Jump to content
Dogomania

martik b

Members
  • Posts

    2869
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martik b

  1. A jeśli chodzi o banerki to po prostu wklejasz jeden obok drugiego, kopiuj-wklej i bedą obok siebie... tylko żeby były w dobrym rozmiarze, jeśli są za duże to możesz zmniejszyć w jakimś najprostszym programie do grafiki ale ja się już tak dobrze nie znam na tym, zawsze zamęczam osoby które robią banerki żeby mniejsze były jak zrobią aby się modzi nie czepiali :)
  2. Apbt sól...zajrzałam do Fuksika, bo piszesz, że nie ma nikogo...a nie mogliście odrazu startować do tego dt z lublina jeśli szukacie, bardzo fajna dziewczyna...może by się zgodziła ale teraz to już kilka dni minęło..doddy też miała kandydatów więc pewnie nieaktualne...Abi rzeczywiście trochę fuksiara, domek dt ma ale też nie wiadomo jak będzie z domkiem stałym..na razie jest ok ale bedzie fuksiara w 100% jak już swój własny domek bedzie miała :loveu:
  3. [quote name='andzia69']a ja mam do was prośbę - wejdźcie na ten watek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8471101 ona ma czas do jutra - do 15 - inaczej zostanie uśpiona (i tak łaskawie przelożono egzekucje...)...o ile jeszcze żyje...o ile jutro nie okaże się jak w przypadku Koczo, że byla w stanie agonalnym i trzeba bylo ją "dośpić":-( A jeśli chodzi o Abi to została uratowana, schronisko tym razem się zlitowało ale też akcja i nasze zorganizowanie było lepsze...i przy okazji też na tym wątku chcę podziękować Virgini....dziękuję....Ona też wiele zrozumiała...rozmawiałam z Nią..o Koczusiu też....mam nadzieję, że śmierć Koczusia nie pójdzie na marne, wyciągniete wnioski i zawsze bedzie już tak wszystko dograne jak z Abi..i błędu już nie będzie..i wszystko co w naszej mocy zrobione...wszystko................ Szkoda bardzo, że z Koczem było inaczej:-(....przepraszamy Cię Malutki (*)
  4. No ślicznie dziewczyny...ratujcie małego chomiczka! KOCZO.......................................................... KOCHANY ......:(((( I jeszcze jedno..bardzo Was proszę już nie komentujmy, już się nie kłóćmy, ja też bym miała jeszcze ochotę wiele napisać..wiele wykrzyczeć..cały czas to siedzi we mnie ...ta tragiczna historia....ale to na moją prośbę przywrócono ten wątek...i chciałam go bardzo żeby móc wspominać Koczusia...nie dano mu szansy...ja sobie nigdy tego nie wybaczę...że nic nie zrobiłam :(((( a tym chociaż chciałam żeby coś po nim zastało, żeby móc tu coś o nim napisać..żeby była jakaś pamięć...a nie pustka totalna jakby Go nigdy nie było....tak też obiecałam Aggie...bardzo proszę.... I Lorien też Cię bardzo proszę....bzdury........ nie bzdury...bym dyskutowała dalej kto tu bardziej przesadza :shake: ale zamilknę...bo to nie od tego wątek...jak będę chciała kiedyś podyskutować na temat bydgoskiego schroniska to założę temat tam gdzie jego miejsce, bo na dogomanii jest dział schroniska...ale Lorien już chociaż tutaj bym tego nie pisała gdzie jest ogromny żal i rozgoryczenie...i znowu żal....zrozum Nas...zrozum Koczo...to właśnie tam go skrzywdzili...małego... niewinnego....tam nie gdzie indziej.......
  5. Rany dopiero zobaczyłam...jaka tragedia...jak można coś takiego uczynić..w głowie się nie mieści :placz:
  6. Tossa i co tam u Amelki, wróciła już z Kory, wyniki i badania ok ??? A w ogóle byłaś już w tej dalekiej podróży po swój nowy, mały skarb :loveu:
  7. no nareszcie net w domu i mogę do Ciebie Kochana zagladać :loveu: Rany dziękuję wszystkim za toskę, uwagę, pomoc finansową jaką oferujecie Abi :loveu: ...pies jes wspaniały...jak ją pierwszy raz zobaczyłam z Anjja w boksie to serce pękało...była taka kochana, ładnie zniosła jazdę, spała prawie cały czas a jak ją przytuliłam to buziaki mi dawała słodziach jeden...bardzo się cieszę, że z Nią już lepiej...Kataryna zobaczysz jeszcze bedziesz miec 2 a nie 1 huragan w domku...niech tylko jeszcze sił nabierze :) Jak myślicie czy już ją zacząć ogłaszać, zdrówko jest na dobrej drodze..a tymczas to tymczas i może jak najszybciej zacząć szukać domku...ja jej mogę porobić ogłoszenia, poza tym bazarek zrobię w czwartek, muszętylko poszukać czegoś ciekawego w domu i obfocić fanty... Kataryna i zdjęcia aktualne by się bardzo przydały, może jeśli nie możesz znaleźć aparatu to może masz kogoś znajomego, w szkole itp kto by mógł pożyczyć, ja niestety zapomniałam zabrać w podróż ze sobą..przepraszam :oops: Wycałuj ją tam na dobranoc mocno od ciotki marty....
  8. Kataryna to cieszę się bardzo, będziemy w kontakcie... Angel a jej też możemy założyć skarpetę na afn, pieniądzę jak najbardziej potrzebne, nie wiadomo jakie koszty bedą za leczenie i co jej dokładnie jest...ja płacę teraz za tą pierwszą wizytę u weta jutro... Anjja daje na początek 100 zł to już zostawię to w Koninie, Trejsi też z Bydgoszczy się dokłada na weta, bazarek by trzeba zrobić, akcje allegro jak najbardziej też, ja mam praktycznie kompa padłego, jadę do media markt w poniedziałek po laptopa to będę też działać, bo teraz mam ręcę związane... A Angel Ty mi piszesz 22 min...ja mam w chwili obecnej nabite z 150 zł w ciągu 2 dni za tel :roll: to jest nie jest istotne..ważny jest pies!
  9. kataryna czy będziesz już w domku ok 13.30 bo miała jechać kumpela Angel ale jednak nie może i na szybko znalazłam kumpelę swoją z pracy, która pojedzie tylko, że czas nas bedzie gonił, bo ona do pracy na 18, ja sobie załatwiłam na 20 całe szczęście więc bym musiała już w bydgoszczy być a nie wiadomo też ile czasu zleci u weta, może być kolejka i jeszcze żeby była chwila na tę kawkę ;)
  10. kawka to mi będzie potrzebna na bank ;) kończę dzisiaj pracę o 3 nad ranem więc za dużo nie pośpię i będę bardzo wdzięczna za nią
  11. Anjja w schronie umówiłam się koło 10-11, ma ze mną jechać koleżanka Angel tak dla lepszego samopoczucia suni żeby ktoś z nią siedział, głaskał, uspokajał ...
  12. kataryna będę jutro dzwonić, przygotuj się...będziemy tak koło 14 jak uzgadniałyśmy :cool3: mam nadzieję tylko, że mała zniesie podróż dobrze
  13. rozmawiałam z magdą ...wet ją badał, nie jest tak źle, po prostu jest słaba....rany je się tak martwię...kochana Ty już jutro będziesz bezpieczna i nam nie rób niespodzianek.......... Virginia.... Ty wiesz :loveu:
  14. ja wariuję po mału, dzisiaj cały dzień na telefonie czy to z Anią, czy Angel, czy z Koninem.. Lublinem, Virginią...teraz w pracy dorwałam neta i mogę coś napisać...na wstępie dziękuję Wam dziewczyny za ten tymczas, bez Was by się nie udało....ja jestem bardziej za lublinem jednak rozmawiałam dzisiaj z Angel ona wiozła sunię do schronu, ona założyła wątek więc wydaje mi się, że do niej decyzja ostateczna należy...ona też psa zna najlepiej, stwierdziła, że jest żywa i energiczna i boi się, że przez to się mogą zrazić do niej...bo powiedziałam, że tam też będzie starsza Pani...tekilka miała Ona dzwonić do Ciebie bo powiedziałam żeby Ci wytłumaczyła co i jak i jakie ma obawy i żebyście uzgodniły coś ale mówi, że się dodzwonić nie mogła...ona nie wie dokładnie jak by się zachowywała na smyczy itp i stąd ma obawy i stwierdziła, że może konin lepszy...nie wiem sama..........ale teraz też już wiem że jak na razie lublin odpada....tragedia...dostałam sms od virgini, że z nią coraz gorzej, zadzwoniłam więc do Magdy i powiedziałam żeby wet tam szedł do niej, może ma temperaturę, niech jej coś dobrego podadzą, nawet jeśli będzie kosztować, podobno rano było ok, bo dzwoniłam do virgini a teraz jest gorzej, nawet nie chce wyjść z budy i w tym wypadku tak osłabionego psa wieźć w chwili obecnej do lublina 500 km nie będzie rozważne, zostańmy przy Koninie...odrazu pojedziemy do weta, normalne ciepłe warunki, myślę, że pies dojdzie do siebie, opieka weta, podobno z okiem nie jest źle tylko z tymi drogami oddechowymi, nie ma się co dziwić, to wrażliwa rasa, nie dla niej schronisko, zaraz dzwonię do Magdy, będę coś więcej wiedzieć co z nią to napiszę
  15. andzia dzięki wielkie :loveu: dzwoniłam już do Konina, dziewczyna super, sunia by miała dobrze, może zostać do ok 20 grudnia, poza tym mają też tam sprawdzonego weta..teraz nie wiem czy lublin w takim razie czay konin, jeśli chodzi o transport to mi tam lepiej konin leży aczkolwiek tym się nie można kierować tylko dobrem psa...jutro też zadzwonię w takim razie do dziewczyny z lublina, skonsultuje z resztą z bydgoszczy i zobaczymy wtedy gdzie ją wieziemy :)))
  16. dziewczyny to co robimy..andzia...ja nie mam tak czasu w pracy wszystkiego dokładnie czytać...gdzie dziewczynkę wieźć??? virginia kochana jesteś :loveu: pilnuj tam wszystkiego żeby jej nic nie zrobili!!! czy w takim razie mogę ją wieźć w niedzielę, by mi to odpowiadał najbardziej czy lepiej jutro
  17. ja w pracy cholera szału dostaję bez tego kompa, zajrzałam na chwilę, szefa nie ma to piszę...to dziewczyny co mam robić wieźć ją do kielc czy do konina bo się pogubiłam, ja nic nie wiem co planować, spisałam sobie nr do dogomaniaczki z konina, dzwonić i się umawiać???rany jesteście kochane, że załatwiliście to dt, te dt są kochane, dziewczyny :loveu:
  18. virginia jeśli by się udało przedłużyć pobyt to nawet mi na rękę by było jechać w niedzielę bardziej ale już się dostosuję, nic na siłę żeby tylko pies bezpieczny był... ja jestem chwilowo teraz u kumpla, zaraz uciekam a netu w domu nie mam, bo walnięty twardy dysk, jeśli coś się wyjaśni proszę o kontakt tel, jeden zły podałam więc poprawiam 506065604.... i jeszcze jedno Virginia naprawdę nie ma kontaktu z tym płatnym dt koło torunia, jak go szukałyście przez net, może znowu warto poszukać :roll: ja jestem załamana bo bez netu i nic Wam pomóc nie mogę :(
  19. Virginia rany dzięki za pomoc, weź ich tam wybłagaj, błędu nie może już być jak z Koczo popełniłyśmy :( Słuchajcie jeszcze jedna sprawa...przykre to wszystko, ja mam do Lublina z jakieś 500 km to jest moim nie najszybszym autem z jakieś 7 godzin plus postoje z psem, ja dzisiaj do rana pracuję i samemu naprawdę ciężko jechać, nie wiem jak ona zniesie jazdę, to długo, może się źle czuć...przykre jest to, że się pytałam już kilku dogomaniaków z bydgoszczy i nikt nie może jechać, każdy ma jakieś plany...słuchajcie ja też mam plany, mama chora w szpitalu leży, jutro ją wypisują i przez to, że jadę z psem będzie czekać do 16 aż siostra z pracy po nią przyjedzie, średnio to miłe dla chorej matki, pracę mam jutro a muszę zastępstwo znaleźć a dodatkowo jeszcze będę pewnie z 4 godziny tylko spała i w trasie z 14 godzin za kółkiem...ja swoje plany pozmieniałam o 360 stopni dla psa i też mi wszystko nie na rękę jest, jeszcze muszę od szefa pożyczyć pieniądzę i się tłumaczyć, bo auto na wodę nie jest i na benzynę wydam z 300 zł spokojnie... to od nas zależy los tej suni i od naszej organizacji..... i smutnym jest, że na tylu dogomaniaków nikt nie może :shake:
  20. oki to czekam na kontakt od anjja , ja myślę, że jeśli ten dt w lublinie pewny to tam lepiej, bo hotelik plus leczenie to koszta większe...z transportem nie będzie problemu, muszę jednak to wiedzieć jutro, bo w pracy wolne muszę załatwić wtedy lub poprzestawiać godziny ...proszę o telefon...musimy ją ratować bidulkę, jeszcze się skontaktuję z marolą przez trejsi może tutaj dt wypali i nie trzeba będzie tak daleko jechać...
  21. Trzymaj się kochana Amelko w Korze, weci pewnie się troskliwie będą tobą opiekować.... Edytko też się trzymaj, choroba kochanego pieska jest tragedią, nie raz już to przechodziłam, ciężkie chwile...bardzo........jesteśmy z Tobą :glaszcze:
  22. Koczusiu kochany :( myślę codziennie o Tobie............
  23. dziewczyny jestem z bydzi, dostałam pw, siedzę w pracy i czytam tą tragedię :( niestety w kompie siadł mi twardy dysk nie mam dostępu do netu tylko sporadycznie w pracy, gdy szef nie widzi a widzi często więc proszę o kontakt tel 506106061 lub 665445585...trzeba zabrać ją ze schronu, koniecznie, ostatnio za długo się zastanawialiśmy co zrobić z Koczo z bydgoskiego schronu i nam go uśpili podając powód ciężkiej choroby a psa dzień wcześniej widzieliśmy i był okazem zdrowia...w bydgoskim schronie źle się dzieje, byłam tam wolontariuszką, psa trzeba zabrać!nie czytałam wszystkiego dokładnie, bo praca ale jestem zmotoryzowana psa do lublina mogę wieźć, oferuję trochę kaski na hotelik, bazarek, płatny dt koło torunia jest tani 6 zł za dobę, marola mieszka koło bygdoszczy ona zastanawiała się aby brać koczusia na tymczas, piszcie do niej, nie mam tel ale mam do trejsi ona z nią ma kontakt, mogę zadzwonić jak będzie trzeba
  24. Wspominamy...wspominamy...Koczusiu...myślę codziennie o Tobie Słoneczko................
×
×
  • Create New...