Jump to content
Dogomania

Neris

Members
  • Posts

    15551
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neris

  1. Dobra wiadomość jest taka, że Dusia obrasta! Miało być tak, że ta zrogowaciała skóra już na zawsze będzie łysa, a tu proszę, niespodzianka, rośnie na niej sierść! Przekazałam historię Dusi wolontariuszce fundacji Emir, bo tam jest właśnie sunia labradorka z podobnym schorzeniem, może przypadek naszej maluszki pomoże jeszcze jednej suni...
  2. Do wieczora było spokojnie i znowu się potelepała. Teraz biega po domu, czekam aż zacznie działać relanium, powinna po nim spać co najmniej 4 godziny spokojnie.
  3. Elmi zdejmij proszę ogłoszenie i skasuj linka żeby Gagata nie zobaczyła :-(. Potem skasuję tego posta.
  4. Żabulina weszła w ciąg ataków :shake: Wczoraj 2, dzisiaj 4. Od 14 jest spokój, zobaczymy jak tam dalej będzie...
  5. Elmirka ma już zdjęcia więc teraz trzymamy kciuki... Dostałam 2 maile w sprawie maluchów, ale jakieś niezobowiązujące bo ludzie już później nie odpisali.
  6. Ja też pamiętam... często o niej myślę. Gdyby to było dzisiaj, może mogłaby żyć... może teraz lekarze wiedzą więcej.
  7. Za Maksia wyszło 70zł za transport.
  8. Niestety żadnych zdjęć nie mogę wysłać mailem, bo moja poczta przestała przyjmować załączniki :( Przykro mi. Abra, Czarna Mamba ma tydzien na znalezienie domu, masz gdzieś jej zdjecia? ELmirko wystawiłabyś ją na cafeanimal? To suka tymczasowa Gagaty. Jest podbramkowa sytuacja naprawdę
  9. Maksio zaczął jeść gotowane mięsko, całkiem ładny ma apetyt. Jednak dzisiaj rano mnie rozbawił. Wczoraj kupiłam obie drożdżówkę z kruszonką, nie zjadłam jej wieczorem więc została na śniadanie. Zasiadłam sobie rano z drożdżówką w ręku i nagle spod stołu słychać stękanie i powarkiwanie. Maksio był tak podniecony tą drożdżówką, że wlazł nawet na krzesełko żeby mnie upewnić w tym, że jest mu ona niezbędna. Coś czuję, że to był składnik jego diety... Zapach z buzi ma wręcz powalający :shake: muszę go pokazać naszemu wetowi. A tak to całkiem dziarski, miły pies. Merda do mnie ogonem, wczoraj próbował wejść na łóżko ale kiedy mu zabroniłam poszedł na posłanko.
  10. Taki tu tłok że nie nadążam czytać :roll: Dzisaj rano byłam z Pokerem i jamnikami na spacerze, całkowicie zdał egzamin z chodzenia na smyczy, pociągnął tylko RAZ.
  11. Oto są: Piesek: [IMG]http://images41.fotosik.pl/316/9af21d11b9740373.jpg[/IMG] Sunie: Moja ulubienica, słodzieńko moje :loveu: [IMG]http://images47.fotosik.pl/320/bcc1de9a1fff917f.jpg[/IMG] Czarnuszka: [IMG]http://images46.fotosik.pl/319/ef70e11a564a2ee8.jpg[/IMG] Hienka - bardzo urosła! Widać że odrobaczenie pomogło [IMG]http://images38.fotosik.pl/316/a593e97e54dc6a89.jpg[/IMG] T [IMG]http://images43.fotosik.pl/320/179e9424435bdc71.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/315/e3b4331568dc4600.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/320/0878ba2ea327b732.jpg[/IMG] Ja to bym najchętniej jutro SIAMA pojechała porobić zdjęcia, bo te to są nietentego Z opisu zdjęć wynika, że jest 6 suniek i 1 pies, więc na jednym "suniowym" zdjęciu musi być piesek
  12. Zaczynają się telefony o maluchy, szkoda tylko że dzwonią KOSMICI :evil_lol: Jednemu panu powiedziałam dzisiaj, że nikt normalny mu nie da psa. Zadzwonił i radośnie chciał jechać po szczeniaka, ale na słowo "szczepienia" stwierdził, że nie po to bierze psa żeby na niego wydawać! A wizyta przedadopcyjna to dla niego kłopot Sterylizacja to już w ogóle jakaś masakra, po co to w ogóle, skoro to kupę kasy kosztuje. I tak długo mędził, aż mu powiedziałam to co powyżej. Ale najpierw byłam grzeczna, zaprawdę :razz:
  13. Ania bardzo polubiła Dusię, już przeżywa co to będzie jak mała pójdzie do nowego domu... Zaczęło się zainteresowanie domem, pisałam na początku wątku że dom jest wystawiony na sprzedaż i po sprzedaży psy nie będą mogły tam zostać. Chyba trzeba ogłaszać Dusię, czy jest tu ktoś sprawny ogłoszeniowo?
  14. We mnie też nie ma już wiary, że Perraszek żyje. Gdyby żył nie byłoby potrzeby ukrywania faktów, wystarczyłoby info o miejscu pobytu i ze 2 zdjęcia :(
  15. A który znikł? Może w tych betonach się zaklinował gdzieś... Dzwoniłam o Zwierzuś że przyjadę w piątek po tabletki na robaki, ale ona jest dopiero od 14, nie zdążę do lekarza, mam na 15 :(
  16. Niestety z adopcji wróciła w niedzielę długowłosa jamniczka Ami. Wzbudziła po drodze zachwyt w Elmirze, niestety Emira ma już 2 sunie i Ami zrobiłaby z nich siekane kotlety :evil_lol: Ami ponownie szuka domu.
  17. Mam męża dla Piku :) Ania wzięła od durnej hodowczyni, żeby pomóc sprzedać, po 3 dniach pies dostał imię POKEMON, to łobuz nad łobuzy. [IMG]http://d.ale.gratka.pl/g2/o/04/b7/ca/5106863_4_b6f6_d.jpeg[/IMG]
  18. Dzisiaj wypada kolejne odrobaczenie maluchów, Abra ma do nich podjechać o ile da radę się wyrwać z pracy. Musimy zorganizować jakiś bazarek, ale ja nie mam żadnych fantów, za parę dni szczepienia a to będzie jakaś kupa kasy :(
  19. No właśnie NIKT nie dzwoni, nikt a nikt :shake:
  20. Zadzwoniłam pod ten drugi numer, ale włącza się poczta głosowa. Pierwsza osoba chce coś docelowo małego, to raczej nie "nasze" dzieci.
  21. Maksio jest baaaardzo grzeczny, rano wytrzymał z siusiu, jest czyściutki. Teraz siedzi na posłaniu za moimi plecami i warczy na Pokera, który jest oszołomiony, że takie małe "cuś" może mieć taki charakterek. 10 minut temu to Poker leżał na tym posłaniu :evil_lol:, ale Maksio ma wielką siłę perswazji. Mam kłopot z jego jedzeniem - nie chce ani gotowanego ani surowego mięsa, ani suchej karmy. Chętnie je parówkę i biały ser, ale to nie dieta dla takiego staruszeczka.
  22. Maksio już u mnie, po licznych "przebojach" transportowych - osoba, która miała go przewieźć z Warszawy do mnie zrezygnowała godzinę przed wyjazdem. Jest bardzo grzeczny, załatwia się na podwórku, ładnie idzie na smyczy. Przez całą niedzielę odmawiał jedzenia, byliśmy już w wielkiej panice, ale dzisiaj zjadł już śniadanie więc powinno być w porządku. Zapoznanie z "domowymi" psami odbyło się bez kłopotów, wszystko oczywiście pod kontrolą. Sierść ma rzeczywiście słabiutką, po zębach głównie wspomnienie, ale jest dość dziarski, dzisiaj rano zwiedził pół podwórka, po czym sam wrócił do domu i pomaszerował do sypialni.
  23. Transport z Wrocławia był, ale karmy nie ma :shake: Przywiozłyśmy "sobie" z Anią jeszcze jedną jamniczkę z cycochami do ziemi, zrobię jej jutro wątek.
  24. Bardzo dziękujemy za pomoc w ogłaszaniu i za zainteresowanie. Abro, jeśli chodzi o testament, to mogę wziąć, ale z mieszkaniem:diabloti: Temperament maluchów możemy spróbować określić w trakcie szczepienia, ale będą to tylko "mini-testy" jakie się robi szczeniętom w hodowlach, nie wiem ile to da. Według mnie one są za małe na to, żeby określić ich charakter. Jednak jeśli uznamy, że jest to chociaż częściowo sprawa dziedziczna - to po mamie powinny być superowe. Mama jest cudowna, łagodna, grzeczna. Hienkowata sunia z pękatym brzuszkiem jako jedyna popiskiwała na początku kiedy ją odrobaczałyśmy, ale potem dała sobie zrobić wszystko.
×
×
  • Create New...