Jump to content
Dogomania

karina1002

Members
  • Posts

    2398
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karina1002

  1. Ło Matko, znowu Kaukaz. Nie wspomnę, że on zgłupieje do reszty: najpierw koszalin, obiecali prawie Słowację, a znalazł się w Warszawie i nie wypuszczają z Warszawy :) Znęcacie się nad psem i tyle. Całe szczęście, że u Pana Garncarza jest miło i sympatycznie, bo już całkiem by się zestresował :) Ale generalnie, to on teraz będzie na tymczasie gdzieś w Warszawie, bo się pogubiłam :)?
  2. sorry za offa, jaka karmę dla wątrobowców? Moja Pytia to klasyczny wątrobowiec, moze jej karmę zaserwować ??
  3. [quote name='kon trojanski suwalki']===================================================== Dziewczyny - Suwalki to dziura. Nie ma weta od oczek... :( ====================================================[/quote] Dziura, nie dziura. W całej Polsce jest kilku wetów od oczek. Najbliżej nas jest Warszawa. Polecam dr. Garncarza - jeżdżę tam z Białegostoku ze swoim ślepym. W Białymstoku jest Pani na Wesołej od oczu ale ona nie jest specjalistą. Ja w każdym razie jeżdże do Warszawy.
  4. Własnie nad tym się rano zastanawiałam, jak Pytia to przechodziła w schronisku?? :crazyeye: przecież to musi być koszmar, one nie maja gdzie się schowac.
  5. O widzisz, to ja teraz będę wiedziała co mam robić. Głupia baba ze mnie. Przynajmniej będe wiedziała, że burza idzie :)
  6. ręce opadają, te psiaki schroniskowe to wszystkie choroby mają, tak jak moja Pytia :( Nie mogę wspomóc więcej niz normalnie czarodziejko, nie dam rady niestety :(
  7. Camara, zdjęcie super ale czy one tak zawsze spokojnie leżą czy to było na potrzeby zdjęcia? ;) Wczoraj u nas była burza (w sumie w końcu, bo w ogóle u nas nie pada - zimą śniegi, latem pustynia). Wczorajszą noc Pytia źle spała a właściwie nie spała, bo szczekała do okna. My też oczywiście nie spaliśmy. Doszłam do wniosku, ze ona tak szczeka do księzyca. Czyżby była pełnia? Ale dziś w nocy, to już przeszła samą siebie. Nie mogła w ogóle sobie znaleźć miejsca. Co ją zostawiałam w salonie i szłam do sypialni, ona albo przychodziła i otwierała drzwi do sypialni i ładowała się do łóżka (czego już Robert nie zdzierżył, bo oprócz nas w łóżku był już Jonatan i Filemon) albo łaziła po schodach i po górze (co jej się też nie zdarzało). Poszłam więc spać do gabinetu, żeby Robert jej nie zabił :p . Położyła się ze mną w gabuinecie, ale że zaczęła chrapać jak dziadek, to ją chciałam wywalić. Niestety się nie dało. Po prostu nie kładła się w salonie i tyle. Wcześniej zawsze szła do salonu, ja ją głaskałam i ona zostawała. Wczoraj za żadne skarby. Znowu otworzyła drzwi do gabinetu, za co dałam jej porządnego klapsa (drzwi są z okleiny i już sa podrapane, więc nie pozwalam na takie rzeczy). Potem już nie otwierała ale łaziła po schodach, po salonie, po prostu nie mogła sobie znaleźć miejsca. Nie powiem, zebym nie była wkurzona, bo to już była 1:30. Ok. 2 w nocy wzięłam ją do gabinetu i się położyła obok i zasnęłyśmy obie wymęczone maksymalnie. [B]Czy to możliwe, żeby ona tak reagowała na burzę?[/B] Ona nie słyszała grzmotów, bardziej ją błyski przerażały. Cały czas w salonie stała i patrzyła w okna. Żaluzje zasłoniłam na maksa, ale ona nie mogła się położyć ani na posłaniu, ani na kanapie. Coś ją bardzo denerwowało. Tak to teraz sobie tłumaczę, bo w nocy to myślałam, że jej odbiło, i że ją w końcu sieknę. A ona chyba się tak bardzo bała. Rano jak wychodziłam, to średnio przytomna zasnęła w salonie na podłodze. Mam nadzieję, że jej nie zepsułam i dalej będzie spała w salonie. Wiem jedno, jak człowiek nie jest wyspany, to jest nerwowy.
  8. Na górze to jest Jonatan z kotem Filemonem. ;) Jonatan nie ma wątku na dogo, ale zdjęcia są na wątku Pytii. Zdjęcia Pytii nie wstawiałam, bo mi jekoś się net wywalał, dlatego podałam link.
  9. Poza tym sunia już sie nie rzuca na jedzenie. Noszę już namoczoną karmę maluchom, więc mama je swoje i pozwala maluchom zjeść swoje. Jest jeden gałgan a właściwie gałganka, która jest najgrubsza i najbardziej chciwa. Potrafi tylnymi łapami stać w jednej misce, przednimi łapami w drugiej misce i jeść z tej drugiej :). Gaję wypuszczam z kojca jak nie ma psów moich na zewnątrz, bo jak sa to nie bardzo chce wychodzić. Zrobi przelot po trawie, koopa, sioo i leci do kojca do małych.
  10. No wyeksmitowała i się udało. Jak zaczęło grzmieć, maluchy wlazły do swojej budy na sam koniec i się skuliły, więc powiedziałam koniec mieszkaniania na paletach i idziemy do budy. przeniosłam ich kocyk i matę, wyjęłam koc, położyłam przed wejściem cegły i koc (bo wejscie jest wysokie i maluchy by nie weszły) i po kolei zanosiłam do budy. Gaja oczywiście cały czas z nosem przy maluchach ale bez protestu :). Na początku wychodziły z budy, ale jak po pół godzinie poszłam obadać sprawę, to wszyscy byli w środku w budzie :) Już pewnie jej nie wymienią :) Teraz się przyda twoja firanka Iwona, i dziś ją powieszę na wejściu :eviltong:
  11. Goldek nie jest z dogo, wzięliśmy go prosto z hodowli, ale w domu mam sunię z dogo - 7 letnią Pytię ze schroniska w Koszalinie:[IMG]http://img490.imageshack.us/img490/3412/9941020px1.jpg[/IMG] Jakoś mi się net wywala, ale tu jest wątek Pytii: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=34614[/URL]
  12. Zgadzam sie z ULV. Mam w domu ślepego goldena - ślepy na bank, nie widzi nic. Weterynarze zalecali hodowli uspić (dwa w miocie były ślepe), hodowca się uparł i takim sposobem jeden trafił do nas. [B]Nie wyobrażam sobie życia bez Jonatana!![/B] On przyjmuje świat takim jaki jest i jemu ślepota na pewno nie przeszkadza. A radzi sobie doskonale. Szykujemy się na wystawy psów nierasowych (choć on w sumie rasowy :) i będziemy się szkolić na psa tropiciela. O.
  13. Zapoznania nie było z Jonatanem, bo wracam do domu o 21 - 22 i wtedy jest ciemno i nie mam kiedy. :) Dziś wrzuciłam do miski suchą karmę (wcześniej dałam cała miską jedzenia a po godzinie samą suchą) i sunia już się nie rzucała na jedzenie tak jak wcześniej. Jeden mały czarny przyszedł do miski, wlazł cały do tej miski i sobie skubał po jednym bubku wyciagając spod siebie :). Z tego wniosek, że można już dokarmiać młode. Muszę kupić miski :) Sunia wczoraj dostała ucho - bardzo się ucieszyła a teraz przed wyjściem dałam kość z jelit. Zrobiła kilka kółek wokół kojca zanim znalazła miejsce do obrabiania kości :)
  14. długiego futra raczej mieć nie będą bo mamusia nie jest długiego futra:) A piesek jaki chcesz taki będzie. One teraz mieszkają w kojcu na podwórku. Ale na łańcuch nie oddam :)
  15. ale to będzie duuży pies :) przynajmniej tak mi się wydaje :)
  16. pozwolę sobie wstawić zdjęcia: [IMG]http://www.forumveg.webd.pl/files/thumbs/t_psinka_002_104.jpg[/IMG] [IMG]http://www.forumveg.webd.pl/files/thumbs/t_psinka_147_176.jpg[/IMG] [IMG]http://www.forumveg.webd.pl/files/thumbs/t_psinka_143_127.jpg[/IMG]
  17. Mam wrażenie, ze sunia już nie jest taaaka chuda. Dziennie je 4-5 misek jedzenia :). Wczoraj przyzwyczajałam ją do imienia Gaja i nagradzałam ciągle mówiąc do niej Gaja i smakołyk, Gaja i smakołyk, Gaja i smakołyk :)... Szczeniory są superaśne. Komu, komu malucha?
  18. Zgadza się, przy ilości 150 psów, 1 weterynarzu i małych nakładach finansowych, to możne g.... zrobic. Ja mam dwa psy i dwa koty i nie ma tygodnia, żebym z którymś nie była w lecznicy po coś tam. Leków dla psów mam tyle samo albo i więcej co dla nas. Rozpisuję co komu i o której godzinie podawać. I jak se pomyśle, że miałabym obskoczyć 150 psów, to wymiękam. Nie ma szans :) Chyba musiałby mi ktoś napisać system komputerowy przypominający :)
  19. Na razie nie widziałam psa ze schroniska zdrowego. Z całym szacunkiem. I nie wiem czyja to wina, ale wiem, że psów w schroniskach się nie leczy. Od dwóch miesięcy mam 6-7 letnią sunię ze schroniska w Koszalinie i leczenie jej zajmie mi jeszcze conajmniej pół roku. Jedyną rzecz jaka ma zdrową to jest serce i nerki. Reszta rozwalona: wątroba, kręgosłup, uszy, babskie sprawy. Wszystko. Leczenie jej kosztuje ok. 200-300 zł miesięcznie.
  20. No właśnie, ja już też nic nie rozumiem. Domek jest od piątku? Czy najpierw trzeba domek sprawdzić, a na weekend gdzieś przetrzymać psiaka? I jak się sprawdzi domek to dopiero do Warszawy??
  21. Psy do domu, a my do budy:) Więcej psów w domu się zmieści :diabloti:
  22. Zaraz, problem jest że nie ma gdzie go zostawić na weekend, tak? Maria55, dobrze myślę?
  23. No właśnie Jonatan nie wie co się dzieje. Pytia to bezkonfliktowa kobita. Ona przyjmuje wszystko co jej życie przynosi i uważa, że skoro jest jak jest, to tak ma być:) Spróbuję dziś sunię wyprowadzić z kojca, może się uda zapoznać Jonatana z sunią. On cały czas chodzi wokół siatki i się denerwuje, bo nie wie dlaczego coś na niego warczy i nie wie dlaczego nie może powąchać:) A do kojca ich nie wpuszczę, bo mamuśka będzie się denerwować. Ale powiem wam w tajemnicy, ze Robert jest zachwycony sunią i małymi. Nawet coś bąknął, że może jednego zostawić. Ale ja nie chcę. No bo jak zostawimy sobie jednego psa, to przecież nie będę miała kojca na bidy :)
×
×
  • Create New...