale wydaje mi się, ze jej ogolny stan- przy tym wszystkim, co przeszła jest całkiem przyzwoity. Jutro- a właściwie juz dzis jedzie na sterylizację, potem na kilkudniowy tymczas posterylizacyjny do Aasii, a następnie do domku tymczasowego do Czarodziejki. No i na tym etapie zbieramy na domek tymczasowy. Będzie płatny- 200-230 zl miesięcznie ( na koszty utrzymania ), a ponieważ Czarodziejka ma juz kilka psów wazne jest dla niej to zapewnienia stałych comiesiecznych wpłat. Mamy juz 170 zł trochę brakuje. Ale m.in. dzieki takim dzialaniom jak Twoje, te dziury uda nam się na pewno załatać :)
  10. Ja sobie caly czas obiecuje, ze nadrobię te imprezy, jak juz mi się trochę wiecej czasu zrobi... Kasiula- nie smutaj...bedzie dobrze :) Wiecie, jak tak po 10 stron na raz lece, bo nie mam inaczej czasu--wiec wracam do eskimosa sprzed dobrych paru dni...dla mnie to świezynka...;) A Wy nie slyszały o urynoterapii..aa? Kazdy eskimos zyczyłby sobie daltonizmu!!
  11. Czarodziejko, ja mam pełną swiadomość tego, ze Twoja dbalosc o finanse to przezorność- by nie wziac na siebie finansowo ciezaru, ktoremu nie jestes w stanie podołac :)Na starszym, dużym psie z pewnymi schorzeniami to się raczej złotego interesu za 200 zł miesięcznie zbic nie da ;). Ja jestem pewna, ze damy radę. W ogole, jak juz sytuacja Saby będzie stabilna i dojdzie do siebie to trzeba ją będzie poogłaszać. Owczarki się nie sprawdziły- w zasadzie nikt tam nie zaglada.
  12. [quote name='Agnie Koty']ciekawe czy ta większa hienka zagryza koty..... Do góry pięknoty! Rzeczywiście nadciąga czas hienkowatych pręgusów![/QUOTE] :evil_lol: :evil_lol: Agnie...koty..??:crazyeye: pręgusek hienkowy :razz: ?? No przeciez wiesz, jakie one kochane "som" zwierzoki ...
  13. Czarodziejko- z tymi finansami- ja wiem, ze to pozostawia pewną dozę niepewnosci- ale czy zgodzilabyś się zaryzykować w sytuacji, gdy jest deklaracja na 170 zł pewne, przy założeniu, ze pozostałą częśc bedziemy zbierac z datek doraznych? Wiem, ze to tworzy pewną tymczasowość, ale jak widzisz- zdolności mobilizacyjne mamy duże i ja wierzę, ze te 30 zł do wskazanej przez Ciebie kwoty- może i wiecej - uda się zawsze dozbierać. W koncu tanie domy tymczasowe to jest naprawde swietne rozwiazanie i wierzę, ze gdy AFN ruszy jako fundacja będzie wsierac tę formę. Ale nie wspierając się na funduszu- mam nadzieje, a wręcz wierzę, ze i tak uda się zebrac tę brakującą na obecną chwilę kwotę. Teraz pojdzie do Ciebie worek karmy, a jesli zostaną jakieś pieniądze - to także gotówka. Jesli nie zostanie- postaramy tu jakiś alarm zrobic, moze po parę zloty zebrac, zeby od razu na wjazd było. Mam nadzieje, ze zrozumiesz, ze te pierwsze 2 tygodnie- z uwagi na naglą sytuację z hotelem - jakichś super wpłat chyba nie będziemy w stanie dokonac. Zaraz jednak potem powinny juz wpływać regularnie. Karma, ktora pojdzie to nie jest weterynaryjna. Aasia ma kupic taka, jaka daje swoim psom- Purinę proplan, byloby to chyba na pobyt Saby u Aasi i znakomita większośc do Ciebie pojechalaby z Sabą. Aasia miala juz to zamowic, by dostarczyli jej jutro w pracy, wiec sprawa raczej załatwiona. Nawiasem mowiac- abstra***ąc od Sabci- ja własnie kupilam proplan- i moj pies, ktory eukanubę odrzucił od razu, royala po 3 kg, hillsa lubil- ale mu nie sluzyło- proplan wcina z ogromnym zaangazowaniem i ma wreszcie normalnie ilości kup. POTRZEBNE SĄ NAM DEKLARACJE STAŁEGO UDZIAŁU W UTRZYMANIU SABY - KAZDA KWOTA 10, 20, 30 ZŁOTYCH JEST WAŻNA SZALENIE.
  14. bardzo, ale to bardzo mi się ten watek spodobał :) Agnie- mialam te same linki do lutkowych szczeniaczkow wklejać :) A czytając o charakterze Shreka mialam nieodparte wrazenie, ze skadś to znam ;) i to znajome uczucie zazdrosci- Haniu ;) - top widac te pręguski tak mają. Agnieszka, Paweł, Shrek- bawcie się razem dobrze. Agnieszko- a sprobuj uczyc mlodego najpierw komendy na miejsce, potem aby tam zostawał, gdy Ty idziesz do innego pomieszczenia, potem zamykania na chwilę drzwi i tak malymi kroczkami probowac zostawiac go samego. Masz czas- nie musisz od razu nauczyć go, ze zostaje na kilka godzin i to sam w domu. Tak naprawde te psy, ktore mają zbyt silne wiezi z właścicielem tzn nie są w stanie zostać same- nie zostają też w pokoju, gdy własciciel wyjdzie. Uczenie wiec tego- to pierwszy krok :) Powodzenia we wszystkim .....
  15. I wypijcie dziewczyny za nasze zdrowie- ale co najmniej don perignon ;) Abyśmy wiedzialy, ze inwestycja się opłaciła :D Czekamy z niecierpliwością :)
  16. Się nie mowi patyczek tylko wykałaczka ;) Ulv- jak juz Aksa tak broi, to moze podszkol ją trochę, niech zorganizuje jakiś napad na bank- i emocje wieksze i pozytek jaki z tej aktywnosci...;)
  17. prześliczniaście :) I Mruczus- uwielbiam ugniatanie- byle umiał kocurek pazurki przy tym pochowac :D I Choco- taka dorosła panna z niej- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO:) I park- po prostu bajkowy, jak z krainy królowej sniegu lub krainy narni :)
  18. Jestem:) Fajnie, ze zawsze ktoś pamieta :) Nie bylo mnie od wtorku w zasadzie dzis wrócilam. Tylko raz alarmowo weszłam na dogo w kafejce, bo zdarzyla się nagla sytuacja na watku psa, którego sprawy "trochę" pilotuję. Wiecie- jak Was czytam, jak czytam o Figuni to (oprócz uczucia obrzydliwie paskudnej ;) zazdrości- ale moj też szaleje na "kochanie" ) - tak się we mnie wszystko uśmiecha. Z powodu Fiśki, Amidali i Agnie, ktora tak się skromnie czuje jakby odegrała w zyciu Figi, jakąs kompletnie nieznaczącą rolę. Dziewczyny - jesteście kochane. I cieszę się ogromnie, ze nie ma tu nieporozumień, ktore gdzieniegdzie bywają. A Shrek mnie ucieszył okrutnie- weszlam po linku Agi tylko na chwilę chyba własnie w dzien wyjazdu- był tragiczny tytuł o ginięciu malucha- a tu myk- wracam i kolejny pręgusek w domu. Super :) Jeszcze tylko te kolejne maluszki od Lutka- dziewczyny, jakas fabryka się z tymi blizniakami Figi otworzyła? Haniu- jak będą Cie dopytywac o nia- odsyłaj tutaj, a od tych naprawde powaznych pytających odbieraj dane...co tam, ze wezmą Cie za trochę zwariowaną- zawsze psiakom znajdziemy domki :)
  19. i trzeba będzie zadzwonić do p.Grazyny z Otrębus, ze odbior Saby będzie jutro rano, a nie dzisiaj po poludniu, jak z nią uzgadniałam. I załatwić kwestię upoważnienia do odbioru Sabci i jej wszystkich rzeczy, bo one z Saba jadą do domku tymczasowego. Tzn- ja zadzwonię- to raczej notatka dla mnie przypominająca ;). Jo37- dzieki wielkie za ten alarmowy transport :) A teraz mykam dalej pracować :)
  20. Dziewczyny, ktore wczoraj zameczałam dlugim i nieskładnym gadaniem serdecznie przepraszam :D, ale od kilku tygodni sypiam po 3-5 h, jestem ciagle w biegu, a jeszcze wczoraj bylam po 8-godzinnej podrózy w tłoku z moim psiakiem wariatem :) Aasia, tania dajcie mi znac jak najszybciej co z tym transportem, bo jesli nie uda się go załatwić to muszę jak najszybciej pisac do Jo37, zeby ona z kolei miała czas na kombinowanie samochodu.
  21. Dojechalam i wrócilam- oboje w calości. Wiem jedno- to nieobliczalne wariacisko :loveu: ale i tak go kocham :) Znalazłam na niego sposób, ktory w dużym stopniu opanowuje te jego ataki obszczekiwania. KOcyk kładę obok siebie na siedzeniu, jego na niego i jest blisko mnie. Wtedy jest spokojniejszy. A jak zdarzy mu sie io tak, że jakiś wróg się pojawi, to przykrywam go- chocby płaszczem- jak wroga nie widzi- to wszystko jest ok. Dzisiaj wracalimy- część drogi- ANIOŁ, nagle w polowie mu się to anielstwo rozmyśliło i trochę poszalał, bo na jednej stacji nagle sporo ludzi wsiadło ( uspokoił się pod płaszczem ) po czym po przesiadce do zatłoczonego PKS- pies na kocyku zwinął się u moich stop i nic mu nie przeszkadzało. To po prostu nieobliczalne zwierząctwo :D. Cały czas był na lekach uspokajających- ktore jak na moje nie zadziałały ani trochę. Generalnie dzieki wyrozumiałości ludzi, ktorych poczytywał za wrógów - podróz nie byla taka zła. Bo zawsze lepiej się czlowiek czuje, jak usłyszy- "wie Pani, to pies, róznie moze reagować, nic nie szkodzi" niz "nie umie pani upilnowac, co to za pies, ale choleryk" To jego poszczekiwanie nie jest Haniu wynikiem jego zwiększonej pewnosci siebie, wręcz przeciwnie. On obszekuje, by odgonic wroga- niestety wynika to z faktu, ze wroga moze widziec wszedzie- bo taki z niego tchórz.Te zmiany w jego zachowaniu to efekt dojrzewania, dorastania, niestety uwypuklania się tych cech psa strachliwo-agresywnego. Generalnie to wszystko przez ludzi ;). Bo z psami potrafi sobie pokazać, co o nich myśli i rozumie co psy o nim mysla i nie musi się awanturować. A taki człowiek np. musi koniecznie rekę do głaskania wyciagać, albo patrząc w oczy cmokac zachęcajaco do mojego wypatrującego przeciwnika brytana, albo stanąc "dominująco: ;) obok i patrzec z góry. Trzeba ludzi wyszkolic w psich sygnalach :D. Dzieki za link :)
  22. TangoBlue- Katarzyna ..tu następuje pierwsza litera nazwiska ( tak swoją droga te rozliczenia AFN to jak kronika kryminalna brzmią ;) ) wpłaciła na rzecz Saby pieniadze- mi tak wychodzi, ze 90 złotych :) to nawet wiecej niz pisalaś. A teraz trochę na temat planow finansowych- mikimol (:) ) i ja zrzucamy się na sterylkę ( troszkę trzeba będzie dołozyc na osprzet typu majtki czy kołnierz ), Aasia finansuje transport do Czarodziejki oraz przechowują ją przez kilka dni. Zaproponowalam, by na konto Aasii zostały przelane pozostałe pieniądze z AFN- Asia kupi karme, od razu 15 kg i zawiezie ją Czarodziejce wraz z ewentualną resztą pieniędzy przekazanych jej przez AFN- w ten sposób Czarodziejka bedzie miała jakies pieniądze także w gotowce, gdyby coś nagle wyniknęło. A karma 15 kg powinna na miesiąc wystarczyć - jesli Saba mialaby tylko to dostawać. Tak teraz pomyślalam..a moze w tej klinice, przy okazji sterylizacji wziac receptę na ten preparat na stawy? Arthoflex, czy jakos tak- jesli jest na receptę i od razu wykupic jesli zostaną pieniądzy i także zawiezc..poddaje pod rozwagę. Piszę tu o tym, by osoby, ktore finansują Sabę mogly wyrazic zdanie odrębne, a moze Ty, Czarodziejko, wolałabyś inne wyjście? Jesli nie- to Asiu pisz do Tweety PW o przelew. Moj juz do Ciebie poszedł :) Acha- brak wypowiedzi traktujemy jako brak sprzeciwu ;) Saba ma na koncie "luźnych" 150 zł. Chyba jeszcze coś wpłynie :)
  23. Czarodziejko to jest rzeczowy i bardzo celny argument :D. Zrobione. Chcialam powiedziec oficjalnie ;), ze Aasiaa jest fantastycznym "nabytkiem" dla dogomanii. Sama nie siedzę tu "stolat", ale jako osoba gadatliwa natrzaskalam juz tych postów od licha i ciut, ciut, więć czuje się juz starym dogomaniakiem. I się poczułam upoważniona ;) do wyrażenia takiej opinii :D. A co do tego, na czym stoimy to na razie tak do końca na niczym. Poza tym, ze Jo37 zadeklarowala, ze w razie podbramkowej sytuacji będzie kombinować jutro samochód i ewentualnie we wtorek Sabę zabierze z Otrębus i dowiezie na rano. Wyjścia zastępcze - zawsze gdzies coś grzyta. Ale będziemy dogrywać. Musi się udać.
  24. No więc niestety się znowu coś się zawaliło :( mam jednak nadzieję, ze uda się załatwić sprawę w sposób korzystny dla Saby. Okazało się, ze Jo37 przeczytała wstępną deklarację Aasi, ze przewiezie psa na sterylizację i przenocuje i uzgodniły z Oktawią, ze skoro jest ktoś z tak bliska, to Jo37 juz się nie będzie w to angażować. Szkoda tylko, ze ja- ktora wszystkie uzgodnienia przekazywalam, o tym dowiedzialam się dopiero dzisiaj wieczorem, mimo, że z Oktawią rozmawialam jeszcze w piątek. Szkoda też, ze oktawia nie mając dostępu do netu i podkreślając, ze nie moze nic załatwiac- jednak takie ustalenia z kims czyni nic dalej nikomu nie mowiąc. Jestem wkurzona.
  25. ok, ustaliłam, opłata za hotel do dnia 6.11. wynosi 565 złotych. Na koncie Saby zostanie zatem 60 złotych na dzis- a jesli uwzględni się wpłatę posrednio od TangoBleu- to 135. Mikimol- Twoja pomoc będzie niezbędna :) Ale myśle, ze wszyscy postaramy się zwrócic Ci te pieniądze jak najszybciej :) Ok, piszę do dziewczyn z Afn, zeby przelały pieniądze za Sabę na konto hotelu. Sama podjęłam decyzję, ale z tego, co napisalyscie wynika, ze takie rozwiązanie jest słuszne. W razie, jakby się waliło, potrzebne były jednak pieniądze za transport itp to najwyżej ja założe coś za Sabę, nie wiem, jeszcze skad to wezmę, ale coś się wymyśli :D. A teraz mam nadzieje, ze juz nic nagle się w czasie mojej nieobecnosci nie urodzi :D. Wszystkie kontakty, adresy telefony "skitralam" sama i jak wyszedł problem okazało się, ze nie był to najlepszy pomysł ;) Oktawia nie ma dostępu do internetu, także, jesli ktoś będzie chciał z nią kontaktowac to nie na email, lecz telefonicznie.
×
×
  • Create New...