-
Posts
10156 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kakadu
-
TILA bardzo chciała żyć, przegrała walkę, odeszła za TM [']
kakadu replied to paros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no to przez 3 miesiace bedziemy bez kciukow... musi sie udac! -
guffi juz nie BEZDOMNY - pojechal do nowego domku :)
kakadu replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
[quote name='ElzaMilicz']Jak łatwo jest zepsuć psa... i sprawić, że młodziak ma oczy starca. :shake:[/QUOTE] oj tak... elza jak sobie pomysle, ze mogl wtedy pojechac do ciebie na dt i pewnie mialby juz teraz swoj kochajacy domek to mnie rozpacz ogarnia, ze te szanse zmarnowalismy..., ale kto mogl wiedziec, ze to sie tak skonczy :( -
Lusi mój kochany Aniołeczek...dlaczego?...:( (*)
kakadu replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
malenka trzymaj sie... serce sie kroi jak sie patrzy na takie biedactwo :( -
guffi juz nie BEZDOMNY - pojechal do nowego domku :)
kakadu replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
dziewczyny - dzieki, ze wpadlyscie, bo juz mi sie plakac chce z bezsilnosci... -
to co z moim wczesniejszym pytaniem kaja?
-
TILA bardzo chciała żyć, przegrała walkę, odeszła za TM [']
kakadu replied to paros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
bajk21, teraz do 17:00 a potem do zasniecia wszyscy bedziemy trzymac kciuki za dziewczynke i za ciebie, zebys nie dostala zawalu z nerwow :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki: -
Lusi mój kochany Aniołeczek...dlaczego?...:( (*)
kakadu replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
teresko masz zapchana skrzynke wiec wklejam tu tresc listu (wybaczcie cioteczki, ale to dla mnie wazne) witaj tereso chcialam zapytac o ten masazer; ja mam taki strasznie duzy, tez jak sluchawka, ale prysznicowa... maz kupil dla frodzika, ale ci faceci to sie calkiem nie znaja ;) frodzik wielkosci jamnika wiec ten masazer wiekszy od niego; czy mozesz mi napisac nazwe twojego i jakis numer czy typ, co tam znajdziesz na obudowie czy pudelku...; i czy on jest na baterie czy na wtyczke? bede wdzieczna za pomoc pozdrawiam marta -
guffi juz nie BEZDOMNY - pojechal do nowego domku :)
kakadu replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
tak, to po nim widac; nie pogodzil sie ze schroniskiem; jak ktos wchodzi to on leci sprawdzic kto to i zrezygnowany odchodzi... :( -
zobaczcie ciotki jaki sie frodzio zrobil nakolankowy :) [IMG]http://i51.tinypic.com/zxv6o1.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/29wsh2v.jpg[/IMG]
-
nie :placz:
-
w piatek 27 sierpnia wracalismy do domu z pracy; byla godzina 17:00; skrecilismy juz w nasza ulice i nagle zobaczylam wielkiego rudego psa lezacego w trawie przy jezdni; wrzasnelam do tz-ta: o boze! potracony pies!!!; tz zatrzymal sie doslownie w miejscu; wyskoczylam z samochodu nastawiona na jakas masakre, ale pies chwiejnie wstal i machajac przyjaznie ogonem podszedl do mnie; byl przerazliwie chudy i wylysialy; tz wyciagnal dyzurne puszki z bagaznika i zaczelo sie karmienie; nie moglam przestac go karmic choc wiedzialam, ze to nie jest rozsadne; na szczescie mialam tylko 3 male puszki; pies zjadl wszystko w wielkim pospiechu; zostawilismy go na chwile samego, pojechalam do domu sie przebrac i zadzwonilam do schroniska w jozefowie; pani bozena powiedziala, ze to nie jej rejon, ale jesli zadzwonie na policje, ze pies stwarza zagrozenie i oni zglosza to oficjalnie do gminy plus raport, ze pies zostal odwieziony do schroniska, to moge go przywiezc; nie bede opisywala co sie dalej dzialo; w skrocie - przyjechala policja (za co bardzo panom policjantom dziekuje, bo podeszli do sprawy powaznie), jakims cudem wsadzilam psa w samochod; podczas "zaladunku" byl wystraszony, ale nie probowal gryzc, tylko plakal ze strachu..., potem polozyl sie grzecznie na tylnym siedzeniu i tak dojechalismy na miejsce czyli do jozefowa; byla godzina 20:30 wiec oddalam go pracownikom schroniska i wrocilam w te pedy do domu; pies jest juz poki co bezpieczny, ale w kiepskiej kondycji; w niedziele zawiozlam mu kleik ryzowy z ryba, dowalilam do niego oliwy z oliwek i siemienia lnianego; pani wanda odpchlila go i odrobaczyla; te lyse placki to prwadopodobnie uczulenie na pchly; pies jest niezwykle przyjacielski; drogie ciotki, oto PIĄTEK: i nowe zdjecia: wiecej zdjec na stronie 5 - zapraszamy
-
guffi juz nie BEZDOMNY - pojechal do nowego domku :)
kakadu replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
dubel...... -
guffi juz nie BEZDOMNY - pojechal do nowego domku :)
kakadu replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
pani bozena - kier. schroniska, mowi o toffiku, ze to zadziora straszny; ze nie moze siedziec z innymi psami w boksie bo sie stawia i jest strach, ze go pogryza, wiec biega luzem po terenie, albo chowa sie w jakis zaciszny kacik i spi; widac, ze nie bardzo sie moze odnalezc... -
no to toffi ma znowu watek na dogo :( bedziecie mialy chwilke ciotki to zajrzyjcie; choc nadziei nie mam wielkich, ze cos sie znajdzie... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/191951-PO-P%C3%93%C5%81TORA-ROKU-ZN%C3%93W-BEZDOMNY-toffik-szuka-domku?p=15290944#post15290944[/URL]
-
guffi juz nie BEZDOMNY - pojechal do nowego domku :)
kakadu replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
najgorsze, ze w sobote rano wyjezdzam na tydzien i nie bede mogla go odwiedzic i wyjsc z nim na spacerek... tak strasznie mi go szkoda; niby krzywda mu sie nie dzieje, ale on nie zna budy - boje sie, ze sypia pod golym niebem; pamietam jak mial do dyspozycji ocieplona budke u nas na zamknietym ganku - spadl przed, az zrobilam mu poslanie na podlodze, zeby nie lezal na wycieraczce; to bezwzglednie domowy piesek...