Proszę męża, ale się sprzeciwia.... Poza tym to drugi koniec Polski....
Gdybym była blisko, to bym zabrała Maksa do domu i postawiła rodzinę przed faktem dokonanym... Tak bym chciała...
Czy naprawdę nie znalazłby się ktoś z dogo mieszkający bliżej, żeby dać kącik temu maluchowi na czas uwieńczenia jego pobytu na tym świecie?
Giselle, wierzę, że dobrze się opiekujecie Maxem... Dziękuję i proszę o jeszcze...