Jump to content
Dogomania

martik b

Members
  • Posts

    2869
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martik b

  1. A dzisiaj tak teraz skojarzyłam mija właśnie tydzień od tych smutnych wydarzeń...Koczusiu Kochany :((( ..nigdy Cię nie zapomnę...będziesz na zawsze w moim serduszku...taki smutek.........
  2. Agga :loveu: ...wiesz, że mi również chodziło o to co wyżej piszesz...dziękuję Tobie i innym moderatorom...to będzie wątek Koczusia...żeby była po Nim jakaś pamięć :( ...dziękuję :Rose:
  3. Rany musi się udać, 3mam kciuki za dwie dziewczyny!
  4. Że jak, że co...cudownie :sweetCyb: :cunao:
  5. Jak ładnie Ciotka Aga napisała o Tobie Rudasku :loveu:
  6. Ona jest śliczna dziewczynka :loveu: Ktoś ją musi zobaczyć na allegro i się zakochać!
  7. Jak dla Ciotki Marty to zdecydowanie za rzadko są informacje o Amelce....wiem wiem jestem upierdliwa ;)
  8. Hello! Tossa zalatana i zapracowana kobitko co u mojej ulubienicy :loveu:
  9. Wysłałam właśnie smska z drugiego numeru ;) Mrówka do góry!
  10. Nikt z pracowników nie musiał wiedzieć, że ma tu miłośników za to po tym co pisałyście powinni wiedzieć, że w Was ma..................................
  11. [quote name='virginia']No o tym co się dzieje z naszym schronisku wiem bardzo dobrze!! EUTANAZJA jest zdecydowanie za częsta--raport ,,HYCEL". Ale w schronisku jest ponad 250 psów! Tym, które tam zostają należy się pomoc. Nie jest tak, że usypiane są psy stare lub te które długo są w schronisku... KOCZO...MARTIK B-chyba nie czytasz wszystkich postów:razz: juz wiele razy wyjaśniałam co mogło być przyczyną uśpienia KOCZO. aaaaaa...szkoda słów.... nie wiemy jak było...ale pewne jest jedno WETERYNARZ mocno przegina:-( W żaden sposób nie usprawiedliwiam tego co WYCZYNIA wet, tylko nie pozwolę na to, aby takimi wypowiedziami krzywdzono te biedaki, które skazane są na pobyt w schronie. Nie rozumiem czy jakimś swoim stwierdzeniem skrzywdziłam któregoś z tych biedaków schroniskowych, bo jeśli tak to na pewno nie chciałam żeby tak wyszło... I ogólnie offuje, każdy tutaj na dogomani wie chyba jak wygląda sprawa polskich schronisk więc nie będę więcej pisać już na ten temat, bo to wątek Koczusia a nie wątek schroniskowy............. Mam tylko jeszcze jedno pytanie...Virginia jeśli Koczo był agresywny i było to mocno widoczne...więc zauważył to na pewno, któryś z pracowników, nie sądzę żeby wet, bo wet chyba nie chodzi i nie zatrzymuje się przy każdym boksie i nie obserwuje psów ani nie analizuje ich zachowań, tylko głównie widzą to osoby, które karmią psy, sprzątaj boksy itp a Wy pisałyście, że macie takie świetne kontakty z pracownikami schroniskowymi i Koczo będzie miał dobrze.. to czy któryś z tych pracowników nie mógł dać Ci znać, że niestety pies jest zaagresywny i zostanie poddany eutanazji...nawet dać znać tak po cichu..bo oficjalnie to przyczyna uśpienia była inna...przecież byśmy wsiadły i po psa pojechały:-(
  12. Psy usypiane są w schroniskach z wiadomych powodów... i te stare i te młode i te zdrowe i chore...nie powinna tak być ale jest :((((...przykra...straszna rzeczywistość większości polskich schronisk... Oficjalnie mówi się, że usypiane są tylko te bardzo chore czy agresywne, jednak w praktyce wygląda to inaczej. Usypia się psy wymagające kosztownego leczenia czy wymagające określonej diety ale również te które są stare, brzydkie, niekontaktowe,takie którym ciężko znaleźć dom. Przyczyn eutanazji nikt nie analizuje dokładnie....choć nie powinno tak być Dodatkowo przecież żadne ze schronisk nie jest z gumy.... to logiczne...mogą pomieścić ograniczoną liczbę zwierząt...i tak ich wszędzie jest za dużo...przepełnienia to codzienność polskich schronisk...borykanie się z trudnościami finansowymi też....a każde schronisko jest zobowiązane do przyjęcia zwierzęcia do schronu...ma obowiązek przyjąć i nie odmówić......bydgoskie schronisko też tak musi zrobić a u nas sprawa wygląda jeszcze gorzej ponieważ mamy angielski certyfikat, który wyraźnie określa jaka może być ilość psów w schronisku... by utrzymać certyfikat, sprostać wymogom musi dostosować liczbę zwierząt do miejsca...a co się robi jak zwierząt przybywa i przybywa...i jest w pewnym momencie za dużo :((((( .......chyba oczywiste :( Jeśli nie idą do adopcji muszą, któreś uśmiercić...a co powiedzą...tak jak o Koczo powiedzieli, że był bardzo chory i to powodem było jego eutanazji.......co mają powiedzieć przecież :shake: A że dyrektor nie decyduje o usypianiu to normalne, ma wiele innych ważnych spraw na głowie i nie jest w stanie ogarnąć, które zwierze ma być poddane eutanazji...ale u dyrektorów schronisk muszą być dokumenty o ilości przyjmowanych zwierząt jak o ilości uśmierconych, takie są wymagania, musi być opisane jakie zwierze zostało uśmiercone, z jakiego powodu, kiedy to było...w razie kontroli itp. i jestem pewna, że każdy dyrektor schroniska zna u siebie statystyki eutanazji...Pani Szolginia też je zna...
  13. Jakie ma mądre spojrzenie na tym zdjęciu :loveu: mała mądrala :loveu:
  14. [quote name='Zosia4']Myszora to ja na oczy nawet nie widzialam. Ale za to slyszalam jak szatkował folie aluminiową. Ale kampania wykurzenia go z domu trwa, tylko jakos nie przynosi rezultatu. [/quote] Och Zosiu daj już spokój myszorkowi..noce zaczynają być chłodne i nieprzyjemne a Ty go na takie zimno chcesz wykurzyć:lol:
  15. A ja niestety cały czas miałam wątpliwości i jestem wściekła na siebie o to, że w czas go nie zabraliśmy....... ale chciałam zaufać..wierzyć, że będzie dobrze...tak jak pisałyście...jak napisałam co sądze o schronisku to mnie lorien i virginia zaatakowały...(cytuję: Prosze nie pisac takich bzdur, jezeli sie nie zna sytuacji w naszym schronisku, typu "eutanazja to chleb powszedni, któregoś dnia jak przyjdziesz a go nie będzie a spytasz się gdzie Koczo to logiczne, że odpowiedzą w schronisku, że znalazł dom".. Nie wiem jak w innych schroniskach ale ja i Virginia mamy wspaniałe układy z pracownikami, i nie ma czegoś takiego jak tematy tabu... Wszyscy nas tam znają i jak poprosimy i dopilnujemy o zakwaterowanie Kocza, to tak też będzie!:lol:) niestety wyszło na moje:-(...a bardzo bym chciała, żeby wyszło na Wasze dziewczyny...i nie chce broń bosze żebyście to odebrały jako jakiś zarzut czy obwinianie Was...nie...na pewno kochacie bardzo zwierzęta..... ale moje odczucia są takie, że każda z Nas jest trochę odpowiedzialna za to co się stało...coś nie zostało zrobione jak powinno...coś niedopilnowane...można było zrobić coś więcej...tak mi się wydaje..choć na wszystko wpływu oczywiście nie mamy...i każdy może mieć swoje własne, inne odczucia i zdanie.... ja siebie obwiniam najbardziej...o to, że nie zaufałam swojej intuicji...przecież też tam byłam wolontariuszką, dawno temu...kilkanaście lat temu...jeszcze jako niespełna 12-letnia dziewczynka...ale choć byłam mała i pewnych rzeczy nie umiałam jeszcze dobrze określić i zrozumieć to bardzo szybko pojęłam jakie reguły tam rządzą i co tam się dzieje...i choć schronisko teraz jest chyba z 5-krotnie większe, ładny trawnik, eleganckie boksy, ładna brama, ocieplane budynki....czego kiedyś nie było...to w kwestii eutanazji nic się nie zmieniło :-(:-(:-( i nie wiem czy Wy tego nie widzicie..czy nie chcecie widzieć..nie wiem... bo Nas wolontariuszy było wtedy kilku, praktycznie jak dobrze pamiętam wszyscy starsi ode mnie to żaden z nas nie miał pozytywnej opinii o schronisku... a Wy tak broniłyście tego schronu...naprawdę źle się poczułam jak zaczęłam się z Wami kłócić, bo przecież nie było mnie tam wiele wiele lat więc pomyślałam sama, że chyba niewiele wiem i nie powinnam się wypowiadać...ale niestety:-(:-(:-( ...mam tylko nadzieję, że sprawa Kocza otworzy Wam trochę oczy i nie będziecie już takie bezkrytyczne.... Oddanie Go tam było Naszym ogromnym błędem....kosztowała Go ta decyzja to co najcenniejsze........życie...i ja osobiście nigdy sobie tego nie wybaczę............................ I teraz mi pozostaje Go tylko bardzo przepraszać i wierzyć, że mi wybaczy............
  16. Wysłałam właśnie smska...śliczna Mróweczka...musi żyć.....
  17. KOCZUSIU.........co mam napisać w tym miejscu dla Ciebie.........................do Ciebie......................... mojego żalu, bólu, złości...nic nie wyrazi....cały czas będąc cholerne 13 godzin w pracy myślałam o Tobie..........myślę cały czas...........poczucie winy nie daje żyć, łeb boli, łzy się cisną............przepraszam.............bosze przepraszam Cię.......bardzo Cię przepraszam...ale cóż to moje przepraszam da jak Ci życie odebrano :(((( Byłeś małym, bezbronnym stworzeniem, zależnym od Nas ludzi....nie ta taki los zasłużyłeś...nie tak miało być............. Kiedyś pisałam to mojemu Salomonkowi...........do Ciebie kochany ten wierszyk też kieruję........... Cicho zasnęłeś...odeszłeś w wieczną dal, pozostawiłeś tęsknotę i żal... Smutno Nam będzie bez Ciebie żyć Gdy Twe serduszko przestało już bić Smutek ogromny Nam serce ściska Rozpacz i ból łzy z oczu wyciska To co się stało w słowach się nie mieści O Naszym bólu nie powiedzą pieśni Pokój Ci więc wieczny w tej wiecznej krainie Gdzie ból nie sięga i łza już nie popłynie Odeszłeś tak nagle, że trudno uwierzyć, a tym samym się pogodzić......... Odpoczywaj Kochany (*) (*) (*)
  18. Taaak to nie dt to domek stały u Zosi :lol: Zosia dobra dusza wszystko przygarnie :lol: Isabel ten myszon to taka myszka polna...sama wybrała sobie Zosię
  19. I obiecane już dawno zdjęcia i film Koczuchna...to jest z tej wizyty z piątku nie z tego tygodnia gdy byłam razem z Trejsi, teraz też miałyśmy aparat ale Koczuś nawet nie podszedł do nas i zdjęć nie miałyśmy okazji zrobić :( http://martikb.wrzuta.pl/film/dhQOS2akYd/ Te jego oczy...jakby zapłakane :( zupełnie inne jak z początkowych zdjęć
  20. ojej..jaki kochany :loveu: posłuchaj synka ;) dobrze radzi
  21. Nie mogą !!!! do góry!!!
  22. Ja mam 3 koty a że wokoło pola i lasy to i zawsze jakieś myszki w domu się znajdą..koty to nawet nie reagują :roll: bo po co się trudzić jak Pancia i tak 3 razy dziennie zapełni miseczkę..i nawet dobrze...miałam kiedyś przekochanego myszoskoczka Stellunię...mam więc sentyment do myszowatych :p
×
×
  • Create New...