Bębenek
Members-
Posts
529 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bębenek
-
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Kupa czysta, Łatka "na salonach" :) pilnujemy jej, właśnie nalala grzecznie w kuwetę :D z Łatką i Filcusiem nie mamy problemu mega agresji. Dziewczyna trochę się boi i grucha jak golebica:))) raczej nie na atak, tylko żeby nie za blisko. Myślę że by się polubili. Zazwyczaj na nią jakiś kociołek warczal, to się boi. Filcuś chciał się przywitać ale odszedł z kwitkiem. Lapoczynow nie odnotowalam. Z lekka smutny odszedł, ale zaraz się michą nacieszyl i zapomniał.. bardziej się bałam że Łatka coś wykicha kiedy Filcek nie miał w ogóle odporności... Filcuś raz tylko zerwał się syknąć, jak małą po dupie podrapalam, a ta na mnie łapą machnela.. koci obrońca jak z kreskówek :)) fajne są oba, ale Filcuś najbiedniejszy... taki łańcuszek byłaby fajna sprawa, ale u nas nie ma gdzie.. między przedpokojem, a gryzoniarnią jest materiałowa kotara, więc jak z sypialni czy łazienki wypuszczam na zapoznanie, to muszę pilnować żeby do braci mniejszych się nie dostał kociasty... -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Nadal mamy nieprawidłowe rozproszenie WBC co mnie martwi, bo nie wiadomo w sumie czy dobry wynik jest podany bo maszynie nie do końca pasowało pod schemat co ma liczyć jako WBC.. Ale nie wygląda to źle, bo te co wyszły są w punkt. Nawet jak o kilkanaście % się pomyliła to jest dobrze Filcuś się jeszcze specjalistycznych czesadeł nie dorobił bo ważniejsze sprawy mamy, ale całkiem nieźle nam idzie :) i widać jak to co zapomniałam jak się zwie na języku się zmniejszyło..taka jakby sina obwódka- to była wielkość początkowa https://uploadfile.pl/pokaz/1580332---j9he.html Z Łatką było tak, że była doszczepiona, wtedy kiedy Filcuś tak podupadl na zdrowiu i wszystko we krwi związane z odpornością spadało do zera, było praktycznie na granicy z zerem.. jako, że praktycznie nie wiadomo było co go w każdej chwili mogło pokonać, a Łatka dostała szczepionke, to się bałam żeby Filckowi to nie zaszkodziło jak będą razem. W sumie pytałam się u wetki, tak naprawdę nikt nie dał mi jednoznacznej odpowiedzi, a była szczepiona kiedy mojej nie było na miejscu. Nie pamiętam czy wróciła tego, czy następnego wieczora, ale powiedziała że ona by rozdzielila. Wtedy mała już była w łazience.. Wczoraj była u Filcka na spacerze, dzie miała się przenieść na stałe i ta kupa spowodowała że niestety nie... strasznie smutno płacze, ale czasem i mi się zdarzy głową pomyśleć...nie ma tam złe, kartonik, jedzonko, poslanko, kuweta, ciepło, a że lubi się tak usadowić żeby mi pokazać że jej tam nie wygodnie i zwisac to inna sprawa.. fajna rodzina jest nią bardzo zainteresowana - pani z panem, dzieci i wnuki w trakcie wyprowadzki, Pan już nie pracuje, więc miałaby cały czas kogoś w domu...jeden jeszcze warunek dałam- żeby przed wyprowadzką im okna zabezpieczyli.. bo ja naprawdę nie mam już mocy żeby latać za wiertarką, drabiną, taszczyć sprzęt, ciężko jest mi samej wozić zwierzyniec do weta, studiować wszelakie informacje medyczne i w międzyczasie jeszcze na tą zgraję zapracować...A choćby złoci ludzie byli, to bez zabezpieczeń nie oddam..W niektórych przypadkach wchodzą w grę ludzie np z częścią zabezpieczonych okien, czy w części pomieszczeń, ale to od zwierzaka, a przede wszystkim ludzi zależy. Ci będą mieć blisko wnuki małe, które ich będą odwiedzać, więc jak dla mnie, muszą. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Filcatemu panu kotu morfologia prawie wróciła do normy. Nerki w ogóle nie zareagowały na przeciwbólowe - mocznik i kreatynina lepiej niż ostatnio.. w morfologi coś na stan zapalny wskazuje i "ob" podniesione. Dziś wysłaliśmy PCRa dopiero i doradzili nam też jakaś "dużą baterię zbadać " którą się leczy 3 tygodnie jakimś specjalnym antybiotykiem. A że to leci z tej samej próbki to wzięłam i to badanie. Wszystko dopiero dziś, bo chciałam za jednym glodzeniem zrobić. W sumie chyba wszystko co ktokolwiek doradzil i ja wymyśliłam i wyczytałam, a można było z tej dużej wiochy wysłać do badań zostało zbadane. Kociołek czuje się świetnie. Wczoraj wszystko w nocy latalo. Jak zaprezentował że ładnie się bawi wszystkimi zabawkami naraz, to próbował otworzyć tubki z jedzeniem dla rybek, a kiedy to nie wyszło postanowił szukać żarcia pod podłogą i nie wiem jakim cudem ale rano końcówki zatyczek od listew paneli znalazłam pod łóżkiem...sprytny kociołek.. ogólnie nie wiem co z tego będzie, dla mnie te wyniki są za bardzo skaczące. Łatkę chciałam włączyć do życia towarzyskiego, ale zrobiła kupę na poduszkę brzydkiego koloru, w dodatku trochę nadprogramową...w sumie wyszły sztuczki 3 w czasie kiedy powinna być 1...próbek z poduszki zostawiłam do badań zabierając Filcusia, a Łatka wróciła do łazienki. Strasznie mi jej szkoda, to taki miły stworek, a tam okropnie płacze, szczególnie jak słyszy że życie jakieś się toczy za drzwiami...Ale rozsądek wziął górę i malutka wróciła.. krzywda jej się tam nie dzieje... Jeszcze odnośnie Filcusia.. wyszło na to, że praktycznie nie wierzyli że się polepszy, raczej podejrzewali wszyscy, łącznie z naszą wetka że będą się wyniki pogarszać.. znowu wyszło na moje, bo kazalam leczyć, a to czego nie ma, a potrzebne to zamawiać i ściągać, bo nie po to przyszedł żebyśmy mu teraz dali umrzeć. Tak czy inaczej zmiany mamy nadal. Narazie mają tam misję, żeby nam zrobić z tego małego pryszcza centymetrowego, a wtedy bezpiecznie wyciachać.. Dziś kolejny dzień kiedy ponad 400 zł bez dojazdów zostawismy, bez kupy małej, ale jak ten stworek się w nogach ułożył i śpi bezcenne . A jakie dźwięki wydaje jak się przeciaga.. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Akcja - chować oczy zaliczona. Polowanie na kołdrę odkryte... rano z lekka ospaly i niechetny do wstawiania był, ale coz..też czasem nie mam ochoty nawet palca spod kołdry wyciągnąć.. nie wyglądał jakby go coś bolało. Leżał i reagował normalnie, oczka otwarte, nie usloniony, kuweta zaliczona, puszka szła opornie ale to akurat nie smaczna puszka, inna lepiej... coraz lepiej z mięsem, chociaż nadal jest za puszkami..i w sumie leki też mi wygodniej tak podać. Po wizycie u wetki się obudził kompletnie na noc, aż padł i prezentował najpierw jeden boczek, potem drugi... gloweczka już coraz ładniej lśni. Wyczyszczona, wyczesana, pod brodą nam się trochę koltuni ale tam jak mu gorzej było, to cały czas był osliniony, upaćkany jedzeniem albo lekami, a nie chcialam dokładać myjąc i czeszac, więc dopiero zaczynamy :) już się boję następnych wyników... teraz jest taki szczęśliwy... -
Napisałam i wcięło...grrrr... Ze stadami nie mam doświadczenia, czytałam o kocim mobbingu (bezglosnie tluczenie ofiary) i ustalaniu hierarchii w stadzie któremu towarzyszy syczenie warczenie itd. - tak w skrócie. Jak znajdę to wkleję .. "znam" jedno takie stado w którym to chyba występuje, ale świadkiem nigdy nie byłem takiego zachowania. Ważne, że reszta drzwi nie rozdrapala, a Duszek ma się dobrze. Może jeszcze reszta go zaakceptuje zanim kocio się wykuruje do końca.. póki nie załapał że da się funkcjonować na wysokości, to jeszcze lepiej :) jak już zalapie będzie pozamiatane:))) nie ma jak rehabilitacja w blogjej nieświadomości:))
-
Jak tam Duszek? Brak nowych wieści dobrze wróży, ale może już coś psocić zaczął jak na młodzieńca przystało? Za dziecięce lata czas sobie odbić skoro warunki sprzyjają ;)
-
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Z pralką też pod względem rozmiaru stoimy kiepsko (Z innymi jej - pralki - niedoskonalosciami nie wspomnę, ale mimo że kiepsko - to działa, jak na kombajn z zeszlego wieku przystalo :))) -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Małe są słodkie, jeszcze trochę nieufne, niby chętni byli, ale jakoś idzie jak po grudzie...siedzą już trochę u wetki, a jakby nie było, to święta się zbliżają.. Nie mam pojęcia co z nimi w święta będzie...coś mi się kojarzy, że one tam terminowo się tymczasowaly, ale wiadomo jak jest - na dwór ich nie wyrzuci. W sumie to drugi raz się z nimi widziałam, bo póki normalni pacjenci to małe na górze siedzą.. Na dobranoc dałam Filcusiowi trochę połapać piórka na patyku. Kiedy go nie boli, to szalalby jak młody kociak, więc już wolałam się na leżąco pobawić piórami, niż żeby skakał w polowaniu na sznurki od spodni, do swiatelek lampy też się oczka zaczęły świecić.. no i od wczoraj go tak domywam do końca.. Tu od zastrzyku, tu łapki uslinione, broda w jedzeniu, rozczesalam ładnie na główce, chociaż nie zawsze ma ochotę na to.. A mokrego nie cierpi, pamiętam pierwsze dni z kapielami w leczniczym szamponie żeby się jajec wszoł pozbyć...A teraz, jak już się czuje zupełnie u siebie, to se w kaszę dmuchać nie da, a co dopiero futerko moczyć :) Te moje futrzaki, to zazwyczaj mało problemowe pod względem zdrowotnym.. Benek pierwszy i Filcuś tylko takie chorowite. Zbój mi się trafił z alergią - ale to w sumie nie choroba jakaś :) no i Gucio był leczony, ale on pokiereszowany może i w transporcie, a potem jako najsłabszy pogryziony (?). Te zacieranie oczka to nie wiem skąd, ale dopiero w poważnym wieku zaczęło się...ta pseudo z której te moje chomiśki zabrałam widzę masą wad była obciążona. Znajomy się jednym zaopiekowal, z tego "rzutu" co Gucio. Mietka (?) tamtego już nie ma. A ja nie wchodzę prawie do tamtego sklepu. Muszę mieć nóż na gardle żeby coś kupić w sklepie, który handluje żywymi zwierzętami. Ze 2-3 razy byłam, to mnie w gardle sciskalo jak szłam zobaczyć do klatek, czy jakiś stworek tam nie umiera.. Reszta gryzoni mi się trafiała w przyzwoitym stanie. Zazwyczaj komuś "sie" rozmnozyly i ratunku bo dalej się mnożą. A to ktoś kupił i się okazało że zaciażona samiczka to była i się urodziło, a to ktoś wyjeżdża i już teraz natychmiast musi się pozbyć, takie tam różne.. ze sklepów te co wzięłam oczywiście za darmo, po długiej i meczacej rozmowie z właścicielem... A Filcunia wsiakla :( okrutnie to niesprawiedliwe, że jak już można jakiemuś stworkowi pomóc, to on znika...albo trafia do domu, na tymczas, czy gdziekolwiek, gdzie już jest bezpieczny, a wtedy jakaś paskudna choroba z niego wychodzi..akurat wtedy kiedy powinien sobie żyć beztrosko, długo i szczęśliwie.. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Tiaaa ona sobie tak lubi zwisać.. nawet jak ma miejsca z zapasem to sobie zwisa.. Taki typ.. Z dobrych wiadomości- guz w brzuszku zmniejszył się o ok.połowę na średnicy.. czyli o ile dobrze pamiętam pamiętam z matematyki ok. czterokrotnie zmniejszył swoją objętość!!! A reszta bez zmian. Dziś tylko zastrzyki były, w najbliższym tygodniu sprawdzimy nerki pod kątem tych przeciwbólowych. W sumie 2 dni z tego co na kroplowkach był przeciwbólowych nie dostawał.. chłopak ma się dobrze dziś, zobaczymy jutro.. Też trenuje zwis przy spaniu Nie dość że jedno się drze jakbym skórę na żywca sciagala, albo podtopoala we wrzątku, to oba próbują mi uświadomić, że mało miejsca mają.. dziś nie było pań od kociakow, ale Filcuś nową fankę zbajerowal w lecznicy.. naprawdę pod względem charakterów, to cudowne zwierzaki trafiam.. Dwie laski się zasiedzialy - jakby ktoś szukał pakietu -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Ano, jakby sytuacja czegoś innego dotyczyła, to by można było w jakiś kabaret wrzucić.. Fajnie że jesteście u zwierzaków naszych domowych i zaprzyjaźnionych, które czasem w odwiedzinach bywają. Z reszty- coraz częściej nas odwiedza przy odrobinie czasu dałby się chwycić, ale wygląda mi na czyjegoś, więc będę go obserwować. Co wetki mojej - też nie mam na co narzekać.. co potrafi to zrobi, a jak nie potrafi, albo nie wie czy potrafi, to odesle gdzieś gdzie potrafią. Z resztą nikt nie jest specjalistą w każdej dziedzinie. Inny by mi pokroil zwierzaka na 17 kawałków i skasował za usunięcie guza. Tu chociaż wiem że nie potrafi, nie wie czy w ogóle jest to wykonalne w takim stadium (raczej minimalne prawdopodobieństwo tu sugeruje), a przy okazji kieruje do kogoś kto jest w tym temacie najpewniejszy... Na koniec Łatka promującą towarzyszyć w kąpieli A.. niech będzie jeszcze blokujaca toaletę Nie wiem czemu wszystko mi wychodzi do góry nogami... -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Oczywiście glupol wstawial wyniki w pionie..ale mówiąc delikatnie...przestał potrafić.. i przestał pamiętać co jest co...przeszedł mi przez myśl szpiczak kiedyś.. teraz bym musiała papiery w kupę zebrać żeby znowu dojść co jest co.. wbc poszło w górę, poprzednio było nieprawidłowe rozproszenie, oby to znaczyło że się produkowaly ale były za małe i nie pasowały w "formę" przez co maszyna mogła ich łapać prawidłowo jako te krwinki (jakoś tak zrozumiałam tlumaczenie). Albo organizm je tlukl od razu. To też lepiej że ich nie tłucze aż tak zawzięcie. Czerwone nam poleciały. To też przy rakach bywa. Płytki spadły bardziej, to bardziej źle niż jakby były jakie były a eozynofile do normy nie wróciły- tyle tylko pamiętam, ale czemu po co i co to wnosi już mi wlecialo w czarną otchłań mózgu.. Z dr Jagielskim też nie mamy o czym bez tomografu rozmawiać.. Nie mam PCRa przy okazji...bo w zasadzie co ja mu / lekarka czy ktokolwiek mu powie... W życiu bym się nie domyslila, że jak ktoś mówi że będzie tomograf, to oznacza że se maszyna stoi i se jest i na tym koniec jej jestestwa... Nereczki przy okazji w następnym tygodniu.. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
-
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Nie wiem czy coś będzie widać ale już sił mi brak.. Jeden tarczycowy poniżej poziomu tylko.. Przepisze czytelniej jak nabiore mocy.. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Właśnie, też lipiec- sierpień tak walczyłam ze sobą. Benek był "konsultowany telefonicznie" z Ogonkiem z Warszawy.. wtedy zdecydowałam, że jeśli się trafi transport od drzwi do drzwi, to pojedziemy i tam go zostawię w szpitalu. Jeśli nie, to będę leczyć u siebie objawowo dopóki się nie poprawi, a kiedy będzie lepiej to pojedziemy blabla czy pociągiem. Transport się nie trafił, a poprawić się nie zdarzyło... do dziś nie wiem, co by było gdybym wtedy z nim w pierwszy-lepszy pociąg wsiadla... Może dziś nowe jakieś wyniki będą, może coś więcej będziemy wiedzieć.. bo teraz to pustkę w głowie mam.. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Ehh...Nie miałam już siły.. wszystko bez zmian, PCR w poniedziałek, żeby próbka nie utknela na weekend. Tomograf a i owszem jest, stoi, ha nawet działa ponoć, super sprawa..ale tylko ponoć, bo podłączony będzie ok.polowy stycznia i to wtedy można na badanie przyjść. Żadne nowe wyniki nie splynely wczoraj. Fakt, nie wzięłam pod uwagę że laboratorium ma te 2-5-7 dni roboczych (ale przecież od doręczenia próbki a nie upuszczenia materiału z Filcusia).. po prostu jakaś otchłań czarna. Myślałam że wszystko teraz ogarnę i jak będzie remisja i dr Jagielski się podejmie to pojedziemy do Warszawy. Nie wiem co robić. Zawieźć go do Warszawy? Tu ma "swoja" znaną lecznice w której się czuje jak w drugim domu, zna ludzi, .miejsce, klatki, transportery. Wraca na noc do domu. Nie wiem czy nie dobije go stres, jak najpierw droga potem nowe miejsca, badania, ludzie i zostałby tam sam.. naprawdę ten kot to ma wszędzie pod górę. A ja nie wiem co robić..może i tam by wyszedł z transportera i zaczął zwiedzać z ciekawością a może by płakał skulony i to w jego stanie by go dobilo :( ryzyko operacji oczywiście brałam pod uwagę, ale takie ryzyko to chyba za dużo. Mogę jeszcze jechać na tomograf do Lublina czy Krakowa. Tylko to też co innego wracając czy jadąc po drodze zatrzymać się w innej przychodni, a co innego takie wyprawy. Filcuś jeździć nie lubi, stresuje się. Rzeszów- Lublin- Rzeszów-Warszawa-Rzeszów (przeglodzenia i nie picie, stres, albo jazda pociągiem z mokrym tylkiem czy umazanym kupą, zimno, przeciągi, jak on dwa razy sobie nosek oskrobal chcąc się wydostać na trasie dom-taksówka-lecznica..). A ok połowy stycznia to jest i luty...i... byłam w takim ciężkim szoku jak kobieta potwierdziła że jest ale nie podłączony, że nawet nie przyszło do głowy zapytać czy mówi o styczniu 2019... wszystko nie tak miało być :( i żadnego planu awaryjnego nie mam.. Filcuś czuje się dobrze, ale to dlatego że leki mu pomagają w tym. Buszuje po przyjściu po całym pokoju, nawet górę wieży zaliczył, w końcu- jako pierwszy odkrył że pionowy bolec z dołu wystający to do drapania służy a nie stoi żeby miejsce zajmować.. A jak zabawki zabiorę to na paluchy poluje. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
I do nowotworzenia- narastania czegoś gdzieś, jeśli to teraz akurat się sypnelo- bardzo mało się rusza klatka piersiowa przy oddychaniu...Nie będę drugiego RTG robić, poczekam na tomograf..Ale też sugerowała że RTG było tydzień temu prawie i tydzień temu nie było tych narosli na węzłach. Były węzły powiększone, dlatego tak macala za każdym razem ale nie było kropek. W zasadzie dopiero wczoraj albo 2 dni temu sobie zdałam sprawę że jego maca bardziej niż macala inne...coś wspominała że węzły powiększone ale tą informację mój mózg przetrawil i wyrzucił w obliczu guza, bo przecież co się węzłami będę interesować jak mamy guza... -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Im dłużej się pogarsza, tym gorsze prognozy.. Żadnych nowych papierów do analizowania nie mam.. moja wetka tłumaczyła to rzutem a któreś świadczą o nowotworzeniu się, czyli że obecnie - teraz coś nowego narasta i się rozrasta. Pewnie jeśli tak, to na węzłach.. Będzie próbowała z dr Jagielskim nas konsultować. Ja czekam na tomograf, lada dzień pierwszy w mieście wojewódzkim Rzeszów ma się pojawić. Próbowałam od d.py strony. Pytalam na co by stawiała jakby ktoś jej przyniósł takiego identycznego kota z identycznymi wynikami tylko z RTG wykluczajacym guza. Powiedziała że jako poerwsze by stawiała na białaczkę. Zrobię więc pcra jeszcze. To nie jest kot, który ma w planach na najbliższy czas umrzeć https://uploadfile.pl/pokaz/1575053---gcfc.html przed chwilą łapki chodziły po drapaku. I mój kot chce żyć, to sobie dam rękę uciąć. Zmiana warty w łazience. Łatka pilnuje wanny. Pytałam czy przy Filcka stanie może zaszkodzić mu to co Łatka dostała w szczepionce...Powiedziała że ona swoje by rozdzielila.. praktycznie on już nie ma odporności żadnej na nic.. Z ciekawostek- od pon wieczorem ok.19.45 do wtorku też wieczorem i dziś przed południem byłam z dwójką (nawet już nie pytałam czy wszystkie zlecone badania mamy opłacone. PCR nie na pewno).. 35 to Łatka.. Ale to bez naszej wetki. Dziś Filcuś caly dzien pod kroplowka leżał i za usługę plus leki zostawilam 50.. i jeszcze zabralam ich transporter, bo sie pogubilam z klatkami i transporterami i byłam pewna że mój tam jest.. -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Dopiero teraz -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Jak się...to leci wszystko...prąd przestał być. Nie wiem kiedy mi siadzie wszystko co żre prąd dając kontakt ze światem. Niczyja sprawa. Rano ma być zarzadca z elektrykiem bo to gdzieś przy licznikach prawdopodobnie. Na miau chyba czytałam właśnie kiedyś speca. Chodzi o fałszywy plus. Jak nie mylę nic, to siedzi ta białaczka w czymś innym niż standard (szpiku? węzłach chłonnych?) - wtedy PCR da plus mimo paska minus. Czyli ten prawie niespotykany przypadek. Już się dowiedziałam, że nawet jakbyśmy mieli wtedy fałszywego minusa i brak objawów, to kiedy te objawy by wyszły to kolejny pasek powinien być dodatni. Dziś miałam drugi ujemny. Nie ma mojej wetki.. reszta mówi że guz. Ale mi się wydaje że nie guz, znaczy nie tylko. Że coś doszło. Poszła trzustka z resztą do badań. Jak jest guz to łatwo powiedziec że wszystko guz. Z węzłów chłonnych nie chcę pobierać wycinka na histopat bo się to wtedy ruszy. Jak się ruszy to coś może zacząć się dziać w pysiu. Na dziś jest wykluczony Fip białaczka (chociaż PCR i tak zrobię kiedys, bo dla mnie nie jest), wstrząs, zatrucie lekami. Będę konsultować z jeszcze jedna lekarka i będę próbować żeby moja z dr Jagielskim skonsultowala. Wszystko co można było wysłać do badań, co wymyśliłam wysłane (co można było nie robiąc mu krzywdy)... Jak będzie reszta wyników, nikt z podobnym przypadkiem nie zajrzy to myślę że nie zaszkodzi po różnych forach wrzucać.. Może akurat.. Teraz z dnia dzisiejszego nawet nie mam uzupelnionej książeczki bo ledwo zdążyłam.. Wstałam po 4 ale umeczylam zmianę i przed 20 wróciłam po Filcusia. Dostał elektrolity witaminy aminokw p bólowe rozkurczowe. Czyli jak prosiłam takie co nie mogą zaszkodzić. Zrobił tam kupę. Niezłą. Zjadł, a w domu wpierdzielal. Próbował biegać i się kulac. Morfologie przełożyłam na jutro. Mamy weflon. Czuje się o niebo lepiej. Jutro powtórka. Te spadki formy są okropne. Przytulił się i śpi mruczac. Teraz mi się wydaje że opuchlizna mniejsza. Chyba już świra dostaje od myślenia. Mrozu nie ma może jak się obudzimy będzie ponad 15 stopni.. Strasznie biedny ten kocio... widać że mnie pokochał, jak przyszłam od razu wyszedł z klatki i wlazł na mnie mrucząc.. dokładnie, zamiast się grzać i odpoczywać, ciągle coś. Jak odzyskam kontakt ze światem i wyniki dostanę to będę wrzucać, może ktoś coś.. Z jednej strony spokojniejsza jestem z drugiej - to wszystko za gwałtowne jest.. Lapusia... -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Biorę też pod uwagę białaczkę, ale dziś nic więcej na PCR - a nie wycisniemy... morfologie powtórzę i płytowy białaczki powtórzę, w zasadzie jeśli była ta białaczka utajona i pierwszy test nie wykazał, a teraz "wylazla", to w drugim chyba i plytkowy powinien wykazać- czy niekoniecznie? Te krwinki poleciały od 18 listopada az tak. Wtedy mielismy eozynofile podniesione- czyli 90% na robale, 9% na alergię pokarmową..Ale w standardzie było jak na kota z dworu.. Biorę pod uwagę jeszcze błąd w wynikach - czy maszyny, czy jakieś coś z probowką? - nigdy mi się to nie zdarzyło - nie wiem czy jest to możliwe ?? -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
Wstrząs anafilaktyczny wykluczony na już.. Może miał ktoś taki właśnie przypadek?? Neutrofili w ilości jakby ich nie było -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
FIP ??? - dość jednoznacznie wyszedł już Wstrząs anafilaktyczny? Reakcja / zatrucie lekami na pierwotniaki? Padły pierwotniaki i one podtruly?? Trzustka??? Utajona białaczka wybiła?? Leki na nowotwór???? Podtruwanie organizmu zalegajacym kalem???? Filcuś został wczoraj w lecznicy bo nijak nie mogłam dziś już nie iść do roboty. Wywalić dwa ostatnie leki na koronawirusy - jego podejrzewam, jeśli reakcja na lek i anti-herpes też? na węzłach chłonnych wychodzą zmiany do tego. W tym stanie nie wskazane RTG z kontrastem. ktoś jakieś pomysły, coś ktoś podobnego miał???? -
Bębenkowo - FelV-ki 2, Filcusiowy guz i..oczko Gutka
Bębenek replied to Bębenek's topic in Kotki już w nowych domach
PILNE !!!! -
Masakra. Też macie paskudny czas.. Nic więcej mi do głowy nie przychodzi, jak powiedzieć babie, że koty biegunką zarazila.. Są jakieś wieści ile mogą być w tej lecznicy? Diagnoza? Czy to jutro mają jechać (bo już się gubię ze swoich stresow)? Jakby miejsce malce u moiej wetki w lecznicy zwolnily, to zapytam wetki czy chce kolejne potymczasowac..