-
Posts
2869 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by martik b
-
jasne, że jasne ;) ładnie Hesia............
-
albo może już zostawić Kicia albo wymyślić jakieś z podobnym brzmieniem, bo się pewnie już trochę przyzwyczaiła jeśli tak na nią wołasz...
-
No jak ładnie sobie żyjecie :loveu: ale nie ma imienia jeszcze :mad: to może jednak ta Zuzinka jak tam kiedyś się zastanawiałaś ;)
-
[quote name='Bazyliah']Koło Warszawy. Ale jak wiadomo - dla psów z dogo nie istnieją odległości nie do pokonania :cool3:[/quote] no tak to fakt :lol:
-
Dopiero trafiłam na wątek...dziewczyny wystarczy zajrzeć na mapę pomocy dogo ja tam np transport mam w ofercie :cool3: gdyby coś Ci marola wypadło to dajcie znać na pw ja też po psiaka mogę jechać..śliczny mały szkrab i szkoda że idzie do schroniska, niby lepsze to niż ulica ale dom by był najlepszy :roll:
-
Jakie cudeńko maleńkie :loveu:
-
Zosiu jak żyjesz z kocinką...zakumplował się już zwierzyniec czy nadal z lekkim dystansem się traktują :)
-
To też prawda, ostatnio Amelka miała ciążę urojoną i Tossa trochę wydała na leczenie :-( karma jest droga, nawet bardzo droga nie licząc insuliny...dzisiaj byłam w lecznicy po karmę dla Amy to normalna cena za worek karmy ponad 10 kg to 210 zł , mamy dogadane w lecznicy, że dla Amci dają taniej ale mimo upustu i tak wynosi to ze 170 zł a starcza na miesiąc:-( to samo jedzenie a reszta....dokładne ceny to Tossa zna, ja jak kupowałam kiedyś dla Amci 5 kg karmy płaciłam 80 zł i to było już z upustem, bo tak jeszcze drożej by wyszło:shake: ja i tak jestem wdzięczna Tossie, że tak się Amelką opiekuje troskliwie i nie szczędzi pieniążków na nią...a ile by tak kosztowała ta sterylka u Nas w bydgoskim schronisku jeśli znasz szefową....
-
śliczności kochane :loveu:
-
o bozie biedne stworzenie, pewnie jest przerażona....sama gdzieś :cry: a teraz o Amelci...byłam dziś w korze po karmę tak jak Ci pisałam ale nie kupiłam......bo problem zrobili duży...po pierwsze pani jest tylko w weekendy i nie kojarzy ani Ciebie ani Amelki ani karmy...więc wytłumaczyłam grzecznie wszystko, powiedziałam historię Amelki, jaka karma i stwierdziła że ok...poszła po karmę i właściwie zaczęły się problemy....bo ona nie wie ile upustu dać, bo powiedziałam że Amci dajecie po cenach hurtowych...czyli jakich???bo Pani nie wie, chwyciła segregator ale jej się coś nie zgadzało i zaczęła gdzieś dzwonić po pomoc...pomocy nie uzyskała..karmy nie dała...bo nie wie za ile, jaki upust, faktury wystawić nie może, bo na karmy jest jakaś faktura specjalistyczna a ona kodu nie zna :cool1: a na usługę weterynaryjną wystawić nie może :cool1: a ja potrzebuję fakturę aby afn mi pieniądze zwróciło, bo przecież na ich koncie są pieniądze Amelkowe...poza tym ona tak nie wie jak zrobić na fakturze 149 a resztę chciałam dopłacić ale nie za bardzo..póżniej stwierdziła, że ok ale najlepiej może jak bym zrobiła przelew może :cool1: i w ogóle na koniec poprosiła mnie o wizytówkę tej mojej fundacji to jej tłumaczę, że nie moja :cool1: to się wkurzyłam już mocno bo mnie wzięli za jakąś naciągaczkę co chce karmę zdobyć i powiedziałam, że chcę się widzieć z lekarzem, to może mnie skojarzy, bo łaziłam tam dzień w dzień przez blisko 3 tygodnie a jak nie mnie to może Amcię ale Pani powiedziała, że najlepiej jak by to było żeby jednak właścicielka przyjechała :cool1: bo ona nie wie i nie w weekend tylko w tygodniu :cool1: bo w weekend to ona jest.........no szok po prostu :shake:......... więc ja mam już dość po dzisiejszym i najlepiej będzie jak się tam sama zgłosisz...weź już jedz Ty to będzie spokój i bez problemu, fakturę weź na 149 opisz na co i dla kogo, konto i prześlij na adres tak jak Ci pisałam, nie zapomnij tylko podać nip afn, bo nie wiem czy Ci to pisałam 7412025929 chciałam dobrze a wyszło beznadziejnie...............
-
Coś też wiem o tych Zuziach :lol: dodałabym jeszcze, że potrafią być fochowate, obrażalskie a i niekiedy wredne więc się zastanów nad tą Zuzinką...Tweety a moja koteczka jest szaraczek z dodatkiem białego...śliczna jest :loveu: .... I nie masz mi za co dziękować jak mogę to pomogę ;) Zosiu podróż powrotna ok, pusto na trasie, stresu już nie było... bo jak jechałam do Ciebie to się martwiłam o Klusię, bo ciągle płakała i już nie wiedziałam jak ją uspokoić w czasie tej jazdy.......a zjeść... przecież zjadłyśmy:) ...ciasto...Ty się nie przejmuj takimi rzeczami, jeszcze byś sobie kłopot robiła niepotrzebnie a i ja dodatkowo gość kłopotliwy jestem, bo wszystkiego nie zjem... wege przecież :) ....szkoda tylko, że nie mogłam zostać ciutkę dłużej, wszystko przez tą siostrę marudę jedną co to tylko umie poganiać :/
-
[quote name='Tweety']miłość do wielkich psiurasów nie wyklucza miłości do małych kocinek:razz:[/quote] akurat ona nie taka mała:razz: bardziej przypomina kocura niż koteczkę :) ...moja Zuzinka wypada przy nie jak jakiś mikrus totalny :)
-
[quote name='Tweety']dla niej to zupełnie coś nowego. Nie wiadomo czy kiedyś miała swój dom:shake:[/quote] no tak :-( ale stare czasy już minęły od dzisiaj ma wspaniałą Pancię i wspaniały własny dom :loveu: teraz to już będzie tylko lepiej...chociaż do niej się szczęście uśmiechnęło, jak dzisiaj byłam w tej fundacji i mnie tyle kociaków obskoczyło, jeden przez drugiego byle bym się tylko zainteresowała... podrapała...wygłaskała... że aż serce pęka tak garną się do człowieka...i gdzie te domy :-(
-
hmmm...ach nie chcesz, tossa ja pisałam jaka jest procedura więc ja po prostu według tej procedury wezmę wyłożę kasę i kupię na fakturę i mi dziewczyny z afn zwrócą później...chyba może tak być:razz: a karmę zostawię w korze...tylko, że bym to zrobiła jakoś w przyszłym tygodniu, bo zalatana jestem..szef to chyba myśli, że mogę 24 h pracować:cool1:
-
dotarłyśmy do domu właśnie...jestem ciekawa Zosia jak tam Kicia, zaliczone już spotkanie zapoznawcze z całą rodzinką :loveu: czy śpi nadal biedna po dniu pełnym wrażeń... wycałuj ją tam Zosiu proszę ode mnie, bo nawet nie mogłam się z nią dobrze pożegnać, bo siedziała wytrwale za tym biurkiem :)