Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Dziękuję :) Z pewnością któryś z naszych podopiecznych skorzysta z tego leku :)
  2. [quote name='malibo57']Może trzeba mu HMB?[/QUOTE] Oj, pewnie tak - ale musimy sobie radzić narazie bez tego preparatu. Natomiast dobre odżywianie i tak zrobiło swoje - chłopak jest okrągły i nie straszy już wystajacymi wyrostkami ze wszystkim możliwych kosteczek. A masowałam Go, żeby nie zanikły mięśnie tylnich łap - bo nie używał ich jak powinien. A jak widać taki niespodziewany efekt :) Obecnie sam sobie dodatkowo ćwiczy przewalając się z jednej kanapy na drugą :) A w kwestii kanap... Konar dzisiaj nakryty na kanapowaniu się razem z Iskrą - zabawy, przytulanki... :) Szybko się chłopak uczy :)))
  3. No, a Pan Pies znów zdrowy, młody, silny, zwarty i gotowy! A przynajmniej samopoczucie dobre :) W każdym razie - wczoraj to se pies wymyślił. Godz 23, woła na siku. No dobra, idziemy do ogrodu. Bochnar skok z ganku, kółko po ogrodzie... i układa się spać na dworze. Zbieram Go do domu. Za chwilę znów woła. No to idziemy. Hmmm... tym razem mniejsze kółko robi... i znów się układa spać. Nic to, zbieramy Pana Psa do domu znowu. Idę się położyć. Z kuchni jęk, wrzask i wołanie - na dwór. Ubieram się i wychodzimy... a Bochnar nawet już nie ściemnia, że spacer, że siku, że kupa... po prostu kładzie się spać na dworze. Dobra, przy kolejnym "na dwór! natychmiast!" pogłaskałam Pana Psa po głowie... i poszłam spać ;)
  4. Generalnie mokro, ale na szczeście nie za zimno. Ami czuje się dobrze :) Tyle że niechęć do wychodzenia na poranne siku jest duuuuża. Tzn. Ami dzielnie zasuwa do dzwi wyjściowych, wyściubia nos, sprawdza pogodę, wystawia przednie łapki... i przecież pies jest na dworze już, prawda? Tyle że kaluża w przedpokoju, bo pies długaśny ;) Później już nie ma takich oporów przed spacerem, ale rano nie lubi marznąć ;)
  5. Tak Małgosiu, pamiętamy o wszystkich...
  6. Mnie też cieszy. Nawet jak muszę ją sprzątać :)))
  7. Zastanawiam się co się takiego wydarzyło i pomogło Panu Psu? Może lek p/c zapalny i p/c bólowy na stawy? Bo ostatnio przednia łapa zaczęła też dokuczać. Jeszcze jedna zmiana - Bochnar zaczął sypiać na materacu magnetycznym. Dziś też kałuża... w przedpokoju :D
  8. Dziękuję że pamietacie o Jasiu... Dziś palimy też światełko dla Frania i Mysi...
  9. ZSIKAŁ SIĘ!!! Pan Pies zsikał się w końcu, jak na psa przystało :))) Kucnął i piękny strumień, wprost na podłowę w kuchni :))) Cieszę się bardzo, bo od ponad tygodnia wylewało się z przepełnionego pęcherza, ale sam pęcherz nie chciał pracować.
  10. Już jestem - dzięki Katarzynie09! Przysłała mi swój modem z zapasem, mam więc znów transfer. Bardzo Ci dziękuję Kasiu :))) Ami spędze jesienne dni z zimową aurą w swoim ulubionym kąciku. Lubi rozłożyć się na wykładzinie w salonie, albo zwinąć na poduszkę (trzeba pamietać że to prawie 40 kg Amisia!). Spacery Go obecnie nie interesują.
  11. A wiesz Małgosiu, że nie wpadłam na to :( Zaraz przeszperam zapasy, srebro mam napewno.
  12. Jakieś są zimowe, ale Fanti się chyba sensownie nie złapała (aparat wyostrza na śnieg).
  13. [quote name='malibo57']Maju, a ten czarny pan za Falkiem na zdjęciu zbiorowym, to kto?[/QUOTE] Ten czarny pan to korabiewicki Borys - moja ogromna duma i radość. Przyszedł z zanikami mięśniowymi nawet na głowie. Od pół roku go masuję i z nim ćwiczę, żeby utrzymać masę mięśniową i mógł mimo wszystko chodzić. A ostatnio sprawił mi wielką niespodziankę - zaczął używać ogona! Może go unieść już na wysokość grzbietu prawie, może nim poruszać na boki...
  14. Wczoraj Ami się zdziwił... Taki duży pies, a zwiał na dźwięk z 14 małych mordek wołających jesć :) Od wczoraj mam w domu mamę-szczurę i jej 14 maluszków (wyrzucone przy okazji porzadków świątecznych :/) Ami przyszedł zobaczyć co się dzieje, przyjechała bowiem dziwnie pachnąca torba, no i ogólne zamieszanie. I wszystko było ok, zapachy teź super interesujące - póki maluchy nie pobudziły się. Na ten zbiorowy pisk Ami najpierw nastroszył uszy... a potem szybkim truchtem opuścił pokój. Chyba nie lubi młodzieży :D
  15. Paula_t, ja mam jeszcze przygotowane fanty dla Amisia. Od dawna, ale nie mogę sie ogarnąć żeby to zanieść na pocztę :(
  16. Wczoraj, w ogrodzie... [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/317293_328985277199665_979125007_n.jpg[/IMG] Wymiana uprzejmości :) [IMG]https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/317293_328985280532998_337220289_n.jpg[/IMG] Nowi koledzy! [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/559617_328985940532932_1155850173_n.jpg[/IMG] "Zobaczcie jaki jestem śliczny!" :) [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/317293_328985267199666_1564351342_n.jpg[/IMG] ... i uśmiechnięty :) [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/317293_328985270532999_1390686323_n.jpg[/IMG] I są fajne drzewka do obwąchiwania :) [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/317293_328985273866332_2126615623_n.jpg[/IMG]
  17. A Amiś dziś całkiem zimowy...
  18. Przyszła dzisiaj paczka od Bea100 z prezentami dla psiaków :) Kocyki super - idealne dla staruszków. Szczególnie że pogoda coraz gorsza, u nas dziś sypie śnieg... A moje psiaki lubią być wieczorem przykrywane, opatulane - taki rytuał. Amiś też sypia pod kocykiem :) Dziękuję w imieniu staruszków za kocyki i młodziaków za zabawki :) Choć nie wiem czy mojego 10-letniego Kazana można nazwać młodzikiem... a zabawką się bawił zdecydowanie niestosownie do wieku ;)
  19. Konar wczoraj zapoznawał się z psami. W dniu przyjazdu zaprzyjaźnił się owczarzycą Ilą, i po chwili spacerował z nosem pod Jej ogonem. Oraz moim Kazanem. A wczoraj... najpierw do Konara udała się delegacja w składzie: Rudolf i Falek. Padłam jak to zobaczyłam... dwa psy (jeden wysoko-łapny, drugi nisko-podwoziowy) przez cały ogród równo ramię w ramię :) Przywitały się i poszły. Potem reszta. Borys koniecznie chciał pokazać Konarowi że jest wyższy (co nie było trudne ;) ). Basio napadł na Konara - "no baw się!". Kazio popatrzył, podumał... i sobie poszedł. Czako nie wiedział co ma z sobą zrobić, ale w koncu uznał że nowy kolega to fajna sprawa. Moja Julka dostawała *******ca od zeszłego wieczora i autentycznie obawiałam się czy nie przestraszy Konara swoją radością i nachalnością. Ale zniósł do dzielnie ;) Ogólnie zapoznanie przebiegło dobrze. Falek jest bardzo ucieszony z nowego kolegi, i razem już buszowały po ogrodzie. Generalnie obaj nie chciały wracać do domu, razem się prowadzały i siedziały w tych samych dziurach. Z mężem, zgodnie ze wskazówkami Magdy, staramy się po równo obdzielać Konara uwagą. I efekt jest fajny - ze mną chodzi na spacery, z mężem pracuje w ogrodzie (wczoraj grabili liście i zbierali orzechy). Na dziś mamy zaplanowane wprowadzenie Konara do domu i zapoznanie z dźwiękami, zamieszaniem, domowymi sprawami. Wcześniej miał osobne pomieszczenie, już z meblami (które Mu wcale nie przeszkadzają), materacem, kenelem. A dziś zobaczymy jak sobie poradzi w starciu z kanapą, kuchenka i pralką ;)
  20. Fantisia ma dziś +10 do urody :) Bowiem śnieg spadł... a Fanti komponuje z bielą wyśmienicie!
  21. Falek wystawił dziś rano swoją osiołkową łepetynę za dzwi... i się zadziwił. Śnieg spadł, zapewne na złość Osiołkowi... Popatrzył, podumał i wrócił do domu... Sikać nie trzeba ;) A łapy moczyć? brrrrr...
  22. [quote name='Kocurek']Czyli Konar ma DS?Dobrze zrozumialam?:)[/QUOTE] Niestety nie. U mnie też DT.
  23. [quote name='malibo57']Rada Starszych w składzie Magda, Ajlii i ja ustaliła, że Konar zmieni miejsce pobytu, bo już mu się to należy. I słowo stało się ciałem - dziś wieczorem Konar zamieszkał u Ajlii. Właśnie miałyśmy telekonferencję dłuższą z udziałem Psa Konara:) Jest dobrze! Maja wszystko opisze, jak złapie chwilkę oddechu - obecnie Konar śpi sobie.[/QUOTE] Zapiszę wątek, bo znów zgubię za chwilę ;) Relację z wczoraj juz zdawałam Małgosi i Magdzie, jak będę miała chwilę to opiszę. Dziś rano ok. Jak przyszłam do Niego, to najpierw się wyraźnie ucieszył... ale chwilę później wlazł do kenela. Wylazł za smaczkami, i wyszliśmy na spacer. Zachowywał się super - cieszył się, prezentował, zwiedzał. Ale jak wróciliśmy na podwórko, wyraźnie pokazywał "gdzie pies mieszka" i chciał wejść do swojego pokoju. W pomieszczeniu nawiązywał kontakt, chciał pieszczot i smaczków.
  24. Dzisiaj Amiś miał usg... i dziękuje wszystkim z kciuki! Wynik przyzwoity - nie ma się do czego przyczepić :) Oprócz zużycia organów związanego z wiekiem, nie ma żadnych zmian. Dziękuję w imieniu młodziaków i Rudolfa który kocha gumowe zabawki :))) Zobaczymy, może i Amiś się zainteresuje... ? Coś się w Nim zmienia - cieszył się jak mój mąż wrócił, próbował wejść na piętro (czego nigdy nie robił).
  25. [quote name='malibo57']Chyba Ajlii zgubiła link do tego wątku :p[/QUOTE] No bo faktycznie zgubiłam... A sam Czakunio Czakuliński... :) jest u mnie od czerwca. Baaaaardzo się zmienił - i fizycznie i psychicznie. Na pierwszysch zdjęciach jest nie tyle mężny, co otłuszczony. Nie miał mięśni, był taki "rozlany". Na początek dostał karmę która Go "wyciągnęła". Wszystkim psom wyrzeźbiła mięśnie i pomogła pozbyć się tłuszczu. Obecnie Czako jest "lekki" i zgrabny, ale mięśnie aż grają pod skórą. Skoczny jest niesamowicie - płotek 1,20 m z miejsca skacze (dobrze to wewnętrze ogrodzenie :) ). Ma mnóstwo energii do zabawy i gonitw z innymi psami - uwielbia Basterka, Lenkę, Fantę, Julkę. Bardzo kumplował się z Canisem, który już poszedł do DS. Jest świetnym psem przy staruszkach, bo mimo energii i chęci do zabawy, potrafi być ostrożny i spokojny. Bardzo lubi starego Pana Psa, o którego się boimy czasem - bo też lubi Czakunia, ale... ganiać ;) Ogólnie nie ma problemu z kontaktami z psami - nie ma chęci dominacji, nie ma lęku. Lubi poznawać nowych kolegów. Apetyt ładny, ale nie jest to pies-obżarciuch. Początkowo nie umiał jeść suchej karmy. Potem zakochał się w RC Giant - kulki wielkości dorodnych orzechów włoskich i jak skończył się worek, to urządził strajk głodowy ;) Obecnie je z apetytem, ale bardzo rozprasza się w czasie jedzenia. Wystarczy że coś zaszeleści i Czako kończy posiłek. Ale uwielbia zaglądać innym psom do misek i skubnąć co nieco. Czakunio przyszedł bez książeczki zdrowia, którą bezskutecznie próbowaliśmy odzyskać. Został więc ponownie(?) zaszczepiony, oraz odrobaczony, zabezpieczony p/c pchłom i kleszczom. Na wizytach w lecznicy zachowywał się bardzo ładnie i grzecznie. Obecnie przymierzamy się do kastracji, ale badamy temat narkozy wziewnej w Łodzi. Czako początkowo nie był psem domowym, ale bardzo szybko się zaaklimatyzował. Załapał w mig że załatwia na dworze. Niestety, ma tendencje do podsikiwania (znaczenia) mebli, dzwi, dużych przedmiotów, pościeli. A w kwestii psychiki... Czakunio przyszedł z opinia psa agresywnego - co okazało się bzdurą. To jeden z najmilszych, najsympatyczniejszy psów z jakimi miała przyjemność pracować. Faktycznie, przy zabieraniu wyglądało na to że pies jest niezsozjalizowany i lękowy. Ale wystarczyło że "odtajał" po podróży i po paru dniach pakował mi się na kolana :) Czako to pies niesamowicie zorientowany na człowieka. Jest ciągle gotowy do pracy, wpatrzony w przewodnika jak w obrazek, wyczulony na każde skinienie. Pracę z takimi psami jak Czako (i jak np. Fanta) zaczynam od uczenia ich sztuczek (chodzenie na dwóch łapkach, podawanie łapy itp). To dla mnie najłatwiejszy sposób nawiązywania więzi z psem - jest i uwaga człowieka, i smakołyki :) U Czakunia też sposób sprawdził się pierwszorzędnie. Obecnie Czako ma śmieszny nawyk chodzenia, a właściwie skakania, za mną na dwóch łapach :) Potrafi w ten sposób przemierzyć dobre parę metrów i zazwyczaj praktykuje to w kuchni. Jest też niesamowicie uczuciowym psem - potrafi dosłownie "rzucić się na szyję" (skacze na dwóch łapach po kuchni, by w końcu wtulić się we mnie i objąć łapami za szyję). Jest ciągle gotowy do przytulania, bardzo spragniony uczucia i chętnych do pieszczot. Ma też niesamowicie śmieszny nawyk zaglądania do wszelkich misek, pudełek, szuflad. Jak coś jest wysoko (na półce, albo trzymam w ręku np. talerz z obiadem), to Czako podskakuje na tych dwóch tylnich łapach jak piłeczka, by zajrzeć do środka. Ogólnie z socjalizacją i obyciem Czaka w świecie jest kiepsko. Pracujemy nad tym - Czako jeździ do miasta, chodzi do sklepów, na rynek, po parkach. w odwiedziny. Nadal wiele nowych rzeczy "przeraża" Go, szczególnie tych które zaskakują psa. Np. mój długowłosy mąż związał włosy - i Czako się go przestraszył, obchodził dużym kołem, nie chciał podejść. Jak się przyzwyczaił to przyszedł się cieszyć. Albo inna sytuacja - psy jedzą posiłki w domu, ale w słoneczny dzień wyjątkowo miski dostały na dworze. Czako był bardzo zaniepokojony tą sytuacją i odmówił zjedzenia posiłku. Strach najczęściej obszczekaniem i wycofaniem się. Choć nie można powiedzieć że to jest pies "strachliwy". Po prostu jest bardzo ostrożny, i jednocześnie lubi stałość, powtarzalność, rytuały. Tak samo reaguje na gości - najpierw obszczekuje i ucieka, ale w domu szybko się z nimi zaprzyjaźnia. I tak już zrobił duże postępy, ale dużo jeszcze pracy przed Nim. W wiekszosci to kwestia czasu i obycia, przyzwyczajenia się do nowości i zmienności otaczającego psa świata.
×
×
  • Create New...