-
Posts
10156 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kakadu
-
kurcze, chcialam zamiescic to zdjecie frodka o ktorym pisalam do pani doktor ale z jakichs powodow nie moge.... czy cos sie zmienilo w tym wzgledzie? robie jak zwykle, kopiuje z imageshack show image to friends i nic nie ma... :-(
-
i potem jeszcze: DIV { MARGIN: 0px } [COLOR=Navy][I][FONT=Arial][SIZE=2]pani doktor, ja jeszcze wysle pani zdjecie frodzia od tylu (w zalaczniku); na tym zdjeciu wyraznie widac, jak mu ta niezoperowana noga zawija sie do srodka, a frodzio stoi na tej naprawionej, ktora oczywiscie nie jest prosta w sensie wyprostowana (jeszcze), ale jest rownolegla do osi ciala i naprawde stabilna; gdyby ta druga byla tak stabilna frodzio mialaby na obu niezle oparcie; i jeszcze jedno: zauwazylismy z arkiem, ze frodziowi ta krzywa noga zawijajac sie do srodka, na tyle przeszkadza (nie poruszajac sie wzdluz osi ciala), ze ta zoperowana musi ja omijac, zeby o nia nie zahaczyc i to sprawia, ze caly tyl pies zarzuca w lewo; nie wiem czy to zrozumiale wytlumaczylam; mam nadzieje, ze tak; [/SIZE][/FONT][/I][/COLOR] [COLOR=Navy][/COLOR] [COLOR=Navy][I][FONT=Arial][SIZE=2]pozdrawiam [/SIZE][/FONT][/I][/COLOR] [COLOR=Navy][I][FONT=Arial][SIZE=2]marta[/SIZE][/FONT] [/I][/COLOR]
-
jeszcze zamieszcze moja odpowiedz do pani doktor zebyscie mialy wglad we wszystko: DIV { MARGIN: 0px } [COLOR=Navy][I][FONT=Arial][SIZE=2]pani doktor, napisala pani:[/SIZE][/FONT][/I][/COLOR] [COLOR=Navy][/COLOR] [COLOR=Blue][I][FONT=Arial][SIZE=2][FONT=Times New Roman][SIZE=3]jeśli operowana noga byłaby sprawniejsza, lepsza niż ta chora nie kotrzystałby z tamtej a tej używał więc nie powinno mu to przeszkadzać jednak wciąż tak nie jest :(.[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][/I][/COLOR] [COLOR=Navy][/COLOR] [COLOR=Navy][I][FONT=Arial][SIZE=2][FONT=Times New Roman][SIZE=3]ta noga jest sprawniejsza, naprawde; uzywa jej lepiej niz tamtej, ma na niej lepsze oparcie, ale ona nie jest w pelni sprawna i nie moze calkowicie przejac ciezaru ciala i funkcji podpierania zadka; ale gdyby frodzio mial dwie takie stabilne, proste nogi z tylu i zadna by mu nie uciekala to powoli moze by sie rozciagnal? my cwiczymy na plecach i w pozycji stojacej rozciaganie brzucha, oprocz tego masyje mu prawie codziennie te lewa noge; moze wiekszy nacisk poloze na prostowanie w czesci krzyzowej? bo on ma na brzuszku taki sznurek jakby wzdluz,to pewnie jakies miesnie przykurczone; niedlugo zrobi sie cieplo, kupimy dmuchany wiekszy basen i bedziemy frodka cwiczyc dodatkowo; [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][/I][/COLOR] [COLOR=Navy][I][FONT=Arial][SIZE=2][FONT=Times New Roman][SIZE=3]poprawa jest na tyle duza, ze frodzio nie sika juz sobie na klatke piersiowa, nie obciera sobie na tej zoperowanej stopki z siersci (ta krzywa ciagle obtarta) ta druga stabilniejsza noga bardzo by mu sie przydala; mam nadzieje, ze pan doktor sie zlituje; zaplacimy normalna stawke, bez zadnej obnizki jak zeszlym razem kiedy pan doktor zdecydowal, zeby zwrocic nam czesc kosztow; wiem, ze to glupio brzmi,ale jakos tak czuje, ze to ma sens - ta druga operacja; wtedy bede wiedziala,ze wszystko jest zrobione i tylko od mojej pracy z frodziem zalezy jak dobrze bedzie;[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][/I][/COLOR] [COLOR=Navy][I][FONT=Arial][SIZE=2][FONT=Times New Roman][SIZE=3]no sama nie wiem, czekam niecierpliwie na wiadomosci od pani[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][/I][/COLOR] [COLOR=Navy][I][FONT=Arial][SIZE=2][FONT=Times New Roman][SIZE=3]pozdrawiam marta[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][/I][/COLOR] [FONT=Arial][SIZE=2][/SIZE][/FONT]
-
ojej... zobaczcie co dostalam :-( [I][COLOR=Navy]Hm, szczerze mówiąc po zabiegu i po tym co przeszliście a szczególnie Frodek postanowiliśmy razem z dr, że odstąpimy od próby reperacji drugiej nogi gdyż efekt końcowy jest za mały. ale prawda jest taka, że to było dawno aby teraz podjąć decyzję na pewno doktor musiałby zobaczyć Frodka i efekty długiej i ciężkiej rehabilitacji. Jesli rzeczywiście jest tak jak Pani móiw i jest szansa na poprawę i lepsze przenoszenie ciężaru jestem pewna, że doktor podejmie sięzabiegu (choc oczywiście to on będzie decydował) ale to jego wprawne oko musi ocenić czy rzeczywiście jest tak jak myślicie i czy siły rozłożą się równomiernie. Sama już z Pani opisu mogę bowiem stwierdzić, że jeśli operowana noga byłaby sprawniejsza, lepsza niż ta chora nie kotrzystałby z tamtej a tej używał więc nie powinno mu to przeszkadzać jednak wciąż tak nie jest :(. Ale to wszytsko jak zwykle nie do oceny wirtualnej, na podtawie miala :). musimy się spotkać. Jestem pewna, że dr Janicki którego na pewno o to w poniedziałek zapytam będzie podobnego zdania.[/COLOR][/I]
-
[FONT=Arial][SIZE=2]witaj isabel :loveu: milo cie zobaczyc znowu :lol: mam nadzieje, ze nowe lokum ok? napisalam juz list do pani doktor, oto on: [I][COLOR=Navy]witam serdecznie po tak dlugiej przerwie :)[/COLOR][/I][/SIZE][/FONT] [I][COLOR=Navy] [/COLOR][/I] [I][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=Navy]chcialabym zaznaczyc, ze przez ten czas nie proznowalismy z frodkiem i choc nic nie wyszlo z basenu na gagarina (wyglada na to, ze porwali sie z motyka na slonce...) to nie zaniechalismy rehabilitacji i (z powodow finansowo-odleglosciowych) kontynuujemy ja na wlasna reke do dzis; [/COLOR][/SIZE][/FONT][/I] [I][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=Navy]efekty nie zwalaja z nog, wiem, ze oczekiwaliscie z drem janickim wiekszej poprawy, ale my musimy sie z frodziem zadowolic tym co jest z niegasnaca nadzieja na dalsze postepy; frodzik dobrze i pewnie opiera sie na zoperowanej nodze; noga jest ciagle przykurczona, ale na tyle stabilna, ze ta druga czesto ucieka mu do wewnatrz, nie majac szans na przejecie czesci chocby masy ciala, zwlaszcza na sliskiej nawierzchni; gdyby ta druga byla na tyle sprawna co ta naprawiona to mysle, ze wszystko posuwaloby sie do przodu szybciej, bo podparcie byloby wieksze i pewniejsze; teraz frodzik nie moze stawiac nog na przemian, bo ta krzywa mu ucieka, a poniewaz zoperowana sie nie prostuje, to pozostaje mu ciagle kickanie; stad moje niesmiale pytanie: czy moglaby pani doktor zapytac dra janickiego, czy zdecydowalby sie na zoperowanie drugiej nozki? nam wszystkim sie wydaje, ze by bylo warto to zrobic, ale do pana doktora nalezy decyzja; nie ukrywam, ze bardzo na jego zgode liczymy; [/COLOR][/SIZE][/FONT][/I] [I][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=Navy]zdajemy sobie sprawe, ze to bedzie kosztowne przedsiewziecie i pytam teraz, bo jesliby sie doktor zdecydowal, to musze zaczac zbierac fundusze, co nie bedzie latwe, bo na dogomanii moderatorzy postanowili, ze skoro frodek u mnie zostal na zawsze to juz mu sie pomoc nie nalezy, a musze pani powiedziec, ze ja nie zbieralam pieniedzy ot tak sobie; na dogomanii jest cos takiego jak aukcje zwane tam 'bazarkami' na ktorych wystawia sie rozne rzeczy za smieszne pieniadze i robi licytacje wsrod uzytkownikow forum; czasami jesli ktos chce pomoc jakiemus psu to zaplaci 50 zlotych za kompletny drobiazg, a czasami mozna wejsc w posiadanie ciekawej lektury za 10 zlotych; odbywa sie to z korzyscia dla wszystkich, ale mnie juz tego robic zabroniono; a szkoda, bo znajomi znosza mi rozne przedmioty na ten cel, moze komus by sie przydaly, a dla frodka by bylo pare zlotych; bede sie jeszcze odwolywac do admina, ale slabe mam nadzieje na zgode; [/COLOR][/SIZE][/FONT][/I] [I][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=Navy]tak czy inaczej musze jakos zebrac pieniadze i to z pewnoscia potrwa, wiec im wczesniej zaczne tym szybciej bedzie mozna operacje przeprowadzic; oczywiscie gdyby dr janicki i pani doktor podjeli sie ja wykonac;[/COLOR][/SIZE][/FONT][/I] [I][COLOR=Navy] [/COLOR][/I] [I][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=Navy]czekajac na odpowiedz serdecznie pozdrawiam [/COLOR][/SIZE][/FONT][/I] [I][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=Navy]marta [/COLOR][/SIZE][/FONT][/I][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=Navy][COLOR=Black]no i czekamy na odpowiedz...[/COLOR] [/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
Boruc: Młodziutki mieszaniec malamuta i ONka ma DOM!!!
kakadu replied to kaja555's topic in Już w nowym domu
a no i na smierc bym zapomniala: [B][COLOR=Red]kaja555[/COLOR][/B] serdecznie podziekowania za pomoc w trudnych dla mnie, pozasieciowych czasach - jestes kochana - dzieki za ten watek :Rose: -
czesc dziewczyny :lol: stalo sie - zalozylismy internet radiowy, innego sie nie dalo; mam wyrzuty sumienia bo to troche kosztuje, a mozna by te pieniadze odlozyc na operacje frodzia, ale z drugiej strony bez sieci bylam strasznie upupiona i nic nie moglam zorganizowac - nie wszystko mozna zalatwic przez telefon, nie kazdy ma czas zeby ze mna gadac; zaraz zasiadam do pisania maila do pani doktor zeby sprobowala wysondowac dra janickiego, czy zdecydowalby sie na druga operacje; jesli tak to ruszam z kopyta bo tu nie ma na co czekac; kaja555 mowila mi cos o allegro cegielkowym, ale ja bym nie rezygnowala rowniez z bazarkow; dlatego zbieram sie w sobie i jak tylko pani doktor mi odpisze, ze operacja jest mozliwa, to zaraz pisze list do admina z prosba o pozwolenie na bazarki; pozdrawiam was :lol:
-
Boruc: Młodziutki mieszaniec malamuta i ONka ma DOM!!!
kakadu replied to kaja555's topic in Już w nowym domu
wydaje mi sie, ze to mieszkanie wylacznie w budzie nie jest takie przesądzone, boruc to mlody pies i na pewno mozna go jeszcze wszystkiego nauczyc; z tego co mowil mi kolega wywnioskowalam, ze on siedzi sam na posesji i nikt sie nim nie ma czasu zajac, a wiec i skakania by go mozna bylo oduczyc wystarczy tylko troche chciec; pies nie ma tendencji do strozowania/pilnowania/obrony terytorium, praktycznie nie szczeka, do wszystkich leci z jezorem, zeby sie przywitac, jest lagodny w stosunku do innych psow; stosunek dokotow: nieuregulowany ;) -
Boruc: Młodziutki mieszaniec malamuta i ONka ma DOM!!!
kakadu replied to kaja555's topic in Już w nowym domu
o rany, wyglada na to, ze znowu jestem w grze :crazyeye: korzystajac z okazji, ze wiatr przywial mi sygnal podrzuce boruca-przystojniaka bo kolega mi powiedzial, ze szukaja dla niego domu naprawde w trybie pilnym rany, musze was pozdrowic :loveu: -
jeszcze tylko zloze wam serdeczne zyczenia na nowy rok, zeby sie wam szczescilo i aby wasze zwierzaki byly zawsze zdrowe i zadowolone :loveu:
-
cześć dziewczyny! jestem na chwilę u męża w pracy i napiszę parę słów od siebie i Frodzia. U nas wszystko w porządku, frodzio zdrowy, podoba mu sie okolica w ktorej zamieszkalismy, na tego labedzia mial wyjatkowa chrapke, w ogole obudzil sie w nim duch mysliwskiego psa i na tyle jest to uciazliwe, ze nie mozemy go spuscic ze smyczy juz nigdzie bo w lesie pelno tropow dzikow, saren, lisow i innych zwierzat, tak ze raz, pierwszego dnia swiat, frodzio spuszczony ze smyczy jak zwykle w lesie z dala od innych psow, po prostu dal nura w krzaki i tylesmy go widzieli; szulakismy go najpierw na piechote, potem wrocilismy do domu, wsiedlismy na rowery (bo to bylo napawde daleko od domu) i pojechalismy znowu go szukac; szukalismy tak pare godzin, ale zaczelo sie zmierzchac i musielismy wrocic do domu, bo w lesie straszno sie zrobilo; w planach mielismy wyruszenie do lasu samochodem zaeby kontynuowac poszukiwania, az calkiem sie nie sciemni, ale kiedy wychodzilismy z domu zobaczylam frodzina pod ogrodzeniem, wystraszonego i potwornie zmeczonego; ten bidul mial na tyle instynktu zeby znalezc droge powrotna na przelaj przez las,ale byl okropnie przejety; spal potem szesc godzin bez przerwy; wiec niestety teraz spacery juz tylko na sznurku; nie wiem jak to bedzie z ta operacja, bo chf-y w ktorych mamy kredyt tak poszly w gore, ze powiem wam szczerze, ledwo starcza nam na zycie; zaczelam juz zbierac fanty na ewentualne aukcje ale tu oktawia widze pisze, ze marne szanse na cokolwiek na dogo, a szkoda, bo dogomaniacy mogli wejsc w posiadanie fajnych rzeczy za niewielkie pieniadze, przy okazji pomagajac zwierzetom; z rzeczy niedotyczacych: ostatnio zrobilam z siebie wariatke bo idac na spacer znalazlam w lesie dwa psy, jedna suka lezala nieruchomo na ziemi a pies jej pilnowal; suka wygladala zle wiec uruchomilam moj jedyny kontakt telefoniczny z dziewczyna, ktora znam z przygarnij-pomoz na gazecie (pewnie jest tez na dogo, ale nie pytalam o nick) i ona uruchomila swoje kontakty bo tu mrozy ida, wrocilam do domu, ugotowalam paczke makaronu, wrzucilam do niego pudelko smalcu ze skwarkami, cwiartke kostki masla, puszke pasztetu, puszke kociego jedzenia, troche chrupek psich, schab pieczony pokrojony w kostke, ale ostrzezona przez jedna z pomagajacych mi osob, ze psy moga sie pochorowac w transporcie, zawiozlam im tylko po malej miseczce; kiedy dojechalismy suka dalej lezala w tym samym miejscu nieruchomo, ale kiedy wyciagnelam jedzenie natychmniast sie poderwala i oba pozarly te symboliczna ilosc, a nastepnie sie oddalily.... zostalam jak ten kretyn z ania z legionowa, ktora pedem jechala mi pomoc -za co serdecznie jej dziekuje, i garem zarcia w domu... akcja chybiona, ludzie poderwani do lotu w nowy rok niepotrzebnie, ale na szczescie suka byla zdrowa (choc nawt moj tz sie przejal jej widokiem i postanowil, ze nalezy dzialac bo przymarznie do ziemi, a on nieskory do wzruszen i raczej obiektywny w ocenach) kochane dziewczyny musze juz jechac do domu bo mnie tz pogania, a i psy czekaja az wrocimy; moze jeszcze sie trafi okazja zeby cos napisac, ale uprzedzam, ze w mojej okolicy niet kafejek internetowych, ani znajomych z netem, u mnie po prostu jest rzeka i las ;)
-
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
kakadu replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
szkoda, ze z niego taki niedobrzelec dla innych psow i uciekinier do tego; trzeba mu domu z samymi ludzmi tylko; i oddac go jako pieszczocha kanapowego, bo on sie nie nadaje za bardzo do latania wylacznie po ogrodzie;za bardzo uczuciowy ten nasz milek jest :roll: -
oj, dorwalam sie na chwile do sieci, zaraz lece do pracy bo do konca miesiaca pracuje; napisze tylko szybko, ze frodzio ma sie dobrze, chyba mieszkal kiedys w domku bo obszczekuje wszystkich przy bramie razem ze sznaucerka :) wykopal juz 4 doly w ogrodku, ale naszczescie mamy kreta, wiec arek nabiera na lopate krecie kopce i wsypuje we frodzikowe doly i tak poziom sie wyrownuje :) raz uciekl przez szpare pod ogrodzeniem, ale tesc go dorwal choc nie bylo latwo bo wyraznie poszedl nas szukac i byl gluchy na wolania (jak byl arek to nigdzie nie uciekal, ale arek musi kursowac od czasu do czasu zeby wszystko przewozic, a ja bylam w wawie) trzeba uszczelnic ogrodzenie; dziury w drzwiach nie da sie zrobic ze wzgledu na konstrukcje wiec bedzie dziura w... scianie, zeby psy mogly swobodnie wchodzic i wychodzic z domu jak nas nie bedzie; co do szansy, ktora dala mi znajomosc z panem andrzejem to robie juz trzecie podejscie, bo dwa pierwsze razy byly niezbyt udane :( do trzech razy sztuka; bede probowac do konca, az mnie pogoni, ale poki co napisal, zeby probowac nawet i 100 razy; mial jakas prace na etat i pewnie bym sie jej podjela, ale musze do konca miesiaca tu gdzie jestem bo obiecalam... sciskamy was z frodziem i jeszcze sie odezwe bo bede bywac tu w mieszkaniu do 14 wrzesnia, a potem bye bye necie.... poki cud sie nie zdarzy
-
i musimy frodzikowi kupic jakas nowa budke, bo wyraznie widac, ze on lubi miec swoj wlasny dach nad glowa ;)
-
[quote name='Ulka18']Ale Frodzio ma super skryjowke :evil_lol: [/quote] prawda? zupelnie jak male dziecko - jak glowa schowana, to znaczy, ze reszta tez juz bezpieczna :evil_lol:, nie szkodzi, ze dupalek wystaje :evil_lol: co do przeprowadzki, to pod koniec miesiaca dostaniemy klucze, ale juz sie trzeba pomalu przygotowywac... zostaly niecale 3 tygodnie, a tu gratow sie uzbieralo, ze strach uwierzyc ile sie zmiesci na 30 metrach kwadratowych :crazyeye:
-
nadrobie zaleglosci w historii frodzika; codziennie masuje nozke zoperowana ok 45 minut i naswietlam ok 10 minut; te jeszcze nienaprawiona masuje krotcej i naswietlam tez krocej, ale cos tam przy niej robimy; plywamy ile sie da, skusilismy sie nawet na ryzykowna kapiel w 'akwenie' na polu mokotowskim ryzykujac choroby skory, ale jakos nic nam nie bylo, a zawsze nozka pocwiczyla troche; ogolnie frodzio czuje sie dobrze i dopisuje mu humor; musielismy juz spakowac nasze kanapki pod ktorymi frodzin lubil spac, wiec znalazl sobie nowe miejsce w tym rozgardiaszu :) [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/4088/p8120872mf0.jpg[/IMG]
-
dziekuje, napisze do margo w takim razie; szkoda, ze to nie margo05, ale nie mozna miec wszystkiego ;) ps co do pana andrzeja, to ja.... boje sie napisac :smhair2:, ale juz zbieram sily tylko najpierw sie musze zapoznac z tymi tytulami (juz oba kupilam); za duzo jest do stracenia, zeby cos zrobic na pol gwizdka...
-
[quote name='maggiejan'] Czy w tej skandalicznej sprawie bazarkowej pisałaś do administratora? Przecież to absurd żeby Frodzio nie miał operacji bo go przygarnęłaś a nie udawałaś tymczas...[/quote] maggie, a jak sie pisze do administratora? jak znalezc jego adres? moze faktycznie do niego napisze, moze cos sie uda zalatwic; a jak nie to najwyzej odmowi - i tak nic nie stracimy;
-
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
kakadu replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
nie, nie, bez obaw dziewczyny, z milkiem sytuacja jest jaka byla, tyle, ze nie moge zagwarantowac, ze sie poprawi, a mialam nadzieje, ze sie uda; tak mi sie wypsnelo na forum bo dol mialam wczoraj straszliwy i sie sypnelo pare rzeczy u mnie (sypalo sie od jakiegos czasu prawde mowiac) przepraszam, ze narobilam zamieszania :roll: nie mialam takiego zamiaru -
bylby maly problem z taka praca, bo ja od wrzesnia bede najprawdopodobniej praktycznie off line :-( ale sie nie poddaje, jeszcze szukam, moze sie uda
-
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
kakadu replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
kochany milku, niestety jest gorzej niz myslalam... :-( -
nie zapominajmy o maluchach...
-
zle wiesci... po jutrzejszej wizycie u pani izy skoncza sie frodziowe pieniazki; od lipcowej pensji (czyli od 1. sierpnia) zaczynamy juz splacac ogromny kredyt; poki nie znajde pracy bede musiala ograniczyc spotkania u pani izy do dwoch tygodniowo; niestety wlasnie dopadla mnie brutalna rzeczywistosc; ale mam dwie rece wiec bede frodzia masowac sama i lampe zeptera wiec bede go naswietlac; przepraszam, ale sierpien bedzie okropnie ciezki - stara praca za male pieniadze (w zaleznosci od miesiaca 900 - 1200 zlotych), niewynajete mieszkanie w wawie bo musimy tu zostac przynajmniej do wrzesnia (a pieniadze za wynajem maja stanowic znaczaca czesc srodkow do przezycia), kredyt do splacenia i remont domku i mieszkania (na szczescie to kwestia tylko odmalowania mieszkania, i niewielkich remontow domu, bo sprzet trzeba bedzie wziac na raty, inaczej nie da rady) pan doktor janicki i tak twierdzil, ze nie ma potrzeby profesjonalnej rehabilitacji i, ze sama dam sobie z tym rade wiec i tak te 24 spotkania byly na plus, a mogly dojsc do skutku dzieki wam i waszemu udzialowi w bazarkach; mam nadzieje, ze kiedy przeprowadzimy sie juz i wynajmiemy mieszkanie, a ja moze znajde jakas sesnsowna prace to wszystko wroci do normy i bedziemy mogli sobie pozwolic na ten basen (dojezdzac na cwiczenia w tygodniu raczej nie damy rady - bedziemy mieszkali ponad 30 km od wawy) a on i tak bedzie nie wczesniej niz w pazdzierniku; zobacze jeszcze czy nie uda mi sie jakos dorobic poki mieszkam w wawie, moze dam rade wyprowadzac odplatnie jakies pieski na spacer, ale bedzie z tym ciezko bo ludzie chca sie umawiac na systematyczne spacery, a ja pracuje na zmiany i nic nie moge zaplanowac, a juz na pewno nie jestem codziennie osiagalna o tej samej porze; kurcze, co tu zrobic... boje sie, ze nie znajde pracy do wrzesnia, a od wrzesnia juz nie bede mogla tu pracowac bo mamy tylko jeden samochod, a jak tu dojezdzac np na 15 i pracowac do 22 jak arek jezdzi na 8 do 16? dlatego szukam jakiejs pracy w godzinach 8-16, albo 9-17; az sie boje co bedzie jak nie znajde... ja juz nie jestem pierwszej mlodosci, mlodzi i superpewni siebie ludzie kroluja teraz na rynku pracy; jak tu sie przebic po archeologii srodziemnomorskiej, w dodatku z wyksztalceniem prezydenckim? oj, cos mnie dopadl jakis dolek chyba...
-
bardzo dziekuje za zyczenia :) domek z ogrodkiem juz czeka, tylko arek musi dowiezc mi jeszcze zielona swiece bo mam tylko biala i zolta; snilo mi sie dzis, ze frodzio lepiej chodzil; ze w koncu zauwazylam roznice miedzy 'przed' a 'po' i efekt byl naprawde widoczny, a nie wypatrzony na sile; dzis juz jestesmy po 'aerobiku', a jutro jedziemy na 8 rano; pozdrawiam was cieplo (w wawie gorac - nie sposob inaczej pozdrawiac jak cieplo ;))
-
w niedziele rano bylismy znow plywac; probowalismy z kapokiem, ale jakos nie wyszlo, frodziowi bylo niewygodnie i dalismy spokoj; pani iza powiedziala, ze skoro on dobrze plywa to kapok niepotrzebny; co innego jak plywa w miejscu w basenie - wtedy potrzebne sa specjalne szelki, ale w jeziorze mozna normalnie; teraz frodzik lezy pod swoja kanapka i odpoczywa po spacerku po krolikarni, a ja zbieram sily bo na 14:30 jedziemy do pani izy na cwiczenia; dzis sa moje imieniny wiec wirtualnie sie poczestujcie tortem ;) :tort: jest tylko urodzinowy ze swieczkami, ale tez smaczny :eviltong: