Jump to content
Dogomania

martik b

Members
  • Posts

    2869
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martik b

  1. cudownie się czyta takie miłe wieści z domku :loveu: Amisek wreszcie szczęśliwy, tylko żeby mu za bardzo nie ulegali z tym jedzeniem, bo On i tak już teraz jest grubasek a z jego apetytem to może być tylko coraz większym grubaskiem..ale za to jakim słodkim :loveu:
  2. O rany :(((( tossa brak słów by wyrazić co czuję :shake: ..rozumiem Cię...nie wiadomo co zrobić w takiej sytuacji :( ..nie jestem za bardzo za eutanazją..to decyzja bardzo trudna i ciężka........pies był z Wami aż 17 lat, kochacie go..sama stałam przed tą trudną decyzją, raz jak mój Fredzik chory był na raka wątroby a drugi z moim Salomonkiem też rakowcem...Fred był u Nas od małego, blisko 8 lat...pupil rodziny..przedłużaliśmy mu cierpienie ze zwykłego egoizmu, nikt nie chciał podjąć tej decyzji a pies się męczył, mdlał, o jedzeniu to zapomnij, nawet jak zjadł to i tak wszystko wymiotował..płakał i nawet dochodziło do tego, że gryzł sobie brzuch tam gdzie go bolało :(...obolały, słaniający się na nogach, wychudzony....nikt jednak nie potrafił się z nim rozstać..szczerze za długo Go w tym stanie trzymaliśmy :shake: Salomonkowi już nie dałam tak cierpieć, tym bardziej, że w jego przypadku środki przeciwbólowe nic nie pomagały, bo mu ten rak kości tak nie dokuczał jak ogromny rozrastający guz nad tchawicą, który blokował dopływ powietrza i pies po prostu się dusił :( nie chciałam dopuścić do takiej sytuacji żeby mi się udusił na rękach:-( .....ale nawet wtedy gdy przyjechał wet i podał środki usypiające to powiedziałam, że jednak rezygnuję, że się rozmyśliłam...to jest takie trudne..beznadziejne..........i ta bezsilność straszna :(((( ...tu jest trochę inna sytuacja, bo piesek nie jest chory tylko staruszek...ale z tego co piszesz wynika, że Raperek cierpi..chyba lepiej już nie będzie :placz: Ty znasz Raperka najlepiej, będziesz widzieć i czuć co zrobić..jeśli jest z Nim bardzo źle i bardzo się męczy i cierpi myślę, że powinnaś pozwolić mu godnie odejść....w miłości....w spokoju....bez cierpienia.......pomóż mu...ja wiem, że to bardzo bardzo trudne :( bądź z Nim do końca..niech odejdzie wśród kochających go ludzi...to bardzo ważne..... Odwagi, przesyłam najcieplejsze myśli...jestem z Wami :glaszcze: Taki smutek, taki żal......brak słów :((((
  3. Kochany....dokładnie rok temu zjawiłeś się u mnie...cudowny to był dzień w moim życiu.....zawsze go będę pamiętać......jak byś był tutaj ze mną byśmy teraz świętowali...kupiłabym Ci pychotki-smakołyki, które tak bardzo lubiłeś......... jednak dzisiaj pozostały mi już tylko wspomnienia...wspaniałe wspomnienia..................................................... śliczności ty moje kochane.....
  4. Alfik pozostał Alfikiem, nic nie zmieniali, dzwoniłam dzisiaj do Pani i mówiła, że u Alfunia wszystko dobrze, jak następnym razem pojadę to porobię zdjęcia modelowi ;)
  5. no tak :roll: nie ogarniam wszystkiego ostatnio..już piszę pw do Ciebie w tej sprawie I trzymam kciuki za Raperka..chłopina ma już swoje latka..a i tak się dobrze trzyma, ostatnio przecież jak byłam to w życiu nie dałabym mu 17 lat..ale niestety nikt wiecznie nie żyje:-( to przykre :-( choć może ma tylko taki kryzys i mu się polepszy...
  6. A to mały łobuz z niego:evil_lol: taki rozrabiaka a bez zębów:lol:
  7. biedulka Amelcia:shake: wiem Tossa, że masz pełno roboty przy takim zoo małym:p myślałam, że chcesz ja oddać tylko na czas rekonwalescencji po operacji, bo ja bym ją wtedy mogła wziąć do siebie na trochę, bo na stałe to rodzice by mnie chyba razem z psem wygnali:shake: ale teraz wychodzi, że to dopiero za 3 miesiące a mnie już pewnie nie będzie wtedy, bo śmigam w wielki świat:-( jak mogę Ci pomóc..pisz jakby co..jak nie dajecie sobie rady to może mam ją ogłosić w necie na różnych stronach, to może się jakiś kochany domek znajdzie..już nie wiem sama:roll:
  8. [quote name='la_pegaza']Martik, daj mu czas się zaklimatyzować , bo jak Ciebie zobaczy to zgłupieje ;) [/quote] no tak racja tylko, że już byłam u niego:roll: musiałam zobaczyć czy wszystko ok..po prostu musiałam:roll: jak na razie dobrze, tylko podobno ma zapędy uciekinierskie, zwiał raz na spacerze, mówiłam, że mają dobrze Go pilnować i kupiłam mu w prezencie adresówkę..z tym trochę bezpieczniej...
  9. [quote name='la_pegaza']:glaszcze: masz kontakt z nowym domkiem? wiesz co u niego? można zmienić tytuł ;)[/quote] jasne, że mam;) inaczej bym umarła chyba, niedługo pojadę go odwiedzić..no i dzwonię codziennie żeby wiedzieć co u niego :roll: la pegaza Ty też jesteś z forum bokserów w potrzebie, ponieważ do mnie się odezwało kilka osób w jego sprawie jest jeszcze taki jeden Pan dość sensowny, który bardzo by chciał bokserka, macie wiele bokserków, którym szukacie domków, może by się jakiś psiak dla pana znalazł
  10. mój Alfuniec jeszcze u mnie.... [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/3345/sv202193gi1.jpg[/IMG] [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/1253/sv202201gm5.jpg[/IMG] [IMG]http://img238.imageshack.us/img238/9991/sv202202hp6.jpg[/IMG] [IMG]http://img518.imageshack.us/img518/2028/sv202222ay0.jpg[/IMG] [IMG]http://img518.imageshack.us/img518/3632/sv202234pv6.jpg[/IMG] jadę do nowego domku...... [IMG]http://img357.imageshack.us/img357/66/sv202239ym7.jpg[/IMG] a tutaj już z moim nowym małym opiekunem Mateuszem...on bardzo lubi dzieci, kochany jest dla nich.... [IMG]http://img530.imageshack.us/img530/2493/sv202242ar8.jpg[/IMG] a tutaj łasi się do mojej mamy...jakby wszystko rozumiał..jakby wiedział, że za chwilę wstaniemy i odjedziemy...jakby wiedział, że jego los od mamy zależy..bo przecież ja bym go zostawiła...jest taki mądry..... [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/6237/sv202243tm7.jpg[/IMG] nie wytrzymam wyć się chce :placz: mam nadzieję, że on szybko o nas zapomni i pokocha nowy domek..nie chcę żeby on cierpiał :placz:
  11. Alfunia nie ma już u mnie :cry: :cry: :cry: oddałam go rodzinie z 2 dzieci, mają mały domek z ogródkiem ale Wam powiem, że nie jestem do końca zadowolona z adopcji, właściwie żaden z kandydatów mnie na kolana nie powalił a chciałam dla niego jak najlepiej..od razu jak go oddałam to musiałam jechać do pracy i ta rozpacz się we mnie gromadziła i jak już pracę skończyłam i jechałam do domu to w aucie tak się rozryczałam, że drogi nie widziałam, pojechałam tam do niego pod dom ale nie wchodziłam..tym bardziej z 2 godzinki po zostawieniu dzwoniłam do Państwa i on był wściekły podobno po tym jak wyszłam, rozerwał misia w kawałki Pani mówiła, dobiło mnie to bo poczułam się jak kat..On mi zaufał, pokochał mnie i co......rozczarował się, zawiodłam go.........oddałam...co taki piesek musi czuć, co sobie myśli :(((( on już czuł, że chcę go zostawić bo jak wychodziłam to za wszelką cenę chciał iść ze mną, pchał się do bramy, próbowaliśmy odwrócić jego uwagę i wtedy chciałam szybko wyjść...nic skupiony był na tym, że wychodzę i On ze mną bardzo chciał iść to się poryczałam...i w ogóle nie nadaję się na opiekunkę tymczasową, bo się za bardzo przywiązuję, nie potrafię tego na dystans wziąć :shake: szczerze to chciałabym, żeby mi go oddali i wtedy już go nikomu nie oddam..wariuję tu bez niego, jak przyjechałam po pracy do domu to mnie nikt nie przywitał, nikt buzi nie dał na powitanie, bo on tak robił, w łóżku pustka nikt się nie rozpychał, nie mogłam usnąć, musiałam sobie drinka mocnego walnąć :shake: ja się za szybko przywiązuje..beznadziejna jestem .........
  12. ło cholerka i co teraz zrobimy :( tossa pamiętaj, że Ty masz na koncie Amelki 150 zł weź to przeznacz na sterylkę, to pieniądze Amelkowe czyli Twoje ;) i dobry moment żeby je wreszcie wziąć z konta.. Ale chcesz Amelkę wydać gdzieś tylko na czas rekonwalescencji po operacji czy na dłużej i kiedy to by miało być
  13. no nie gadaj cudownie :loveu: wspaniała wiadomość :sweetCyb: :drink1: :klacz: Amisiu bądź szczęśliwy w swoim nowym domku!!!!!!!!!!!!!!!!
  14. nie miałam wcześniej czasu wskoczyć na dogo..przepraszam... Alfunio nadal u mnie, wszystkim zainteresowanym mówię, że decyzję podejmę w środę...sprawdzam domy, jutro będzie jeszcze raz w gazecie, odezwało się trochę osób z gazety i allegro..2 odrzuciłam od razu już telefonicznie..szkoda gadać...dzisiaj za godzinkę następna wizyta przedadopcyjna, Pani przyjeżdża do mnie, bo ma dzidziusia 4.5 letniego i zobaczymy jak on zareaguje na dziecioczka...i ma domek z ogródkiem :) więc zobaczymy, wczoraj byłam cały dzień w pracy i Pan się z allegro odezwał i mama się z małżeństwem spotkała, bo ja nie mogłam, wypadli pozytywnie choć podobno mało wiadomości o zwierzętach posiadają..ja już sama nie wiem..rozryczałam się przy rodzicach, już parę dni temu, że ja go pokochałam i jak teraz komuś mam oddać :( ..gdyby on te koty lubił to może i nawet rodzice by byli skłonni go zostawić..ale on na te koty jak szaleniec..próbowałam coś mu wytłumaczyć, pokazać, że kotek dobry, że kochany...i nic :cry: cały czas myślę..nie wiem komu mam go dać :shake: siostra się śmieje, że z takim podejściem to go za rok nie oddam i ta adopcja to organizowana jak dla dziecka jest..no właściwie to takie dziecię jest tylko nie ludzkie, fąflowe, kochane, zależne od nas ludzi..więc wolę nie podejmować pochopnych decyzji, wszystko przemyśleć..przeanalizować za i przeciw..no i w jak najlepsze ręce oddać
  15. podnoszę i też wpłacę parę grosików dla biednego małego Nerwuska
  16. wobie ona jest dla ludzi ale jest już wycofana ze sprzedaży, resztki tossa kupowała z hurtowni no i się skończyły :placz: przecież jest dużo leków które kiedyś się używało a obecnie już są niedostępne, bo wycofane a na ich miejsce wchodzą nowe i lepsze, nowej generacji, bo medycyna przecież cały czas idzie do przodu, się rozwija i co chwilę coś nowego odkrywają...
  17. miejmy nadzieję, że to nie będzie problem, że Amelcia będzie mogła coś innego brać, pisz Tossa proszę jak tylko coś będziesz wiedziała co powiedzą weci
  18. i co będą foteczki Zgredzia starowinki
  19. [IMG]http://img509.imageshack.us/img509/4246/img1550xs8.jpg[/IMG] Nikt nie odwiedza Rudaska..oj nieładnie..nieładnie :nono: ...a tak się ładnie do Was uśmiecham
  20. wczoraj byłam z rodzicami i Alfem nad wodą, jak On się cieszył, jak biegał, jak wariował, latał za kijem, On jest żywe srebro mimo tych 6 lat, jak On w bloku wytrzyma :( [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/4219/sv202117jy0.jpg[/IMG] idę nad wodę :loveu: [IMG]http://img505.imageshack.us/img505/413/sv202122eo0.jpg[/IMG] [IMG]http://img462.imageshack.us/img462/461/sv202125sp9.jpg[/IMG] [IMG]http://img127.imageshack.us/img127/6636/sv202126ca5.jpg[/IMG] [IMG]http://img127.imageshack.us/img127/5647/sv202129gh1.jpg[/IMG] [IMG]http://img127.imageshack.us/img127/8020/sv202132le0.jpg[/IMG] [IMG]http://img452.imageshack.us/img452/5098/sv202140bf6.jpg[/IMG] i może coś z pozycji sennych Alfika :lol: [IMG]http://img404.imageshack.us/img404/5959/sv202111cl2.jpg[/IMG] jest taki słodki taki kochany...czemu nie może być mój :(
  21. Były 2 tel z gazety w sprawie Alfika...jeden zrezygnował od razu przez tel gdy dowiedział się, że pies jest wykastrowany..szkoda gadać :shake: ..mam nadzieję, że żadna biedna suczka nie wysterylizowana nie trafi do tego pana.. i 2 Pan u którego byłam wczoraj z Alfem na wizycie przedadopcyjnej..na dzisiaj jesteśmy tel umówieni czy dam mu psa..ale mam mieszane uczucia...nie dość, że się z psem związałam i ryczę, bo najlepiej jak bym go zostawiła przy sobie to dodatkowo i to jeszcze gorsze on też się przecież przyzwyczaił i jak bym już go miała oddać to żeby miał jak w niebie a u tego Pana tak chyba nie będzie.....doradźcie mi coś :placz: Pan jest ogólnie w porządku, bardzo chce psa, najlepiej boksera, szuka już od jakiegoś czasu, miał już kiedyś psa tej rasy a ostatnio miał z żoną pekińczyka 17 lat i teraz bardzo tęsknią za jakimś zwierzątkiem w domu..tylko, że Państwo już są starsi, krótko na emeryturze ale dorabiają sobie i chodzą do pracy i pies by siedział codziennie ok 8 godzin sam w domu..dodatkowo to blok więc pobiegać sobie nie pobiega za dużo a ja nie ukrywam, że preferuję dla niego domek z ogródkiem..nie wiem czy jestem za bardzo wymagająca, bo siostra mówi z mamą, że przesadzam, bo przecież mnóstwo ludzi pracuje i zostawia swoje psy w domu, tylko tata mnie poparł, że Alf jest towarzyski i będzie mu ciężko...dodatkowo Pan widać, że lubi zwierzęta ale ma takie dość konkretne podejście do wychowania..pytał się czy piesek wchodzi na kanapy no i ja na to, że widać było, że w poprzednim domu nie wchodził ale ja go rozpuściłam i teraz wchodzi i śpi ze mną w łóżku..a on, że psu nie będzie na to pozwalał..ja wiem, że to taki tam szczegół ale bym wolała taki domek co by mu na dużo pozwalał...i co tu robić..co robić :shake: i Alf chyba czuje, że coś jest nie tak, jest smutasek i jeszcze chce cały czas siedzieć ze mną a zawsze lubił na dworzu, nawet z kijem przyszedł do domu i sobie go tutaj gryzł w moim pokoju, tak jak by chciał mnie przekonać żebym Go nie oddawał :placz: załamie się dzisiaj :(
  22. jaki śliczny :loveu: i uśmiech powalający :loveu: tylko rzeczywiście chudzina ''wielka'' z Niego :(
  23. jutro Alfik jest w gazecie...3mam kciuki żeby się coś ruszyło, bo ma 8 ogłoszeń w necie plus jeszcze w lecznicy i.........nic :( ...a przecież taki kochany jest.......
×
×
  • Create New...