-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
Czy allegro cegiełkowe już jest? We wtorek mamy wizytę u lekarza, na którą nie ma ani grosza. Ja mam na koncie w tej chwili wyłącznie pieniądze na spłatę karty kredytowej, termin mam na 10 września i nie mogę tej kasy ruszyć pod żadnym pozorem. Naprawdę nie mogę i zajmować się opieką nad Maksiem i szukać pieniędzy na jego leczenie, i tak dzięki pomocy Zwierzuś mamy ogromną ilość leków za darmo. Wszystkie te maści, które Maksio dostaje codziennie kosztowałyby normalnie ponad 200zł
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to widzę, że nowej receptury raczej nie opatentuję. Mówi się trudno... -
We wtorek wizyta kontrolna, zaczynam się bać czy w ogóle będą na nią fundusze.
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ale to mu nie pomogło, i tak teraz jest spasiony :diabloti: Znalazłam sposób na Żabąga - po prostu tabletkę rozgniatam na pył i mieszam z czymś, po czym wykładam do miski. Jak nie trzymam tego w ręku, Żabąg zżera w okamgnieniu. Przy okazji wymyśliłam nową potrawę - jajka na czarno. Już dwa razy je zrobiłam, za każdym razem efekt piorunujący. Codziennie rano gotuję 2 jajka na twardo - jedno dla Maksia żeby mu zmiksować, drugie dla Malizny żeby mieć na wabia do tabletek. Stawiam na gazie mini garnuszek i gotują się... Wczoraj postawiłam garnuszek na gazie, zrobiłam sobie herbatę i poszłam. Po jakimś czasie zdziwiły mnie dziwne odgłosy, jakby ciche wystrzały. Ale że lało jak z cebra pomyślałam, że to zapewne burza. Dopiero jak zdrowo walnęło pomyślałam, że to może jednak w kuchni... Wybuchnięte jajka są w środku jeszcze całkiem dobre :evil_lol: Natomiast takie, co pękną w czasie gotowania i zwęglą się na dnie garnuszka już całkiem nie. :shake: -
Niby to karmienie ze strzykawki idzie nieźle, ale to jest jednak kilkadziesiąt strzykawek dziennie. Muszę podać ok. 2 ml, poczekać aż połknie, potem kolejne i tak dalej. Jeśli podam ciut za szybko, wylatuje bokami, jeśli za wolno - Maksio się wkurza, odwraca głowę i ucieka. Wody w ogóle nie chce łykać, widzi że go nabieram, więc natychmiast przestaje połykać i koniec, nie ma zmiłuj, Najbardziej lubi węglowodany, na widok bułki dostaje małpiego rozumu, więc mu do kurczaka albo indyka zaczęłam dodawać troszkę kaszy manny. Generalnie wyniki wątrobowe były nie za dobre, więc dieta wysokobiałkowa nie może być stosowana za długo.
-
Ja niestety też nie mogę pomóc w żaden sposób :(
-
Miała być uśpiona. Ale dostała szansę - ZNALAZŁA DOM!!!
Neris replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Teraz u Eli jest na 2 tygodnie jamnik od Tanitki, wczoraj spożył drewnianą furtkę której Ś.P. Wilk (DONek) nie zmógł:evil_lol: Coś czuję, że będzie przerwa z tymczasami... -
Miała być uśpiona. Ale dostała szansę - ZNALAZŁA DOM!!!
Neris replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Za leczenie nie wiem, Ania nic nie mowiła, a sterylka pewnie 200-250 jak to w Warszawie... -
Miała być uśpiona. Ale dostała szansę - ZNALAZŁA DOM!!!
Neris replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Tytuł już można zmienić :lol::roll::cool3:;):multi::loveu: (chyba więcej radosnych emotikonek nie ma) Dzisiaj WIELKI DZIEŃ Dosieńki. Były łzy, wzruszenie, bo to przecież wyjątkowa sunia... Ja co prawda nie wiem, na czym polega ta wyjątkowość, ale Ania wie. Byłam z Donią na spacerze - jej pomysł na chodzenie na smyczy polega na tym, że ona idzie zawsze TAM. Ja tu, ona TAM, najchętniej brzegiem krawężnika. Oczywiście reaguje na głos i natychmiast wraca, ale po 10 sekundach znowu jest TAM. Jej nowa rodzina to obrzydliwie bogaci ludzie mający dom z ogrodem w okolicach Ursynowa. Adoptowany tydzień temu szczeniak ma już na imię Juliusz Cezar i wszystko o czym zamarzy. We wtorek zdjęcie szwów, Ania idzie z państwem, pójdzie również na najbliższą kontrolę do pani doktor Tęczy. -
Postaram się coś zrobić. Maksio ma od 2 dni wysokokaloryczną pastę do dodawania do jedzenia, bo przy karmieniu strzykawką jednak chudnie. Ta pasta jest bardzo skoncentrowana i powinna mu pomóc odzyskać masę. Zapach z buzi nie jest już zły, niestety żuchwa ciągle skrzypi. Boję się co będzie... Wizyta kontrolna już za około tydzień
-
Powysyłałam Isadorze zdjęcia jak Maksiowi wisi żuchwa, chyba w dobrej rozdzielczości, zdjęcia rtg "przed" i "po", Maksio jest w tej samej pozycji więc widać co było robione. Obcego jeszcze nie wysyłałam, bo Isadorka mówiła że aukcja musi być dynamiczna i trzeba dodawać nowe rzeczy w jej trakcie, więc wyślę jak uda mi się zrobić jakieś nieokropne ujęcie.
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zapraszam do rozdziawiania paszczy MAlizny i wkładania tam czegokolwiek, a potem policzymy ile zostało Pani paluszków :diabloti: Przypominam, że toto to mały PITBUL. A swoją drogą mój brat w dzieciństwie miał zasadę, która brzmiała NIE JEŚĆ. ZA WSZELKĄ CENĘ. Panie w przedszkolu zmuszały go do brania do gęby kurczaka czy co tam było na obiad, a mama odbierając go z przedszkola dziwiła się, jak TAKIE ilości pożywienia mogły się mieścić w policzkach... i jak on w ogóle dawał radę leżakować z tym jedzeniem, tego nie wie nikt. Dlatego myślę, że jak się CHCE to wszystko można ukryć :lol: -
Chyba się pogubilam w akcji, zrozumiałam że Kikou wysłała Ci konto na PM? Tak pisała na wątku 18 sierpnia. Zapomniałam napisać, za co bardzo przepraszam, że Abrakadabra dała mi do ręki 50zł dla Maksia.
-
A ja nic nie mówiłam, że chcę zwrotu za telefon, tak sobie tylko ponarzekałam, wolno mi, stara jestem i nie wychodzę za mąż jak co poniektórzy :roll: Maksio ma skarbonkę u pani doktor Zwierzuś, z tej skarbonki wzięłam te maści stomatologiczne. Pani doktor Magda współpracująca ze Zwierzuś podarowała Maksiowi jedno opakowanie Metronidazolu w maści, więc mamy na trochę, powinno wystarczyć do wizyty u pana doktora.
-
Znosi to bardzo dzielnie. Co więcej, ma dobry humor. Jednak sporo zmiksowanego jedzenia wylatuje mu bokami, więc nie wiem ile tak naprawdę zjada. Fakt, że wydaje mi się dość chudy, a wagi nie posiadam. Zapach z buzi nie jest już taki zły, widać że metronidazol działa i zahamował proces bakteryjny. Teraz tylko oby te dziąsła narosły... Czy z cegiełek coś się już uzbierało? 7 września kontrola, ja oszczędności które miałam na koncie wydałam na bieżące potrzeby, nie mam już żadnych pieniędzy które mogłabym założyć. Generalnie obliczyłam z billingu, że gorąca linia w poszukiwaniu weta kosztowała mnie 163zł, nie mogę więcej dołożyć, przepraszam.
-
Wszystkie maluchy znalazły domy! Mama wciąż w hurtowni...
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
To mam nie mailować z tą panią z Rybnika? Ona chciała sunię, chyba nr 2... Czyli wychodzi na to, że żaden maluch nie poszedł z bardzo drogiego, powyróżnianego Allegro? :shake: To szkoda kasy wywalać na takie rzeczy w takim razie... -
Miała być uśpiona. Ale dostała szansę - ZNALAZŁA DOM!!!
Neris replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
To chyba można rozpatrywać tylko kategoriach cudu. Niestety Tanitce nie udało się zrobić zdjęć, bo pani Ania poczuła się bardzo urażona, że wątpimy w jej [I]wątpliwy[/I] talent fotograficzny :evil_lol: -
Miała być uśpiona. Ale dostała szansę - ZNALAZŁA DOM!!!
Neris replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Wczoraj byli u Ani państwo po jamniczego szczeniaka. Dosia chodziła sobie po ogrodzie. 2 godziny po wyjściu Państwa Ania z Elą siedziały w ogrodzie i rozmawiały. Nagle zadzwonił telefon. "to my dzisiaj byliśmy u Pani po tego szczeniaczka... I widzieliśmy w ogrodzie sunię. Pomyśleliśmy, że ją też weźmiemy bo ma taki smutny wzrok..." Niestety państwo mają w domu sporo schodów, a Dosi NIE WOLNO skakać ani wskakiwać na żadne meble. Przynajmniej przez 2 tygodnie do czasu całkowitego wygojenia mała zostanie jeszcze u Eli, a potem sioooooo do domu :lol: -
Miała być uśpiona. Ale dostała szansę - ZNALAZŁA DOM!!!
Neris replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Dosia została wczoraj wysterylizowana. Pan doktor powiedział, że rodziła wiele razy, w tym co najmniej jeden miot musiał być ogromny, bo macica była porozciągana do granic możliwości, również powłoki brzuszne bardzo rozciągnięte do tego stopnia, że w dwóch miejscach pojawiła się przepuklina. Ze względu na to, że był to spory zabieg, Dosia została w szpitaliku na noc, pan doktor skarżył się, że nie spał do 4 rano bo nie życzyła sobie siedzieć sama w klateczce:) -
Miała być uśpiona. Ale dostała szansę - ZNALAZŁA DOM!!!
Neris replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Wczoraj Dosieńka była na kontroli u pani doktor Tęczy, pani doktor jest bardzo zadowolona z wyników leczenia. Można powoli myśleć o sterylizacji, bo do tej pory nie było to możliwe. Dosia wygląda... jakby to powiedzieć... SOLIDNIE. Jeśli ktoś z Warszawy chciałby ją poznać, zapraszamy! Najlepiej z aparatem :) -
Przepraszam, przez ostatnie dni nie miałam się czasu w zadek podrapać. Maksiula pełen humoru. Ładnie je, niestety ciągle zapach z buzi niezbyt ciekawy. Trzeba poczekać aż się do końca oczyści... Wczoraj odebrałam od Zwierzus zalecany przez pana doktora Metronidazol w żelu i od dzisiaj już stosujemy. Oprócz tego na wargi, które Maksio sobie obciera na tym akrylu mamy Solcoseryl żel stomatologiczny. Nie mam na razie cen tych leków, ale będą one rozliczone ze skarbonki którą Zwierzus postawiła Maksiowi w swojej lecznicy, za co serdecznie dziękuję :loveu:. Do skarbonki zajrzymy przy okazji kolejnej wizyty w lecznicy. Doszła wpłata 209zł - spadek po Kumplu [*]. Dziękujemy bardzo.
-
Jamniczka SUSI - już szczęśliwa w nowym domku! Dziękuję.
Neris replied to kamilawa's topic in Już w nowym domu
Wczoraj mi się wyłączył telefon, Ania dzwoniła do mnie ale nie słyszałam. A szczerze mówiąc jestem okropnie zalatana i zapracowana ostatnio więc nawet mnie nie zdziwiło, że nikt nie dzwoni... Dopiero dzisiaj mi powiedziała. Wiem, że państwo dzwonili już parę dni temu, ale Ania ich "prześwietlała", no i wczoraj przyjechali po małą. -
Jamniczka SUSI - już szczęśliwa w nowym domku! Dziękuję.
Neris replied to kamilawa's topic in Już w nowym domu
Parówa od wczoraj w nowym domu :lol: Państwo z Warszawy, odeszła im krótkowłosa jamniczka. Podobno przy tamtej Susi jest SUPER GRZECZNA! Umowa podpisana, państwo już dzwonili że sunia nie chce spać w łóżku i wybiera kanapę. -
Wczoraj podczas mojej nieobecności Maksio zdjął sobie kołnierz. Dzisiaj mu go zamocowałam jeszcze ściślej i tym razem kołnierz został tam gdzie trzeba. Maksio zjada na raz jedno całe udko z kurczaka, dobrze zmiksowane z wodą i łyżeczką oleju. To rano A popołudniu biały ser i jogurt naturalny. Bardzo mu smakuje jogurt, więc daję mu po pół kubka, niech ma...