-
Posts
842 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zarka
-
Też to wszystko wiedziałam i mi nie przeszła ;) Wiesz dwbem, nie miałam na celu zniechęcenie kogokolwiek, ale uświadomienie, że to pies bardzo aktywny i dla bardzo aktywnych ludzi (przynajmniej w pierwszych latach swojego życia). Miałam wcześniej labradory, wiec myślałam, że jestem przygotowana na tego retrivera. Nie byłam...Musiałam zweryfikować swoje podejście do mojej aktywności (niezależnej w ŻADNYM stopniu od pogody), do porządku w domu (a w zasadzie do jego braku - ciągły piasek pod stopami, wiecznie zachlapana wodą podłoga w kuchni, włosy widoczne wszędzie), do własnych umiejętności szkoleniowych, do słowa "cierpliwość". Flat to rewelacyjny pies, nie zamieniłabym go na żadnego innego, ale tylko luz w podejściu do rzeczywistości pozwala się nim cieszyć.
-
Mój pies po wędzonych naturalnych gryzakach (typu uszy, kości itp) ma rozwolnienie. Podaje mu jako przekąskę żwacze wołowe. Myślę, że jak psiak się tak drapie to warto udać się do weta. Może trzeba zrobić testy.
-
Kilka dni urlopu i wychodzenie jak ze szczeniakiem - co 3 godziny (nagradzanie sikania na zewnątrz). W domu pies przy twoim pasku i w razie sygnału biegiem na dwór :)
-
Oooo! Flacik :) Mój ma 12 m-cy, więc mogę sie podzielić spostrzeżeniami. - mieszkanie 50 metrowe to żadna przeszkoda, tez mam takie. Warunkiem normalnego wspólnego funkcjonowania jest zapewnienie psu ruchu na dworze. I nie mówie o spacerze alejkami w parku. Flat ma ogromne zasoby energii do spalenia, więc 2 godziny dziennie to standard. Jeśli nie będzie biegał/ćwiczył/niuchał to rozniesie Wam mieszkanie. Dosłownie. - flat kocha ludzi. Baaardzo kocha i z tej miłości musi uczestniczyć w życiu rodziny (kuchnia, łazienka, nos w lodówce...). Czasami śmieję się, że mój jest moim cieniem. Dlatego kojec na działce odpada. Musicie nauczyć go zostawać w domu - nie jest to wielki problem (chociaż u mnie nie obeszło się bez strat - ściana, noga od stołu skoszona na drzazgi...no i jeszcze kilka drobnostek) - dogoterapia? Powiem tak...nie wyobrażam sobie żadnego ze znanych mi flatów (9 sztuk) w roli terapeuty dla chorych dzieci. Powód jest jeden. Flata roznosi energia. Flat wszystko robi szybko, teraz i za bardzo :) Jak macha ogonem (a macha ciągle) to rusza całym tyłkiem, jeśli biegnie to najszybciej jak może, jak je to szybko, jak poczuje przypływ miłości to zaliże Cię na śmierć i tak dalej. Poza tym flat to taki Piotrus Pan - nigdy nie dorasta ;) Tak więc jeśli dogoterapia, to trzeba porozmawiać z hodowcą, aby wyselekcjonował szczeniaka i szkolić w tym kierunku od malutkiego. Może się uda... - jeśli flat to tylko od przebadanych rodziców. To psy, które często chorują na raka. Poza tym większość hodowli ma psy typowo użytkowe, więc cechy psa myśliwskiego - aportera flaty mają mocno zakorzenione. Dobrze to wykorzystać w pracy z psem. Masz jak w banku, że będzie nosił w pysku wszystko (nie pogardzi pilotem, butem, zabawkami dziecięcymi), że za paplanie się w błocie i pływanie odda wszystko, no i że wszelkie kupy pociągają go niezmiernie ;) Estetą być nie możesz :) Cóż jeszcze...flaty są boskie! Niezbędne jest szkolenie, praca z psem, przygotowanie się na dynamit energetyczny (doslownie) i duuuuużo cierpliwości oraz poczucia humoru.
-
Ale mu nawrzucałaś do tego żołądka. Brit, gotowane, szyja (mam nadzieję, że nie gotowana) do obgryzienia, potem ciasteczka...Skąd podejrzenie,że jest alergikiem? Może po prostu biedaczek nie strawił wszystkiego. Ja bym zrobiła dzień głodówki (tylko woda) i zaczęła podawać karmę, na którą się zdecydujesz. Jedną. Konsultacja zdrowotna u weta nie zaszkodzi, jeśli jego zachowanie wskazuje na np. ból brzucha lub jeśli ma dłużej biegunkę. To jeszcze szczeniak jest i może sie odwodnić.
-
Bardzo długo pozwalaliście mu na sikanie w domu (do 9 m-ca?). Jestem przeciwniczką mat, bo potem okazuje się, że dwa razy trzeba psa uczyć załatwiania swoich potrzeb. No, ale teraz nie ma co się nad tym pochylać. Jeśli pies jest zdrowy, powinien wytrzymać 8 godzin. Mam też rocznego, więc widzę, że nie ma z tym problemu. Raczej wygląda to na przyzwyczajenie do sikania w domu, w końcu prawie przez całe swoje życie tak robił. Wydaje mi się, że należy zacząć naukę od początku, czyli wychodzenie po posilku, po zabawie, po innej aktywności - np co 3-4 godziny. Nagradzanie na dworze za każde siku i obserwacja w domu. A co to znaczy, że sika bardzo często? Ile razy? Może trzeba powtórzyć badania...
-
Taka trochę akita z większymi uszkami, owczarek szwajcarski z krótkim , biszkoptowym włosem, albo belgijski inaczej umaszczony...śliczna dziewczynka :)
- 2637 replies
-
- 1
-
-
Kula, przecież to dziecko :) Oczywiście, że nie będzie Ciebie słuchała, bo mówisz do niej w niezrozumiałym języku. Cierpliwości...duuużo cierpliwości ;)
- 14 replies
-
- zachowanie
- wychowanie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Co w przypadku gdy jednym psem w schronisku jest zainteresowane więcej osób?
Zarka replied to Stefcia's topic in Organizacje
Stefcia, te wszystkie pytania musisz zadać pracownikom schroniska. Jak nie możesz osobiście, to zadzwoń. U nas o adopcji decyduje osoba, która tym się zajmuje. W razie problemów decyzję podejmuje się po konsultacjach z wetem, panią dyrektor i opiekunami. Osoba zainteresowana i zaakceptowana jest o wszystkim informowana, a pomoc w postaci karmy przyda sie zawsze.- 1 reply
-
- schronisko
- mieszaniec
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
O matko! Ale podróż! Może prościej będzie jak podasz tutaj link do bloga. Ja chętnie poczytam...
-
Na stronie ZKwP w swoim mieście/województwie znajdziesz spis zrzeszonych hodowli.
-
Proszę. W necie znajdziesz sporo informacji. Na pewno w Twoim Związku możesz uzyskać pomoc.
-
http://www.kar-ma.pl/blog/zakladanie-hodowli-psow-rasowych-formalnosci.html
-
Nie. Zamawiałam 30 kg karmy i kocie jedzenie. Wszystko przyszło w 2 paczkach i kurier wnosił je na dwa razy.
-
Zajrzała i doradziła ;) W tym samym czasie :))))
-
Karma nasiąknięta wodą nie jest szkodliwa. Trawa też nie. Pies czasami je trawę, żeby się oczyścić, jeśli coś mu zalega na żołądku. Zdarza mu się tą trawą wymiotować. Moze po prostu coś jej zaszkodziło i ma zwykle psie rozwolnienie. Ja bym zaaplikowała dzień głodówki i obserwowała. Jeśli sytuacja się nie poprawi, to niestety weterynarz. Zorientuj się gdzie w pobliżu są gabinety i zadzwoń, może jest usługa dojazdu do pacjenta. Może Bou tu zajrzy i coś doradzi.
-
Prawie każdy pies może życ w bloku. Jeśli poświęci się mu czas i odpowiednio zorganizuje wyjścia, to nie ma problemu. Jeśli jest Pan, który sie nim interesuje, to jedna zabawka faktycznie wystarczy :) Mój ma dwa pluszaki i jedną pływającą. JR to terrier, więc kanapa i jedno wyjście na siku odpada. https://www.russell-terrier.org/index.php/blog/18-zanim-kupisz-jack-russell-terriera
- 15718 replies
-
- 1
-
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
:))))) A w drugim zasady pisowni w języku ojczystym :)
-
Kula, nie irytuj sie, bo nie masz racji. Pies nie robi sie niegrzeczny, po prostu przechodzi różne etapy życia. Skoro nie przestaje czegoś robić, to po prostu nie rozumie słowa nie (bo jej tego nie nauczyłeś). Rośnie, odkrywa otoczenie, próbuje swoich sil i miejsca w grupie. I jeszcze będzie robiła rzeczy, których nie akceptujesz, a których nie robiła wcześniej (7-10 miesięcy to okres dojrzewania i wtedy też może zachowywać się różnie). Sowa ma rację, jest autorytetem w dziedzinie szkolenia, więc słuchaj i wprowadzaj w życie. Gryzienie dłoni - wszyscy to przechodzili. Ja uczyłam szacunku do moich rąk. Karmiłam z ręki, dawałam np. z zaciśniętej dłoni smakołyki do wylizywania miedzy palcami (pasztet, coś co możesz ścisnąć). Kości do obryzgiwania też z jednej strony trzymałam ręką. W dłoniach chowałam smakołyk i otwierałam lub zamykałam ręce, a pies szukał jedzonka. Jak zaczynał podgryzać mówiłam "nie" i od razu wciskałam w pyszczek gryzak lub zabawkę. W sensie nie rób tego - rób to. Oczywiście wszytko to trwało i wymagało pracy i czasu. Dając jej klapsa za gryzienie dłoni (co dla psa jest naturalne) uczysz ją, że dłoń robi krzywdę. A dłoń Pana ma dawać radość (jedzenie, zabawkę, głaskanie), wtedy jest cenna i nie trzeba jej odgryźć jak się dorośnie ;) Polecam psie przedszkole i np. blog pani Zofii Mrzewińskiej.
- 14 replies
-
- zachowanie
- wychowanie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Sowa, uwielbiam Twoje teksty :) Takie proste, a takie trudne, prawda? Kula, w prawdzie nie mam amstaffa, ale mój też jest przytulasem. Oduczyłam spać w łóżku w ciągu kilku dni (a raczej nocy). Da sie to zrobić bez większych problemów. Po prostu konsekwentnie nie pozwalałam psu wchodzić do łóżka, odsyłałam na posłanie. Było trochę pisku, trochę nocnych podchodów, ale zrozumiał. Teraz czasami gramoli się do mnie, ale tylko po pozwoleniu. Niszczenie...cóż...mam też trochę zniszczeń wymagających drobnych prac remontowych. Na forum już na ten temat pisaliśmy, poszukaj. Szkoda, że ja wcześniej się do tych rad nie dogrzebałam. W skrócie - wybieganie, ograniczenie powierzchni dostępnej i brak zabaw w domu (dom=odpoczynek i spokój). U mnie pomogło. No i nie bij jej chłopie, bo to dziecko jest i jeszcze długo będzie.
- 14 replies
-
- zachowanie
- wychowanie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Właśnie. "Trujemy" je podając również inne preparaty, chociażby przy systematycznym odrobaczaniu.
-
"Oczywiście przyczyną takich tragicznych przypadków może być wiele czynników: być może lek został podany w niewłaściwej dawce, być może pies był osłabiony, być może miał niewydolność jakiegoś narządu, być może nie zrobiono mu odpowiednich badań przed podaniem, być może…" No właśnie...Nie wydaje mi się, że przy braku udokumentowanych przypadków (poprzez sekcję i szczegółowe badania) można tak po prostu rzucać skrajnie negatywne opinie. Nie jestem zwolennikiem jakiejkolwiek farmakologii, bo każda szkodzi, ale czasami wybiera się lepsze zło. I powiem Wam jeszcze jedno. Moja siostra zastanawiała się w zeszłym roku, czy podać tabletkę. trochę to trwało, analizowałyśmy za i przeciw i jak juz zapadła decyzja na tak suczka nagle zachorowała. Powstał problem z jelitami, poważny, zagrażający życiu. Jesteśmy przekonane, że gdyby podała tabletkę "wina" spadłaby na nią. I byłby kolejny przypadek psa cierpiącego przez bravecto.
-
A_niusia nie denerwuj się :) Taki skrót myślowy zastosowałam, żeby nie pisać elaboratów. Fajnie, że ktoś mimo braku wystarczającej kwoty chce kupić psa z prawdziwej hodowli. Sama wiesz, że ceny można negocjować i może zdarzyć się fajny dom, super ludzie, którzy po prostu mogą zapłacić mniej. Nie wiem, jak jest z autorem wątku, bo sie już nie odezwał (taaa...), ale dobrze wiedzieć, że nie każdy psiak z rodowodem jest wystawowy.
-
Cwaniara ;)