Jump to content
Dogomania

karina1002

Members
  • Posts

    2398
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karina1002

  1. Przykre, że tak szybko odchodzą .... I tak to już jest: bierzemy tzw. nieadopcyjne psy, przywiązujemy się cholernie, cieszymy się razem z nimi, cieszymy się widząc jak się zmieniają z wycofanych, brzydkich kaczątek, w wesołe, radosne, zadowolone z życia "łabędzie". I jak już wszystko jest "poukładane" one ....... odchodzą. Za wcześnie, za szybko. Skoro już znalazły swój dom, mogłyby być z nami trochę dłużej. Bo przecież im się też coś od życia należy. Tak jak moja Pytia.... dwa lata była u mnie - trochę dłużej od Merlina u Kingi, ale też za szybko odeszła ...... Trzymaj się Kinga, Merlin biega tam razem z moją kulapetą. Może w końcu nic ich nie boli, mogą oddychać normalnie.....
  2. [quote name='viola005']Ja tez wracam [B]na moje watki psow w potrzebie[/B]. Moze sie jeszcze kiedys spotkamy, kto wie. Trzymaj sie, Psie Pustyni.[/QUOTE] No to tak z rozpędu może i tu zajrzysz:eviltong:: [url]http://www.dogomania.pl/threads/188831-101-dalmaty%C5%84czyk%C3%B3w-DOGOMANIACY-POMOCY-ka%C5%BCda-pomoc-na-wag%C4%99-z%C5%82ota[/url] To efekt wczorajszej interwencji: 100 psów jakby takich samych, z jednej rodziny mieszkających w domu :) :p
  3. [quote name='Pies Pustyni']A pamietasz jakies szczegoly?Jaki to byl pies?To chetnie poszukam.Chociaz pewnie robil cos jeszcze w tej czesci odcinka,ktorej nie widzialas.[/QUOTE] Wiesz, jakoś nie bardzo. Oglądałam to (jednym okiem ;)) w ostatnią niedzielę, tj. 04 lipca o 16. I też tam było uczenie chodzenia na bieżni :). W każdym razie, niby problemem było, że się rzuca na inne psy, on popatrzył, pomachał rękoma :p i komentarz był, że już nie rzuca się na inne psy. Otworzył drzwi balkonowe i wszedł inny pies do domu i po kłopocie. Cały czas zerkałam żeby zobaczyć co będzie robił, żeby się ten pies nie rzucał i .... się program skończył...:diabloti: Nawet nikogo nie rzucił na ziemię :eviltong: A już miałam nadzieję, że zobaczę coś kontrowersyjnego a tu klops ;) No ale w sumie niewiele wiedziałam, więc może niepotrzebnie robię zamieszanie.
  4. [quote name='Angelka']Dla mnie Milan jest jak Kaszpirowski i serial "Jack as" w jednym :P[/QUOTE] Ja się pytałam o co chodziło w jakimś odcinku, który miałam okazję obejrzeć (niestety nie mam NG) i on popatrzył na psa i pies niby przestał się rzucać na inne psy. Albo czegoś nie widziałam (bo nie oglądałam od początku) albo to jakieś nowum. Ale nikt mi nie odpisał o co chodziło. :)
  5. [quote name='Pies Pustyni']To juz jest cios ponizej pasa ;).[/QUOTE] No co ??? Taki się urodził i taki sobie żyje i ma się bardzo dobrze. :p [QUOTE]Podkreslam raz jeszcze - to nie jest takie proste,to "zmuszanie sila".Do tego trzeba naprawde miec wyczucie i znac psy.[/QUOTE] No i tu się zgadzamy w 100 % :multi:
  6. [quote name='Pies Pustyni']Victoria czekala pol godziny i szlag ja pewnie trafial,bo kilka miesiecy wczesniej ryknelaby na psiaka,a teraz musi tanczyc jak jej zagraja.[/QUOTE] Eeee tam, ryknęłaby albo i by nie ryknęła. Nie zawsze ryczenie czy zmuszanie daje efekty. Mam ślepego goldena - nie wyobrażam sobie go siłą do czegoś zmuszać, bo nie będzie się czuł pewnie a ja nie chcę, żeby się bał nowości. Wszystkiego uczyłam go powoli, bez nacisków - jak się poślizgnął na kartonie w kuchni i się wystraszył, tak długo z nim pracowałam na "smaczki" żeby wszedł do kuchni z własnej woli aż to zrobił i nie miał złych skojarzeń z tym pomieszczeniem. Siłą mogłabym go wciągnąć, ale by się ciągle bał. Po co mu (i mi) to?? Inny - labrador (znaleźny w wieku 1,5 roku, reagujący agresywnie na inne psy, wcześniej pewnie bity) nie pozwalał sobie dotknąć łap czy cokolwiek zrobić wokół siebie. Gdybym go zmuszała siłą, chodziłabym z dziurami non stop (i tak chodziłam po szczepach). A ja nie potrzebuję psa, którego reakcji nie jestem w stanie przewidzieć. Teraz nie reaguje jak coś chcę z nim zrobić, choć widzę że nie bardzo to lubi. Nie wyobrażam sobie wymuszać czegokolwiek na nich siłą, co nie oznacza, że nie huknę czasami na nich jak mi się za mocno rozszaleją i robią w domu demolkę :) [quote name='Pies Pustyni']Ale tym,ze to on czegos chce a nie tym,ze czlowiek cos mu kaze.Takie nerwy sie nie licza ;).[/QUOTE] He, he, teraz podzielmy nerwy na te co się liczą i nie liczą ;)
  7. [quote name='nykea']Biegnie bo wie, ze nie ma wyjscia. A czy sprawia mu to przyjemnosc jaka normalnie by mial z ruchu, gdyby byl przyzwyczajony stopniowo - to juz inna kwestia. W ogole bieznie to jest jak dla mnie poroniony pomysl, ale tu nie winie Cesara, tylko po...ych Amreykanow, ktorzy tylka nie moga z fotela ruszyc. Nie mowie oczywiscie o osobach chorych.[/QUOTE] No dla mnie to też jakiś poroniony pomysł. Ja oczom nie wierzyłam, jak to zobaczyłam. Po jaką cholerę brać psa do domu jak się nie ma czasu nawet na spacer z nim wyjść? Ot mi atrakcja; wezmę, psa, niech se po bieżni pobiega :)
  8. [quote name='Pies Pustyni']Milan nie zmienił nic w swoich metodach szkoleniowych z tej przyczyny,ze ich nie ma bo nie jest szkoleniowcem.Ja napisalem o podejsciu. Powtarzam,ze mi nie chodzi o stosowanie td doslownie,tylko wlasnie wydobycie z niej tych elementow,ktore nie podlegaja dyskusji.To samo dotyczy metod pozytywnych.Nie mozna sie raptem calkowicie odciac od tego,ze pies sie nam podporzadkowuje,bo jestesmy dla niego liderem,silniejszym psychicznie osobnikiem.Stwierdzic nagle,ze psa traktowac nalezy tylko i wylacznie po partnersku,przyjacielsku,zeby przypadkiem go nie zdenerwowac czy zestresowac.Nagradzac za dobre,nie karac za zle.Hierarchia nie istnieje,psy nie wiedza co to sa zasady zycia w grupie itd.[/QUOTE] To jest jasne, musimy być przewodnikiem, bo inaczej psy przejmą kontrolę nad nami, co dokładnie widać w przypadkach Victorii. Tylko sposób ustanawiania zasad panujących w domu chyba budzi tu kontrowersje. Stosowanie metod pozytywnych nie oznacza nie stresować psa. Był taki odcinek, kiedy mały pies ciągle japę darł. I Victoria czekała chyba z pół godziny zanim pies przez 3 s. nie szczekał i wtedy dała nagrodę. Pies po kilku razach zorientował się, ze dostaje nagrodę za nieszczekanie. I to jest metoda pozytywna, ale nie oznacza, że pies nie był zdenerwowany. Był, i to jeszcze jak!! Coś mu człowiek próbował przekazać, on się strasznie denerwował, ze nie wie o co chodzi, przecież do tej pory jak się darł to był brany na ręce. Ale zrozumiał, ze musi się inaczej zachowywać, żeby wzbudzić zainteresowanie człowieka. A można było też walnąć obroże elektryczną i za szczeknięcie dawać impuls. Też by się zorientował, że nie należy szczekać. I chodzi o wybór metody. Ja wybrałabym tę pierwszą: dłuższa ale bardziej trwała i nie powodująca dodatkowego bólu i stresu. [QUOTE]P.S. A ten siny ludzik oznacza "sp......my"?Bo jeszcze sie nie spotkalem...[/QUOTE] W wolnym tłumaczeniu można to tak ująć :evil_lol: (Masz w ikonkach, w opcjach zaawansowanych - more)
  9. [quote name='Pies Pustyni']Czyli Victoria to taka choragiewka - mowi to,co w danym czasie jest na fali.Tym bardziej wole Millana,bo przez ostatnie 20 lat psy sie nie zmienily,podobnie jak jego podejscie.Naprawde wierzycie,ze taka Stillwell,ktora stosowala z powodzeniem metody obecnie krytykowane i m.in. na nich wyplynela,raptem wszystko to odrzuci?Czy moze poza kamerami dalej bedzie karmila ludzi z psiej miski i ukladala puzzle na lodowce?[/QUOTE] Nie chorągiewka, tylko osoba, która się rozwija. Większość szkoleniowców w Polsce zaczynała od teorii dominacji, szkoląc łańcuszkiem, kolczatką itd. I sztuką jest wyciągać wnioski i zmieniać metody wraz doświadczeniem i obserwacjami jakie się poczynia szkoląc. Jeżeli Milan nie zmienił nic w swoich metodach szkoleniowych od 20 lat, to sorry, ja bym .....:scared: To jest jak iść do dentysty, który skończył studia 30 lat temu i nic nowego się nie dowiedział i ciągle wstawia amalgamaty w jedynce, bo nie wie, że są inne wypełnienia. Poza tym, sam autor teorii dominacji pod koniec życia powiedział, że jednak jest to bzdura i się z niej wycofał......
  10. [quote name='Martens']Osobom, które uważają, że uspienie cockera z rage syndromem to okrucieństwo, polecam spędzienie kilku dni w domu, gdzie jest taki pies :roll: No ale skoro uspienie takiego psa to okrucieństwo, to pewnie nie jest nim narażanie rodziny, w tym dziecka, na nieprzewidywalne pogryzienia, czy oddanie problemu komuś innemu, niech kto inny się męczy i diabli wiedzą, co zrobi z psem, bo niekoniecznie musi sie z nim cackać tak, jak my.[/QUOTE] A bo na dogo to niepolityczne przyznawać się, że są przypadki kiedy psa należy uśpić ;). Tylko szkoda, że jak przychodzi co do czego, to nie ma chętnych na zabranie takiego psa, mimo krzyków, że tak nie wolno.... A z innej beczki: Wczoraj oglądałam odcinek zaklinacza psów (nie oglądam tego bo nie mam NG i tak przez przypadek trafiłam będąc u rodziców) i szczerze mówiąc nie zrozumiałam stosowanej metody. Nie wiem co gość zrobił, popatrzył na psa i niby przestał się rzucać na obce psy wchodzące do domu. Nie wiem czy ja całości nie oglądałam, czy jak... Czy ktoś z Was to widział? I może mi coś powiedzieć o tym?
  11. [quote name='viola005']zamiast usypiac, mozna oddac komus, kogo ten pies i jego problem NIE PRZERASTA[/QUOTE] Nie jest to takie proste, bo takich [B]Ktosiów [/B]chętnych na agresywnego psa jest niewielu. Ba, ciężko znaleźć dom dla psa chorego: z dysplazją, padaczką, alergią, a o adopcji agresywnych można zapomnieć. Ale dobrze wiedzieć, że jesteś chętna ;) [quote name='Martens']Ale nawet miedzy psami w grupie nie zawsze jest widoczna hierarchia.[/QUOTE] Dokładnie, u siebie mam 4 psy i nie widzę "przywódcy stada". A wczoraj oglądałam odcinek zaklinacza psów i szczerze mówiąc nie zrozumiałam stosowanej metody. Nie wiem co gość zrobił, popatrzył na psa i niby przestał się rzucać na obce psy wchodzące do domu. Nie wiem czy ja całości nie oglądałam, czy jak... Czy ktoś z Was to widział? I może mi coś powiedzieć o tym?
  12. [quote name='Pies Pustyni']Ty wzdychasz,to co ja mam powiedziec? Caly czas chodzi o to,dlaczego w podobnej sytuacji pies skarcenie potraktuje inaczej niz zmiane kierunku?[/QUOTE] No a jak myślisz? Idę z Tobą na spacer i wiem, że jak zobaczysz kogoś w koszulce JAGI ;), to dasz mu w palnik (odruch bezwarunkowy :)). Więc wybieraj: - daję Ci wiązkę na pół ulicy, za to że się rzucasz ciągając i dusząc za szyję - zabieram Cię na drugą stronę ulicy i jak nie rzucisz w niego kamieniem i nie sypniesz wiązanki, to ...... dostaniesz piwko :) Co wybierasz? ;) Pies za pierwszym razem nie wyczai dlaczego dostał nagrodę. Ale będzie szedł i szedł, psa nie będzie, tej nagrody nie dostanie. Pojawia pies, zmiana kierunku, nie rzuciła się znowu nagroda. Pies już zaczyna kombinować: Za co do cholery dostałem nagrodę? Jeżeli byśmy takie sytuacje zagrali, to pies w mig się zorientuje, że dostaje nagrodę wtedy gdy się nie rzuca. To jest jak zabawa z klikerem (nie dla początkujących). Myślisz sobie tak: ma dotknąć pies pyskiem kubka stojącego na stole. Będziesz klikał wtedy gdy będzie iść w dobrym kierunku, do stołu, nie klikasz gdy idzie w złym kierunku. Nie ma psa, który by tego nie zrobił. Każdy zaczyna kombinować aż w końcu się udaje :) Nawet mój ślepy pies łyknął.
  13. [quote name='Pies Pustyni']To jak chcesz go zmienic unikajac innych psow?[/QUOTE] Ech, jakby tu napisać.... Zmniejszając odległość "odczulasz" psa. Pies po jakimś czasie się zorientuje, że brak reakcji na innego psa, oznacza nagrodę. Dlatego zmniejszasz odległość aż dojdzie do tego etapu, że będziesz szedł normalnie. To pokazuje bardzo często Victoria i to się sprawdza. Oczywiście, że będą przypadki, że i to nie pomoże, bo są różne psy i różne przyczyny rzucania się. Ale jak to nie pomoże to i kolczatka nie pomoże. Tylko trzeba będzie chodzić na siłownię mięśnie wyrabiać do trzymania psa :)
  14. [quote name='Pies Pustyni'] Sama zobacz - spor zaczal sie od tego,ze zmiana kierunku jest lepsza,bo jesli skarcisz psa,a potem nagrodzisz,to odbierze to jako nagrode,ze sie zburzyl i przestal. A teraz tak - idziesz z psem,nic sie nie dzieje,pojawia sie inny,dalej spokoj,jestescie coraz blizej i Twoj sie spina: 1.karcisz,uspokaja sie,nagradzasz - psisko mysli "aha,trzeba sie rzucic i uspokoic to bedzie smaczek" 2.zmieniasz kierunek,uspokaja sie,nagradzasz - "nie trzeba reagowac agresja wcale i bedzie smaczek" czy moze - "trzeba sie rzucic,wtedy zmienimy kierunek i bedzie nagroda"? Skad ta rozbieznosc "psich mysli"? To kieruje raczej do [B]Cockermaniaczka[/B] i [B]Angelka[/B].[/QUOTE] Matko, ale to skomplikowane. Ad. p.2. Ale tu założenie jest, że już się rzucił ? Ja to bym zrobiła tak: Jak widzę psa, to nie czekam aż mi się pies zepnie czy rzuci, bo przecież znam swojego psa i wiem, że będzie jazda, więc zmieniam kierunek. I jeżeli pies się zachowuje w porządku, to jest nagroda: pochwała, smaczek czy cokolwiek. Jeżeli się rzuca to odciągam i idę dalej bez gadania do niego, pamiętając, że następnym razem mam spróbować z większej odległości. Dla psa to też nie jest łatwe - dla niego to też stres.
  15. [quote name='Pies Pustyni']1.Oczywiscie,ze bedzie sie odwracal i ciagnal.O to mi chodzilo,bo to tez jest reakcja,a mialo jej nie byc.[/QUOTE] Nie, no skoro już się rzuca, to nie ma szans, żeby się nie odwrócił. Ale właśnie dlatego pisałam o tej odległości, żeby wybadać jaka odległość jest dla psa komfortowa, że się nie rzuca. Potem skupiać uwagę na sobie i zmniejszać odległość. [quote name='Pies Pustyni']2.A moze inaczej:troche wiekszymi krokami,pies zorientuje sie,ze za brak zlej reakcji na psa [B]nie[/B] zostanie skarcony i dodatkowo pochwalony(nagrodzony). Pamietajac o "timingu",pies szarpniety za kolczatke bedzie wiedzial,ze agresja w stosunku do innego psa oznacza...korekte.Przeciez nie szarpiesz psa na sam widok innego,bez powodu.Co do bolu to ciezko ocenic,ale biorac pod uwage odpornosc psa,skore i siersc na szyi,nazwalbym to raczej dyskomfortem.[/QUOTE] No dobra, ale tu zakładasz, że pies już [B]był karcony [/B]wcześniej za rzucanie się. No bo jak nie był karcony, to skąd on ma teraz wiedzieć, że nie będzie skarcony? Pies to nie człowiek, on nie analizuje. On nie wie, że rzucanie się, to jest zła reakcja. Dla niego reakcja jak reakcja. Ona dla nas, ludzi jest zła. A pamiętaj, że jakakolwiek reakcja nawet na złe zachowanie, oznacza dla psa, że: "ok, pan się mną zainteresował". Jest rzut an innego psa, jest reakcja Pana: "Może nie najlepsza, bo mnie szarpnął, podrzucił i gadał przez 10 minut, ale jest". Dlatego do mnie bardziej przemawia w takich sytuacjach brak reakcji. Pies jak załapie o co chodzi, będzie szukał sposobu, żeby zwrócić na siebie uwagę. Więc w końcu wyczai, że jak się nie rzuca, jest nagroda. Oczywiście mówię o szkoleniu, bo jak już się rzuca na psa, to trzeba odciągnąć. Chyba, że się szczepił, to już tu są też różne szkoły..... Sama korekta jako korekta nie jest zła, ale czy to jest korekta jak się chodzi non stop w kolczatce??? Korekta w moim pojęciu to jest skorygowanie zachowania, ale potem jest normalna obroża. A jak w obroży dalej się rzuca, to co to oznacza? Że pies w kolczatce się pilnuje ze stresu/strachu przed bólem. A chodzi nam przecież o trwałe zachowanie. [quote name='Pies Pustyni']Sama zobacz .... Skad ta rozbieznosc "psich mysli"? To kieruje raczej do [B]Cockermaniaczka[/B] i [B]Angelka[/B].[/QUOTE] Uffff, nie muszę odpowiadać ;):evil_lol:
  16. [quote name='olekg89']No ona się luzuje w domu ,jak się nudzi i nikt nie chce się bawić idzie spać.Ale na spacerze przecież ma ganiać a nie spać.Wieczorem po dniu pełnym wrażeń ledwo lezie do domu.I jak padnie to o północy jest budzona na siku.[/QUOTE] :evil_lol: No dobrze, dobrze. Lepiej, żeby pies biegał na spacerze niż spał, bo wtedy to byłby problem medyczny do rozgryzienia :) [quote name='Cockermaniaczka']Ja chyba wiem o co ci chodzi:) Gdzies na to trafilam czytajac o psach nerwowych. To jest jak by taka hiperkatywnosc. Tzn pies biega bieeega i bieega i to czasem go jeszcze mocniej pobudza. [/QUOTE] No właśnie, i my dodając mu ruchu i aktywności bardziej szkodzimy niż pomagamy, bo pies nie może się wyciszyć i uspokoić. Dla psa jest to bardzo stresujące, a chcąc wyładować energię, po prostu capie wszystko co się da wokół. Jakby nie patrząc, to bez "widzenia" na oczy to i g.. się pomoże. Moja rada, to szkoleniowiec. Tylko jak dziadek nie chce nic z tym zrobić to i szkoleniowiec nie pomoże...
  17. [quote name='olekg89']Tak Lila reaguje w każdej sytuacji na siad i miejsce.Tylko właśnie chodzi o to ,że ona sobie leży, i nagle idzie się np.napić a po drodze sobie zahaczy zębami o kogoś.[/QUOTE] he he, bo czego się pałęta ktoś po jej terenie :diabloti: [quote name='olekg89']Czemu nie jest normalne rzucanie psu piłeczki przez 1,5h?Lilka jest bardzo aktywnym psem.Rower,działka,spacer i wtedy jest zadowolona i śpi.Moja suka gania jeszcze więcej(są w tym samym wieku)[/QUOTE] Chyba się źle wyraziłam. I w sumie nie wiem jak to napisać. Ja to odebrałam, że żeby ona się choć trochę uspokoiła, wyluzowała, to ją trzeba zmęczyć na maxa. I jak się jej nie zmęczy, to ona ma "dziwne" pomysły. Czasami jest tak, że nam się wydaje, że pies ma fajnie, bo biega przez trzy godziny dziennie i jest zmęczony=spokojny dopiero jak się wyszaleje. Ale psy też muszą umieć odpoczywać, zrelaksować. Bycie non stop na wysokich obrotach jest też czynnikiem stresującym. A każdy pies musi umieć odpoczywać i relaksować. Nie wiem, jak wymyślę jak to opisać, to napiszę bo teraz nie mam pomysłu :p
  18. [quote name='Juliusz(ka)']Czytałam spokojnie, ale tu mnie skręciło... Hola! Pozytywki kochane:evil_lol: Może popiszemy sobie znów o tym co aja, a co beee, wedle Jedynych Słusznych Poglądowo? Tych, co to jak filmik z agresywnym psem wrzucają do sieci, to pusty śmiech ogarnia, a zaraz potem zgroza...? Jedną prośbę mam, niech zamilkną w ocenianu osoby, które nie pracowały z naprawdę trudnym psem:mad:. I ode mnie, pod prąd - żałuję jak jasna chole*a, że na pierwszym dym, jaki odstawił mój pies, nie odpowiedziałam dymem 10razy większym! Raz, a dobrze. Czarne i białe. Jasne reguły. I nie ma problemu. Pytanie - jak w praktyce wygląda: 'karą jest brak nagrody'? Na psi rozum, jeśli zwierzak wykona jakieś zadanie, a nie zotanie za nie nagordzony, znaczy, że narozrabiał? I co? Jak Wy w zawodach startujecie, gdzie nagradzać nie wolno?[/QUOTE] Julisz(ka), a może by tak bez agresji się dało porozmawiać ?? I może byś tak sensownie napisała o co chodzi, bo nie jestem w stanie zrozumieć. Co oznacza, że na pierwszy dym nie odpowiedziałaś dymem 10 razy większym???? Znaczy, że jak Twój pies kogoś użarł, to powinnaś była go zlać?????? I co oznacza naprawdę trudny pies? Bo ja widziałam Trudne psy, wierz mi.
  19. Cockermaniaczka, wyjęłaś mi to z ust :) [B]Olekg89[/B], wiesz, moja rada zawsze jest jedna: idź do dobrego szkoleniowca choćby na rozmowę, bo przez net to ciężko coś powiedzieć. Moje "doświadczenie" z psami jest dość krótkie i nie czuję się upoważniona do dawania rad, bo z psy mam od 5 lat. Wprawdzie przez mój dom się trochę "przewinęło" tego szczęścia, a wszystkie psy które mam są po przejściach, trochę chodziłam na szkolenia m.in. byłam na szkolenia Sheili Harper właśnie dot. psów agresywnych, więc coś tam wiem ale bez przesady. [quote name='olekg89']Oprócz tego "problemu" ,który według dziadka problemem nie jest.[B]Bo pies ma pysk od szczekania i gryzienia jak ja dupe od srania[/B].Jest bardzo grzeczna ma świetne odwołanie wraca galopem siada przed człowiekiem i aż trzęsie sie z radości.Ale trzeba mieć ją na oku ,żeby uprzedzić jej pomysły.Babcia kiedy idzie z nią na pola.Rzuca jej piłke ok. 1,5h bez przerwy.Więc ruchu ma multum. Jedyny plus jest taki: Lilka jest tak brzydka ,że raczej nikt nie chce jej głaskać :P[/QUOTE] he he, dobre :evil_lol: I wiesz co, tu nie chodzi o brak ruchu i wylatanie. To też nie jest normalne, żeby psu rzucać piłeczkę przez 1,5 godz. A czy pies umie odpoczywać i zrelaksować czy ciągle jest na wysokich obrotach?
  20. [quote name='Pies Pustyni']Nie,to ja namieszalem.W pracy jestem i musze sie co chwila odrywac.[/QUOTE] No ja też, i nic nie robię przez ten wątek :)
  21. [quote name='Pies Pustyni']Moze zaczne.Twoim zdaniem odwracanie sie nie jest w tym przypadku reakcja?[/QUOTE] he, he, Ty chyba nas podchodzisz :) zawsze na początku będzie się odwracał i ciągnął. Poza tym dlaczego ten pies tak reaguje? Dlaczego się rzuca na inne psy? Chce zagryźć dla zabawy (bardzo rzadki przypadek), czy może jest to dla niego tak potworny stres spowodowany czymś tam, czy może on "broni" przewodnika a może z innego powodu? Może warto spróbować spotkania z innymi psami na odległość. Wybadać, jaka odległość powoduje takie a nie inne zachowanie. I powoli przyzwyczajać - nagradzać psa za brak reakcji zmniejszając tę odległość. To pokazuje Victoria. Tylko u niej to trwa 2 dni w realu miesiąc i dłużej :p I tak powoli, małymi kroczkami pies się zorientuje, że brak złej reakcji na psa będzie nagrodzony.Tylko, że to trwa. Szybciej będzie szarpnąć za kolczatkę, czy strzelić sygnał elektryczny. Pies przynajmniej będzie wiedział, że inny pies oznacza ból.
  22. [quote name='Pies Pustyni']Mi chodzi o tych,ktorzy nie stosujac w nadmiarze ani smakolykow ani kar,czy stosujac je umiejetnie,tez osiagaja cel.[/QUOTE] Aaaaa, sorry, poważnie, nie rozumiem...... Jak osiągają cel nie stosując ani nagród ani kar? A zawsze tylko umiejętne stosowanie nagród czy kar daje efekt.... Pies nie wróżka, nie wie jakie jego zachowanie dla przewodnika jest dobre, jakie złe, jeżeli nie ma informacji od tegoż przewodnika. Chyba się zgubiłam....
  23. [quote name='Pies Pustyni']To jest wlasnie problem w takich dyskusjach.Mowiac o "pozytywnych" masz na mysli tylko tych,ktorzy wiedza co robia.Wszystkie inne metody stosuja ignoranci. A kij ma dwa konce(chociaz niektorzy twierdza,ze poczatek i koniec)...[/QUOTE] No to co ja poradzę na to, że szkoleniowcy, którzy znają przyczynę złych zachowań psów i rozumieją je, stosują metody "pozytywne"? :eviltong: Wcześniej pisałam, że [B]nie oznacza to, [/B]że innych metod nie stosują - czasami trzeba, ale rzadko.
  24. [quote name='Kasie'][URL="http://img514.imageshack.us/i/p1070327f.jpg/"][IMG]http://img514.imageshack.us/img514/5669/p1070327f.jpg[/IMG][/URL] Lincoln ponownie porozlizywał łapę, na stawie łokciowym zrobiła się przetoka z ropą. Dodatkowo pojawiły się zmiany na skórze grzbietu. Zrobiliśmy pełną diagnostykę i nic. Brak pasożytów, grzybów, wszystkie wyniki z morfologii i biochemii w normie. Nawet hormony w normie. Obstawiamy alergie. Ma ktoś z Was jakieś doświadczenia? Przejdziemy na karme dla alergików i będziemy obserwować co sie dzieje. Jak będzie bez zmian to czekają nas testy alergiczne. Jak widać na załączonym zdjęciu, Linki nie jest szczęśliwy z ograniczeń lizania się ;)[/QUOTE] Kasie, hmmm jakby tu Ci powiedzieć..... ten Lincoln to nie wygląda jak Lincoln..... To jakiś amstaff z pyskiem kaukaza :evil_lol:. Alergie ma u mnie Jonatan i teraz Seta. Leczę na razie lekami jak się pojawiają jakieś objawy, bo to nie jest jakiś zaawansowany stan i zdarza się raz na jakiś czas. Jak se Seta rozdrapała pół szyi, to dostała leki przeciwzapalne i przeciwswądowe i chyba jakiś antybiotyk, a teraz daję encorton. Poprawiło się od razu.
  25. [quote name='Pies Pustyni'] Po prostu ktos twierdzacy,ze psy mozna wychowac tylko metodami pozytywnymi,malo o nich wie.Takie jest moje zdanie.[/QUOTE] To jest prawda. [B]Nie wszystkie psy się da wyszkolić pozytywnie, ale większość na pewno. [/B] Na pewno lepsze rezultaty przy psach wycofanych będziesz miał szkoleniem pozytywnym. Czasami trzeba zastosować mocniejsze bodźce ale rzadko i tylko przez krótki czas. I nie jest to moja wiedza, ale szkoleniowca, który od 20 lat nic innego nie robi tylko szkoli psy. Przeszedł przez łańcuszek, kolczatki, i inne metody "łamiące" i z doświadczenia wie, że metody "pozytywne" (choć nie lubi tego określenia) mają najlepsze efekty. Przy metodach pozytywnych po prostu trzeba zrozumieć psa i dostosowywać metody do psa. To wymaga [B]myślenia, poświęcenia dużo czasu i konsekwencji [/B]przede wszystkim od [B]przewodnika [/B]co już jest dla niektórych nie do przejścia. Z własnego doświadczenia wiem jedno: metody "dominacyjne" stosowanie przez "[B]szkoleniowca[/B]", który nie ma bladego pojęcia o psach i jego zachowaniach jest bardzo niebezpieczne. Ciągle mamy telefony o "agresywnych" psach do oddania mimo szkolenia. Jak się dowiaduję u którego " szkoleniowca" pies jest szkolony, wiem od razu skąd te zachowania agresywne u tych psów są. I wiem, że te psy ze strachu sikają pod siebie przy durnej komendzie Siad. I wiem, że to jest do wyprostowania, ale to potrwa rok, dwa i niestety nie wszystko da się wyprostować. I takiego psa się nie da wyadoptować. I takie psy są usypiane, bo są "agresywne". A metody "pozytywne" mają to do siebie, że sposób pracy dostosowujesz do psa. [B]Nie ma jednej recepty [/B]na wychowanie psa. To [B]przewodnik musi [/B]pomyśleć i poprowadzić zachowaniem psa. Jeżeli pies coś robi nie tak, to znaczy, że [B]my dajemy mu złe informacje [/B]i to [B]my musimy coś zmienić [/B]zanim będziemy wymagać od psa dobrego zachowania.
×
×
  • Create New...