-
Posts
10156 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kakadu
-
i tak sobie mysle, ze powiedzmy 200 zlotych juz mam, bo zaoszczedzilismy na konsultacji; to jeszcze tylko 900 zlotych :cool3:
-
ja mysle, ze trzeba uznac, ze potrzebne jest 1100 zlotych; dr janicki wzial co prawda 640 za te lewa, ale trzeba przyznac, ze uczciwie uznal, ze nie ma takich rezultatow jak obiecywal; dlatego oddal; teraz juz wiemy, ze nie bedzie rezultatu 100% poprawy, a mimo to decydujemy sie na operacje; praca przy tej nodze bedzie ciezka (min. 3 godziny bo tam trzeba rekonstruowac, naciagac, żłobic itd) ta praca kosztuje; ja, kiedy prosilam o operacje pania doktor, ktora asystuje dr janickiemu,napisalam, ze nie licze na zadne znizki i taryfy ulgowe; umowmy sie - dla lekarza to ciezka praca, 3 godziny dlubania, te 1100 i tak jest po najnizszej stawce; normalna operacja trwalaby godzine-poltorej, i dalaby 100 proc rezultat, a kosztowalaby 1100; czemu lekarz ma sie meczyc za 640 trzy razy dluzej? jesli wezmie mniej (na co nie licze) wtedy,jesli oczywiscie uda sie cokolwiek uzbierac, za wasza zgoda wydam reszte pieniedzy albo na kosztowna rehabilitacje (chyba wyszlo drozej niz sama operacja),albo uzgodnimy i wplacimy na jakiegos potrzebujacego psa,a tych na dogo dostatek; ja mam ten dyskomfort, ze nie pracuje i jestem zdana na laske i nielaske mojego tz-ta oraz na laske i nielaske rynku, ktory dyktuje ceny walut (w moim przypadko chf-ow); moze sie zdazyc tak, ze fizycznie nie bedziemy w stanie dolozyc nic od siebie przez 2 miesiace, bo kurs wzrosnie, a roznicy miedzy przychodami, a wydatkami mamy bardzo malo... mozna po operacji zaoszczedzic na naswietlaniach, masazach, basenach itd (ze szkoda dla frodzia, ale trudno), ale na operacje musze miec 1100; najwyzej zostanie, ale na taka kwote musze sie przygotowac;
-
wiem ulko kochana, dziekuje bardzo, zaraz sprawdze w rozliczeniach poprzedniej nogi bo prawde powiedziawszy to juz mi sie miesza troche...
-
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
kakadu replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
[quote name='szybszy_od_dylizansu']Widzę , że i Koss rozumie to , że bez sensu jest dawać ogłoszenia bez gwarancji odebrania psa z pseudoschroniska. Tosia ani jej matka nie mają możliwości wyciągnięcia psów z tego strasznego miejsca. Kakadu kiedy to zrozumiesz????[/quote] ja mam gwarancje pani ewy, ze psa wyciagnie jesli bedzie dla niego dom; i wierze jej; gdybym nie wierzyla, porzucilabym ten watek dwa tygodnie temu; szybszy - prosze odpusc; wiem, ze jestes zly, ze ci nie dali tych dwoch suk, ale niepotrzebnie siejesz zwatpienie w miejscu, gdzie tylko wiara w cuda trzyma nas przy nadziei na poprawe losu milka; odpusc, chyba, ze masz jakies konkretne pomysly; -
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
kakadu replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
[quote name='ANETTTA']a kto temu psu tam znalazł to miejsce ................nie Tosis a teraz nie ma mozliwosci wyciagniecia go[/quote] nie, nie tosia o tym, kto mu tam 'znalazl miejsce' stoi w pierwszym poscie -
guzik wczoraj moglam zrobic po powrocie, bo mi siec padla detalicznie wprost; dzis dopiero wrocilam ze spacerowania; najpierw poszlam z toffim na laki i do lasu, bo zaczelam go uczyc przychodzenia na smakolyki do nogi, a dwa dodatkowe psy tylko by go rozpraszaly; no i sprawa wyglada tak: wczoraj wieczorem jak z nim cwiczylam najpierw na dzialce, a potem na drodze (nieuczeszczana), to mialam 100% skutecznosci; toffi przychodzil ladnie na haslo 'toffik chodz' a ja podawalm mu smakolyk na otwartej, przylozonej do lydki rece (tak mnie uczyl kiedys pewien treser i to jest dobre bo pies podchodzi calkowicie do nogi i druga reka mozna go schwytac); dzis na lace bylo ok, ale jak weszlismy do lasu to tam bylo za duzo zapachow i o ile niedostawal szaleju z bieganiem to podchodzil, ale jak zlapal jakis trop i zaczynal 'swirowac' i wpadal w swoj dziki galop to moglam sobie wolac :cool3:; dwa razy mi tak odbiegl, ale kotrolowal odleglosc i potem do mnie wracal; raz mu sie schowalam za drzewo i byl naprawde przerazony i mnie szukal, a potem stalo sie cos bardzo nieprzyjemnego: z lasu wypadly wprost na toffika 3 psy, dwa duze w typie on, i jeden maly kundelek; bylam pewna, ze zaraz wyjdzie jakis wlasciciel, ale okazalo sie, ze to bezpanskie psy i mielismy duzo szczescia, ze nie rzucily sie na toffika na powaznie (gacie mialam pelne jak sie domyslacie...); wzielam go na smycz i dalej szlismy juz na smyczy, az doszlismy do bezpiecznego miejsca; tam znowu zaczelismy cwiczyc, ale spotkalismy na drodze... piszczace ok. 4-miesieczne szczenie :crazyeye:, wiec zlapalam toffiego na smycz i probowalam zlapac szczeniaka, ale on chyba urodzony w lesie byl bo czlowiek nie kojarzyl mu sie z jedzeniem, ani z czymkolwiek (a mialam woreczek drobno pokrojonej kielbaski, ktora probowalam go zwabic) i tylko nas ominal szerokim lukiem i poszedl dalej piszczac niemilosiernie; odstawilam toffika do domu, zadzwonilam do znajomej sasiadki tez psiary, wzielam swojego sznaucera (kulawego frodka zostawilam na wszelkiw wypadek w domu) i poszlysmy szukac tej malutkiej sunki; oblazlysmy niezly kawal lasu, lak i dzialek letniskowych i.... natknelysmy sie na stado tych samych psow co zaatakowaly (niegroznie) toffika w lesie plus jakis dodatkowy pies plus.....ten maly szczeniak :crazyeye:; razem tworzyly niezla bande i sasiadka odradzila mi odlawianie szczeniora, zeby te psy mnie nie pogryzly; mieszkam tu od wrzesnia, a nie natknelam sie jeszcze na cos takiego, a ten szczeniak przerosl wszystko; byl w typie onka, ale z takim bullowatym pyskiem, boje sie myslec coz niego w lesie wyrosnie i ile saren zagryzly juz te dzikie psy; w kazdym razie tofik ladnie chodzi na smyczy, choc ma chwile buntu, ale nie ciagnie, raczej ma czasem plan na inna trase i tyle ;) wczoraj jak jechalismy z frodziem do lekarza to prawie wskoczyl do samochodu, wiec ne boi sie samochodu, a zatem to kolejna rzecz ktorej juz nie trzeba go uczyc, a to wazne; ok, uzupelnie teraz pierwszy post o nowe informacje; pozdrawiam was;
-
kochani, chcialam napisac wczoraj, ale siec mi kompletnie padla,a probowalam do 23:00; bylismy u dra janickiego; zgodzil sie na operacje bo stwierdzil, ze ta pierwsza poprawila komfort zycia psa, ze jest sens operowania drugiej nogi :multi: oto co napisal: [I]przykurcz zgieciowy lewego kolana zmniejszony po operacji sprzed roku; prostowanie w stawie jednak niemozliwe; moze samodzielnie chodzic (praktycznie nie obarczajac prawej konczyny miednicznej); teraz mozliwe jest takze utrzymanie pozycji stojacej (przed operacja lewego kolana nie bylo to mozliwe); mozliwe przeprowadzenie analogicznego zabiegukorygujacego tym razem prawego kolana;[/I] i wiecie co? [SIZE=4][B][COLOR=Red]doktor janicki nie wzial ani grosika za konsultacje!!![/COLOR][/B][/SIZE] [COLOR=Black]a normalnie taka konsultacja kosztuje 180 zlotych...[/COLOR] teraz tylko trzeba skads wziac pieniadze na operacje..., tu bedzie gorsza sprawa; ale chocbym miala spod ziemi wykopac te kase to zoperuje frodka;
-
[quote name='ElzaMilicz']Jeśli nie uda Ci się przedłużyć mu DT pisz do mnie na PW zabiorę go do siebie w niedzielę. ;)[/quote] elza - bardzo ci dziekuje, naprawde; wpadlismy z mezem na pomysl ogloszen (przy okazji drukowania ogloszenia dla miłka); zrobilismy kilka formatu a4 i rozwiezlismy dzis po okolicznych wsiach; moze ktos go jednak szuka; no i w zwiazku z tym udalo mi sie ublagac meza o tygodniowe odroczenie i toffi moze zostac u nas do przyszlego weekendu; z tym, ze to juz bedzie raczej termin nieprzekraczalny :shake:, wiec moze sie okazac elzo, ze twoja propozycja bedzie bardzo pozadana, bo ela z palucha napisala mi, ze jest co prawda przygotowana na przyjecie toffiego, ale wlasnie znalazla jakiegos ogromnego psa i byloby jej trudno utrzymac oba wiec pewnie ktorys wyladowalby w schronie wczesniej... a i tak dawala toffikowi pare dni u siebie; no nic, mamy tydzien u mnie, potem moze u ciebie elzo sie uda - sprobuje zebrac jakas karme dla niego, zeby cie nie obciazac; jesli u ciebie sytuacja zmieni sie drastycznie, to pozostanie nam ela, ale to na krotko... pozdrawiam was, musze teraz jechac do wawy na konsultacje ortopedyczna z moim mieleckim kulawym frodkiem 'wiecznym tymczasem', ale jak wroce to ruszam z akcja wysylania maili do reszty znajomych, ktorych do tej pory 'oszczedzilam' ;)
-
no i znowu sie poryczalam, tym razem z samego rana... koss - dziekuje bardzo :Rose:
-
[quote name='koss']ZROBIĘ MU ZARAZ OGŁOSZENIE NA TRÓJMIASTO -JEST CUDNY ,odwlecz jeszcze ten psi obóz ..to takie maleństwo ...:shake:..podaj namiary ..które zamieszcze w ogłoszeniu,Twoje???[/quote] dzieki...., poryczalam sie moga byc moje, moga byc tez te z allegro, bo to do eli do ktorej pies pojedzie jutro, ale nie wiem ile u niej zostanie, na pewno nie dluzej niz tydzien; tydzien bylby dobry; poprosze ja zeby nie oddawala go do przyszlego weekendu; nagotowalam mu jedzenia no i ma ten worek karmy; goniu - nie wiem czy to allegro jest wyroznione - ja nawet nie wiem, gdzie sprawdzic czy sa jacys obserwatorzy :oops:, wiem, ze allegro istnieje i to by bylo na tyle... wyglaskalam go na dobranoc i zauwazylam, ze ma przyciete pazury, nawet ten piaty jest przyciety - sam sie nie starl, czyli ktos o niego dbal; zaraz tz przyjdzie i zrobimy ogloszenia i jutro rozwiesimy po okolicznych wsiach - moze ktos go szuka? tylko kto ze wsi obcina psu pazury? z calym szcunkiem, ale nie podejrzewam o to swoich nowych 'ziomkow' (ja tu swieza, od wrzesnia)
-
tofiku pokazuj sie ciotkom
-
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
kakadu replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
[quote name='koss'][B]oj kakadu,kakadu[/B]:oops:... Absolutnie nie było i nie jest moim zamiarem " dręczyc" Cie ( zauwaz,ze piszę w cudzysłowiu podobnie jak wyraz " dowództwo":evil_lol:)ani obrazać ..a wiec[B] prosze[/B] nie czuj sie tak . Jestem po prostu mocno dorosła i lubię jasne sytuacje, :pnie judzę przeciwko Tosi -ale tez nie mam do niej zaufania -do Ciebie mam . Moje pytania były konkretne ..ale chyba nie obrażliwe..:shake: czyli mogę podać Twój nr. tel, a czy mozesz przesłac tez i adres mailowy skoro masz słaby zasieg -to ten sposób komunikacji będzie lepszy.....W kwestii D.T. - [B]nie rozumiem, o co chodzi[/B] -nigdy nie słyszałam o tym ( w obrębie wątków,w które wchodze ), aby [B]wyrzucono piesa z D.T. do schroniu????[/B]i Osobiscie mam tylko b. pozytywne doswiadczenia z D. T. - czesto one ratowały " moim" piesom zycie. KAKADU - mnie tez chodzi o Miłka -" gryzie mnie mocno "i własnie tylko tego powodu zadaję te pytania : po prodstu lubię porzadek,jasne sytuacje..czy już dobrze sie wytłumaczyłam?:oops: ..zapomniałam jesze zapytać : dlaczego piszesz do mnie w l. mn. -jestem l. poj.:eviltong:?[/quote] dobra, ok, przepraszam - troche mnie ponioslo, ale jestem powaznie nadszarpnieta brakiem nadziei dla mojego 8-kilogramowego podrzutka, ktory z pewnoscia wyladuje w tym tygodniu na paluchu, bo nic sie wokol niego nie dzieje, a on tak kocha wolnosc, ze tam przepadnie niechybnie; zebym miala chociaz miesiac dt (zapewniam na poczatek 4 kg karmy, a potem moze uzbieram wiecej), to bym sie rozkrecila ze wszystkim, a tu zero odzewu, sama podrzucam ten watek i juz mi brak nadziei - przepraszam za offa... moj email: [EMAIL="kolinka100@wp.pl"]kolinka100@wp.pl[/EMAIL], telefon juz podalam; jakby sie dalo znalezc taki dt, ktory by miłka przetrzymal dluzszy czas i bylaby gwarancja, ze on sie nie bedzie tulal, no to pewnie, ze taki dt na poczatek by wystarczyl; moznaby go bylo lepiej przetestowac na rozne okolicznosci, porobic zdjecia; gdyby to bylo niedaleko mnie to sluze swoim fotograficznym zacieciem (polaczonym z brakiem talentu) patrz zdjecia podrzutka strona 6: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/wwa-leg-wo-maly-toffi-do-21-02-ma-dt-potem-schron-prosimy-o-karme-dla-ew-dt-131438/[/URL] znalazlam niedroga bude dla milka, firma solidna sama mam dwie budy od nich - gwarantuje dobra jakosc; tak jakos kombinuje jak moge, a moge - przyznam - niewiele; -
wszyscy ogladamy zdjecia toffika :lol: moze komus sie spodoba chociaz na dom tymczasowy...
-
[IMG]http://img264.imageshack.us/img264/7550/tofik16hy4.jpg[/IMG] [IMG]http://img93.imageshack.us/img93/1993/tofik17nf0.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img517.imageshack.us/img517/1242/tofik13dl8.jpg[/IMG] [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/1575/tofik14pr2.jpg[/IMG] [IMG]http://img514.imageshack.us/img514/2919/tofik15wu8.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img167.imageshack.us/img167/9130/tofik10wb8.jpg[/IMG] [IMG]http://img167.imageshack.us/img167/4567/tofik11sk8.jpg[/IMG] [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/1629/tofik12lk3.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img22.imageshack.us/img22/2533/tofik7fe1.jpg[/IMG] [IMG]http://img113.imageshack.us/img113/4986/tofik8xk1.jpg[/IMG] [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/6848/tofik9xk4.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img26.imageshack.us/img26/4138/tofik4hi4.jpg[/IMG] a tutaj juz zdjecia ze spacerku do lasu; zobaczcie jak on kocha wolnosc, jak szaleje, prawie fruwa w powietrzu - nie pozwolmy mu zgnic w schroniskowym boksie :-( [IMG]http://img12.imageshack.us/img12/6544/tofik5nn5.jpg[/IMG] [IMG]http://img519.imageshack.us/img519/9638/tofik6om2.jpg[/IMG]
-
nowe zdjecia tu bawi sie przed domem z moimi psami kulawym frodkiem i sznaucerka kolą - mozna porownac wielkosc dla orientacji: [IMG]http://img201.imageshack.us/img201/7928/tofik1bm4.jpg[/IMG] [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/5600/tofik2pt8.jpg[/IMG] [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/9956/tofik3sn9.jpg[/IMG]
-
nawet nikt cie nie podrzuci na pierwsza strone jak mnie nie ma...:shake:
-
hopsaj piesku, chyba nikt tu do nas nie zaglada..., ale bedziemy walczyc, nie martw sie;
-
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
kakadu replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
koss, dowodztwa to ja nie przejme bo nie znam pani d., a poza tym nie mam zdolnosci przywodczych nie mam z nia, a co za tym idzie z psem bezposredniego kontaktu; moge powtorzyc to co powiedziala pani ewa: znajdzcie mu dom, a ja go wyciagne z przytuliska; ja jej wierze, nie wiem czemu, po prostu jej wierze; moge podac swoj telefon, oczywiscie, choc mam problem z zasiegiem i ten kontakt moze nawalic, a to chyba duze ryzyko, ale prosze bardzo: 604591849; poza tym jestem wylacznie posrednikiem (i to bede musiala mowic dzwoniacym), choc bardzo mi ta rola nie odpowiada; i to nie jest moj wybor - inaczej sie nie da; oczywiscie, ze mozna szukac domu poza warszawa, mam nadzieje, ze tu na dogo znajdziemy pomocw transporcie; i na koniec - naprawde probuje reaktywowac te sprawe, na ile moge probuje cos zrobic; chcialam nakierowac akcje na jakies wlasciwe tory, bo zaczelo sie tylko pomstowanie i placze; mialam cztery mozliwosci: - wyjsc z watku i wiecej nie zagladac - zalac sie lzami razem z czescia zainteresowanych - zaczac podjudzac przeciwko tosi i jej mamie z druga czescia - probowac nawiazac kontakt z osobami majacymi dostep do psa i zaczac dzialac od nowa, zeby psu znalezc dom; wybralam to ostatnie, ale widze, ze przysporzylo mi to wielu przeciwnikow i tego nie rozumiem; dlaczego nie walcze ani z wami, ani z tosia? bo tu wszyscy walcza i guzik z tego wychodzi; umiem (czasem nawet lubie) walczyc i duzo mnie kosztuje to poprawne, bezemocjonalne podejscie do niektorych wypowiedzi, ale potrafie zmilczec bo chodzi mi o psa; ostatni raz pisze: [B]chcecie uratowac psa metoda wspolpracy - zapraszam; chcecie walczyc - beze mnie; jedynie we wspolpracy z pania gontarek widze szanse na sukces; gwarancje, ze milek bedzie wydany pokojowo dac moze tylko pani gontarek; robie wszystko, zeby sprawdzic stan psa naocznie, wylacznie dla was, bo mnie wystarczy zapewnienie pani ewy, ze jest zdrowy; jedyna rola dla mnie poki co, jest rola posrednika; gdybym znala pania d. osobiscie - wierz mi - poprowadzilabym to po swojemu, bo móc na tyle na ile mi sznurek pozwala, to nie moj ulubiony stan delikatnie mowiac; [/B][COLOR=black]pytasz: czy jezeli znalazłby sie sie D.T. -to [B]Ty[/B] [B]nie [/B][COLOR=red][B]Tosia[/B]-[/COLOR]obiecujesz nadal interesowac sie i szukać domu stałego??[/COLOR] to pytanie jest dla mnie obrazliwie; tosia to dla mnie w tym konkretnym przypadku kontakt z psem; ja juz szukam mu domu stalego; ale prawde mowiac tylko stalego, bo dt jest jak sama nawa mowi tymczasowy, a wiec nie na zawsze, a wiec jest ryzyko, ze czas jaki da psu na pobyt u siebie bedzie niewystarczajacy na znalezienie domu stalego i co wtedy z psem? z powrotem do przytuliska? do innego dt? czy taki sie znajdzie? a jak wcale nie mozna bedzie znalezc ds? na taka tulaczke ja sie nie zgadzam; nie zgodzi sie pewnie rowniez pani ewa; teraz pies ma dom; jaki by on nie byl - to jego dom; tez chcialabym mu znalezc lepszy; ja nie jestem cudotworca - zaproponowalam jakies rozwiazanie, nawiazalam kontakt; jesli wam to nie odpowiada i nie chcecie ze mna wspolpracowac - po prostu to napiszcie, a wiecej sie tu nie pokaze - przysiegam; bede szukac na wlasna reke, bez tracenia czasu na elaboraty; przekonywalam pania ewe, ze lekkomyslnoscia byloby tracenie ogromnego potencjalu jaki w was tkwi; ale jesli chcecie to rozegrac po swojemu - bardzo prosze;nie bede sie mieszac, ale [B]z calych sil zycze wam sukcesu, bo zalezy mi na poprawie zycia milka;[/B] -
TOFFI liczy na wasza pomoc... :-(
-
biszkopciku, wracaj na pierwsza strone...
-
prosimy o pomoc wszystkich ktorzy moga sobie na to pozwolic :modla::modla::modla: