Jump to content
Dogomania

Zarka

Members
  • Posts

    842
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zarka

  1. No masz! Był, obserwował (jak Św.Mikołaj) i wytknął kilka dyskusyjnych punktów (czytaj ze zrozumieniem). I chyba nigdzie nie napisał, że Twoi hodowcy to uczciwi ludzie :) To jakaś galopująca nadinterpretacja :)))) Lutek, zacytowałeś maila od hodowcy, że oprócz wpisania kwoty nie zgadza się na żadne zmiany. To zamyka sprawę. Porozmawiaj z hodowcą, zaproponuj swoje pomysły, pogadaj ze swoim mecenasem, żebyś potem nie miał żalu.
  2. Umowa może się nazywać jak sobie strony wymyślą (może być "Umowa o przyszłym życiu naszej suni najukochańszej, która będzie teraz mieszkała u Lutka"). Ważna jest treść. Na jej podstawie definiuje się rodzaj umowy.
  3. Lutek, Twój hodowca zejdzie na zawał, jak pokażesz mu te materiały:))))) Ona w umowie o czystej wodzie i uczuciu, a Ty o zwłokach i sekcji ;)))) Myślę, że trzeba znaleźć złoty środek.
  4. Lutek, najważniejsze, żebyś wpisał kwotę zakupu. Sprawa pierwokupu przez hodowcę jest powszechnie stosowana, więc pewnie nie ustąpią. Natomiast z tym nowym szczeniakiem w razie śmierci suni do roku to Ty popłynąłeś :) Nie jestem hodowcą, ale na pewno nie podpisałabym umowy z takim punktem. Przyczyn zgonu może być wiele, czasami wynikają z zaniedbań, czasami po prostu nikt nie zawini... Pogadaj jeszcze o tym, co napisała Beatrx - o karmie. No i wrzucaj fotki. Tylko podpisz pełnym imieniem ;)
  5. Zgodnie z interpretacją ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych z dnia 9 września 2000 r. (Dz. U. z 2010 r. Nr 101, poz. 649, Nr 149, poz. 996, Nr 229, poz. 1496) pies traktowany jest jako "rzecz ruchoma". W przypadku umów cywilnoprawnych (a taką będzie umowa sprzedaży psa) prawo nakłada na kupującego po spełnieniu warunków zawartych w ustawie o podatku od czynności cywilnoprawnych z dnia 9 września 2000 r. (Dz. U. z 2010 r. Nr 101, poz. 649, Nr 149, poz. 996, Nr 229, poz. 1496) obowiązek zapłaty podatku w wysokości 2% wartości transakcji zgodnie z art. 4 i art. 7 ust. 1 pkt. 1 tejże ustawy. Potwierdziłam telefonicznie w US. Podatku nie płaci się, gdy sprzedawca jest vatowcem. A więc druk PCC 3 lub dla współwłasności PCC 3A i do urzędu. W razie zwłoki (mamy na to 14 dni) pisze się tzw. czynny żal i czeka na odsetki :) Edit: W ustawie o ochronie zwierząt mówi się, że nie są one rzeczami, ale jest też art. 2, który mówi, że w sprawach nieuregulowanych ustawą stosuje się odpowiednio przepisy dot. rzeczy. Znalazłam jeszcze to: "WSA w Warszawie (sygn. akt III SA/Wa 615/09) podzielił pogląd fiskusa, że przepisy ustawy o ochronie zwierząt wprowadzono w celu zapewnienia ich humanitarnego traktowania, a nie w celu wykreowania przywilejów podatkowych w związku z obrotem nimi."
  6. Nabywca powinien zapłacić podatek od umów cywilnoprawnych na druku PCC-3 w wysokości 2% wartości psa. Poniżej 1000zł nie płaci się nic.
  7. Ja również. I rozumiem potrzebę otrzymywania informacji o "własnych" szczeniakach. Poza tym... kto Cię tak dobrze zrozumie, kiedy cieszysz się z pierwszych sukcesów psa, jak nie Twój hodowca :)
  8. Wiesz Lutek, myślę że trafiłeś na sprzedawcę, który chce zapewnić szczeniakom jak najlepszy dom. Próbuje zawrzeć umowę, która to zagwarantuje, stąd te punkty dot. karmy, czułości, miłości i wody do picia. Umowa jest prawnie bardzo nieprecyzyjna, co oznacza że łatwo ją podważyć. Nie ma zawartych ewentualnych sankcji, kar itp. Tego bym sie jedynie obawiała. Bo jak na przykład nie prześlesz hodowcy corocznego sprawozdania z życia psa, albo nie podpiszesz zdjęcia pełnym imieniem, to naruszasz warunki umowy. I co wtedy? Z drugiej strony nie bardzo wiem, jak hodowca ma Ci tego psa zabrać, jak nie będziesz chciał oddać. Treść nie podlega negocjacji, więc musisz zdecydować co dalej.
  9. Pies, podobnie zresztą jak każde zwierzę domowe, w rozumieniu prawa jest rzeczą i odnoszą się do niego wszystkie przepisy do­tyczące rzeczy. Jest przedmiotem własności, która może być przeniesiona przez umowę między właścicielem i nabywcą. Termin "towar używany" odnosi się do prawa podatkowego i pewnie hodowcy chodzi o płacenie podatku od sprzedaży. Mimo wszystko dokument potwierdzający wpłatę musi być.
  10. To tym bardziej nie ma powodu do niezamieszczania kwoty zakupu szczeniaka
  11. Wg mnie sytuacja wygląda tak: 1. jeśli jedna strona kupuje, a druga sprzedaje to podpisuje się umowę kupna-sprzedaży. Umowę można oczywiście nazwać jak się chce, ale w treści musi być punkt mówiący o kwocie zakupu i dacie przekazania pieniędzy. Jeśli informacji takiej nie ma umowy nie podpisałabym. Nie chcę oceniać hodowcy, ale brak w dokumencie informacji o transakcji sugeruje manewry podatkowe. Poza tym kupujący fizycznie wpłaca kasę i potwierdzenie tego jest niezbędne. 2. Prawo pierwokupu jest dość popularne i ma na celu zapobieganie sprzedaży psa np. do pseudohodowli. Każdy dobry hodowca chce znać losy swojego szczeniaka. To zrozumiałe. Treść jest mało precyzyjna, brak kary umownej za niepowiadomienia hodowcy, brak więc realnych skutków prawnych. 3. Treść "nabywca wyraża zgodę na ..." a, b, c -może być. Podpunkt d - do wyrzucenia (kto będzie oceniał jaka karma jest prawidłowa?) e - żart :) biorąc pod uwagę punkt 6 umowy, który mówi, że w przypadku naruszenia warunków umowy hodowca może psa odebrać. Kto, kiedy i jak ma oceniać czy nabywca jest wystarczająco czuły? 4. pkt 6 - sprawy sporne rozstrzyga sąd, a nie hodowca, więc trudno zgodzić się na prawo odebrania psa w przypadku rzekomego naruszenia umowy. Wg mnie do wyrzucenia. 5. punktu 10 nie rozumiem
  12. Zazdrosny jest :)
  13. O dżizas :)))))) Bunkier! Jeszcze musisz mieć porządny bunkier!
  14. Wronka, pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Kobieta ma potrzebę mieć psa mordercę za dwumetrowym metalowym/betonowym płotem i już. Nie przewiduje ŻADNYCH wypadków, przypadków, niedociągnięć psio-ludzkich, zbiegów okoliczności czy po prostu braku prądu. Może trafi na mądrego trenera i tyle. Nadia, niepotrzebnie ironizujesz. I tak zrobisz, jak chcesz. Po prostu dziwi tak beztroskie podejście do tematu...
  15. Mi się mieści i mam tego pełną świadomość. Po prostu ciekawi mnie fakt, że nie zostawiasz marginesu na tzw.czynnik ludzki, błąd którego nikt nie przewidział, zbieg sytuacji, o którym nikt nie pomyślał, itp. Po prostu życie. Ja nie pouczam. Nadia ma wg mnie bardzo radykalne podejście do tematu, dlatego pytam.
  16. Ups...przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać.
  17. Nadia, sprawa nie jest jednoznaczna. Bywały orzeczenia sądu nakładające na właściciela np. grzywnę, mimo zabezpieczeń. Tylko nie o to tu chodzi! Teoria teorią, a życie życiem. Dasz sobie głowę uciąć, że ZAWSZE furtka będzie zamknięta? I NIGDY nie zdarzy się, że pies podkopie ogrodzenie, furtka się nie domknie, listonosz nie wsadzi nogi między płot a furtkę, a dziecko sąsiadów nie wbiegnie na posesję? Przecież pies obronny nie ma zabić intruza! Boże, ale po co? Nie może po prostu dogonić intruza i na nim/przy nim grzecznie czekać na właściciela? Musi zrobić rzeź na podwórku? Hmmm...a jak się wymknie, ucieknie, otworzy klatkę? A jak gość niechcący zrobi ruch interpretowany przez psa jako zagrożenie? Nadia, a myślałaś jak będziesz mogła żyć ze świadomością, że Twój pies doprowadził kogoś do kalectwa lub śmierci? I tym kimś nie daj boże nie był włamywacz, a dziecko/sąsiad/gość? Sytuacje drastyczne zdarzają się często przez przypadek, przez czyjeś (niekoniecznie Twoje) niedopatrzenie, nieuwagę.
  18. :)))))) Glina i blotko jak wyschną, to ładnie odpadają w formie pisaku ;))))) Uwielbiam mojego brudasa, jest taki zadowolony jak sie upaćka w bagnie:)))
  19. Święta prawda:) Ważne też, żeby poznać te "negatywne" cechy danej rasy. Jak jest dobrze, sympatyczne i wesoło, to nie ma problemu. Kłopoty zaczynają się, jak coś jest nie tak, jak myśleliśmy. A to sierść do częstej i czasami kosztownej pielęgnacji, a to dzikus na spacerach, albo uciekinier w lesie, albo szczekacz domowy...albo miłośnik wszystkich kałuż (najlepiej z błotkiem lub gliną).
  20. KamilNT, psy bez rodowodu to kundelki. A kundelków się nie kupuje. Może przed finalizacją pomysłu poczytaj jeszcze o rodowodach, bo potem będziesz pisał, że Cię ktoś oszukał. Temat - rzeka...i ciągle te same problemy. Polecam.
  21. :)))))) Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać :) Może napisz dokładnie, jakie zachowania psa najbardziej Cie denerwują i jak je próbowałaś wyeliminować. Czasami wystarczy drobiazg i jest lepiej. Np. kolczatka nie ma zadawać psu bólu, tylko powodować dyskomfort. Może jest źle dobrana, może za luźna? Może jeśli nie smaczki i piłeczki, to szarpak, lina, surowe mięsko?
  22. Karmię Brit Care i jestem zadowolona.
  23. Też o tym pomyslalam. Dorosły, ale nie stary. Myślę, że nieduży, żeby 9 latek mógł wyjść z nim na dwór...W schronisku znajdziesz mnóstwo małych, ślicznych piesków czekających na dom. Często są nauczone podstawowych komend, potrafią chodzić na smyczy. Żartujesz? Trzylatek nie może "dawać popalić" żadnemu psu, bo może stracić np. palce. Ale to już pole do popisu dla rodziców.
  24. Nie do końca. Przemyśl jeszcze, poczytaj, przeanalizuj...Wydaje mi się, że ważne jest to, jaki pies podoba nam sie wizualnie i jakiego wyobrażamy sobie przy swoim boku. Wybór jest na kilkanaście lat, więc warto kupić zwierzę takie, które będzie najbardziej do nas "pasowało", również wizualnie.
  25. Muszę o tym pamiętać. Mój żarłok zaraz po bieganiu siada przy misce.
×
×
  • Create New...