-
Posts
10156 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kakadu
-
Lusi mój kochany Aniołeczek...dlaczego?...:( (*)
kakadu replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
eva dawaj te zdjecia na kolinka100@wp.pl w weekend zrobie bazarek -
wiem, ze to bylo dziwne, tez mi sie wszystko wydawalo podejrzane, ale co mialam zrobic? zadzwonili to im podalam adres; przyjechali - pies ich rozpoznal, potem dopiero poplynela opowiesc jak to oni pracuja po nocach i spia w dzien wiec wypuszczaja miska na dwor "zeby sobie pobiegal"; zabrali psa i odjechali, mialam po tej wizycie mieszane uczucia, ale co moglam zrobic...
-
ja mam subskrybcje puste :( wczoraj w domu (poniewaz mam juz w domu orange freedom, ktory calkiem niezle dziala :)) weszlam w swoje stare zakladki i mam ten watek w zakladkach ale juz jest nieaktywny wiec trza by go zreaktywowac jakos...
-
[quote name='bico']W zeszłym roku w maju i czerwcu, moja koleżanka miała u siebie na DT dwie mikro suczki spod Lublina, wywalone na niezamieszkałą działkę rolą mojego TZ. Nie mogliśmy ich tak tam zostawić, poza tym baliśmy się, że będą mieć szczeniaki, bo dużo innych psów tam się luzem kręci, jak to na wsi...:roll: Nazwaliśmy je Ruda i Bordi, wysterylizowaliśmy i były dość intensywnie ogłaszane, oto i one: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/138507-Bordi-i-Ruda-w-swoich-w%C5%82asnych-domkach[/URL]! Od dawna obie sunie mają wspaniałe domki:multi::loveu: z którymi do dziś jestem w kontakcie:cool3: ale dziś kompletnie mnie zaskoczył telefon w sprawie adopcji tych właśnie suczek:crazyeye: Widocznie jakieś ogłoszenie ciągle nie wygasło, a Pani nie zwróciła uwagi na datę ogłoszenia. Poinformowałam więc Panią, że te psiaki już mają domy, ale oczywiście nie była bym sobą, gdybym natychmiast nie zachęciła Pani do adopcji Sojki:cool3: Pani się wstępnie Sojką zainteresowała i poprosiła o foto i dokładniejsze info na maila, właśnie wszystko jej o Sojce wysłałam - foto i opis i teraz czekam na jakiś odzew, a jak Pani się nie odezwie, to sama do niej zadzwonię jutro lub po jutrze:evil_lol: a nuż coś z tego wyniknie...:roll: Pani jest z Lublina, zależało jej na sterylizacji suni przed ewentualną adopcją. Także czekamy i zaciskamy kciuki, w razie co, od razu dam znać:happy1:[/QUOTE] ja po tej rozmowie z toba wczoraj usnac nie moglam z emocji, ale ty to widze, ze nie sypiasz chyba wcale :)
-
malwi mialas linkd o wykopu w podpisie, a teraz nie masz i nie wiem jak tam wejsc
-
sluchajcie, czy mozna jakos odgrzebac stary watek? taki sprzed pol roku? czy moderatorzy maja dostep do takich rzeczy? na przyklad zakladaja jakis filtr i widza wszystkie watki zalozone przez dana osobe?
-
w dodatku nie moge sie do nich dodzwonic - komorke maja ciagle wylaczona, az dziwne, moze juz numer nieaktualny? bo to sprzed poltora roku...
-
raczej byla dzikawa; nie bylo latwo jej zlapac; ale i nie za trudno bo calkiem dzika nie byla; potem sie w tej klinice osmielila i sie zrobila calkiem miziasta, nie uciakla w poplochu jak otworzylam kontener tylko pomiauczala, potem walnela w leb macka - kocura ktory poszedl jako pierwszy na pierwszy odjajczanie, no i potem gdzies zniknela... od jakiegos czasu nikt jej nie widzial tu ode mnie z jednostki; moze sie przeniosla na stale do policji...
-
kochana, patrzylam po drodze bardzo uwaznie razem z moim tztem - przysiegam ci ze nawet plamki nie bylo na asfalcie ciemniejszej, wiec na tej drodze nie zginal; bylam wczoraj w jozefowie, ale nawet nie mialam czasu zajrzec do wtorka, bo tz czekal w samochodzie na zewnatrz, a ja wpadlam tam po drodze z pracy bo na stronie jozefoa zobaczylam..... psa ktorego kiedys znalazlam w mojej wsi, i ktorego przygarnelam na 2 tygodnie; mial nawet watek na dogo, dalam mu na imie toffik i juz mial jechac na dt do chyba elzymilicz albo do jej znajomej, ale nagle sie znalazl wlasciciel, ktory szukal sobie "nowego pieska" :angryy: w necie i natknal sie na toffika; przyjechali, pies ich poznal wiec nie mialam wyjscia - musialam go oddac, a teraz jest w schronie :angryy: wczoraj do tej baby dzwonilam, ale wlaczala sie skrzynka, wiec dzis jeszcze bede probowac; a napisalam jej maila, zeby mu kupila adresowke (dalam toffikowi na nowe zycie obrozka), ze jak zginie to go bedzie latwiej znalezc i ze wiele osob bylo zaangazowanych w szukanie mu domu i ze ten czas mogli poswiecic innemu psu; nawet nie odpisala, ale mialam nadzieje, ze zrozumialam; ale widze ze gowno zrozumiala :angryy:
-
ech, szkoda gadac; tych psow jest po prostu za duzo... a ludzie i tak wala jak idioci na gielde i kupuja "rasowe bez rodowodu bo to prosze pani ostatni z miotu" za 50 zlotych; a wczoraj widzialam w jozefowie taka sliczna mloda mix sznaucerke, spokojna, cichutka i taka nieszczesliwa... ostrzyona, wykapana, piekna i nikt jej nie chcie...
-
TILA bardzo chciała żyć, przegrała walkę, odeszła za TM [']
kakadu replied to paros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja bym sie nie pakowala za granice - jak cos sie spieprzy to gdzie szukac pomocy? a tu chodzi o pomoc specjalistyczna na najwyzszym poziomie, a nie podanie kroplowki czy jakis zastrzyk; operacja jest juz na starcie zbyt skomplikowana, aby jeszcze utrudniac sytuacje odcinajac sie kilometrami i granicami od specjalisty ktory ja wykona; -
Lusi mój kochany Aniołeczek...dlaczego?...:( (*)
kakadu replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
hop hoooop! co tam z budryskowym kompem? nie mozemy zapomniec o lusi!!! -
[quote name='ALMA2']przeczytałam. Co pisałyście o zareiestrowaniu się, żeby ten artykuł przeczytało więcej ludzi. Nie bardzo wiem jak to zrobić?[/QUOTE] szczerze mowiac, moze ja jestem beztalencie sieciowe, ale nawet jak sie zarejestrowalam na tej stronie to i tak nie wiedzialam jak to porzucic na gore...
-
FLORCIA,mix jamnika szorstkowłosego,odeszła za Tęczowy Most.
kakadu replied to Romka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wiec czekamy na zdjecia :) -
[quote name='kaja555']piesek pewnie poleciał dalej, może ktoś go wyrzucił z auta i próbował wracać do domu :([/QUOTE] powiem szczerze, ze tak to wlasnie wygladalo; za bardzo byl zaaferowany i wystraszony...