Jump to content
Dogomania

blue.berry

Members
  • Posts

    1370
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by blue.berry

  1. nie bardzo się maja : ( mimo wielu ogłoszeń, podwójnego allegro, ogłoszenia w drobnych w gazecie wyborczej i porozwieszanych plakatów na razie nie było żadnego telefonu w jego sprawie : ( dałam płatne ogłoszenie do majowego Mojego Psa. może to cos przyniesie. pozdrawiam serdecznie
  2. razem ze znajoma zastanawiałyśmy sie nad tym kursem COAPE. na probe wykupiłysmy kurs Think Dog. [url]http://www.coape.pl/think-dog.html[/url] krótko i dosadnie - zmarnowane pieniądze!! 2 pierwsze "obszerne bloki tematyczne" okazały sie paroma kartkami wątpliwej wiedzy. tz może i jest to wiedza ale dla osoby która kompletnie nie wie nic w temacie. a ten kurs jest opisany jako dla średniozaawansowanych. "zadania do samodzielnego wykonania" są na poziomie wczesnego liceum. ogólnie - o wiele lepiej wydąć pieniądze na dobre książki. jeśli kurs COAPE reprezentuje ten sam poziom a właściwie jego brak jak kurst TD to w sumie szkoda gadać.
  3. u Filemonka wszystko ok. chyba cieszy się z poprawy pogody, bo jak świeci słońce to wyleguje się na zewnętrznym kennelu i wygrzewa na maxa. z wizyty wczorajszej ucieszył się bardzo. poszliśmy na długi spacer. trochę z niego się zrobił mały terrorysta bo jak jestem w hotelu i zajmuję się innymi psami a on to widzi to cały czas się skarży. jak szczeniaczek jakiś : ) Filemon ma wielką radość z kontaktu z ludźmi. choć na spacerach już zaczął chodzić normalnie "sam sobie" i nie przybiega się co chwilę przytulić tylko raz na jakiś czas : ) ot i tyle, zdjęć nie mam ale postaram się poprawić w najbliższym czasie. pozdrawiam p.s. Filemon pyta gdzie ten jego obiecany domek i czy są chętni aby pomóc w szukaniu tego domku dla niego?
  4. u Filemonka wszystko ok. chyba cieszy się z poprawy pogody, bo jak świeci słońce to wyleguje się na zewnętrznym kennelu i wygrzewa na maxa. z wizyty wczorajszej ucieszył się bardzo. poszliśmy na długi spacer. trochę z niego się zrobił mały terrorysta bo jak jestem w hotelu i zajmuję się innymi psami a on to widzi to cały czas się skarży. jak szczeniaczek jakiś : ) Filemon ma wielką radość z kontaktu z ludźmi. choć na spacerach już zaczął chodzić normalnie "sam sobie" i nie przybiega się co chwilę przytulić tylko raz na jakiś czas : ) ot i tyle, zdjęć nie mam ale postaram się poprawić w najbliższym czasie. pozdrawiam p.s. Filemon pyta gdzie ten jego obiecany domek?
  5. witam pozwolę sobie przestawić metamorfozę która jest jeszcze w trakcie. Filemona znaleźliśmy w styczniu - całą mroźną noc przeleżał w śniegu przy drodze. rano ledwo chodził, był wystraszony i skulony. zabraliśmy go do klinki. wyglądał tak (ogon stale pod brzuchem, głowa przy ziemi, schowałby się w mysia dziurę i cały czas przepraszał): [URL="http://img535.imageshack.us/i/melek1.jpg/"][IMG]http://img535.imageshack.us/img535/6846/melek1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img535.imageshack.us/i/melek3.jpg/"][IMG]http://img535.imageshack.us/img535/9696/melek3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img534.imageshack.us/i/melek4.jpg/"][IMG]http://img534.imageshack.us/img534/1694/melek4.jpg[/IMG][/URL] okazało sie ze ma uszkodzoną kufę (rtg pokazało mocno uszkodzoną kość nosa i popękane kości szczęki) i bardzo połamane zęby, do tego mocno przerośniętą prostatę, przez która ledwo się załatwia i sika krwią. po paru tygodniach leczenia (kastracja, zabieg stomatologiczny, antybiotyki) Filemon wygląda dziś tak: [URL="http://img706.imageshack.us/i/melek17.jpg/"][IMG]http://img706.imageshack.us/img706/8357/melek17.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img29.imageshack.us/i/melek14.jpg/][IMG]http://img29.imageshack.us/img29/6370/melek14.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img708.imageshack.us/i/melek12.jpg/"][IMG]http://img708.imageshack.us/img708/2499/melek12.jpg[/IMG][/URL] Filemon nosi głowę wysoko, ogonem mocno macha i bardzo cieszy się na widok człowieka : ) do pełnej metamorfozy brakuje mu tylko jednego - swojego domu i swojego człowieka, na którego po prostu bardzo zasługuje. wszystkich, którzy mogli by pomóc w szukaniu domu, zapraszam na wątek Filemona [URL]http://www.dogomania.pl/threads/179950-Porzucony-przy-drodze-jak-niepotrzebny-A-mieAE[/URL]
  6. U Cezarego wszystko w jak najlepszym porządku. Pani Ewa dzwoni do Beaty regularnie. Nowa rodzina przekonała się już o tym że Cezary miewa własne i biega mimo problemów z łapami bardzo szybko. To co ich niesamowicie zachwyca to fakt że ich sunia labradorska niesamowicie się zmieniła od kiedy ma za kompana Cezarka. Ponoć bardzo się otworzyła i ośmieliła i jest o wiele radośniejsza. Myślę że jak się zrobi ładniejsza pogoda to wybierzemy się z wizytą do chłopaka. Pani Ewa zaprasza : )
  7. U Filemona całkiem nieźle. Na szczęście to, czego obawiałam się najbardziej, – czyli objawy depresji – wycofało się. Filemon już normalnie funkcjonuje, chodzi po całym kennelu i przestał siedzieć w budzie. Apetyt tez wrócił. A nawet czasem uda mu się odszczekac innym psom. W niedzielę chłopak był na przejażdżce w klinice w celu szczepień na wściekliznę. Jest już w pełni przyzwyczajony do jeżdżenia samochodem. Grzecznie do niego w siada a w czasie jazdy jest bardzo spokojny. Na spacerach – istny pies idealny. Radość z wizyt olbrzymia (jesteśmy u niego z wizytami 2 razy w tygodniu). I tylko domu brak. [URL=http://img46.imageshack.us/i/melek22.jpg/][IMG]http://img46.imageshack.us/img46/8900/melek22.jpg[/IMG][/URL]
  8. wczoraj była i wizyta w klinice i długi spacer w towarzystwie miłej ale bardzo aktywnej suni (która pod wpływem spokoju Filemona sama się wyciszyła : ) i cała masa bułek z pasztetem. słowem - mam nadzieję ze niedziela była choć trochę udana. [URL=http://img46.imageshack.us/i/melek22.jpg/][IMG]http://img46.imageshack.us/img46/8900/melek22.jpg[/IMG][/URL]
  9. sunia nadal przebywa tam gdzie przebywała czyli na dt u Agi (gamonia). czy jest to już jej ds? nie wiem, po tak długim czasie pewnie tak. choc pewnie wynika to z tego ze nikt nigdy nie byl zainteresowany adopcja Sumpi. napisz może pw do niej? [url]http://www.dogomania.pl/members/5444-gamoA[/url] można tez zapewne zadzwonić - [COLOR=black][FONT=Verdana]505 222 207 pozdrawiam [/FONT][/COLOR]
  10. taka mam nadzieje, ze na razie domek się konspiruje : ) a tak na poważnie - martwa cisza. tyle dobrego ze Filemon już psychicznie z powrotem w formie. normalnie wychodzi na kennel, nie siedzi cały czas w budzie, nawet zaczal sie niesmialo odszczekiwac innym psom. no i apetyt wrócił, albo udało nam się wreszcie trafić z karma. teraz je biomilla - każda micha zostaje wyjedzone do czysta. dzis albo jutro czego go mała wycieczka - bedziemy jechac do weterynarza aby zaszczepic go na wscieklizne i założyć ksiażeczkę. pozdrawiam
  11. u Filemonka byliśmy w sobotę. mam wrażenie że miał trochę lepszy humor. ogolnie zaczał znów jeść - ale i też zmieniliśmy mu karme na inną (taką która już jadł wcześniej). no w każdym razie miska była pusta wiec poranna porcja zniknęła (i dobrze bo schudł w ostatnim czasie 2 kilo). chłopak poszedł na długi spacer a potem jeszcze chodził sobie po ogrodzie (no i była solidna porcja bułek z pasztetem: ). dodatkowo podjęłam sie próby zaprzyjaźniania go z sąsiadami z kojców po obu bokach (dwie bordożki i duzy bernardyn). z suniami poszło nieźle, z bernardynem tak sobie. zastanawialiśmy się czy go nie przenieść do takiego odseparowanego kojca tak aby inne psy go nie widziały i nie szczekały na niego, ale w sumie w sobotę było w miarę ok. - Filemon podczas całej mojej obecności w hoteliki był na zewnętrznym kojcu i jakby mniej się przejmował szczekaniem a i sunie mniej na niego szczekały - więc zrezygnowaliśmy z przeprowadzki. co do ogłoszeń - niestety głucha cisza nadal : (
  12. u Filemonka byliśmy w sobotę. mam wrażenie że miał trochę lepszy humor. ogolnie zaczał znów jeść - ale i też zmieniliśmy mu karme na inną (taką która już jadł wcześniej). no w każdym razie miska była pusta wiec poranna porcja zniknęła (i dobrze bo schudł w ostatnim czasie 2 kilo). chłopak poszedł na długi spacer a potem jeszcze chodził sobie po ogrodzie (no i była solidna porcja bułek z pasztetem: ). dodatkowo podjęłam sie próby zaprzyjaźniania go z sąsiadami z kojców po obu bokach (dwie bordożki i duzy bernardyn). z suniami poszło nieźle, z bernardynem tak sobie. zastanawialiśmy się czy go nie przenieść do takiego odseparowanego kojca tak aby inne psy go nie widziały i nie szczekały na niego, ale w sumie w sobotę było w miarę ok. - Filemon podczas całej mojej obecności w hoteliki był na zewnętrznym kojcu i jakby mniej się przejmował szczekaniem a i sunie mniej na niego szczekały - więc zrezygnowaliśmy z przeprowadzki. co do ogłoszeń - niestety głucha cisza nadal : (
  13. u Filemonka byliśmy w sobotę. mam wrażenie że miał trochę lepszy humor. ogolnie zaczał znów jeść - ale i też zmieniliśmy mu karme na inną (taką która już jadł wcześniej). no w każdym razie miska była pusta wiec poranna porcja zniknęła (i dobrze bo schudł w ostatnim czasie 2 kilo). chłopak poszedł na długi spacer a potem jeszcze chodził sobie po ogrodzie (no i była solidna porcja bułek z pasztetem: ). dodatkowo podjęłam sie próby zaprzyjaźniania go z sąsiadami z kojców po obu bokach (dwie bordożki i duzy bernardyn). z suniami poszło nieźle, z bernardynem tak sobie. zastanawialiśmy się czy go nie przenieść do takiego odseparowanego kojca tak aby inne psy go nie widziały i nie szczekały na niego, ale w sumie w sobotę było w miarę ok. - Filemon podczas całej mojej obecności w hoteliki był na zewnętrznym kojcu i jakby mniej się przejmował szczekaniem a i sunie mniej na niego szczekały - więc zrezygnowaliśmy z przeprowadzki. co do ogłoszeń - niestety głucha cisza nadal.
  14. miałam problem z odczytaniem PW Ciebie ale już go rozwiązałam. oczywiscie info poprzesyłam dalej. pozdrawiam
  15. (wpis z 11 marca, z wykorzystaniem postu zdublowanego) Filemon czuje się ok. Dzisiaj w klinice dochodzi do siebie. Zęby ponaprawiane i porządek zrobiony. Teraz już powinno być dobrze. Przy okazji narkozy zostało zrobione zdjęcie bioder – te są w absolutnym porządku. Być może minimalne problemy z chodzeniem wynikają z jakichś problemów z kręgosłupem (niestety zdjęcia kręgosłupa nie zdążono zrobić). Przy okazji – wielkie podziękowania dla kliniki w borowcu – za fachowa opiekę i wielkie serca. Prostata już super obkurczona i co najważniejsze torbiele poznikały. Czyli ogólnie bardzo dobrze – jedyne, co martwi to że Filemon schudł. Będziemy chcieli popróbować może jakieś inne karmy, może któraś bardziej mu będzie smakować. Choć trochę mam wrażenie ze to nie kwestia smaku karmy tylko smuteczków Filemona. A z tym o wiele trudniej sobie poradzić. No nic, zobaczymy czy teraz znów po tym przewożenie do klinki i powrocie ponownie obrazi się na jedzenie czy może jednak już będzie jadł.
  16. [B]Piro : ) [/B][B] wielkie wielkie wielkie [/B][B]wielkie [/B][B]wielkie [/B][B]wielkie [/B][B]dzięki!!![/B]
  17. Filemon dzisiaj pojechał na drugi zabieg stomatologiczny. mam nadzieję że wszystko będzie w porządku. do jutra będzie w klinice (na wszelki wypadek na obserwacji po narkozie). jak tylko będę coś wiedziała więcej o samym zabiegu to napiszę. ogólnie Filemon siedzi sobie w hoteliku, głownie w budzie. zauważyliśmy wszyscy że ten wielki kudłacz działa na inne psy mocno denerwująco - psy hotelowe bardzo go obszczekują. a ten bidak nie ma w sobie nic agresji. a wręcz przeciwnie. szczekanie innych psów mocno go niepokoi. wręcz ucieka z powrotem do budy. zastanawiam się czy go nie przenieść do najbardziej bocznego kennelu który jest odsłonięty od innych keneli żeby się tak nie denerwował szczekaniem innych psów (a nie jak go nie będą widzieć to nie będą na niego szczekać). w sumie pierwszy raz widzę aby tak wielki psiak był tak zestresowany innymi psami : ( ogólnie mam wrażenie ze Filemon nie za bardzo odnajduje się w psim hotelu. w weekendy przyjeżdżamy do niego z wizytami. na spacery chłopak chodzi chętnie i każdy spacer to przede wszystkim pretekst aby poułatwiać wszystkie swoje sprawy. on jest niesamowicie czystym psem. z jedzeniem jest tak sobie - je, ale bez entuzjazmu. no chyba ze jest to bułka z pasztetem. wtedy entuzjazm jest ogromny. no ale nie może przecież samych bułek jeść. bardzo szukamy dla Filemona domu. po tych paru tygodniach widać że to co dla niego najlepsze to własny kąt do spania i obecność swojego człowieka. jeśli ktoś chciałby pomóc to mozna stąd: [url]http://www.coffeeshop.com.pl/cfsfiles/plakat_melek.pdf[/url] pobrac plakat Filemona, wydrukowac i powiesić w najbliższej okolicy (sklepiki zoo, lecznice itp) będziemy bardzo wdzięczni. [URL=http://img514.imageshack.us/i/melek20.jpg/][IMG]http://img514.imageshack.us/img514/404/melek20.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img696.imageshack.us/i/melek21.jpg/][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/660/melek21.jpg[/IMG][/URL]
  18. Filemon dzisiaj pojechał na drugi zabieg stomatologiczny. mam nadzieję że wszystko będzie w porządku. do jutra będzie w klinice (na wszelki wypadek na obserwacji po narkozie). jak tylko będę coś wiedziała więcej o samym zabiegu to napiszę. ogólnie Filemon siedzi sobie w hoteliku, głownie w budzie. zauważyliśmy wszyscy że ten wielki kudłacz działa na inne psy mocno denerwująco - psy hotelowe bardzo go obszczekują. a ten bidak nie ma w sobie nic agresji. a wręcz przeciwnie. szczekanie innych psów mocno go niepokoi. wręcz ucieka z powrotem do budy. zastanawiam się czy go nie przenieść do najbardziej bocznego kennelu który jest odsłonięty od innych keneli żeby się tak nie denerwował szczekaniem innych psów (a nie jak go nie będą widzieć to nie będą na niego szczekać). w sumie pierwszy raz widzę aby tak wielki psiak był tak zestresowany innymi psami : ( ogólnie mam wrażenie ze Filemon nie za bardzo odnajduje się w psim hotelu. ja byłam u Filka w sobotę z wizytą a w niedziele justy wzięła go na bardzo długi spacer. na spacery chłopak chodzi chętnie i każdy spacer to przede wszystkim pretekst aby poułatwiać wszystkie swoje sprawy. on jest niesamowicie czystym psem. z jedzeniem jest tak sobie - je, ale bez entuzjazmu. no chyba ze jest to bułka z pasztetem. wtedy entuzjazm jest ogromny. no ale nie może przecież samych bułek jeść. zrobiłam plakat dla Filemona: [url]http://www.coffeeshop.com.pl/cfsfiles/plakat_melek.pdf[/url] jeśli ktoś może go wydrukować i powiesić w swojej okolicy lub zabrać ze sobą na wystawę psów to będę bardzo wdzięczna. [URL="http://img514.imageshack.us/i/melek20.jpg/"][IMG]http://img514.imageshack.us/img514/404/melek20.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img696.imageshack.us/i/melek21.jpg/"][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/660/melek21.jpg[/IMG][/URL]
  19. wieści z domku na-pewno będą. mam nadzieje że i zdjęcia. na razie wszystko jest w jak najlepszym porządku. wygląda na to że Cezary naprawde poczuł sie jak w domu. ponoc biega po ogrodzie i szczeka! co wprawiło nas w zdumienie bowiem on nigdy nie szczekał. no i prawie zeżarł beagla który przyszedł z wizytą i smalił cholewki do suni rezydentki. Jego suni! pani Ewa zakochana. a cezary - wygląda na to ze chyba zadowolony : )
  20. kochani, myślałam że już nigdy tego nie napiszę. [B]Cezary pojechał do domu![/B] to był jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu. po tylu miesiącach poszukiwania domu, po kompletnym braku zainteresowania tym psem, w końcu trafił się dom. i to jaki dom. po Cezarka przyjechała cała rodzina - pani Ewa z mężem i nastoletnią córa Olą. 4 członek rodziny - sunia labradorka (również adopcyjna, o ile pamiętam tez chyba z jakiejś pseudo) czekała na nich w domu. pani Ewa znalazła ogłoszenie Cezara w Moim Psie. i ujęło ja ono mocno za serce. nie zniechęciła sie żadnymi informacjami na jego temat, ze stary, ze ciężko mu się chodzi, ze wymaga opieki. przyjechała na drugi dzień po wizycie przedadopcyjnej. z samego rana. najszybciej jak mogła. [B]i Cezary pojechał do domu![/B] początek znajomości zafundował ciężki, bo on bardzo boi się jeździć samochodem i po prostu sie w nim załatwił. ale i to nie było przeszkodą. a po przyjeździe okazało się ze sunia rezydentka zachwycona nowym nieoczekiwanym domownikiem. ponoć rozbawiona biega i ciągle go zaczepia, pani ewa nie może wyjść z zadziwienia nad jej zachowaniem (bo sunia dość wycofana jest). Cezary wszystko sobie pozwiedzał i ponoć ze spokojem udał się do swojego kennelu.docelowo będzie mieszkał i na zewnątrz i w domu ale do domu będzie się go przyzwyczajać powoli i na spokojnie (z uwzględnieniem kota rezydenta : ) już wprosiłam się na wizytę za jakiś czas : ) bo Cezarek pojechał do Kielc więc jest to z warszawy jak najbardziej odległość odpowiednia do wizyt : ) nie macie pojęcia jak się ciesze. ten psiak był w hotelu od lipca (czyli prawie 8 miesięcy). ja od ponad 4 miesięcy bardzo intensywnie szukałam mu domu i z dnia na dzień traciłam nadzieję. ale tak nie wolno. nie wolno tracić nadziei. chciałam bardzo bardzo podziękować (tak nawiązując do wczorajszych oskarów): Dorocie pchle za zabranie Cezarka z pseudo i finanse Beacie u której Cezar był w hotelu - za cudowna opiekę nad nim Agacie hakerce niezawodnej i dziewczynom od ASTów za pomoc w ogłoszeniach. Iza i Avanti z dogo za allegro i alegratkę (stale wznawiane) i stała obecność na wątku Cezarka na dogo, Ewusek, Uli i innym za rozwieszanie plakatów. andzi69 za wizytę przedadopcyjną przeprowadzoną w błyskawicznym tempie. wszystkim którzy wsparli opiekę nad Cezarem finansowo. wszystkim którzy mnie wspierali i trzymali kciuki (Misza : ) dziękuję za pomoc. serdecznie dziękujemy rownież [B] firmie BIOMILL za sponsorowanie karmy[/B] dla naszego Cezarka.
  21. [B]o rany! dziękujemy pięknie.[/B] edit: wpłynęły pieniądze od Ania i Rudy - 50, Mariusz PP - 50 oraz czarny rynek - 15 : )) [B]dzięki pomocy[/B] bordożego forum (367 pln), wpłacie Ani B (50 pln). i bazarkowi Beni (137 pln) mamy uzbieraną pełną kwotę (a nawet z nadwyżą - 54 pln) za marcowy hotel i jedzenie (500 pln). [B]DZIĘKUJEMY![/B] w sobotę będę z wizyta u Filemonka. ponoć smutny chłopak, nie najlepiej zniósł powrót do hotelu. tyle dobrze że już z powrotem apetyt wrócił. ehh... czasem to serce bardzo boli przez te psiaki : (
  22. ale fajnie !!! jak dobrze ze ta cudna dziewczynka ma już swój dom. super! bardzo się cieszę!
×
×
  • Create New...