-
Posts
2398 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karina1002
-
[quote name='kinga']no widzisz,[B] Biafra - [/B]z nami nie zginiesz :lol: już kol. Karina robi Ci od ręki biznesplany :evil_lol: a że dziko u Ciebie i urokliwie - to jak już będziesz bogata - przyjedziemy do Ciebie na wakacje :multi: ...cieszysz sie? - napisz, ze sie cieszysz... :p[/quote] Ty Kinga to nawet w myślach czytasz:) Już kiedyś myślałam, zeby zwalić się do Biafry na urlop :p . Nurię bym poznała :loveu: Tylko trzeba kilka kojców wybudować, bo jak przyjedziemy z całym zwierzyńcem, to zamiast pomóc, to....... Biafra będzie zdrowaśki klepać, zebyśmy już sobie pojechali precz:)
-
No to będzie dobrze, tylko ten syf to nie wyjdzie w dwa dni. On wychodzi przez miesiąc :p . Albo i dłużej :p Ale wyjdzie. A raczej sam sobie Rex wytrzepie. Po tygodniu będziesz widziała zdecydowana poprawę, ale kopalnia i tak tam będzie. Więc jak widzisz poprawę, to nie ma sensu ciachać, po co go stresić :)
-
Jezu czarodziejko, nic nie ciachajcie. Ja wpuszczam Aurizon rano i wieczorem. Nie był oporny na neomecynę czy co tam innego jest w składzie. W południe wpuszczam płyn do płukania i tylko przecieram małżowiny, bo ten syf wyłażi ze środka na zewenątrz. Na prawde. Po dwóch miesiącach ma Pytia czyste uszy. Profilaktycznie już teraz jeszcze wpuszczam, zeby te g..... poszło sobie na amen. Samym płynem tego się nie wyczyści. Pytioa miała czyszczone ze trzy razy. Było cacy przez dwa dni. Orticlar to płyn do czyszczenia czy antybiotyk? Jak pobierał próbki, to wie na co jest oporny na co nie. Niech da antybiotyk. Nie zgadzaj się na ciachanie.
-
[quote name='kinga']było dawać jej te środki antydzieciowe w ciąży urojonej :mad: a małe kanibale choć respektują jej awersję do nich?[/quote] Tylko troszeczkę, ciekawość jest większa niż bojaźń (chociaż te małe niczego się nie boją oprócz odgłosu nalewnej wody do wiadra. Wtedy suną do budy z prędkością światła zaczepiając się o własne nogi i przewracając). Do Pytii podchodzą, próbują szczypnąć choć za nos. Pytia patrzy na nich jakby chciała powiedzieć "A ty to tu czego??", odwraca głowę, czasami fuknie. Jak to nie pomaga, to wstaje i odchodzi:) I to jest Matka Polka?? :shake:
-
[quote name='kinga']ludożercy :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Karina - masz całe stado ludojadów :diabloti:[/quote] [B]I Jonatanojadów !![/B] Co one z nim wyrabiają !! Cały czas chodzą, podszczypują, włażą na głowę, ciągają za uszy, czyszczą zęby :evil_lol: A obok leży Pytia z wyrazem twarzy - "ode mnie wooon"
-
O tak? Nic o tym jak to się sytało ?? Łapaliście ja czy jak? Dała się złapać? Ale wiadomosć dobra :)
-
czarodziejko, porozmawiaj z wetem, ale u Pytii były pałeczki ropy błękitnej (ponoć najgorsze g.... jakie może się przytrafić) i tam tez była kopalnia węgla kamiennego. Nie możan było dotknąć, czyśćić, nic. Więc wpuszczałam antybiotyk do uszu i masowałam i masowałam, i masowałam. Ona trzepiąc wyrzuca te bagno ze środka. W południe wpuszczałam Otifree do czysczenia i tylko na wierzchu troche czysćiłam. Wieczorem znowu antybiotyk do środka. Ona to sobie bardzo ładnie wyrzuciała sama. Czyszczenie patyczkami jest w ogóle niewskazane, bo tylko się wsadza głębiej, a trzepiąc wyrzuca te bagno. Po dwóch miesiącach (te pałeczki leczy się kilka miesięcy) ma czyściutkie a z uszami mogę robić wszystko :)
-
zagłosowałam w krakvecie na Zielonkę. Kolega tyż :)
-
Dobra dusza przygarnęła sunię - szczeniaka i szuka domku. Wklejam tekst o niej: [COLOR=black][FONT=Arial]Przybłąkała się do nas zimą, miała bardzo pokrwawione łapki, szła na nadgarstkach. Przestraszyłam się że jest pogryziona albo potrącona przez samochód. Zawieźliśmy ją do lekarza i okazało się że ma wrodzony przykurcz ścięgień. Wizyta u drugiego lekarza potwierdziła diagnozę, z tym że Pani doktor odradziła jakikolwiek zabieg, ze względu na to iż możebardzo osłabić ścięgna tak aktywnego psa. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Arial]Zakładene opatrunki przyniosły one dobry efekt. Mała w zasadzie stawia nóżki prosto. Myślę[/FONT][/COLOR] [FONT=Arial][COLOR=black]że pomogło jej też lepszej jakości jedzenie. Lekarka daje nadzieje na wyleczenie przy zastosowaniu odpowiedniej suplementacji, masaży i usztywnienia. Niestety my nie mieliśmy na to czasu.[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=black][FONT=Arial]Dodatkowo bardzo trudno nam było trzymać małą gdyż nie potrafiła się "dogadać" z naszymi regularnymi psami, mastifami angielskimi (jeden z nich zresztą też adoptowany rok temu). Różnica wagi wydawała nam się niebezpieczna (15 kg do 60, 80 kg), a Toffi wykazywała typową dla rasy zawziętość.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Arial]Postanowiliśmy umieścić ją na opuszczonej posesji ok 13 km od Białegostoku, dojeżdżaliśmy ją karmić. Niestety na posesji zaczęły się roboty budowlane i robotnicy wypuścili Toffika, a ona dorwała Jorka sąsiadki. Na szczęście Jork żyje, ale przestraszyłam się i wzięłam małą znów do siebie.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Arial]I znowu ją izolujemy, nasze psy trzymamy z jednej strony domu, Toffi z drugiej - wspólnej z sąsiadem, więc wiecznie to trwać nie może.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Arial]Podaję telefony kontaktowe[/FONT][/COLOR] [FONT=Arial][COLOR=black]501704191, 503164041 [/COLOR][/FONT] [COLOR=black][IMG]http://img444.imageshack.us/img444/1203/foto1el4.jpg[/IMG][/COLOR] [COLOR=black][IMG]http://img444.imageshack.us/img444/6520/foto6sd1.jpg[/IMG][/COLOR] to jeszcze dorzucę zdjęcia: [IMG]http://img361.imageshack.us/img361/970/foto3yb4.jpg[/IMG] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/7789/foto4iv1.jpg[/IMG] [COLOR=black]Ma wątki już na [URL="http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=6669"]molosach[/URL] i bullt[URL="http://www.forum.bullterrier.pl/viewtopic.php?t=2259&postdays=0&postorder=asc&start=0"]erierach[/URL][/COLOR] [/FONT]
-
[quote name='Tundra'][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/icons/icon1.gif[/IMG] ================================================== a okazywanych Jagonowi przez wlascicielke uczuc - Szmaragd/Janosh - nie widzi - bo on poprostu nic nie widzi. Szmaragd nie daje Jagonowi nawet do siebie podejsc, wiec nie ma pojecia czy tamtem pies jest holubiony i pieszczony przez wlascicielke, czy tez nie. Niestety... ------------------------------------------------------ uwazam, ze popelniasz blad oceniajac go w ten sposob, on widzi inaczej i dobrze wie co sie wokoolo niego dzieje w koncu zyje z tym uposledzeniem juz kila lat wiec wypracowal sobie juz swietny system orientacji[/quote] Dokładnie, ślepe psy doskonale widzą :evil_lol: . Nie wiem jak ale na swój sposób wszystko widzą. Mój Jonatan - slepy od urodzenia - doskonale wie, kiedy głaszczę naszą sunię i to w pokoju obok. Od razu przybiega i się wcina pomiędzy.
-
[quote name='Iwona&Wiki']Nie mam zielonego pojęcia, co możesz zrobić:shake: :p Nie wiem, a może zamknąć szczeniski na czas karmienia same w kojcu. I zobaczyć co będzie, a Gaji dać pod domem. Innego pomysłu niet:p Super. Jonatan - widać, ze zadowolony:loveu: Nareszcie mógł zobaczyć, co to takiego.:eviltong: I już wie wszystko, o co chodzi? A jak się zachowuje? Ale co? Znaczy Gaja już nie goni Jonatana?[/quote] Kiedy one jak są same w kojcu to nie jedzą. Musi mama im pokazać, ze można. Jak pokaże to zaczynają jeść ale po pierwsze jest już mama przy miskach i wyżera a ja ją próbuję odgonić, po drugie one lazą za mamą i idą do jej miski :evil_lol: Jonatan może robić co chce sze szczeniakami. Gaja podbiega, powącha i odchodzi. Ale Jonatan nie może wejść do kojca jak Gaja je:shake: . Przedwczoraj się pogryzły. Jonatan nieopatrznie wlazł do kojca, jak wlasnie Gaja jadła. Szczepa była w 3 sekundy. Jedno drugiemu nie dopuszczało. Jonatanowi się rozpięły szelki więc nie miałam jak odepchnąć. Gai rozwaliła się obroża na kleszcze, którą pani weterynarz sprezentowała. Musze naprawić :p W sumie nie wiem jak się udało rozdzielić, chyba Robert trochę zdzielił Gaję, bo ręce niestety są za krótkie, żeby jednego w jedną stronę ciągnąć a drugiego w drugą. Staram się, żeby Jonatan nie wchodził do kojca, ale jak ja to mówię, on za jedzenie da się zabić :cool3: i każdy zapach musi obadać.
-
[quote name='Camara']Igora zgodziła się wziąć pod opieke Iza (biafra) z Fundacji "Zwierzę nie jest rzeczą". Trwają przygotowania na jego przyjęcie. Myślę, że będzie tam miał warunki nie gorsze niż w Siestrzeni, Izę na miejscu i mnie gotową na wszelką pomoc. Iza - dziękuję za pomoc!!!![/quote] Super miejsce. Wprawdzie tam nie byłam :roll: ale obserwuję wątek z koniem Nurią i widzę jak tam się Iza opiekuje i zmienia zwięrzęta. Źle tam na pewno nie będzie miał. Myślę, że to dobre rozwiązanie. Prawdą jest, ze jak będzie z Igorem gorzej, to będzie wymagał prawie non stop opieki. Fundacja jest w stanie ją zapewnić.
-
Pytia na to obojętnie :) Wczoraj szczeniaki do niej podchodziły, a ze Pytia cały czas wygląda jakby ciągle karmiła, to się dorwały do jej sutków :evil_lol: . Ta zbaraniała, fuknęła na szczeniaki i odeszła :) Mam pytanie do osób które miały sukę ze szczeniakami: Jak ja mam je karmić?? Jak daję Gai poza kojcem a małym w kojcu, to małe nie jedzą. Jak dam w kojcu, to Gaja najpierw podchodzi do każdej miski, skubnie trochę, wtedy młode idą jesć, ale GAja potem idzie i wpiernicza żarcie szczeniaków. Często jest tak, ze szczeniaki jedzą z miski Gai, a Gaja z misek szczeniaków. W każdym razie wydaje mi się, ze większość i tak wsuwa mama. A ja bym chciała, zeby szczeniaki jadły bo potem ciągają Gaję. I nie wiem jak ten problem rozwiązać :shake:
-
ATAMAN: kaukazowaty z Ligoty znalazł już swój dom na stałe.
karina1002 replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kasie']No moze ma coś z kaukaza. Jest bardzo chudy. Nie macie gdzie go umieścic? Choc pytanie w zasadzie retoryczne... Jedzie ktoś może do Krakowa?[/quote] KAsie, chcesz go przyjąć :crazyeye: ? -
Nasza aktorka się doigra w końcu. Ja Wam to mówię, że się doigra. Wczoraj tak wyrwała Robertowi z drzwi do wsi, że tylko jej ogon zobaczyliśmy. Poszłam do wsi na poszukiwanie [B]chorej na kręgosłup [/B]suni. I się znalazła. U sołtysa!! Sołtys, dobry człowiek, ale ..... panicznie się boi psów.:evil_lol: Jak mnie zobaczyła to w podskokach przybiegła do mnie. Robert zagroził, że jej nogę obetnie, jak dalej tak będzie latać :diabloti: . Tak więc czekamy na chętnego, żeby nam w końcu ogrodzenie zrobił. Miał zrobić sąsiad, ale na razie jest w szpitalu. Poza tym jak nas skosi za te ogrodzenie, jak za koszenie trawy....... to pójdziemy z torbami :) A tu Pytia pilnująca domu (chrapanie było słychac w domu): [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/4608/obraz331ea5.jpg[/IMG] [IMG]http://img407.imageshack.us/img407/729/obraz332gv9.jpg[/IMG]