-
Posts
10156 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kakadu
-
[quote name='Maupa4']Wstyd ... wstyd ... okrutny wstyd ... :oops: A mogę je jakoś ... odebrać ... ? :oops: No ... uwolnić je z szafy, żeby już nie płakały ... Kakadu - poproszę podaj dzień i godzinę ... i choćbym miała pęc to stawię się ...[/quote] teraz to juz za pozno... psy wywiezione do lasu i przywiazane do drzewa...;) nie no, prawda jest tylko, ze sa w lesie bo ja sie do lasu przeprowadzilam, ale sa ciagle w szafie, tyle, ze innej ;) i co my teraz zrobimy? moze dam te psy chlopakowi, ktory mieszka w naszym mieszkaniu i sie z nim jakos umowisz? to na niepodleglosci rog ksawerow, blisko od ciebie; napisze ci adres i nr tel do dawida na pw; jutro go tz zapyta kiedy bedzie mogl psy oddac do adopcji (obowiazuje umowa adopcyjna no i musisz je wysterylizowac) :)
-
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
kakadu replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
[quote name='lunarmermaid']Skoro nie chce się oddać psa młodemu chłopakowi,bo co zrobi pies "po jego śmierci" to mi to zaczyna po prostu śmierdzieć.To nie jest normalne. .[/quote] oczywiscie, ze to nie jest normalne, gdyby wspolpraca z pania d. byla prosta, nie byloby tych problemow z adopcjami; problem w tym, ze to sa w zasadzie jej psy i to ona decyduje komu je wydac, kierujac sie czasem delikatnie mowiac irracjonalnymi przeslankami (zakladam, ze to co napisal szybszy jest prawda); piszesz: Jak ktoś tam blisko mieszka niech to sprawdzi,zwłaszcza po zdjęciach warunków w jakich psy mieszkają. na tym wlasnie polega problem, ze tam wejsc jest cholernie trudno; gdyby to bylo schronisko - nie ma problemu; na prywatna posesje moga cie albo wpuscic, albo nie; w tym wypadku z roznych przyczyn wstep jest zamkniety; -
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
kakadu replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
[quote name='szybszy_od_dylizansu']Dlaczego Tosia nie poda numeru bezpośrednio do Dziewiałtowskiej?[/quote] tego nie wiem... moze z tego powodu, ze jesli sie zacznie atak na te kobiete dodatkowo telefoniczna droga, to ona sie jeszcze bardziej zawezmie i o jakiejkolwiek wspolpracy juz w ogole nie bedzie mowy; juz teraz jest niemozliwie trudno o czym sam wiesz najlepiej; z tego co wiem to pani ewa za wszelka cene chce z nia wspolpracowac, zeby nie stracic juz i tak ograniczonego dostepu do psow; chcialabym was jakos przekonac, ze droga wspolpracy jest jedyna mozliwa; bo nawet jesli uda sie za posrednictwem nie wiem kogo (policji? tozu? strazy miejskiej?) zabrac wszystkie psy to gdzie one pojda? czy gdzies gdzie beda mialy znacznie lepiej? [B][COLOR=Black]szybszy[/COLOR][/B], pomyslalam, ze sprawdze jeden stary kontakt, byc moze bede miala dostep do palet; moze udaloby sie uzbierac troche desek i na poczatek zrobic chocby podlogi w tych nieszczesnych kojcach, bo cos mi sie robi jak widze te siatke metalowa po ktorej musza stapac te biedne psy; cos mi sie kojarzy, ze masz duzy samochod, ale nie wiem dokladnie jak duzy (moze za duzy); czy moznaby ewentualnie liczyc na twoja pomoc w transporcie, czy raczej umywasz rece i uwazasz, ze zabranie psow jest jedynym rozwiazaniem i nie przylozysz reki do niczego co bedzie rokowalo dalsza egzystencja tego miejsca? prosze, nie dopartuj sie zadnych zlosliwosci - pytam bo chce ustalic pewne fakty; -
malenki, nauczony czystosci [COLOR=Red][B]bzik[/B][/COLOR] - jego wlasciciel za kratkami - psa nikt nie chce :-( [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/malutki-stary-bzik-wlasciciele-za-kratami-tez-za-niewinnosc-zabrze-129042/[/url]
-
Boruc: Młodziutki mieszaniec malamuta i ONka ma DOM!!!
kakadu replied to kaja555's topic in Już w nowym domu
jak z umowa? czy oni maja jakis egzemplarz? bo ja swoim wyslalam jakis wzor, ale moze ty wyslalas jakis lepszy i przyszli opiekunowie go maja, wtedy ja tez poprosze, wysle pani edycie (wlascicielce psa) zeby byly dwa takie same ;) -
Boruc: Młodziutki mieszaniec malamuta i ONka ma DOM!!!
kakadu replied to kaja555's topic in Już w nowym domu
czemu by sie nie dalo zalatwic - wszystko sie da zalatwic :lol: zaraz zadzwonie do znajomych :multi: -
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
kakadu replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
[quote name='gonia66'][COLOR=red] Przepraszam Zachary....przepraszam Epe...:-(:-( [/COLOR][/quote] a nie: "przepraszam milku"? to jemu wyrzadzasz najwieksza krzywde zaprzestajac prob pomocy; zachary i epe jakos przezyja twoja nieobecnosc; z milkiem bedzie gorzej bo straci jednego przyjaciela; -
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
kakadu replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
twoja decyzja goniu; jak tylko/jesli znajdziemy dla milka dom to damy ci znac; -
i jeszcze jeden post: Tatuażu psiak chyba nie ma. Próbujemy jeszcze przejrzeć ogłoszenia, czy czasem ktoś go nie szuka. Psiak jest w miare zadbany. niestety przebywa u osoby, która ma swoich 4 sztuki i nie daje rady już.... i w kazdej chwili moze go oddac do schronu [IMG]http://www.forum.**********/images/smilies/melodramatic.gif[/IMG][IMG]http://www.forum.**********/images/smilies/banghead.gif[/IMG]. Nie wiemy co robic. Potrzebny choć DT na najblizszych pare dni. Zrobiłam mu allegro [url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=550170606]PIES W TYPIE DOGO CANARIO SZUKA PILNIE DOMU (550170606) - Aukcje internetowe Allegro[/url] i gratke [URL="http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1821770_cudny_pies_w_typie_dogo_canario_szuka.html"]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1821...rio_szuka.html[/URL]
-
widze, ze nawet w tekscie nazwa tegoforummi sie wygwiazdkowala :crazyeye: no nic wstawiam wiec teks z dodatkowymi informacjami: Rozmawiałam dziś z Pania u której jeszcze jest psiak... Błagałam o chocby 2 dni czasu... Pies obecnie przebywa w okolicach Grójca. Tatuażu w uszach nie ma, ale w pachwinie Pani ma sprawdzic... Pies siedzi na balkonie, bez budy niestety, ale innego wyjścia nie ma [IMG]http://www.forum.**********/images/smilies/icon_sad.gif[/IMG] Został znaleziony miedzy 15 a 20 stycznie o ile Pani dobrze pamięta... Niestety do mnie trafiła dopiero teraz... Twierdzi ze ma juz Mexyk w domu i dłużej nie da juz rady rozgraniczać psów , a 2 mniejsze samce które adoptowała wyraźnie napadają na nowego kolegę.... Trudno sie dziwić że boi sie o nie.... Psiak - roboczo nazwany Cezar, jest niezwykle ufnie i łagodnie nastawiony do wszystkich ludzi. Wyglada na to, ze miał kiedys dobrze, ze któś przyłozył się do jego wychowania. Nie jest psem strachliwym, ma duzo energii i chęci do zabawy, wyjatkowo lubi dzieci i chętnie ciągnie w ich kierunku.... Byc moze tak był wychowany... Niestety nie sprawdzono u niego czipa i nie ma na to mozliwosci......
-
Boruc: Młodziutki mieszaniec malamuta i ONka ma DOM!!!
kakadu replied to kaja555's topic in Już w nowym domu
nie, z tego co mowil znajomy to boruc nie ma tendencji do uciekania; kiedys wylazl na zewnatrz bo brama byla otwarta, ale tak to nie; tyle tylko, ze ja nie wiem czy on nie bedzie chcial 'wrocic' do domu i nie bedzie czegos kombinowal :cool3: -
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
kakadu replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
[quote name='gonia66']przeciez tyle cioteczek jest z tamtych okolic..skoro Kakadu nie chce sprawdzać przytuliska i tam pojechać..skoro wierzy Tosi, to przeciez jest mnostwo osob ktore nie wierza i mysla tak samo jak ja..(mam maile na pW..one nie chce się ujawniac..nie wiem czemu ale nie chca)...te co sie ujawnily..tez mogą pomoc...czy to naprawde jest jakis KOSMOS??/wszedzie jeżza i sprawdzaja..podaja wiadomosc i fotki...pisża co i jak..tylko tu..na tym jedynym wątku- wszystko jest nie do przeskoczenia...[/quote] odpowiedz jest bardzo prosta - pani liliana nikogo (oprocz pani ewy) tam juz nie wpusci bo stracila zaufanie i prawdopodobnie czuje sie zaszczuta; to chyba szybszy napisal w swoim watku, ze zabrano jej pod pozorem sterylizacji kilka suk i nie oddano z powrotem; nie wiem czy to bylo dobre posuniecie jesli sie patrzy na to z perspektywy - kilka suk sie 'uratowalo', ale do reszty nie ma juz dostepu, bo liliana nikomu nie wierzy; goniu, nie placz nad milkiem i odrzuc zle przeczucia; poki co to przedwczesne; znajdzmy mu dom, a jesli sie okaze, ze psa nie ma, albo jest w zlym stanie to wtedy bedziemy nad nim plakac, a tosia w obliczu faktow (powtarzam: faktow, a nie domyslow i mglistych przelanek) stanie sie oficjalnie niewiarygodna; moje zufanie do niej opiera sie na dotychczasowj dobrej wspolpracy - o tym nie mozesz wiedziec, alezgory zakladasz, ze moja wiara jest slepa!; emir wydala jej i jej mamie jaknajlepsza opinie - czy podwazasz autorytet emir? jesli tak to na jakiej podstawie? [COLOR=red]czy jest na watku ktos, kto jest bezwarunkowo zainteresowany znalezieniem domu dla tego psa? ktos bez zlych przeczuc i uprzedzen? [/COLOR][COLOR=black]szybszy - dziekuje ci za te zdjecia, rozumiem, ze przeslanka do ich zamieszczenia bylo zdopingowanie kolezanek do zintensyfikowania dzialan, majacych na celu znalezienie domu dla bohatera watku? wszyscy te zdjecia juz znamy, ale dziekuje za przypomnienie, ze psy nie sa przetrzymywane w dostatecznie dobrych warunkach; dostatecznie dobre warunki mialyby prawdopodobnie tylko w domu; przynajmnie wg mnie; zwracam tez wasza uwage na fakt, ze trzymanie wiekszej ilosci zwierzat wiaze sie z koniecznoscia zapewnienia im bezpieczenstwa, a wiec niestety odseparowanie ich od siebie jest konieczne, tak, aby nie zagryzly sie nawzajem o co boi sie gonia; wyglada to zawsze zle; pies w klatce nigdy nie bedzie wygladal dobrze, zwlaszcza dla osob, ktore na codzien patrza na swoje pieski spiace na kanapkach i mieciutkich kocykach; dla mnie nawet zostawienie psa latem na noc na dworze graniczy z okrucienstwem, ale wszystko zalezy od okolicznosci; goniu, rozumiem ze jestes wrazliwa osoba, ale czy naprawde ta wrazliwosc pozwala ci na stawianie warunkow co do np. zdjec? czy na powaznie opuscisz bez nich watek i nie bedziesz szukac domu dla milka? nie wierze w to; czy uwazasz, ze powinnam wedrzec sie sila do przytuliska? albo z podskoku robic zdjecia przez plot? mam nadzieje, ze tosia mi ufa, tak jak ja ufam jej; nie ustałam w dazeniu do legalnego pojechania tam i zrobienia dla ciebie zdjec; ale na to potrzeba czasu i mam nadzieje, ze to zrozumiesz; ja niczego nie moge zazadac, moge tylko prosic i dowolnie sie ponize, aby cel osiagnac, choc mam nadzieje, ze wspolpraca z tosia bedzie partnerska; gdyby wstep do przytuliska byl 'wolny' juz mialabys zdjecia psa na watku; mimo iz widze, ze juz nie jestesmy 'kolezankami' bo nie dzialam wg niczyich instrukcji, tylko staram sie osiagnac JAKOS cel, a moja wiara jest slepa, nie przestane sie starac, bo nie staram sie dla was; wiem, ze zyskalabym wielu zwolennikow odsadzajac tosie od czci i wiary i zarzucajac jej nieuczciwosc; jeszcze wiecej osob przyklasneloby mojemu pomstowaniu na warunki w jakich sa trzymane psy; ale zyskujac ich poparcie (na czym mi naprawde nie zalezy, bo to niczego nie zmieni, ze tu bedziemy pomstowac i biadolic w koleczku wzajemnego zrozumienia i adoracji) stracilabym mozliwosc wspolpracy z tosia, a na tym opieram (poki co) szanse na zdzialanie czegokolwiek; czas pokaze czy i jak bardzo sie mylilam, jesli to zly kierunek; z przytuliskiem walczy juz wiele osob wystarczy ich - ja sie nie dolacze; ja szukam domu dla milka i o to was tez prosze; ps to dziwne, ale mialam wrazenie, ze wiecej bylo osb mi przychylnych kiedy tosia nie odzwaniala; jak to jest, ze porazka jest bardziej podniecajaca od chocby tylko hipotetycznej szansy na sukces? wy nie wierzycie - wolno wam; nie namawiam do zakladania kolek adoracji tosi; z pewnoscia nie jest swieta; ja tez nie jestem; zadne z nas nie jest; pozwolcie mi wierzyc, ze jednak cos mozna zdzialac; jesli sie myle, to bedzie naprawde porazka; poki co bede robic swoje - z waszym poparciem czy bez niego; poki co, ani teoretyczna mozliwosc, ani wasze przeczucia, ze cos mu sie stalo, nie powstrzymaja mnie od dzialania; zrobie co w mojej mocy, aby osobiscie psa zobaczyc w najblizszym czasie, ale nie gwarantuje, ze mi sie to uda; moze szybszy tam pojedzie znowu i zrobi zdjecia? ktos tam kiedys przeciez bywal; moze znowu sie uda; moze tylko ja jestem taka nieudolna; naprawde licze na zrozumienie i skoncentrowanie sie na problemie wyciagniecia milka z tego przytuliska;[/COLOR] -
Boruc: Młodziutki mieszaniec malamuta i ONka ma DOM!!!
kakadu replied to kaja555's topic in Już w nowym domu
no i co? wiadomo cos moze? dobry by byl ten domek? przepraszam, ze tak sie dopytuje, ale juz mnie nosi okropnie :roll: -
Boruc: Młodziutki mieszaniec malamuta i ONka ma DOM!!!
kakadu replied to kaja555's topic in Już w nowym domu
:kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki: trzymamy najmocniej jak sie da :lol: -
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
kakadu replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
nie bede sie odnoscic do tego co bylo: nie wiem co bylo dokladnie, nie czuje sie na silach odpowiedziec na wasze pytania, nie wiem co poczac z zarzutami, nie potrafie ocenic kto ma racje w poszczegolnych przypadkach; jesli gwarantuje wam kontakt z tosia za moim posrednictwem, to mozecie mi tylko uwierzyc albo nie; jesli nie uwierzycie i wysiadziecie z tego watku to bedzie to tylko ze szkoda dla psa; ja wierze tosi, ze pies zyje i ma sie dobrze bo tak mi wczoraj powiedziala; i tego bede sie trzymac; nie mam sie za nikogo wyjatkowego, kogo tosia nie wprowadzi w blad z jakiegos szczegolnego powodu; po prostu rozmawialysmy wczoraj powaznie i jesli ktos mowii mi, ze pies jest u liliany i czeka na dom, to ja sie nie bede zastanawiac co powiedzial rok wczesniej, ani analizowac konfliktow naroslych miesiacami; moze to naiwnosc; inaczej nie potrafie dzialac - musze sie opierac na zaufaniu do ludzi; widze, ze emocje biora gore; przepraszam, ale ja w to nie wchodze; nie czuje sie na silach, zeby kogokolwiek godzic i nie o to tu chodzi; jesli nie chcecie dalej w tym uczestniczyc, to nie moge was zmusic przeciez; macie swoje powody i to musze uszanowac; ale dla dobra milka moznaby chyba zapomniec najgorsze nieporozumienia, jesli tylko jest cien szansy na podjecie na nowo wspolpracy; jesli uslyszycie o szansie na domek dla milka - dajcie po prostu znac, a ja zrobie co w mojej mocy, aby to podac dalej; jesli spodziewaliscie sie po mnie czegos wiecej - to przepraszam, ze nie stanelam na wysokosci zadania; robie co moge, a sprawa jest delikatna; juz wiecej nie bede pisac na ten temat, bo sie zaczynam powtarzac; czekam na jakiekolwiek informacje; jesli bedziecie je mieli to dajcie znac na pw, albo na tym watku; pozdrawiam was;