Jump to content
Dogomania

kakadu

Members
  • Posts

    10156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kakadu

  1. pani iza mowi, ze dopoki druga nozka nie bedzie zoperowana to frodzio nie bedzie lepiej chodzil; przyznam, ze mam chwile zwatpienia; nachodza mnie takie mysli, ze nawet doktor wiedzial, ze to bedzie cud jesli frodek zacznie chodzic, dlatego oddal czesc pieniedzy; cwiczyc zginanie byloby o wiele latwiej; efekty byloby widac od razu bo frodzio by sie podpieral na prostej (sztywnej) nozce; ja w tym roku nie zoperuje juz frodziowi drugiej nogi bo po prostu nawet nie mamy od kogo pozyczyc pieniedzy; jesli ja nie znajde pracy to bedzie bardzo kiepsko i nawet ten basen stanie wtedy pod znakiem zapytania; nie chce sie tu wyzalac, tylko wam pisze jak jest, bo moze wy czekacie na jeskies ruchy z mojej strony, a ja naprawde nie moge niczego obiecac, a nie chce was zwodzic obietnicami; szkoda, ze nie moge juz robic tych bazarkow, zawsze by sie troche uzbieralo, a tak to bedzie ciezko; no nic, nie ma co biadolic;
  2. maggie, ja mam taka oto teorie: wezmy nasze nogi; wyobrazmy sobie, ze nie mozemy rozprostowac zadnej z nich; pomijajac umiejetnosc chodzenia na czworakach, wyobrazam sobie, ze to by bylo meczace uzywac ich bez rozprostowywania, bo miesnie zdrowych nog nie sa napiete ciagle, odpoczywaja kiedy kolano sie blokuje w wyproscie; i teraz sa dwie mozliwosci: albo na ciagle napietych miesniach i sciegnach (ktore ciagna nas w dol) probujemy chodzic prostujac nogi na ile to mozliwe (ale w sumie w imie czego? zeby byc wyzszym i ladniejszym?), albo decydujemy sie na chwile odpoczynku jakim jest calkowite przykucniecie i oparcie zadka na pietach, a nastepnie, celem przemieszczenia sie wyskok przy maksymalnym (tu: minimalnym) wyproscie konczyn; czyli zdrowe konczyny odpoczywaja w wyproscie (przynajmniej miesnie zwane zginaczami), a u frodzia na odwrot: przy maksymalnym przykucnieciu; tu dochodzi jeszcze (moim skromnym zdaniem) grawitacja; gdyby trzeba bylo sie uczyc zginac, czyli rozciagac te partie miesni, ktore sa z drugiej strony nogi (czyli z przodu) to przyciaganie ziemskie byloby naszym sojusznikiem, bo ciagneloby nas do ziemi, nieustajaco naciagajac to co za krotkie; tu natomiast latwiej jest sie poddac i opasc do przysiadu niz walczyc z bolem i grawitacja; napisze wam jeszcze, ze pierwotnie (tak sobie tlumacze teraz bo z lekarzem nie mamy kontaktu) zamiarem operacji bylo oczywiscie ulozenie rzepki w prawidlowym miejscu, przy zalozeniu, ze noga sie rozprostuje i trzeba bedzie cwiczyc tez rozciaganie, ale przy zginaniu; nie wystarczylo jednak tego sciegna z tylu, alby nozke wyprostowac; frodzio mial po operacji chodzic na sztywnej nozce, ktora bylaby mimo sztywnosci i niepelnej sprawnosci jednak wygodniejsza do uzywania, niz ta przykurczona; niestety to sie nie udalo; dlatego teraz tak musimy walczyc :-(
  3. czy na gagarina sa dwie male suczki na wozkach? bo ja bywam tam na rehabilitacji bardzo czesto i widuje mala sunie ktora byla pogryziona przez onka, ale z tego co widzialam to ona sika na korytarzu podczas chodzenia; wy tu piszecie od samego poczatku, ze mala kontroluje fizjologie, a tymczasme sama widzialam jak zostawiala za soba cienka struzke na podlodze; moze to jakas inna sunia? jak bede jutro (o ile mi sie uda pojechac) to zapytam pania ize;
  4. i czy funka ma jakis watek na dogo?
  5. [quote name='Zmysł']to moja łapka. a jak jesteś często to możesz odwiedzić sparaliżowaną Funię;)[/quote] czy funia to jest ta malenka sunieczka , ktora jezdzi na wozku? ta, ktora pogryzl onek? wiem, ze wlascicielka onka, ktora przywiozla mala do lecznicy zastanawiala sie nad adopcja, ale jakos chyba sie rozmyslila; moze i dobrze, bo jesli ten pies juz raz pogryzl sunke to nie ma gwarancji, ze to sie nie powtorzy; jesli to ta sama sunka o ktorej ja mysle, to rehabilituje ja ta sama pani co mojego frodzika :p i wiem, ze sa postepy; minimalne, ale sa, wiec jest nadzieja na przyszlosc; malenstwo biega po lecznicy i zostawia za soba struzke moczu, ale dzielnie sobie radzi jak ja rano wypuszczaja na dworek; wszyscy sie tam o nia troszcza, wiec jest w dobrych rekach;
  6. frodzin ma zakwasy po plywaniu, bo w niedziele bylismy jeszcze raz, z tym, ze malutek plywal tylko 11 minut (ze stoperem w reku); mierzylam mu czas od zanurzenia, przez plywanie w miejscu do doplyniecia do brzegu; pomiedzy byly przerwy na odpoczynek; ale frodzio byl troche zmeczony po poprzednim dniu (zakwasy?) wiec nie plywalismy 20minut tylko o polowe krocej; pani iza powiedziala, ze i tak to pomoglo; a teraz juz sie pogoda popsula, a w nastepny weekend ja pracuje :-( ale bedziemy sie masowac i cwiczyc chociaz; frodzio pozdrawia swoje ciotki :Rose:
  7. [quote name='maggiejan']Marto, a w jakiej formie jest ta operowana nóżka? Czy ona się normalnie zgina? Widać poprawę po tych ćwiczeniach?[/quote] nie wiem czy to juz pisalam, ale noga jest przy cwiczeniach w coraz lepszym stanie, czyli kat z ostrego, zrobil sie juz rozwarty; mam na mysli kat miedzy koscia udowa, a piszczelowa, czyli zgiecie w stawie kolanowym; znaczy to, ze miesien zwany zginaczem, ten ktory zgina kolano, a ktory nie pozwalal go rozprostowac bo byl za krotki, teraz jest juz dluzszy; czyli przy cwiczeniach jest dobrze; niestety w chodzeniu nie ma wiekszej roznicy; dzis znowu plywalismy, frodzio przeplynal dystans ok 15-20 metrow 10 razy przy czym arek potrzymywal go przed puszczeniem do samodzielnego plyniecia, az policzylam do piecdziesieciu i w tym czasie frodzio machal kopytami w miejscu; tak sobie wykombinowalam, ze bedzie akurat, czyli rownowartosc 20 minut plywania w basenie; miedzy tymi kursami robilismy przerwy, czyli w sumie spedzilismy nad brzegiem ok. godziny; jutro tez pojedziemy jesli pogoda dopisze to znaczy jesli bedziew miare cieplo i nie bedzie padalo, bo slonce to nam nie potrzebne do niczego; dzis swiecilo i palilo za bardzo; ten basen w ogrodku sie przyda, ale dlugo nam nie bedzie sluzyl, bo przeprowadzamy sie dopiero we wrzesniu wiec bedzie zimno :-(
  8. [quote name='terra']Kakadu, a gdyby kupić dmuchany basen, coś w tym stylu: [url]http://img1.aukcjoner.net/gallery/000392030/2_f.jpg[/url] to może spełniłby swoje zadanie?[/quote] a my juz myslelismy o takim basenie i chyba sie skusimy bo ogrodek duzy wiec basenik sie zmiesci; tz myslal nawet o wiekszym :roll:, takim zebysmy i my skorzystali, ale jeszcze nie wiem na czym stanie; wystarczylby taki, zeby mial glebokosc tak mniej wiecej nad kolano bo w plytszym to frodzin zaraz stanie przednimi na dnie i guzik bedzie z cwiczenia :evil_lol:
  9. od pazdziernika pozostanie nowootwarty basen na gagarina za jedyne 24 zlote za... 10 minut (to taka wstepna cena, moze ulec zmianie, oby nie na wyzsza) wanna bedzie dopiero w pazdzierniku o ile sie nic nie obsunie w pracach; ale poki co mamy za darmo rozne akweny wodne, tyle, ze trzeba do nic dojezdzac kawal drogi :roll:
  10. [quote name='Zmysł']no tak, ja ostatnio zdjąłem ogłoszenia Boryska z lecznicy na Gagarina[/quote] a ja sie wsciekalam, ze ktos zdjal :mad: ale myslalam, ze takie maja zasady, ze wisi iles tam czasu, a potem sie robi miejsce dla nastepnych; ostatnio bywam tam prawie codziennie i zawsze patrze na to miejsce gdzie wisialo i sie zastanawiam czyja lapka sie w tym maczala, a teraz juz wiadomo :eviltong: ;)
  11. mileczku, co u ciebie slychac piesku...?
  12. [IMG]http://img363.imageshack.us/img363/5073/p7130654nf8.jpg[/IMG] a tu jest z kotem znajomych do ktorych pojechalismy po plywaniu: [IMG]http://img212.imageshack.us/img212/8926/p7130662qn1.jpg[/IMG]
  13. [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/5640/p7130646yx3.jpg[/IMG] [IMG]http://img113.imageshack.us/img113/6534/p7130647iu7.jpg[/IMG]
  14. pani iza pojechala na zasluzony weekend na dzialke ze swoim pieskiem wiec ratowalismy sie jak sie dalo; w piatek frodzio plywal w wannie, w sobote tylko go masowalam, ale za to w niedziele pojechalismy do zalesia na prawdziwe plywanie; pogoda byla taka sobie jesli chodzi o slonce, ale bylo za to bardzo cieplo wiec rano pojechalismy sobie i oprocz wedkarzy nie bylo wcale ludzi; okazalo sie, ze frodzio wcale nie boi sie wody jak to moglo wynikac z jego zachowania przy okazji wanny; arek wszedl d nim na glebsza wode i najpierw trzymal tak, zeby frodzik sobie pedalowal; potem jednak postanowilismy zaryzykowac i delikatnie go puscil, a frodzio pieknie przyplynal sobie do brzegu i zaczal bawic sie w kopanie dolkow :) potem wcale nie uciekal, jak arek podchodzil, zeby go jeszcze zaniesc na glebsza wode; nie jest moze fanatykiem wody bo sam do niej nie wchodzil, ale zupelnie sie nie boi plywania, a plywa lepiej niz kolka :crazyeye: gdyby sie bal to by uciekal po wyjsciu na brzeg (a, ze potrafi uciekac to juz wiemy :cool3:), a on sobie tylko sobie chodzil i zwiedzal :loveu: kilka razy tak go arek wyniosl wiec frodzio sobie calkiem niezle poplywal; zabawa byla naprawde dobra dla wszystkich; zreszta sami zobaczcie: [IMG]http://img382.imageshack.us/img382/8606/p7130636ut2.jpg[/IMG] [IMG]http://img397.imageshack.us/img397/7628/p7130645sv2.jpg[/IMG]
  15. az zazdroszcze takich relacji; moja kola nic nie robi ani frodkowi, ani kotu, jakos sie wszyscy dogaduja bez problemow, ale zeby tak sie przytulaly to nie ma szans... chyba sa zbyt wielkimi indywidualistami; musze sie zadowolic tym, ze nie ma wojny :roll:
  16. jaki on piekny, jaki rozbrykany, wierzyc sie nie chce, ze to ten sam pies co na zdjeciach na poczatku watku!!! murka - ty cudotworco jeden ty :loveu:
  17. nie, nie zapomnieli; wrecz przeciwnie - ciagle mysla, tylko nic z tego nie wynika niestety :roll:
  18. o rany :) to ja wlasnie weszlam na watek, zeby napisac, ze bylam dzis na modzelewskiego z kocimi siuskami, i ze z tego ogloszenia co tz zawiesil sa oderwane 2 karteczki nr telefonu wiec jest nadzieja, a tu taka szczesliwa wiadomosc!!! wspaniale :loveu: szkoda, ze zdjec nie bedzie...
  19. nie wyobrazacie sobie co ten lobuz dzisiaj wycial; poszlismy jak zwykle do pani izy do gabinetu i pani iza poszla po materac; drzwi byly otwarte na korytarz wiec frodzio postanowil uciec; ruszyl przed siebie, przebiegl przez jeden pusty gabinet, a potem prosto w drzwi wyjsciowe; na nic sie zdaly moje prosby i grozby - byl kompletnie gluchy i gnal przed siebie, ja zanim probowalam nadazyc; wypadl na zewnatrz i zbiegl po schodach prosto na czerska po czym ruszyl dalej w kierunku na szczescie poludniowym bo na polnoc jest kilkupasmowa (chyba szesciopasmowa w tym miejscu) gagarina :crazyeye: zrobil zreczny unik kolo jednego pana, ktory probowal go zlapac, ale nastepny pan (ktory wlasnie wyszedl od pani izy ze swoim psem i ladowal sie do samochodu) byl juz obeznany w temacie lapania psow i capnal frodka; wzielam go na rece i dziekujac panu za skuteczna akcje wrocilam do lecznicy; pani iza sie smiala, ja w sumie tez, ale malo brakowalo, zeby to sie nie skonczylo dobrze; jednak trzeba na frodzia uwazac; on ma swoje pomysly na zycie i kto wie, czy wlasnie nie z tego powodu byl bezdomny, ze uciekl wlascicielowi; a ze trudno go zlapac (gnal jak szalony), albo komus nie zalezalo to i zostal na ulicy; ale wycial po prostu ucieczke gangstera :evil_lol: potem dwa razy chcial ugryzc pania ize; wyraznie ma dosyc cwiczen; ale nie mam zamiaru odpuscic; co to to nie; bedziemy sie rehabilitowac i juz :mad:
  20. a tutaj sobie lezy pod stolem w ogrodku [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/4105/p7060502ub3.jpg[/IMG]
  21. frodzik na ganku domu znajomych moich tesciow pod wawą (spedzili tam cala sloneczna niedziele podczas gdy ja ciezko pracowalam :cool3:) [IMG]http://img530.imageshack.us/img530/7595/p7060477vm4.jpg[/IMG] [IMG]http://img135.imageshack.us/img135/1839/p7060471ta7.jpg[/IMG]
  22. frodzio zawsze taki brunet przystojny byl ;) juz jak go dziewczyny wykapaly (kto go kapal? ulka czy kto inny?) przed podroza, i jak go tosia przywiozla to juz tak sie swiecil; je royal canin mini adult; czasem troche serka, marchewke surowa, kawalek wolowinki, takie tam rozne :) juz po prostu taka jego uroda, ze sie swieci; ale jak teraz pieknie pachnie; takim frodziem pachnie i lubie kolo niego siedziec; to mieszanka zapachu z buziaka, siersci przewianej wiatrem i smrodu kopyt; ale calosc jest wzruszajaca :loveu: maja sznaucia tez pieknie pachnie, tak specyficznie; a ja zapachu psow nie cierpie, czasem zdarza sie jakiegos psa spotkac woniejacego w przychodni to nos mi wykreca; ale te moje sa wyjatkowe ;)
  23. musial frodzio biedaczek lezec na kanapce, bo mu kot zajal poslanko :evil_lol:
  24. dziekuje wam dziewczyny za te mile slowa, ale opieka nad frodziem to nie jest jakies wielkie wyzwanie; sam chodzi, jest grzeczny, naprawde inni maja wieksze wyzwania z wieksza iloscia psow, albo z psami bardzo niepelnosprawnymi, takimi, ktore nie kontroluja wydalania moczu i kalu, ze sparalizowanymi nozkami, mozna by tak w nieskonczonosc; frodzio to dzielny prawie sprawny pies i mysle, ze jednak zdecydujemy sie za pare miesiecy zoperowac mu te druga nozke, bo tak czuje, ze ona go zakotwiczyla w tym kickaniu; lewa jest jeszcze za slaba i nie daje wystarczajacego oparcia; ale pani iza bardzo zadowolona z postepow; ostatnio powiedziala mi, ze jak frodzia pierwszy raz zobaczyla, to sobie pomyslala, ze to na nic, i ze na co onasie w ogole porywa, srawa beznadziejna; a teraz prosze - jednak jest lepiej; wczoraj u niej nie bylismy bo mi sie wszystko poprzesuwalo (bank, notariusz itd) wiec frodzia masowalam sama w domu; dzis arek byl i mowil, ze fordzik bardzo dzielny chlopak; a to frodzik z dzisiejszego wieczora dla ciotek: [IMG]http://img360.imageshack.us/img360/7091/p7050390ks5.jpg[/IMG] [IMG]http://img83.imageshack.us/img83/5374/p7050394tr4.jpg[/IMG]
  25. oj tak, przydalby sie staw, albo rzeczka; wtedy by sie z frodziem weszlo na troszke glebsza wode i by sie go trzymalo za kapok (ma 'raczke' na gorze ;)), a on by pedalowal i juz by nie bylo gruntu, ani brzegu do zahaczania pazurow; ale sa wakacje wiec bedziemy na pewno gdzies sie wybierac, moze sie trafi jakis czysty staw, bo w wisle to go nie zanurze bo by mu cala siersc chyba wylazla :cool3:;
×
×
  • Create New...