Bębenek
Members-
Posts
529 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bębenek
-
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Tym co nie wiedzą, czy chomiki są fajne, chciałam pokazać jednego - Tłuścioch ( co prawda trochę go odchudziła zmiana lokalu, na taki gdzie musi latać po żarcie na górę). Ręka mi capiła salcesonem, więc obwachal i nie wlazł. https://uploadfile.pl/pokaz/1607070---gtvh.html Też futerka mają błyszczące, takie spryciuchy, coś sobie składają, budują, tworzą. Takie małe lapeczki, a w tych paluszkach tyle zwinnosci.. -
Psia sucha powinna przyjść w przyszłym tygodniu. Duży worek, może być tak że przy odbiorze będzie trzeba dopłacić 2,01 lub 0,01 zł . 30% mięsa, porownywalam z puriną dog show, jakimiś brita'ami - wygląda na względnie jadalną. Niby na mailu mam, ale potwierdzę, jak zobaczę linka do śledzenia przesyłki ..
-
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
On kiedy się kładzie na mnie, to dokładnie w tym miejscu, gdzie jest najwyżej :) sprytny kociołek :) nie zawsze to wygodne jest, bo jak leżę na plecach i coś piszę czy czytam na telefonie to pod telefonem wkłada łapkę i zaczepia. A jak zaczepianie nie skutkuje, to poluje na mój palec jak na myszkę :))) tego ani się nagrać nie da, ani obfocić, ale to niesamowicie pocieszne. Najpierw się pojawia łapka (ciemno co całego kota nie widac), potem parę razy posmyra mnie po paluchu, a jak dalej nic to pac-pac..jak leżę na boku a on na zwisie na ramieniu, to czasem w klawiaturę trafia.. Szkoda mi tylko że mogę mieć dla niego więcej czasu, bo z małą powierzchnią bezproblemowo sobie radzi. Mysle że z samotnością też.. Np jak wchodzę do domu ani pod drzwiami nie słyszałam kociego krzyku czy płaczu.. A chyba to wczoraj było.. W lecznicy był jeszcze poprzedni pacjent, a Filcuś już ogarnięty czekał na mnie. Przez drzwi usłyszałam przeraźliwie wołanie (!) Głos Filcusia (!) Ciamkam, cmokam przez drzwi.. A on krzyczy. Krzyk w bardzo delikatny płacz. A kilku minutach myślę- durna do czyjegoś kota gadam. Filcak jak dwa razy w tygodniu coś powie do mnie w domu to i tak dużo. Zglupialam. On czy nie on.. noszzzz...jego głos... wlazlam- no tak mój Filcuś mnie wolał!!!! Ogólnie w lecznicy coś pogada czasem, jak chce jeść, do kuwety, czy nudzi mu się albo krzyknie do lekarki, ale tak wrzeszczal dopiero kiedy mnie poczuł (?) usłyszał (?) za drzwiami. Nawet nie pytałam bo on prawie niemowa. A tu się okazało że tam do nich coś gada..A do mnie krzyczał zza drzwi. Nie wiem co w tej kociej główce siedzi, może czuł że jestem gdzieś, a sobie myślał że go znaleźć nie mogę i dawał znać gdzie jest???? Nie mam pojęcia -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Już jestem, zaraz się za dużo nazbiera wszystkiego i się pogubie.. Tak jak Aldrumka wspomniała, jeśli jest taka możliwość, to najlepiej by było, jakbym mogła po zakończeniu bazarku zrobić zamówienie dla kićków na taką kwotę jaka wyjdzie i podać Ci do przelewu nr konta zooplusa czy bitiby z tytułem. Resztę na pw dam znać... Z zaległości Filcata morfologia z wczoraj tyłka nie urywa, ale organizm się szybciej złożył do kupy niż poprzednio. Albo nabiera sił albo po prostu szybciej wychwycone.. jeśli to pierwsze to duża szansa że się ustabilizuje pod interferon. Krzem ma jutro kurierem przybyć. Usg miał, nic nie rośnie. Jeśli coś mi się w oczy niepokojącego nie rzuci, będziemy czekać na tomograf, nie będę mu dokładać RTG po drodze... Dziś wzięłam p.nowotworowe, herpes i tyle do domu. Jutro chłop ma wolne, w czwartek jedziemy, albo i ja sama jadę pogadać o krzemie, bo już nie pamiętam co w czwartek ma być, a jak podskórne, to sama mogę dać..kolejna odpornosciowka za 2 tyg bo miał teraz 17,27.12 i 8.01, do tego herpesa wsadzimy na miedzyczas. Bardzo bym chciała jednak być po tomografii zanim zaczniemy krzem nawet, ale to mi się przypomniało kto ma weta od krzemu, jutro wyzebram tel żeby to jeszcze z kimś skonsultować.. W każdym razie to se może leżeć, ważne że dziś wyjechało z Wrocławia w naszym kierunku.. Po "wild'owej" wpadce próbowaliśmy tego https://zoo-dragon.pl/c/1478/gussto-mokra-karma-kot.html,1.html - nie idzie..też pakiet mieszany, może znośnie kurczak wszedł.. Ale kurka i indyka zjada też z pastą a nawet bez na surowo, szkoda tylko że raczej piersi/polędwiczki tylko, ale to chociaż 100% mięsa.. jak ktoś ma na zbyciu catza purrr'a dwie puszki/ saszetki to chętnie przyjmiemy taki podarunek :) jeszcze bym spróbowała mac'sa mono , bo ten standardowy wciąga przyzwoicie.. Dziś odebrałam domek nowy. Szczerze mówiąc to taki dość delikatny mi się wydaje. Może czymś go oblozymy..? Na razie na próbę postawiłam. U nas sypie, więc jutro obadam, gdzie kocie tropki były.. wizualnie to wygląda on przyzwoicie. Ale też nie wiem czy dobrze bym zrobiła, ale ja miałam mniejsze. Żeby kocik jeden się zagrał i ew dał radę obrócić.. Oprócz tego daszku przy budce, takie osłonki są ale coś tu udoskonale .. ktoś tu był nie dawno bo świeżutkie jak ciepłe bułeczki z rana.. w różnym stopniu przysypane szlaki komunikacyjne naszych gości.. No i zaczęło wyglądać, jak dokumentacja opadów, styropianu, sklejki i kilka linków.. to i Filcaty w ciepelku Kiedy już się nacieszylam budkami trafiłam na coś takiego (zamarznięty kiciek przy budce - żeby nie było że nie uprzedzalam) https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=275782266442159&id=100020311638554 -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Padniętam... Morfologia lepiej. Płytki niskie i latają w kupkach, to to od robaków i alergi skończyło, do tego pokichuje Filcuś, ale stawiam na uczulenie...pewnie na przysmak wszystkich "moich" futer zwany glutenem. Zamówiłam przy okazji chyba 6 dobrych jakiś nowości niet, wild niet, jajko przepiorcze z cosmy nieeeet (znaczy mi smakowało)... jako uzupełniającą zaczęłam czasem dawać czarną z biedronki, puchy 65% mięsa i z glutenem, saszetki jakoś 80+ % mięsa i z...cukrem...myślałam że w ilościach usrednionych powiedzmy do 100g dziennie przy Filcowym apetycie nie zaszkodzi. Z lepszych podstawowych będę najwyżej zebrać o 2 małe puszki/ saszetki tu, bo już nie wyrabiam. Jak odzyje to wrzucę dzisiejszą morfologie, bo to tak swoimi słowami.. Może dopisze co kocio miał i czego nieeet, może ktoś poratuje 2 saszetkami czegoś (pierwszą z reguły nowość wciąga, jak ma nie iść, to drugą tylko skubnie).. Tak czy siak przy tych płytkach i tych wahaniach z interferonem musimy poczekać. Jestem zmęczona.. potwornie zmęczona.. Kiedy Filcuś ma nawrót, to spać nie mogę nawet jak już w mózg się wyłącza, a do tego paskudne koszmary mam..takie z reguły z masą fabuły. Znaczy z kilku godzin kilka filmów można nakręcić, dużo się dzieje. Za pierwszym razem wzięłam to za przypadek. Teraz zdychalam rano ze zmęczenia przed jego morfologia poprzednią..zapewne jakąś czarownica jestem.. Już czyjąś fakture zgubiłam, czwarty dzień odbieram list z poczty, wczoraj zapewne przyszedł domek, też nie miałam kiedy iść. Zaczynam się bać że coś się gdzieś sypnie i coś zawale. Z Filcusiem mega zmiana trybu życia mi weszła, jednak na 1-1,5 dnia go nie zostawię, czy na 2-3 żeby ktoś raz dziennie przyszedł, jak to ze zdrowymi można zrobić, a taki zazwyczaj mój system pracy był.. Ale się jakoś organizujemy.. Zewnętrzniaki jedzą już prawie samo suche, bo zimno. Puszki daje po pół 1-2 razy dziennie i to z tłuszczem żeby potem zamarznietego nie lykaly. Ogólnie w mrozy i śniegi jedzą połowę albo i nie tego co przed - i po mrozach. Myślę że też to, że czyjeś wychodzące tak ochoczo na posiłek nie przychodzą. Reszta zimę wyczuwa, ładnie się nafutrowaly i zaokraglily gdzie trzeba...no i jeden również gdzie nie trzeba niestety...może do wiosny zrzuci ze 2 kilo. On naprawdę inaczej pęknie. Też co nocuje, to śpi, bo ślady łapek do budki są. Masa śniegu w płatach dziś leciała z dachu. Rok temu tak się przestraszyłam w środku nocy że jakiegoś zasypało, teraz wydaje mi się że wszystko poprzekladane bezpiecznie.. -
Aldrumka wycierpiała moje codzienne bazgrolenie sporo ponad tydzień i stworzyła bazarek dla szczebrzeszyniakow - to też zapraszam :) jest tu i chyba w podpisie mi się wrzucić udało...albo i nie udało. W każdym razie się staram.. /jednak nie potrafię https://www.dogomania.com/forum/topic/349115-miśki-ciuszki-dla-szczebrzeszyna-do-15-stycznia-godz-2100/
-
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Kurczę, to ciężko oczekiwać od lekarza, że coś wyczaruje.. Przede wszystkim dlatego, że jest i białaczka i jest nowotwór.. - nie wiadomo gdzie się ta białaczka schowała, bo na płytce nie wychodzi.. - nie wiadomo czy to co się tworzy (W szpiku) z krwinek się nie wytworzylo w tym szpiku bo organizm osłabia białaczka. Może się wytworzylo, a komórki nowotworowe to zabiły. Jeśli zabiły, to prawdopodobnie w szpiku. Ale nie na pewno. Może dalej się nam białaczka ukryła, i tam wali nam w krwinki. A może być tak że są delikatne przerzuty nowotworu, które działają autoimmunologicznie, znaczy niszczą to co dobre i potrzebne w organizmie. Miał RTG, wycinka nie wyślę, boję się ruszyć tego. Tomograf się zrobi..jak będzie działający tomograf, a nie stojące ustrojstwo.. wtedy będziemy na pewno wiedzieć więcej. Tylko nie wiadomo czy trochę, czy dużo więcej...beznadziejnie bezsilna jest medycyna, bo się nie da, no po prostu się nie da zrobić tak żeby śledzić krwinke i obadac co i gdzie się z nią dzieje.. Biochemia jak u młodego zdrowego kocia. Z tego co w morfologii wyszło Filcuś nie zdaje sobie sprawy na szczęście i się zachowuje normalnie..może tą różnicą, że niewiele ponad pół kg by wciągnął, a nie kilogram.. może trochę na wadze przybrał.. wczoraj miał usg- brzuszek w środku wygląda lepiej..jak ten guz był większy, to i jelita uciskalo, zbierały się gazy, te jak je zwe- bąble/ pryszcze na nim były takie wypuklejsze..jakby narządy miały więcej miejsca. To , co mi się na dziaslach nie podobało, okazało się na szczęście pigmentem :) Nadziejko, może jeszcze jakiś skarbnik się zlituje nad futrzakami, albo zamówimy jedzonko.. ładnie prosimy potencjalnego skarbnika :))) - proszacy Filcuś, w standardowo zbyt małym kartonie i na za małym poslaniu...W łóżku połowę miejsca zajmuje, kładąc się na srodeczku.. Kurczę, nie wiem czy coś mi się w oczach mieni...Ale to chyba prawie ulubione jedzonko zimowe będzie.. https://www.bitiba.pl/shop/karma_dla_kota/sucha_karma_dla_kota/sanabelle/adult/687071 -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Zawiozłam go rano do lecznicy, do wieczora będzie, jutro pewnie sprawdzimy morfologie, ciężko coś więcej zrobić, jak ma takie wyniki nie da się wprowadzić interferonu na pewno, krzemem też mieszać nie chcę.. jeszcze nie było widać że coś nie tak, profilaktycznie sprawdziłam.. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Z tego wszystkiego pominęłam 65 g Zbója, który już drugiego sylwestra na swoim spędza.. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Nie dobrze się rok zaczął dla Filcunia.. dopiero od weta wróciliśmy.. cała morfologia znowu poleciała, część nawet do tego stopnia, że aparat nie wyczytal.. -
U mnie bida teraz, całą jedną puszkę pieskową znalazłam kontrolując zapasy, to włożyłam ze szmatkami do budki, bo u nas raczej psinki w najbliższym czasie nie przewiduję, a u Was się zuzyje.. Ale tak na przyszłość - ja tam do Ciebie PET'sy wysylalam, czy tylko miałam w planie to uczynić? Nadają się jako ekonomiczne (albo chociaż zapasowe)? Jedzą to?
-
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Trochę spokojniejsza jestem o Łatkę.. Najświeższe wiadomości z sąsiedniego osiedla.. Już wczoraj po południu z kąta wyszła, połasiła się do domowników, a następnie na dłuższy czas zalogowała się na kanapie z..panem.. :) no i pod wieczór zjadła normalnie, nie tylko lizala. Czyli tylko pierwsza noc i pół dnia spędziła w kącie :) nie bardzo wiedziałam jak to będzie, czy w razie co sobie państwo poradzą z wepchaniem pierwszego kęsa do pysia, w razie kocia zaniechce jeść, czy siku i kupy dopilnują, ale wszystko wygląda dobrze -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Nie wiem o co chodzi, ale Filcuś dziś po prostu postanowił najzwyczajniej w świecie.. zmielić żwirek...chyba przed moim przyjściem to uczynił, bo jak weszłam był kichajacy bohater koloru szarego z miną zwycięzcy, kupa pyłu unoszacego się w powietrzu, reszta pyłu została w kuwecie...nie mam pojęcia co się działo, ale z pewnością wygrał..pył zwirkowy kwalifikuje się do wymiany i utylizacji.. A Łatka przyzwoicie. Znaczy w kącie siedzi, ale głaskać się daje i mruczy, a nawet jakieś jedzonko liznęła..bidne te stworki, że się tyle nastresują zanim spokojne życie zaczną. Martwi mnie że pani zasmarkana się robi, mam nadzieję że to nie jakaś alergia.. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Ciężki dzień za nami.. Trochę wesoły i bardzo smutny.. Łatki już nie ma u nas..Państwo się przespali z informacją, wyjasnilam już na żywo, że chodzi o wirus kociej białaczki, że badania zrobić nie takie na teście na miejscu, tylko wysłać krew do badań.. Nie wiem ile zrozumieli, bo któreś z nich miało kota kiedyś, ale się uczą powoli. Okna dopiero dziś wymeczyli..no i Łatka, że od zapoznania u mnie sporo czasu minęło, dziś się przeprowadziła wieczorem..została ładnie spakowana i wyprawiona w drogę...niedaleką - jakieś 10-15 min ode mnie. Oczywiście czuła, że coś się święci i co do niej weszłam, to lapala za nogę albo rękę i puścić nie chciała, tylko patrzyła tymi swoimi złotymi ślepkami.. Miałam się do niej nie przyzwyczajać, ale się zasiedziala i nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo się przywiazalam do tego futrzaka.. już nikt nam tu nie drze japy i nie próbuje drzwi wywarzyc...jest cicho..mam wrażenie, że tak cicho, jak było kiedyś, dawno temu, kiedy była tylko kocia stołówka, nie było jeszcze chomikow... Ale z drugiej strony się cieszę, że kocia ma kogoś dla siebie do kochania, a nie skrawek podłogi w łazience. Państwo mają się odzywać co do badań, a ja tam zajrzę do kici za ok.2 tygodnie.. póki co, to dobrze, że wysłałam linki do karmy, bo jak pani poszła po transporter to jej pan sprzedawca powiedział że transporter może służyć za kuwetę, więc Łatka zabrała swoją kuwetę ze sobą, bo zaraz by piaskownica była :)) A pani obfocila mój transporter przy okazji poprzedniej wizyty i założyła, że jak taki jest u mnie, znaczy że taki jest dobry i kupiła identyczny (nawet kolorystycznie :))). Zabawne to było, bo wchodzi...patrzę...oczom nie wierzę...i myślę, jak to się stało że pani M.wchodzi do mnie z moim transporterem..no co jest? Sztuczki jakieś? Toć nie wystawialam go na klatkę? Wystawialam? Nieee no bo jak i po...aż oczy na 5 zł i nie....mój jest wypchany :) polarami, podkladami, moj jest zawsze pełen :) nawet jak jakieś napaskudzi, to coś profilaktycznie wrzucam żeby było pod ręką.. możecie się śmiać, ale raz tak było, że miałam jakaś nockę w pracy, Filcuś chorował, badania, wyniki, do tego jedno ślepie zatarte, szczepienie Łatki itp itd. Kilkanaście minut lazilam po domu i szukałam transportera. Kilka razy przeszłam obok, z pewnością nie raz się otarlam bo na "kocim kartonie" leżał. Zapewne jakby spadł mi pod nogi bym nad nim kroka potężnego zrobiła i zajelabym się dalszym poszukiwaniem owej przeszkody.. nawet się wtedy zastanawiałam jak to możliwe. Zawiozłem 2 koty w 2 transorterach, jeden kot wrócił, to i conajmniej jedno coś do niesienia kota wrócić musiało. No nic..pojechalam po drugiego i przekonaniem że on i jego transporter tam jest. Bo w domu to go nie ma bankowo :) Miśka przed wyjazdem sama się zapakowala do swojego pudła na wszelki wypadek miskę oproznila a drugą wzięła ze sobą.. mam nadzieję że szybko się odnajdzie w nowym miejscu i dobrze jej tam będzie. A przede wszystkim w końcu będzie miała swoich ludzi, którzy tak na nią czekali.. Z tego wszystkiego Filcuś zasnął trzymając mnie za rękę.. chyba po to, żebym i jego nie oddała.. Coś chłopak kombinuje z tymi pozycjami i się wierci, że co chwila tyłek spada :) -
To lipa..chciałam namierzyć na wszelki wypadek, w razie by u Was zabrakło, ale kierowca autobusu nie będzie mi zaglądał co kilkanaście minut w pudełko z lodem.. Rzeszów ul. Kotuli robią raczej, bo dostałam informację, że aktualnie nie mają od ozdrowienca, coś pan mówił o pobraniu i odwirowaniu, ale nie wdawalam się dyskusje, bo i tak bym nie zrozumiała. Nie wiem jak tam współpraca między wetami wygląda, ale nr do lecznicy jest w necie (nie wiem czy tu można wkleić bo rodo już mnie z każdej strony atakuje) może się do czegoś przyda ta informacja..to nie "moja" lecznica, ale w razie bym potrzebowała szpitala, to jedyna sensowna ze szpitalem u nas 24h, dlatego u nich pytałam.. Trzymam kciuki za psiaczki. I bąble i te większe..tak dokładniej czytać zaczęłam, właśnie jak ten z krzywymi łapkami się pojawił..
-
Podczytywalam trochę.. to nie jakiś zmutowany/wyostrzony wirus? Taki rodzaj pp u kotów bankowo się przyplatal w podkarpackim i lubelskim w tym roku. Fundacja robiła przy któryś sekcję.. Dzwoniłam u siebie do lecznicy, ampułka 140, z ozdrowieńca nie mają. Nie mam pojęcia po jakim czasie można z ozdrowienca pobrać..Nie lubię się odzywać, jak nic, co chociaż sama bym uznała za przydatne nie mam do powiedzenia, ale mam dwa pytania.. - co z tymi malcami po które hycel wczoraj pojechał? - jak się transportuje surowice? Czy jakby nie było na miejscu, to można pójść i kupić w lecznicy, tak jak worek RC, czy są jakieś procedury specjalne? Jak to z transportem wygląda? Można przez kierowcę, czy np.jakiejś niskiej temperatury to potrzebne ? Macie w razie co cos blizej niz Rzeszów?
-
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Nadziejka bazarek zrobiła, to miałam w planie pokazać, że te koty to są :)) no i są, ale pozują chętnie tylko te sasiedzkie - wychodzące, które się za dnia stoluja. Te, którym na noc zostawiam chcą pozostać w ukryciu :) to lokator budki drewnianej, którego pod osłoną nocy chwycilam Dobrze, że się na noc w domku zainstalował. To był kiedyś chudy bidulek. Raczej sierść ma krótszą i taka sierota z niego była.. latem raczej żaden nie sypia w budce. Może ta drewniana bardziej kociolkom przypasuje niż mojej roboty - bo tej zimy będą w użyciu pierwszy raz budki zamawiane. Myślę że dużo lepsze od moich, a ta już na pewno. Przez płachtę na wejściu nie chciały wchodzić, a przez otwór na środku bardziej wiało niż przez ten lekko z boku. Poza tym kawał desek plus styropian, papa na górze, to jak kocio sobie ciepła naprodukuje, to powinno trzymać. Jeszcze jak dojdzie styropianowa zamówiona, to wymienię swoją..będzie dla jakiegoś zbłąkanego wędrowca..no i posprzątam, w zeszłym roku na moje własnoręcznie budowle znajomy powiedział że koty w slumsach mieszkają.. wrr...większość twierdzi, że jakby to trochę większe było, to sami by zamieszkali, skoro nawet jeść dają :D hotelu drewnianego nawet nikomu nie pokażę, bo jeszcze mi coś na dwóch łapach ze spiworem i karimatą przylezie.. za to Filcak mógłby za modela do ogłoszeń robić..Nie żebym go tak chwalila tylko dlatego, że on mój, ale jest niesamowicie fotograficzny.. jemu by można setki zdjęć zrobić w godzinę.. tylko wystrój zmieniać i kilka kocikow zdjęciami do ogłoszeń mógłby obdarować - taki luzak rozkoszny -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Filcuś najefektywniej łapki prezentuje :) -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Się przywitamy :) I ładniejsza noclegownia :)) resztę pokażę jak się wezmę i posprzątam, albo śnieg przysypie Rozmawiałam z przychodnią od krzemu -2.01 będziemy zamawiać, żeby nam nie zalegl gdzieś na magazynie.. -
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
Bębenek replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
..miała kocia szczęście.. te bidy to sobie czasem takie magnesiki niewidoczne zakładają i ściągają kogo trzeba.. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Wow dziękujemy :))) ja to ogólnie podziwiam Cię, że ogarniasz tyle bazarkow. Na jeden usilnie szykuje rzeczy, fotografuję i nie wiem czy już koniec, a zajęło mi to chyba ponad tydzień:) W międzyczasie przypomniało mi się, że jeszcze raz coś nam się zdarzyło dostać :) od niedoszlej rodziny Benka kociego dostaliśmy wielką klatkę kroliczą, bodajże dwie kuwety i dwie zabawki kocie, żwirek silikonowy i mini klateczke która im służyła za transporter na szczurka :)) tak się złożyło, że kuwet mieliśmy komplet, a na klatkę króliczą z lokatorami miejsca brak, ale nic się nie zmarnowało. Po rozmowie z p. Krystyną wyszło,że klateczka tych wymiarów może za kennel dla maluszka kociego posłużyć, a tym bardziej była zadowolona z krytej kuwety, bo wspominała, że gdzieś ma jedną w kuchni...i kryta w takim miejscu wyjątkowo będzie pasować, więc wszystko oprócz transporterka szczurkowego i zwirku pojechało pod Zamość. Żwirek trafił do wetki jak na dt miała (ma) dwie kicie i pani która ją w kicie "zaopatrzyla", to również taki żwirek przyniosła. I dwa razy coś z olxa dostałam z 20-30 % taniej, jak przy rozmowie sprzedający zapytał o zwierzaka - jedna klatka dla chomika (którą do transportu kupowałam i drapak dla dużego dt dla kocikow).. Z Łatki potencjalnym przyszłym domem rozmawiałam. Dzieci mają niby w ten weekend już okna zabezpieczyć. Uprzedzalam, że kocia może mieć w sobie wirusa, który może nie wyjść na zwyklym teście i trzeba będzie zrobić badanie, do którego kocia krew jest wysylana do niemieckiego laboratorium. Że taki kotek jest delikatniejszy pod względem zdrowotnym, ma upośledzony układ immunologiczny, ale może w warunkach domowych żyć długo i szczęśliwie, jak zwykły zdrowy kot. Tyle że nosiciel może zarazić zdrowego. Potwierdzili raz jeszcze, że więcej kotów nie planują w przyszłości. Taką właśnie Łatkę chcieli. I że jeśli wcześniej okna im zrobią niż ja badanie, to i tak ją chcą. Mówiłam że kotek bezobjawowy może stać się kotkiem objawowym, chorym i trzeba się z tym liczyć.. no, ale JĄ chcą i już.. Nie wiem czy zdania nie zmienią np.po rozmowie z dziećmi, wnukami. Ja to zawsze się każe przespać :) wystarczy że sama czasem cos robię na już, zanim pomyślę :) miałam nadzieję uniknąć tej rozmowy - znaczy zrobić PCRa, dostać wynik ujemny i w ogóle o tym nie gadać, ale że coś się w temacie okien posunelo niby (chociaż w zapewnieniach dzieci), to uprzedzilam.. Ale, nawet w najbardziej optymistycznej opcji, to coś się u nas do roboty znajdzie...futrzaste państwo znajome sasiedzkie trzeba odrobaczyc.. jasnego bym ogólnie do weta zaniosla, chociaż on czyjś, ale się znamy ponad 3 lata, o kocia nikt nie dba..jak nic w większej potrzebie nie wejdzie mi pod nogi, to trzeba by mu zęby obejrzeć, może coś wyrwać, ogólnie obsluchac, obejrzeć - chłopak się coraz bardziej głośny zaczął robić, może coś go boli.. Na dniach pisałam o tym sklepie zoologicznym handlującym żywymi zwierzętami, w którym kupuję coś jak wyjścia nie mam...po tym jak napisalam coś mnie pokusiło żeby tam zajrzeć.. no i mało nie wróciłam z chomiskiem..takie maleństwo, z przymknietymi oczkami. Nie wiem czy o tyle za wcześnie był zabrany od mamy, że nie miał otwartych do końca, czy coś mu było, czy za mały i w delikatne oczka tak razilo światło mocne sztuczne..ja raz miałam naprawdę miot maleństw, ale że już ktoś je "mądrze " oddzielil to wzięłam hurtem z tamtego miejsca jak leciało. Tego do dziś mam przed oczami. Jak nikt go nie kupił to wątpię czy przeżył ponad 2 dni w małym akwarium z większymi. Z resztą jak kupił, to też małe ma szanse że szczególnie teraz nie wylądował jako żywa zabawka dla dzieci... jak będę mogła tam podejść w czasie jak ten sklep czynny to zajrzę.. najwyżej znowu zrobię wojnę z właścicielem sklepu, że zabieram chomika i nie będę za niego płacić...Nie wiem czy on taki durny jest, że myśli że ktoś bierze chorego chomika żeby te 14-16 zł zaoszczędzić, czy takie pozory stwarza.. złoty interes na tych jego chorych chomikach, szczególnie na Guciu moim.. Jeszcze tak sobie myślę.. o kupie Filcusia.. to że śmierdzi (ponad standard dobrze odzywionego kocika), to może być skutkiem leków? Zapominam ciągle się zapytać.. A smrodek jest ponad standard i z tych smrodkow dłużej się utrzymujących...Nie jest to jakieś uciążliwe, ale może o czymś świadczy, że coś źle się dzieje? Kupa była badana..nie raz, nie dwa..nawet Łatki kupa była w trakcie pobytu badana profilaktycznie i mamy 2 x "czysto". Już ostatnio za kupy nie placilismy, ale nie chcę nasty raz nieść kup, jak kilka z rzędu nic nie było.. A tu się Gutek pokaże tak dla odmiany :) w tym domku jest spiżarnia głównie tych ciemnych nasion, co aż na zewnątrz wypadły :) no i pan-koparka :) rzadko tak przy szybie drąży tunel https://uploadfile.pl/pokaz/1590842---tezf.html -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Polapalam w punktach obserwacyjnych ;) pannica coraz bardziej puchata ze dwa razy zbierałam się żeby jej tą obrozke uciąć, ale pachnie jeszcze.. No i Filcaty - jak już uświni zacnie prześcieradło, to częściej w kartonie go zastaje :) to jest karton Filcatego, nawet sam Filcaty go nie zaszczal, bo to do leżenia, nie lania :) Do spania za to na mnie się układa. Uparcie to czyni. Nawet jak się na boku położę, to kociołek będzie mi próbował się jakoś na ramieniu ułożyć. A ok.5 rano emigruje z łóżka do swojego kartonu, zaliczając w międzyczasie kuwetę i porządkujac zabawki.. dziś się schował na wieży. Sporadycznie bywał na górze i na parterze, a dziś mały pokoik przeszukiwalam żeby go znaleźć, aż wyjrzał z zaciekawieniem ze środkowego piętra.. co do upaprania pościeli, to wyjątkowe zdolności ma, po tygodniu wygląda jakbyśmy ze stadem bezdomniakow miesiąc w niej spali...a że czarną zmianę mamy jedną, to więcej roboty jest, żeby szybko zmienić i do czarnej wrócić...Ale jemu też w czarnym ładniej Łatka z kolei przyswoila sobie legowisko, które miało być Filckowe, w sumie to teraz tak samo często bywa na pralce, toalecie, w kartonie, jak w legowisku..