Jump to content
Dogomania

Zarka

Members
  • Posts

    842
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zarka

  1. Zarka

    Wymioty

    Super :) A pamiętasz jak często dawałaś jogurt i w jakich ilościach takiemu 3-4 mies. szczeniakowi? Żwacze już zamówiłam, będą jutro. Może szkolenie coś da, chociaż młody tak szybko łyka te rarytasy, że nie nadążam z reakcją:)
  2. Nie trzeba być mądrym, żeby wiedzieć, że jedyną rzeczą jaką można zrobić jest wizyta u weta. Wiktora, chyba nie oczekiwałaś porady medycznej? Nikt nie ośmieliłby się stawiać diagnozy na odległość, albo polecać jakieś leki. Trzymam kciuki za sunię. Szkoda, że wcześniej nie była wysterylizowana. Napisz, jak poszło i bądź dobrej myśli.
  3. To ja polecę miejsce, które mnie zauroczyło. W sezonie niekoniecznie dla mnie, bo jednak hałas trochę może przeszkadzać, ale po sezonie jest bosko. We wrześniu jadę na weekend pospacerować po plaży i po lesie. Polecam, bo właściciel lubi zwierzęta i psy nie są problemem. http://www.willanawydmie.pl/
  4. Chodzi o przerejestrowanie psa w bazie danych safe-animal?
  5. Mam w rodzinie psa z nieswoistym zapaleniem jelita grubego (tzw. IBD). Na początku pies dostał augmentin, co spowodowało pogorszenie stanu zdrowia. Po zmianie weta okazało się, że trzeba zrobić badanie krwi pod kątem poziomu kwasu foliowego i wit. B12. Nie jestem specjalistą, ale chyba stosunek tych parametrów daje obraz choroby i nie trzeba robić kolonoskopii. Usg nie wykazało stanu zapalnego. Karma została oczywiście zmieniona na weterynaryjną i włączono leki na stałe plus steryd. Poprawa jest ogromna. Pies funkcjonuje dobrze, ale kontrolne badania krwi są niezbędne, bo leki niestety też szkodzą. Nie bój się, że to guz. Trzeba przebadać emeryta :) i ustalić, co się dzieje. Może podpytaj weta o badania krwi i tzw. IBD. Oczywiście to nie musi być ta choroba, ale niech się chociaż zastanowi:)
  6. Zarka

    Wymioty

    My wczoraj zaliczyliśmy akcję wymioty i dłuuuugie posiedzenie u weta. Młody słabł w oczach, wiec pojechałam do kliniki. Dostał zastrzyki przeciwwymiotne i rozkurczowe (nie wiedziałem, że są takie bolesne). Na usg widać było, że coś zalega w jelitach, więc zrobiliśmy rtg. Młody coś zjadł najprawdopodobniej na ostatnim spacerze. W nocy podałam mu kontrast i dzisiaj po południu jeszcze raz zobaczymy, czy coś tam jest i co. Na szczęście dzisiaj rano obudził się "naprawiony". Było siku i kupa z kontrastem, więc jelita są drożne. Biedak śpi przy misce, bo rano dostał tylko trochę wody. Biegał i bawił się, więc chyba jest ok, nic go nie boli, nie wymiotuje. Na spacerach oczy mam dookoła głowy, ale nie ma szans na upilnowanie w 100 procentach. Zauważyłam, że młody rzuca się na (przepraszam za dosadne określenie) końskie kupy. Może powinnam podawać mu jakieś suplementy? Nie jest za mały na żwacze wołowe (suszone)? Czytałam, że podaje się actimel. Hmmm...czegoś mu brakuje w diecie...
  7. Może warto zadzwonić/pojechać do najbliższego weta i schroniska i spytać, czy nikt jej nie szuka. Obroże miała, więc kto wie...może wyglądać na zaniedbaną, bo biegała po wsi od jakiegoś czasu.
  8. A link do "Twojej pracy" podajesz całkiem przypadkiem, prawda? No chyba, że ma znaczenie, gdzie właściciel psa pracuje, pozostawiając go na 12 h.
  9. MonciaMonia, jestem na takim samym etapie jak Ty. Mój szczeniak ma 12 tygodni i prezentuje etap podgryzania w pełnej krasie :) Też potrafi zatracić się w zabawie i wpadać w wariacje, które trudno opanować. Szczególnie mój 14 syn jest obiektem podgryzania, bo zabawnie odskakuje i to z pewnością jest pretekstem do dalszej zabawy. Od początku męczyliśmy komendę " do mnie", "siad" i "waruj" i te trzy ma opanowane w miarę dobrze (przy dużym rozproszeniu oczywiście zdarza się mu nie słyszeć). Rozumie też "nie" ( ale tutaj musimy jeszcze popracować) i "zostaw" ( też tylko na zasadzie wymiany na smakołyk, głównie na spacerach). Wykorzystujemy te komendy w sytuacjach zbytniego podekscytowania i trudnego do opanowania gryzienia. Krótkim siad przerywamy zabawę, potem seria siad i waruj, oczywiście smakołyki i zastępcza zabawka w zęby. Często serię trzeba powtarzać kilka razy, czasami stosuję po prostu przerwanie zabawy i wyjście z pokoju. Moncia, to działa. Trenujecie komendy w różnych sytuacjach, przed jedzeniem, na spacerach, w trakcie zabawy, przed rzuceniem piłki itp. Wiąże się to oczywiście z tym, że w każdej kieszeni nosimy smaczki, rozkładam je również na meblach dla psa niedostępnych (żeby w razie czego mieś pod ręką), podobnie zastępcze zabawki, leżą wszędzie. Wygląda to dziwnie, ale cóż...szczeniak jest w domu, prawda? No i jeszcze jedno. Staram się wymęczyć psa na spacerach, bo potem znacznie mniej gryzie i nie ma "głupawki" trudnej do opanowania. Psie przedszkole w naszym przypadku jest świetnym miejscem do szaleństw i pracy.
  10. Piszesz blog w necie, a nie umiesz znaleźć książki? http://www.ceneo.pl/2303623
  11. Zarka

    Brit junior

    A nieprawda. Gryzłabym licząc, że pańcia podrzuci coś mięsnego:))) I podrzuca. Jeden posiłek jest surowy. Poza tym marchewka, jabłko, twaróg, żółtko. Nie jest najgorzej. Problem w tym, że wszystko znika błyskawicznie.
  12. Zarka

    Brit junior

    Mój tez łyka, prawie nie gryzie. Kupiłam miskę z wypustkami, częściowo karmię z ręki i jest trochę lepiej. https://www.google.pl/search?q=miska+do+powolnego+jedzenia&client=firefox-b&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjui6iZl_vNAhXTbZoKHY_PArcQ_AUICCgB&biw=1280&bih=673#imgrc=TCwwKH-qA6oBBM%3A
  13. Może wspólne przejażdżki rowerowe? Spokojnie można zrobić nie męcząc się parę ładnych kilometrów, również dla własnego zdrowia. Pamiętaj, że psa trzeba nauczyć biec przy rowerze i nie reagować na rozproszenia, żebyś Ty nie skończyła z obdartym nosem :)
  14. Wydaje mi się, że diagnoza lekarska jest ważniejsza niż ewentualne stresowanie psa. Ja bym jechała do weta, bo tylko on może powiedzieć, co dolega suni. Trudno opierać się na naszym gdybaniu.
  15. Nikt Cię nie zmusza do uginania się. Wymieniamy poglądy... A reputacja to takie punkty, które otrzymujesz od innych, jeśli się z Tobą zgadzają. W prawym dolnym rogu masz zieloną i czerwoną strzałkę. Naciskając przyznajesz reputację.
  16. To tak nie działa, że pierwszy urodzony pies jest dla pierwszego oczekującego. U mojego hodowcy psy były "rozdzielane" nie w kolejności urodzenia, tylko oczekiwań przyszłych właścicieli i predyspozycji psa. Podczas spotkania z hodowcą opowiedziałam jakie mam plany, zostałam wypytana o doświadczenie i inne niezbędne informacje. Potem, kiedy maluchy wykazywały już jakąś aktywność i można było je ocenić pod względem wyglądu i predyspozycji hodowca proponował konkretne pieski. Pokaz potem fotki maluchów, bo wyglądają ślicznie :)
  17. Te wersje bez rodowodu też sprzedaje firmując swoim przydomkiem? I skąd w hodowli szczeniaki bez rodowodu? Ja nie mam planów hodowlanych, a kupiłam psa z rodowodem z zupełnie innych powodów, m.in dlatego, że "na jego podstawie znani są nam rodzice, dziadkowie, pradziadkowie i prapradziadkowie... Znając rodowód, hodowcy potrafią odpowiednio kojarzyć ze sobą pary rodzicielskie, wyliczać ich pokrewieństwo, omijać niechcianych przodków i wybierać psy z ulubionych linii hodowlanych. Należy pamiętać, że każdy z tych przodków należał do danej rasy i został dopuszczony do rozrodu poprzez ocenę ekspertów więc nie posiadał on wad dyskwalifikujących z hodowli" To tak na marginesie dyskusji.
  18. Zgadzam się z Beatrx. Ja wybierałam hodowlę dość długo. Oglądałam zdjęcia, szukałam opinii i rozmawiałam z hodowcami. Wybrałam miejsce, gdzie szczeniaki są wychowywane z rodziną. Biegają na podwórku, chodzą po domu, bawią się w piasku i w wodzie. Socjalizacja od samego początku - różne bodźce, różne podłoża, dźwięki, dzieci, dorośli, zwierzęta, odkurzacz i kosiarka, podróż samochodem i zabawa w basenie z piłeczkami itp. Reasumując odebrałam 8 tygodniowego szczeniaka, który dużo widział i sporo poznał. To bezcenne doświadczenia na przyszłość. Szukałam hodowli, gdzie psów jest kilka ( w mojej trzy), miotów jest niewiele, osiągnięcia są udokumentowane i przedstawione na stronie. Nie widzę nic złego w "zapisywaniu" się w kolejkę po psa. Też czekałam i liczyłam, że urodzi się wystarczająca ilość szczeniąt. To, że psy znajdują domy jeszcze przed urodzeniem jest dla mnie oznaką, że hodowla jest ceniona i cieszy się renomą.
  19. Trzy szczeniaki na raz...no...powodzenia życzę :) Dobrze, żeby żona została, bo każde ręce do pracy będą na wagę złota ;) Nie zapomnij o miskach dla szczeniaków i oczywiście o obrożach/szelkach i smyczach.
  20. Bicalcarata, nie martw się. Ja dzisiaj też sprzątałam. Tak to jest ze szczeniakami. Mój ceraty szatkował na drobne paseczki i przestałam je wykładać. W razie awarii sika na podłogę przy drzwiach wyjściowych. Trudno.
  21. Jacy piękni pasażerowie :)
  22. Luz. Żadna to zbrodnia, po prostu z ciekawości spytałam Sowę o szczegóły. Ja też szczeniaka karmię suchą (Acana), ale dorzucam posiłek surowy, jajko i twaróg. Nie jestem przekonana, czy to dobrze. Karmiłabym surowym, ale obawiam się, czy dostarczę młodemu wszystkiego, co trzeba.
  23. Ale szczeniakowi dorzucałaś jakieś suplementy? Czy bilansowałaś jedzonko zgodnie z barfem?
×
×
  • Create New...