Jump to content
Dogomania

blue.berry

Members
  • Posts

    1370
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by blue.berry

  1. Byłam w sobotę u Pelego. Chłodniejsze dni dają szansę na dłuższe spacery i taki tym razem znów się trafił. Do tego okazało się że nowa zabawka – hantelek gumowy – jest zajefajna i super się ja aportuje. I tak Pele cały spacer biegał tam i powrotem zachęcając mnie do rzucania hantelkiem. Spotkaliśmy na spacerze psa (co na tej łące jest rzadkością), sporego dalmatyna – Pele zachował się b. grzecznie (zabawkę na wszelki wypadek schowałam), nawet sprzedał dalmatynowi mokrego całusa. Właściwie nie mam nic nowego do napisania – na spacerze Pele jest b. grzeczny, reaguje na wołanie, przybiega, szuka zabawek schowanych w trawie, prawie aportuje, prawie oddaje zabawki. Na dzień dobry tez jest grzeczny i daje się zapiąć w smycz ale już włożenie szelek wcale nie jest takie proste (tak przy okazji dopiero teraz wpadłam na to ze te postronki można zdjąć z obroży, jak pies jest spuszczony ze smyczy). Tym razem mieliśmy mały problem z powrotem. Pele po zapięciu smyczy stwierdził, że nie wraca i stał żując smycz i oplątując się nią i w ogóle nie chciał iść. Przekupiłam go dopiero pustą butelka po wodzie. Inaczej się nie udało. [URL=http://img16.imageshack.us/i/pele57.jpg/][IMG]http://img16.imageshack.us/img16/6002/pele57.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img827.imageshack.us/i/pele58.jpg/][IMG]http://img827.imageshack.us/img827/3646/pele58.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img135.imageshack.us/i/pele59.jpg/][IMG]http://img135.imageshack.us/img135/5051/pele59.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img80.imageshack.us/i/pele60.jpg/][IMG]http://img80.imageshack.us/img80/2070/pele60.jpg[/IMG][/URL]
  2. dziękujemy za śliczne zdjęcia Dorusi. z Klaudia to juz chyba sunia troszke zaprzyjaźniona bo pyszczydło zadowolone : ) a tak przy okazji, super porządny macie ten hotel wasz. jełsi moge podpytać - czym sa wysypane boksy? to jakiś żwirek?
  3. w sobotę byliśmy na bardzo długim spacerze. Do Pelego w odwiedziny przyjechała Natka z fundacji i chłopaczke w towarzystwie dwóch ciotek, korzystając z chłodniejszej pogody, pogalopował na długi spacer. Biegał za piłkami, popisywał się, bezkonkurencyjnie szukał piłek w chaszczach a nawet siadał na kolana i przytulał się, tak na 30 sekund : ) na do widzenia dostał gumowego jeża i radośnie piszczał nim w kennelu kiedy sobie szłam. [URL=http://img830.imageshack.us/i/pele54.jpg/][IMG]http://img830.imageshack.us/img830/927/pele54.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img833.imageshack.us/i/pele55.jpg/][IMG]http://img833.imageshack.us/img833/3434/pele55.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img52.imageshack.us/i/pele56.jpg/][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/6541/pele56.jpg[/IMG][/URL]
  4. W sobote wypróbowaliśmy szelki Easy Walk, które Pele dostał od MiłejCzoperi z forum bokserskiego. szelki są REWELACYJNE! Zakładasz je psu i pies przestaje ciągnąć. Po prostu. A przynajmniej tak wydarzyło się w przypadku Pelutka. Pierwszy raz na łąkę udaliśmy się z dumom i godnościom. Z ubraniem Pelego w szelki tez problemu jako takiego nie było. Jak już się uspokoił. Bo wyjątkowo postanowił pokazać jak bardzo się cieszy z wizyty i solidnie mnie obskakał. Oczywiście patent odwrócenia się doń plecami zaowocował na nich solidnym wydrapanym podpisem „Tutaj byłem. Pele”. Ale jak już uzgodniliśmy, że jednak nie skaczemy to szelki dało się założyć bez problemu. No a na spacerze jak zwykle – sporo radości i biegania. Tym razem, jako ze nie było tak mega gorąco, przegoniłam chłopaka solidnie i spacerowaliśmy ponad godzinę. Bez specjalnego rzucania piłką bo Pele po prostu sobie biegał. Robiąc, co chwila przerwy w celu poleżenia w cieniu. Picie z miski to już tradycja – wychlipał cały litr wody. I ze sporym ociąganiem się wrócił do kenelu. Do zobaczenia za tydzień Pelutku! Prezentuję się w nowych szeleczkach (tym razem ciotka była sama, więc musiała równocześnie trzymać smycz i aparat i przez to mam mało wyjściowe fotki) [URL=http://img831.imageshack.us/i/pele49.jpg/][IMG]http://img831.imageshack.us/img831/6760/pele49.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img841.imageshack.us/i/pele50.jpg/][IMG]http://img841.imageshack.us/img841/6853/pele50.jpg[/IMG][/URL] a to moja ulubiona miejscówka na odpoczynek w cieniu. Tutaj najmniej gryzą komary. [URL=http://img833.imageshack.us/i/pele51.jpg/][IMG]http://img833.imageshack.us/img833/1180/pele51.jpg[/IMG][/URL] siem wdzięczem do ciotki – może mi wybaczy ten tatuaż na plecach. [URL=http://img844.imageshack.us/i/pele52.jpg/][IMG]http://img844.imageshack.us/img844/609/pele52.jpg[/IMG][/URL] ja i moja różowa miseczka. pijam zazwyczaj na leżąco, a co! [URL=http://img833.imageshack.us/i/pele53.jpg/][IMG]http://img833.imageshack.us/img833/9352/pele53.jpg[/IMG][/URL]
  5. Filemon znalazł dom. Niedaleko, bo w podwarszawskim Komorowie. Do dyspozycji ma dużą działkę, pięknie zalesioną. I pana, który nie zniechęcił się tym że Filemon słabo chodzi i jest takim psim dziwakiem : ) Oprócz swobodnego przebywania na ogrodzie, pan codziennie z Filemonkiem chodzi na spacery – na razie niewielkie, bo ostatnio kondycja taka sobie. Wcześniej pan miał owczarkowata sunię zabraną ze schroniska – dożyła u niego 11 lat. Przed adopcją powtórzyliśmy Filemonowi badania krwi (niezłe, choć mogłyby być lepsze), sprawdziliśmy stan prostaty (zadowalający) i prześwietliliśmy kręgosłup (niestety spondyloza). Ostatnio Filek stracił sporo sierści, więc jeszcze na „do widzenia” został solidnie wykapany w specjalnym preparacie poprawiającym kondycje skóry. Nowy właściciel od razu go zachipował. Dom chyba znalazł się w ostatnim momencie. Filemon nie był ostatnio w najlepszej kondycji psychicznej – chyba jednak zamknięcie w hotelowym kenelu mu nie służyło. Mam nadzieję że teraz będzie już tylko coraz lepiej. Chciałam podziękować wszystkim, którzy pomagali w szukaniu domu dla Filemonka i w jego utrzymaniu. Dziewczynom z bordożego forum: Beni za bazarki (szczególnie ten kubrakowi), Haker za allegro i ogłoszenia. Dziękuję również serdecznie za wpłaty – każda złotówka b. się przydała. I za wsparcie i trzymanie kciuków i podnoszenie wątku na dogo i wywieszanie plakatów : ). Dziękuję za pomoc w ogłaszaniu Filemona: Doddy z fundacji AST za stałe wyróżnione allegro i amstafowym dziewczynom , Piromance z dogo, Kana007 i anawa z forum owczarków. Jeszcze raz dziękuję bardzo wszystkim za pomoc. Filemonku – żyj długo i szczęśliwie [URL=http://img99.imageshack.us/i/melek41.jpg/][IMG]http://img99.imageshack.us/img99/18/melek41.jpg[/IMG][/URL]
  6. Filemon znalazł dom. Niedaleko, bo w podwarszawskim Komorowie. Do dyspozycji ma dużą działkę, pięknie zalesioną. I pana, który nie zniechęcił się tym że Filemon słabo chodzi i jest takim psim dziwakiem : ) Oprócz swobodnego przebywania na ogrodzie, pan codziennie z Filemonkiem chodzi na spacery – na razie niewielkie, bo ostatnio kondycja taka sobie. Wcześniej pan miał owczarkowata sunię zabraną ze schroniska – dożyła u niego 11 lat. Przed adopcją powtórzyliśmy Filemonowi badania krwi (niezłe, choć mogłyby być lepsze), sprawdziliśmy stan prostaty (zadowalający) i prześwietliliśmy kręgosłup (niestety spondyloza). Ostatnio Filek stracił sporo sierści, więc jeszcze na „do widzenia” został solidnie wykapany w specjalnym preparacie poprawiającym kondycje skóry. Nowy właściciel od razu go zachipował. Dom chyba znalazł się w ostatnim momencie. Filemon nie był ostatnio w najlepszej kondycji psychicznej – chyba jednak zamknięcie w hotelowym kenelu mu nie służyło. Mam nadzieję że teraz będzie już tylko coraz lepiej. Chciałam podziękować wszystkim, którzy pomagali w szukaniu domu dla Filemonka i w jego utrzymaniu. Dziewczynom z bordożego forum: Beni za bazarki (szczególnie ten kubrakowi), Haker za allegro i ogłoszenia. Dziękuję również serdecznie za wpłaty – każda złotówka b. się przydała. I za wsparcie i trzymanie kciuków i podnoszenie wątku na dogo i wywieszanie plakatów : ). Dziękuję za pomoc w ogłaszaniu Filemona: Doddy z fundacji AST za stałe wyróżnione allegro i amstafowym dziewczynom , Piromance z dogo, Kana007 i anawa z forum owczarków. Jeszcze raz dziękuję bardzo wszystkim za pomoc. Filemonku – żyj długo i szczęśliwie [URL=http://img99.imageshack.us/i/melek41.jpg/][IMG]http://img99.imageshack.us/img99/18/melek41.jpg[/IMG][/URL]
  7. dziewczyny, czy któraś z was robi ogłoszenia? dałabym tekst i zdjęcia bo ja troche porobiłam ale teraz wyjeżdżam i moze by ktoś zrobił następna serię?
  8. pozdrowienia od Pelutka [URL=http://img231.imageshack.us/i/pele48.jpg/][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/6995/pele48.jpg[/IMG][/URL]
  9. niestety nie : ( nie miałam w jego sprawie żadnego telefonu. a poza tym u niego dobrze. schudł bo trochę został wzięty na dietę, stracił cała masę zimowej sierści. jak jest gorąco i duszno to nie chce chodzić na spacery.
  10. sporo schudł na diecie, stracił całą masę sierściuchy (na każdym spacerze jest wyczesywany), w upały jakoś dawał sobie radę choć specjalnie aktualnie na spacery chodzić nie chce. niestety nadal nikt kompletnie nie jest zainteresowany jego adopcją : ((
  11. Od jakiegoś czasu próbowałam Pelego przekonać do picia wody na spacerach. Oczywiście kompletnie nic z tego nie wychodziło, bo jak chłopak widział tylko butelkę, to dostawał głupawki. Więc nie było picia ani z butelki (w sumie to i tak wyższa szkołą jazdy) ani z ręki ani z woreczka. Zawzięłam się i kupiłam małą miskę. Ale poprzednim razem i miska się nie sprawdziła. I mimo upału Pele odmówił picia. Tym razem postanowiłam być bardziej przebiegła. I na spacerze wyciągnęłam miskę i odwracając się tyłem nalałam do niej wody tak aby Pele nie widział butelki. Postawiłam miskę na ziemi – brak zainteresowania. Więc chytrze wrzuciłam do niej ulubioną piłkę. Wielkie zdziwienie. Ale jak to? Moja piłka w misce? Próby zabrania piłki z miski zaowocowały zamoczeniem jęzora w wodzie. Pierwsza michę pele wypił razem z piłka : ) ale już następną dzielnie chłeptał bez piłki. Oczywiście przy kolejnym nalewaniu wody zorientował się że mam butelke i wodę trzeba było wylać do końca a butelkę oddać. Ale i tak spory sukces : ) Do tego grzecznie dał się wyczesać a właściwie wyskubać bo na udach miał sporo martwej sierści która nie schodziła od gumowej czesaczki za to ładnie dawała się usuwać palcami. Więc wyskubałam chłopaka ja taka chuda kurę i wyczyściłam chusteczkami dla niemowlaków. A że w sobote temperatury były już normalniejsze to spacer był uczciwy, godzinny : ) Zdjęcia zdecydowanie dowodowe jedynie (bo zapomniałam aparatu wiec robione telefonem) ale musze się pochwalić jak Pelutek pije grzecznie z miski na spacerze i jak ładnie daje się czesać. [URL=http://img12.imageshack.us/i/pele44.jpg/][IMG]http://img12.imageshack.us/img12/2446/pele44.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img42.imageshack.us/i/pele45.jpg/][IMG]http://img42.imageshack.us/img42/848/pele45.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img231.imageshack.us/i/pele46.jpg/][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/3623/pele46.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img836.imageshack.us/i/pele47.jpg/][IMG]http://img836.imageshack.us/img836/5540/pele47.jpg[/IMG][/URL]
  12. u Predka wszystko w porządku. w ostatnim czasie skwar takie, że na spacery chodzić się za bardzo nie dało. byłam u chłopaka w piątek wieczór ale spacer głownie polegał na siedzeniu w trawie bo nie chciałam zeby w taki upał biegał, zresztą ona na szczęście tez nie miał ochoty. chciałam go przekonac do napicia się wody z małej podręcznej miseczki ale się nie udało. skończyło się na tym, że wodą został cały oblany (ale się złościł przy tym : ) a butelka musiała zostać oddana do zagryzienia. po spacerze były paróweczki nowa zabawka na osłodę powrotu do kojca.
  13. no niestety : ( Filemon nadal bez domu i widoków na dom żadnych nie ma. przez ten cąły czas miałam 4 telefony, 3 kompletnie bez sensu, jeden sensowny ale co z tego jak pani sie już nie odezwała i nie odbierała telefonu. strasznie bym chciała że Filemon poszedł do domu już, ale nie wiem jak mu ten dom znaleźć : (
  14. pozdrowienia od Filemona. zaczął się już 6 miesiąc jak jest pod moją opieką. za chwilę będzie pół roku. a domu ani widu ani słychu. nie pomogły 2 ogłoszenia w Moim Psie i Psie Przyjacielu ani dziesiątki ogłoszeń w necie : ( anie rozwieszanie plakatów. nie znalazł się nikt kto by chciał przyadoptować tego fajnego psa. Filemon żyje sobie w hoteliku, nie jest mu tam źle, odwiedzamy go jak najczęściej. ale nawet najlepszy hotel nigdy nie będzie domem. a najczęstsze nawet odwiedziny nie zastąpią obecności własnego człowieka : ( szukam pomocy w szukaniu domu dla Filemona!
  15. pozdrowienia od Filemona. zaczął się już 6 miesiąc jak jest pod moją opieką. za chwilę będzie pół roku. a domu ani widu ani słychu. nie pomogły 2 ogłoszenia w Moim Psie i Psie Przyjacielu ani dziesiątki ogłoszeń w necie : ( anie rozwieszanie plakatów. nie znalazł się nikt kto by chciał przyadoptować tego fajnego psa. Filemon żyje sobie w hoteliku, nie jest mu tam źle, odwiedzamy go jak najczęściej. ale nawet najlepszy hotel nigdy nie będzie domem. a najczęstsze nawet odwiedziny nie zastąpią obecności własnego człowieka : ( szukam pomocy w szukaniu domu dla Filemona!
  16. Iza - wszelkie dowody wdzięczności jak najchętniej przyjmuję w każdych ilościach : ) a tak na poważnie - jeżdżę do hotelu tak czy inaczej. jak się okazało że jest w nim taki ancymonek to jakżeby mogła się niem nie zająć : ) pozdrawiam
  17. Odwiedziny u Pelego jak co tydzień : ) jak ten mały gnomik się cieszy jak mnie widzi : ) przywiera do ziemi merdając ogonem i czeka na zapięcie na smycz. na spacerach już spacerowicz pełną gębą. biega sobie i tu i tam, swobodniej się wypuszcza z dala ode mnie. ale błyskawicznie przybiega na dźwięk głosu. tym razem byliśmy na spacerze razem z moim podopiecznym Filemonem (wielki psiak w typie ON). chłopaki kompletnie sobie nie przeszkadzały. Pele z wielkim zainteresowaniem przyglądał się jak Filemon pije wodę z butelki (laną na rękę) i trochę tez próbował. ale w sumie bardziej chodziło o ta butelkę, która po opóźnieniu natychmiast została porwana. staram się podczas spacerów na jak najczęstszy kontakt fizyczny. miętoszę chłopaka i wygłaskuję, troszkę zaczęłam go przepychać z boku na bok, zaglądać na podwozie, podnosić nogi jak leży. a co - niech się przyzwyczaja do rożnych rzeczy. [URL="http://img815.imageshack.us/i/pele43.jpg/"][IMG]http://img815.imageshack.us/img815/4267/pele43.jpg[/IMG][/URL]
  18. podrzucam całuśnego Toffika w górę. może ktoś go dojrzy : )
  19. Przypominam mojego Filemonka. szkoda że już nawet tutaj nikt do niego nie zagląda : (
  20. Pele nie umie brać niczego z ręki. Próby nauczenia go tego za pomocą jedzenia spełzły na niczym ponieważ Pele olewa jedzenie. Bułkę z pasztetem wylizuje jeszcze ewentualnie ale już kawałki parówek lub innych przysmaków zlewa dokładnie – szczególnie na spacerze. Tak więć od poprzedniego spaceru sprzed 2 tygodniu uczę go brania z ręki tego, co jest dla niego najcenniejsze – zabawek. [tutaj mała wrzuta – 2 tygodnie przerwy w spacerach troszkę było widać, Pele na łace przez pierwsze 10 minut kompletnie mnie olewał i zajmował się żuciem piłki i potrząsaniem głową, dopiero po jakimś czasie zaczął zwracać na mnie uwagę] Ale wracając do nauki – Pele trochę się złości jak zamiast rzucić mu piłkę, nadstawiam ją w wyciągniętej dłoni – robi miny, maca ją jęzorem, skacze obok. Za którymś razem wymyślił sobie że jak tryknie moją rękę głową to piłka spadnie – i słusznie – spadała : ) następny pomysł, już przy mocniej trzymanej piłce, był taki że jak odpowiednio szybko ja ode mnie weźmie to może nie będzie to tak bolesne. Realizacja pomysłu – błyskawiczne ataki na moją rękę z kłapaniem paszcza na ślepo. Efekt – prawie wybity pelutkowym zębem kciuk : ) Nagroda – w drodze powrotnej do hotelu Pele maszerował na smyczy ucząc się NIE skakać na mnie, mimo że w wysoko wyciągniętej ręce trzymałam zabawkę. Każde 10-20 metrów bez skakania było nagrodzone oddaniem zabawki, która już była odbierana z ręki a moje myśli stale krążyły wokół solidnych, najlepiej metalowych, rękawic : )) [URL=http://img4.imageshack.us/i/pele42.jpg/][IMG]http://img4.imageshack.us/img4/5025/pele42.jpg[/IMG][/URL]
  21. o jak fajnie : ))) dziękujemy bardzo za foty i pozdrowienia od Majo. wygląda świetne. i mam nadzieje że świetnie się czuje. wielkie uściski dla Ciebie i dla rudzielca.
  22. dziękuję bardzo. trzymanie kciuków jest zawsze mile widziane : )
  23. pojawił sie juz lipcowy numer Pies Przyjaciel a w nim bardzo fajne ogłoszenie suniek (i Tofika, bordosia który tez jest pod nasza opieką). mocno trzymam kciuki żeby przyniosło to efekt.
  24. Filemon pozdrawia i się przypomina. Oraz bardzo bardzo ponownie prosi o pomoc w ogłoszeniach (również w ogłoszaniu na allegro) ja niestety teraz mam bardzo kiepsko z czasem i ogłoszenia Filkowe sa już mocno nieaktualne : ( a są nadal mocno potrzebne bo na razie domu ani widu ani słychu. [URL=http://img824.imageshack.us/i/melek46.jpg/][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/1687/melek46.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...